Kumpel z gildii na Discordzie poradził mi, żebym po prostu założył słuchawki z redukcją szumów i grał, podczas gdy dziecko spało mi na klatce piersiowej. Moja teściowa upierała się, że promieniowanie 5G z routera Wi-Fi aktywnie zaburza jego aurę. A jakiś losowy gość na Reddicie przysięgał, że jeśli kiedykolwiek chcę jeszcze zasnąć, potrzebuję biometrycznego monitora na kostkę za 400 dolców, żeby śledzić saturację tlenem mojego dziecka. Kiedy zostajesz tatą, zdajesz sobie sprawę, że każdy ma zupełnie inną łatkę oprogramowania na utrzymanie niemowlaka przy życiu, i żadna z nich nie jest ze sobą kompatybilna.

Szczerze mówiąc, w szpitalu szeptałem do niego: słuchaj, maluchu, zabiorę cię do cyberpunkowej utopii, gdzie sztuczna inteligencja śledzi twój sen, a algorytmy przewidują eksplozje w pieluszce. Jestem inżynierem oprogramowania i mieszkam w Portland. Głęboko wierzyłem, że rodzicielstwo to po prostu problem z analizą danych, którego jeszcze nie rozwiązałem. Zakładałem, że jeśli obwieszę mojego 11-miesięcznego syna wystarczającą liczbą inteligentnych czujników, kamer połączonych z chmurą i zautomatyzowanych metryk, w zasadzie zautomatyzuję jego rozwój. Myślałem, że da się zdebugować człowieka.

Myliłem się tak bardzo we wszystkim.

Nocny pulpit analityczny

Pozwólcie, że opowiem wam o biometrycznym monitorze na kostkę, ponieważ ten kawałek technologii skradł mi więcej lat życia, niż chciałbym przyznać. Kupiłem tę małą, inteligentną skarpetkę, którą owija się wokół stópki i która przesyła dane o tętnie i poziomie tlenu na pulpit w moim telefonie. Materiały marketingowe obiecywały spokój ducha. Obiecywały przyszłość. To, co faktycznie dostałem, to koszmar uzależnienia od sieci.

A tangled pile of smart baby monitors next to a coffee cup

Po pierwsze, próba sparowania zastrzeżonego urządzenia 2.4GHz z nowoczesną siecią mesh, podczas trzymania śliskiego, krzyczącego niemowlaka, który właśnie zwymiotował ci mlekiem na kołnierz, to bardzo specyficzny rodzaj piekła. A potem, gdy w końcu uda ci się to podłączyć, przestajesz patrzeć na swoje dziecko, a zaczynasz patrzeć na dane. Łapałem się na tym, że leżałem z otwartymi oczami o 3 nad ranem, wpatrując się w zieloną linię na moim telefonie, śledząc całkowicie normalne tętno i przerażony tym, co by się stało, gdyby ta linia spadła. Sam generowałem swój niepokój poprzez nadmierne pochłanianie danych.

Aż w końcu nadszedł fałszywy alarm. O 4:12 we wtorek stacja bazowa w naszej sypialni zaczęła emitować czerwoną, migającą syrenę niczym podczas awarii reaktora jądrowego. Dosłownie teleportowałem się przez ścianę do jego pokoju. Serce mi stanęło. Pochyliłem się nad łóżeczkiem, w pełni spodziewając się nagłego przypadku medycznego. On tymczasem smacznie spał, lekko pochrapując, po tym jak całkowicie zrzucił inteligentną skarpetkę ze stopy w róg łóżeczka, ponieważ nienawidzi nosić czegokolwiek na stopach. Czujnik wskazywał "zero tlenu", ponieważ monitorował wysoce przewiewne bawełniane prześcieradło. Moja żona spojrzała na mnie spomiędzy drzwi wzrokiem sugerującym, że właśnie ocenia moją przydatność jako partnera.

Kupiłem również inteligentną kołyskę z AI, która rzekomo wykrywa płacz i usypia dziecko, ale okazało się, że tani materac i ciemny pokój robią dokładnie to samo, nie wymagając przy tym miesięcznej subskrypcji.

Ekrany w tle i mit trybu stealth

W tej dystopijnej grze wideo, w którą wszyscy grali jakiś czas temu, jest misja, w której musisz dosłownie porwać ciężarówkę pełną sprzętu medycznego, aby ratować dzieci. Wtedy myślałem, że to po prostu słaby scenariusz. Myliłem się. Próba zdobycia w internecie prawdziwego, niezawodnego sprzętu medycznego dla niemowląt bez przypadkowego zakupu nieuregulowanych prawnie śmieci, wygląda dokładnie jak misja poboczna o bardzo wysoką stawkę.

Ambient screens and the myth of stealth mode — My Glitchy Attempt at Sci-Fi Parenting With an 11-Month-Old

Ale skoro mowa o grach wideo, muszę wspomnieć o czasie spędzanym przed ekranem. Kiedy się urodził, zakładałem, że mogę po prostu położyć go w leżaczku obok mojego biurka, podczas gdy ja będę grał w RPGi akcji. Myślałem, że jeśli wyłączę dźwięk, to wizualizacja strzelaniny sci-fi nie zostanie zarejestrowana w jego jeszcze niesformatowanym, małym mózgu. Jak się okazało, jestem idiotą.

Moja pediatra dosłownie wręczyła mi w zeszłym tygodniu ulotkę i wyjaśniła, że migający w tle ekran telewizora zmusza mózg niemowlaka do "podkręcania obrotów". Najwyraźniej szybkie zmiany pikseli i błyski światła z ekranu telewizora oszukują ich nerwy wzrokowe, zmuszając je do wyrzutu kortyzolu do ich malutkich ciałek. Postrzegają migające światła jako dosłowne zagrożenie, co ma sens z ewolucyjnego punktu widzenia, nawet jeśli mój mózg widzi tylko fajną eksplozję lasera. Nie do końca wiem, jak działa układ wewnątrzwydzielniczy, ale moja żona słusznie zauważyła, że za każdym razem, gdy pozwalałem mu "patrzeć", jak gram, jego cykl popołudniowych drzemek całkowicie się sypał. Budził się przerażony i spocony. Więc teraz moja konsola do gier to w zasadzie dekoracyjna cegła zbierająca portlandzki kurz.

Downgrade naszego sprzętu

Kiedy po incydencie z biometryczną skarpetką zostało mu dziwne, czerwone otarcie na kostce, a naklejka z inteligentnego termometru zostawiła wysypkę na jego żeberkach, moja żona poinformowała mnie, że robimy downgrade całej naszej infrastruktury. Koniec z bluetoothem. Koniec ze sztuczną inteligencją. Tylko naturalne materiały, które po prostu działają.

Jeśli chcecie zobaczyć, jak wygląda prawdziwa, analogowa niezawodność, sprawdźcie organiczne ubranka i kocyki dla niemowląt od Kianao, bo właśnie na to przerzuciłem swoją obsesję.

A baby sleeping peacefully in an organic cotton bodysuit without any smart tech attached

Moim absolutnie ulubionym nietechnologicznym elementem ekwipunku, jaki posiadamy, jest Niemowlęce body bez rękawów z bawełny organicznej. To moja szczera recenzja: to po prostu materiał, i to jest jego supermoc. Po użeraniu się z syntetycznymi paskami inteligentnych opasek, które zatrzymywały pot na skórze mojego 11-miesięczniaka, otulenie go w 95% organiczną bawełną było jak ogromny upgrade. Ten materiał jest niewiarygodnie miękki. Rozciąga się na tyle dobrze, że mogę go przecisnąć przez jego ogromną głowę bez płaczu. Naturalne, niebarwione włókna całkowicie zlikwidowały kontaktowe zapalenie skóry, którego dostawał od swoich zaawansowanych technologicznie gadżetów. Czy metalowe zatrzaski są trochę głośne, kiedy próbuję zmienić mu pieluszkę w ciemnościach o 2 w nocy? Tak, brzmią jak zszywacz tapicerski. Ale trzymają się idealnie, gdy próbuje ode mnie uciec, czołgając się po podłodze.

Kupiliśmy też Wodoodporną, zmywalną matę do przewijania z wegańskiej skóry. Kiedyś mieliśmy taką skomplikowaną, wielowarstwową podkładkę z materiału, która wymagała osobnego cyklu prania przy każdej "poważnej" awarii pieluszkowej. Tę z wegańskiej skóry po prostu przeciera się wilgotnym ręcznikiem. Nie ma aplikacji. Nie ma baterii. Po prostu zbiera płyny ustrojowe i całkiem stylowo prezentuje się na jego komodzie.

Zbieranie danych przy stole

Odkąd skończył 11 miesięcy, posiłki stały się ćwiczeniem z fizyki. Traktuje grawitację jako hipotezę, którą trzeba nieustannie weryfikować. Kiedyś śledziłem jego spożycie kalorii w arkuszu kalkulacyjnym, ważąc jego bataty co do grama. Teraz staram się tylko upewnić, że więcej jedzenia ląduje w jego buzi niż na podłodze.

Data collection at the dinner table — My Glitchy Attempt at Sci-Fi Parenting With an 11-Month-Old

Używamy Silikonowego talerzyka w kształcie misia z przyssawką. Przyssawka w tym talerzyku jest bezwzględna. Widziałem, jak chwyta za uszy misia i próbuje wykonać martwy ciąg całym blatem krzesełka, żeby go oderwać. Trzyma się mocno. Zrobiony jest z silikonu spożywczego, co jest super, bo wiem, że nie wydziela dziwnych mikroplastików do jego gniecionego groszku. Przeżywa zmywarkę co noc, w ogóle się nie odkształcając. Po prostu działa.

A baby tugging fruitlessly at a silicone bear plate stuck to a wooden highchair

Mamy też Gryzak Pandę. Jest w porządku. Robi dokładnie to, co do niego należy. Aktualnie wyrzynają mu się przednie zęby, a jego głównym celem jest zniszczenie wszystkiego, co elektroniczne, więc danie mu tej silikonowej pandy to w dużej mierze taktyka dywersyjna. Żuje teksturyzowaną bambusową część zamiast anteny mojego routera Wi-Fi. Efekt chłodzący po wyjęciu z lodówki powstrzymuje go od marudzenia przez około dwadzieścia minut, co w przeliczeniu na czas niemowlaka równa się wieczności.

Mamy również Zestaw miękkich klocków konstrukcyjnych dla niemowląt. To miękkie, gumowe klocki z cyferkami i zwierzątkami. Na pudełku napisano, że uczą prostego dodawania i logicznego myślenia. Słuchajcie, on ma 11 miesięcy. Nie ma pojęcia, co to jest matematyka. Głównie kładzie jeden na drugim, zwala je i próbuje zjeść ten niebieski. Ale nie mają ostrych rogów, nie świecą i nie wydają elektronicznych dźwięków, więc uważam je za absolutny strzał w dziesiątkę.

Wdrażanie analogowej łatki

Nadal wszystko wygooglowuję. Jeśli jego temperatura dobije do 37,2 stopni, od razu wchodzę na telefon i czytam recenzowane czasopisma pediatryczne, z których niewiele rozumiem. Ale przestałem próbować podłączać jego biologię do sieci. Najwyraźniej dzieci przeżywają od tysięcy lat bez podłączenia ich łóżeczek do API.

Moja pediatra powiedziała mi w zeszłym miesiącu, że najlepszym monitorem dla dziecka jest po prostu czuwający rodzic w pobliżu. Z perspektywy mojego inżynieryjnego umysłu wydawało się to wysoce nieefektywne, ale po 11 miesiącach rozwiązywania problemów z fałszywymi alarmami i spadkami zasięgu Wi-Fi, myślę, że ma rację. Technologia była głównie smoczkiem na mój własny, nieleczony lęk poporodowy.

Zanim przeczytacie to chaotyczne FAQ poniżej, wyłączcie na dziesięć minut router, przestańcie gapić się na wykresy danych snu i zgarnijcie kilka sztuk tych organicznych body, aby uprościć sobie wieczorną rutynę. Czasami najlepszym upgradem jest downgrade.

Pytania, które gorączkowo googlowałem o 3 w nocy

Czy biometryczne monitory dla dzieci są naprawdę bezpieczne?
Według mojej pediatry (która praktycznie przewróciła oczami, gdy pokazałem jej mój pulpit z danymi), te konsumenckie smart-skarpetki nie są zatwierdzonymi wyrobami medycznymi. W zasadzie karmią tylko twój niepokój. Stwierdziła, że fałszywe alarmy spowodowane poluzowanymi czujnikami, częściej niż cokolwiek innego wysyłają pozbawionych snu rodziców na SOR bez żadnego powodu. Lepiej wyjdziesz po prostu sprawdzając, czy klatka piersiowa dziecka się unosi.

Jak bardzo grający w tle telewizor naprawdę szkodzi 11-miesięcznemu dziecku?
Myślałem, że uda mi się przechytrzyć system, po prostu ściszając dźwięk, ale najwyraźniej migające światła z dynamicznych ekranów całkowicie zaburzają ich rytm dobowy. Nawet jeśli nie patrzą bezpośrednio na ekran, migoczące niebieskie światło w pokoju sprawia, że ich małe mózgi myślą, że jest środek dnia. Jeśli chcesz, żeby spały, musisz zaprzyjaźnić się z całkowitą ciemnością.

Czy bawełna organiczna faktycznie się różni, czy to tylko chwyt marketingowy?
Myślałem, że to absolutny przekręt, dopóki mój dzieciak nie dostał masywnej wysypki od syntetycznego, poliestrowego śpiworka. Bawełna organiczna jest po prostu uprawiana bez użycia silnych pestycydów, co oznacza, że włókna nie zatrzymują chemicznych osadów, które reagowałyby z ich małymi, spoconymi ciałkami. Odkąd przerzuciliśmy się na organiczne body Kianao, jego skóra oczyściła się w jakieś dwa dni. Ten materiał po prostu lepiej oddycha.

Kiedy dzieci zaczynają rozumieć zabawę klockami?
Na pudełku z naszymi klockami było coś o logicznym myśleniu, ale mój maluch głównie testuje grawitację, rzucając nimi w psa. Z tego, co wyczytałem, w wieku 11 miesięcy dzieci głównie odkrywają ciąg przyczynowo-skutkowy. Prawdziwe budowanie i układanie najwyraźniej zaskakuje dopiero, gdy zbliżają się do 15 lub 18 miesiąca życia. Obecnie to po prostu gryzaki wyglądające jak figury geometryczne.

Jak wyczyścić silikonowy talerzyk, który pachnie mydłem?
Zepsułem nasz pierwszy silikonowy talerzyk, używając mocno perfumowanego płynu do naczyń, i jego kolejny posiłek smakował jak lawenda. Silikon pochłania oleje i zapachy. Dowiedziałem się, że trzeba go gotować w wodzie z odrobiną białego octu przez około dziesięć minut lub po prostu wypiec w piekarniku w temperaturze 120 stopni przez dwadzieścia minut, aby wypalić osad z płynu. Teraz po prostu używamy bezzapachowego płynu do mycia.