Jest trzecia nad ranem, a ty pochylasz się nad kołyską z latarką w telefonie w połowie zasłoniętą kciukiem. Robisz to, ponieważ ten mały człowiek, którego wydałaś na świat, wydaje z siebie dźwięki prosto ze stodoły. To mieszanka dzikiego prosiaczka, zardzewiałego zawiasu i starszego pana odchrząkującego z rana.
Przestań szturchać dziecko, zapalać górne światło i brać je na ręce w panice. Zrobiłam dokładnie to samo przy moim pierwszym dziecku. Byłam absolutnie przekonana, że krztusi się własną śliną. Podniosłam go, wybudził się całkowicie, a mi zajęło dwie godziny spacerowania po ciemnym korytarzu, żeby znów go uśpić. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że kiedy wydawał z siebie te piekielne dźwięki, spał w najlepsze.
W szpitalu potrafiłam spojrzeć na noworodka i od razu wiedzieć, czy jego oddech jest w porządku. Kliniczny dystans ułatwia sprawę. Ale kiedy to twoje własne dziecko, w twoim własnym domu, a ty funkcjonujesz po czterdziestu minutach przerywanego snu, całe medyczne wykształcenie wyparowuje. Stajesz się po prostu kolejnym przerażonym rodzicem wpatrującym się w kołyskę i zastanawiającym się, czy to stękanie przez sen to nagły przypadek medyczny, czy po prostu taki dziwny etap.
Biologia nocnego prosiaczka
Posłuchaj. Przynosisz je do domu, spodziewając się cichego snu, ale nikt nie ostrzega cię przed tym, jak głośno śpią noworodki. To wiercenie się, piszczenie, niekończące się prężenie.
Na oddziale pediatrycznym żartowaliśmy, że noworodki to po prostu przewody pokarmowe próbujące nauczyć się obsługi ciężkich maszyn. Mój pediatra powiedział mi, że one dosłownie nie wiedzą, których mięśni użyć, aby oddać gazy. Medyczny termin to dyschezja niemowlęca. Dorośli po prostu puszczają bąki, nawet o tym nie myśląc. Noworodki prą przeponą, całkowicie zapominają o rozluźnieniu dna miednicy i wysilają się, dopóki ich twarze nie przybiorą koloru bakłażana. Stękają, ponieważ ich hydraulika jest zdezorientowana. Wygląda to na bolesne, ale w większości przypadków są po prostu poirytowane.
Do tego dochodzi kwestia nosa. Przez kilka pierwszych miesięcy niemowlęta potrafią oddychać wyłącznie przez nos. Ich przewody nosowe są wielkości słomek do drinków. Jeden mikroskopijny płatek zaschniętego mleka lub zbłąkany kłaczek z materiału i nagle maluch brzmi jak zepsuty akordeon.
Co więcej, spędzają prawie połowę nocy w fazie snu REM. Uważamy, że faza REM służy rozwojowi mózgu i przetwarzaniu dnia, ale szczerze mówiąc, neurologia to w dużej mierze bardzo wykształcone zgadywanie. Podczas tej fazy dzieci drgają, trzepoczą powiekami, kwilą i stękają. To jeden wielki biologiczny bałagan.
Wyrzuć elektroniczną nianię z wideo
Muszę powiedzieć o nianiach elektronicznych. Zbiorowo uznaliśmy, że współcześni rodzice potrzebują transmisji wideo w wysokiej rozdzielczości ze wzmocnionym dźwiękiem i skarpetkami monitorującymi natlenienie, które wysyłają dane bezpośrednio na nasze telefony. To katastrofa dla twojego zdrowia psychicznego.

Kiedy wzmocnisz stękanie dziecka przez głośnik leżący tuż przy twoim uchu na szafce nocnej, będziesz budzić się co cztery minuty. Twoje ciało reaguje na każdy pisk wyrzutem kortyzolu. Nie da się spać, kiedy twój mózg myśli, że pełnisz nocną wartę w remizie strażackiej. Mój mąż potrafiłby przespać zawalenie się budynku, ale jedno stęknięcie niemowlaka z monitora stawiało mnie na równe nogi, z walącym sercem.
Zmniejsz głośność niani do najniższego poziomu, który nadal pozwala usłyszeć prawdziwy, przeciągły płacz. Prawdziwy krzyk rozpaczy i tak cię obudzi. Przypadkowe stęknięcia i chrumknięcia – nie. Kupiliśmy podstawowy generator białego szumu i ustawiliśmy go na niski dźwięk wentylatora. Zagłuszał drobne piski, ale przepuszczał prawdziwy płacz.
Wody koperkowe i kropelki na gazy to w większości po prostu droga woda z efektem placebo.
Taktyki przetrwania w ciemnych godzinach
Główna rzecz, jakiej nauczyłam się na własnych błędach, to fakt, że podnoszenie ich, gdy stękają, po prostu zaburza cykl snu. Musisz pozwolić im się przewiercić. One śpią. Pozwól im spać.
Potrzebują miejsca, żeby przyciągnąć kolana do klatki piersiowej, nie plącząc się przy tym w tanim poliestrze. Mam dziwny sentyment do bambusowego kocyka w niebieskie kwiaty. Teściowa kupiła go dla nas i z góry zakładałam, że będę go nienawidzić, bo z zasady nie znoszę kwiatowych wzorów. Wolę wszystko, co jest po prostu szare. Ale on pięknie reguluje temperaturę. Kiedy moje dziecko było w tej mocnej fazie noworodkowego stękania, potrafiło przepocić zwykłą bawełnę w równe dziesięć minut od samego wysiłku fizycznego przy próbie puszczenia bąka.
Bambus naprawdę oddycha. Mógł uprawiać swoją gimnastykę o 4 rano i nie budził się spocony i wściekły. Jest niesamowicie miękki, a splot świetnie znosi pranie w pralce, co jest tak naprawdę jedyną rzeczą, na której mi zależy podczas robienia prania o świcie.
Mieliśmy też kocyk z bawełny organicznej w misie polarne, przewieszony przez fotel do nocnych karmień. Jest w porządku. Dwuwarstwowa bawełna jest ciepła, a małe misie urocze, ale jest nieco cięższy, więc używałam go głównie do okrycia własnych kolan, kiedy siedziałam w ciemnościach czekając, aż mu się odbije.
Czasami z biegiem czasu stękanie przeradza się w dyskomfort związany z ząbkowaniem. Trzymałam grzechotkę gryzak z misiem na komodzie w pokoju dziecięcym. Jak na ten cel jest w porządku. Szydełkowa bawełna jest miękka, a drewniane kółko sprawdza się do nocnego masowania dziąseł, ale to nie uśpi dziecka w magiczny sposób. Kupuje ci po prostu trzy minuty wytchnienia, podczas gdy ty przygotowujesz butelkę lub szukasz smoczka, który wtoczył się pod łóżeczko.
Jeśli próbujesz przetrwać te noworodkowe okopy, przeglądanie kolekcji kocyków dla niemowląt może nieco odwrócić twoją uwagę od braku snu.
Zasady triażu w środku nocy
Przez większość czasu te hałasy to po prostu fizjologia robiąca swoje. Ale mój mózg jest na stałe zaprogramowany na szpitalny triaż, więc muszę ci powiedzieć, kiedy faktycznie należy się przejmować. Na izbie przyjęć kategoryzujemy pacjentów. W domu kategoryzuję dźwięki mojego dziecka. Poziom pierwszy to parsknięcie. Poziom trzeci to kompletny dziki prosiaczek.

Jeśli skóra wokół ich ust lub klatki piersiowej robi się sina, albo jeśli przestają oddychać na piętnaście sekund – mamy problem. Jeśli przy każdym oddechu klatka piersiowa gwałtownie zapada się pod żebrami lub obojczykami, nazywamy to wciąganiem międzyżebrzy. Wygląda to jak odwrotna czkawka, kiedy skóra zostaje zassana głęboko między żebra. To oznaka niewydolności oddechowej. Wsiadaj do samochodu i jedź na pogotowie.
Rytmiczne pojękiwanie to kolejna czerwona flaga. Normalne stękanie jest przypadkowe. Zdarza się, dziecko robi przerwę, piszczy, a potem śpi. Ale stękanie przy każdym pojedynczym wydechu niczym metronom jest klasycznym objawem takich chorób jak RSV lub zapalenie płuc. Jeśli brzmią jak rytmiczna maszyna rozpaczy, zadzwoń do lekarza.
Jest też taka "zabawna" cecha życia noworodka, zwana oddychaniem periodycznym. Dzieci biorą szybkie, płytkie wdechy niczym dyszący pies, całkowicie zatrzymują oddech na przerażające osiem sekund, a następnie biorą ogromny, wręcz teatralny haust powietrza. Widziałam to w szpitalu tysiące razy, a mimo to moje serce stawało z przerażenia, gdy robiło to moje własne dziecko. Podobno jest to normalna niedojrzałość układu nerwowego. Ty po prostu siedzisz w ciemności i czekasz na ten wdech.
Jeśli są zbyt ospałe, by obudzić się na karmienie – wtedy się martwimy. W przeciwnym razie, spokojnie, one po prostu zachowują się jak niemowlęta.
Dzienne nawyki, które rujnują nocny spokój
Posłuchaj. To, co robisz o czternastej po południu, ma bezpośredni wpływ na to, jak bardzo przypominają zardzewiałą piłę łańcuchową o drugiej w nocy.
Jesteśmy fatalni, jeśli chodzi o odbijanie dzieci. Poklepujemy je dwa razy, słyszymy cichy dźwięk i uznajemy, że sprawa załatwiona. Ale całe to uwięzione powietrze po prostu wędruje w dół do jelit i zamienia się w nocne stękanie. Mój pediatra powiedział mi, żeby po każdym karmieniu trzymać malucha w pozycji pionowej przez dwadzieścia minut. To niesamowicie nudne. Po prostu siedzisz, wpatrując się w ścianę i czując zapach skwaśniałego mleka, podczas gdy reszta twojego życia legnie w gruzach. Ale to drastycznie zmniejsza gazy.
Masaże brzuszka i rowerek nóżkami podobno pomagają. Kładziesz malucha na macie i robisz jego maleńkimi nóżkami rowerek w kierunku brzuszka, by wypchnąć powietrze. Czasami kończy się to ogromną eksplozją, która rujnuje całkiem dobre ubranko. Uważam to za wielki sukces, uwierz mi. Lepiej pozbyć się tego na macie do zabawy, niż dusić to w ich jelitach o północy.
Dodatkowo, oczyszczaj im nosek. Zaopatrz się w sól fizjologiczną w kropelkach i zwykły aspirator do nosa. Wpuść sól, odczekaj minutę i odessij wydzielinę przed snem. Będą krzyczeć, jakbyś im odrywała kończynę. Poczujesz się tak, jakbyś całkowicie zdradziła ich zaufanie. Ale udrożnienie tych mikroskopijnych dróg oddechowych o połowę zmniejsza późniejsze świszczenie i sapanie.
Jeśli potrzebujesz bardziej miękkich ubranek, które pomogą im przespać te ich trawienne dramaty, przejrzyj opcje ekologicznych piżamek i ubranek do snu w Kianao. Następnie idź napić się wody i spróbuj zamknąć oczy.
Pytania, które prawdopodobnie zadajesz sobie o 4 nad ranem
Jak długo trwa ta głośna faza snu?
Zazwyczaj do trzeciego lub czwartego miesiąca życia. Ich przewód pokarmowy z czasem dowiaduje się, jak puszczać bąki bez treningu całego ciała. Mój syn przestał to robić w okolicach dwunastego tygodnia, a to zbiegło się w czasie z momentem, kiedy zaczęły wypadać mi włosy. Po prostu wymieniasz jeden problem na drugi.
Czy powinnam je budzić do odbicia, jeśli stękają?
Absolutnie nie. Nigdy nie budź śpiącego dziecka tylko dlatego, że brzmi jak guziec. Jeśli śpią, pozwól im spać. Same się obudzą, jeśli gazy sprawią im realny ból. W przeciwnym razie tylko zrujnujesz wszystkim noc.
Czy to normalne, że stękają podczas robienia kupy przez sen?
Tak, zrobienie kupy wymaga od noworodka niesamowitej ilości mięśniowego skupienia. Robią to przez sen, ponieważ we wczesnym etapie swojego życia przesypiają większość czasu. Ty po prostu po cichu zmieniasz pieluchę w ciemności niczym ninja i modlisz się, żeby w pełni się nie wybudziły.
Czy uniesienie materaca pomaga na te hałasy?
Zgodnie z wytycznymi dotyczącymi bezpiecznego snu, nie powinniśmy już wkładać niczego pod materac. Poduszki w kształcie klina stwarzają ogromne ryzyko uduszenia. Po prostu potrzymaj je trochę w pionie po karmieniu, a następnie pozwól im leżeć płasko w łóżeczku. Prawa fizyki ostatecznie zrobią resztę.
Dlaczego moje dziecko brzmi tak, jakby miało zatkany nos każdej nocy?
Ponieważ ich nos jest malutki, a powietrze w pomieszczeniu suche. My uruchamialiśmy nawilżacz z chłodną mgiełką w rogu pokoju. Sprawia to, że pokój dziecięcy przypomina tropikalne terrarium, ale chroni ich drogi oddechowe przed zamianą w zeschnięte, małe tunele. Pamiętaj tylko o czyszczeniu nawilżacza, by nie pojawiła się pleśń.





Udostępnij:
Jak wychować małe Bliźnięta i nie zwariować (ani nie stracić przyjaciół)
Dlaczego hasło z krzyżówki NYT o muzyku "Baby Beluga" odebrało mi resztki snu