Cześć Jess. Siedzisz właśnie po turecku na linoleum w dziale dziecięcym w markecie, w siódmym miesiącu ciąży z trzecim dzieckiem i płaczesz, zastanawiając się, czy kupić podgrzewacz do chusteczek za trzysta złotych z wbudowaną lampką nocną i głośnikiem Bluetooth. Odłóż to. Piszę do ciebie z przyszłości, za sześć miesięcy. Ukrywam się w naszej spiżarni, jedząc czerstwe krakersy, podczas gdy nasza starsza dwójka bije się o kartonowe pudło. Chcę ci tylko powiedzieć, że nie musisz po raz kolejny wpadać w tę całą konsumpcyjną pułapkę idealnie dopasowanych, estetycznych gadżetów dla niemowląt.

Wiem, że jesteś zmęczona, masz zaległości z zamówieniami w swoim sklepie na Etsy i czujesz przytłaczające poczucie winy, że skoro to trzecie dziecko, to na pewno będzie jakoś zaniedbane, jeśli nie przygotujesz mu idealnie wystylizowanego pokoiku. Będę z tobą szczera: dziecko nie obchodzi ta cała neutralna, beżowa estetyka. Doprowadzasz się do szału, próbując dorównać dwudziestodwuletnim influencerkom, które mają tylko jedno dziecko i nianię na pełny etat.

Natychmiast odłóż tę listę wyprawkową

Chcę, żebyś przypomniała sobie ten absolutny chaos przy naszym pierwszym dziecku. Teraz ma pięć lat i jest chodzącą przestrogą przed moim niekontrolowanym lękiem początkującej mamy. Kupiliśmy wtedy każdy możliwy gadżet do snu dostępny na rynku, bo panicznie bałam się SIDS (zespołu nagłego zgonu niemowląt). Spędzałam noce na wpatrywaniu się w nianię elektroniczną, aż piekły mnie oczy, przekonana, że jeśli nie będę miała odpowiedniego leżaczka albo najdroższego, oddychającego ochraniacza do łóżeczka, to poniosę porażkę jako matka. Funkcjonowałam na może dwóch godzinach snu, gorączkowo przewijając fora internetowe o trzeciej nad ranem, podczas gdy dziecko wrzeszczało w mechanicznej huśtawce, która wyglądała jak statek kosmiczny.

Mój lekarz, doktor Miller, musiał w końcu spojrzeć mi w oczy i delikatnie powiedzieć, że za bardzo to wszystko komplikuję. Wymamrotał jakieś statystyki – coś o tym, że w latach dziewięćdziesiątych liczba zgonów niemowląt podczas snu spadła o jakieś 44 procent tylko dlatego, że rodzice zaczęli kłaść dzieci płasko na plecach w pustym łóżeczku. To dosłownie wszystko. Potrzebujesz tylko twardego materaca i śpiworka do spania. To z kolei oznacza, że w końcu możemy powiedzieć mamie, by wyrzuciła to niebezpieczne łóżeczko z opuszczanym bokiem, które trzyma na strychu "z sentymentu", niech Bóg ją błogosławi.

I przestań smarować kikut pępowiny noworodka spirytusem, jakby to był jakiś projekt naukowy. Po prostu pozwól mu uschnąć i odpaść do pieluszki, tak jak zaplanowała to natura.

Dlaczego nagle stałam się tą irytującą mamą czytającą etykiety

Pamiętasz, jak naśmiewałyśmy się z tych mam, które godzinami czytały składy na odwrocie butelek z szamponem? Cóż, bierz lupę, bo właśnie stajesz się jedną z nich. Przy naszym najstarszym kupowałam byle jaki, tani, jaskrawożółty płyn do kąpieli pachnący sztuczną lawendą. Skończyło się to tak, że był cały pokryty zaognionymi, czerwonymi plamami, które zeszły dopiero po zastosowaniu trzech różnych kremów na receptę. Doktor Miller wytłumaczył mi to w sposób, który trochę zrujnował mi życie – powiedział, że skóra niemowlęcia to w zasadzie wielka gąbka, która po prostu wypija każdy ropopochodny syf, którym ją posmarujemy.

Why I suddenly became an annoying label reader — The Tous Baby Consumer Trap: What I Wish I Knew Six Months Ago
  • Parabeny: Podobno zaburzają gospodarkę hormonalną, a to ostatnia rzecz, jakiej potrzebuję w domu, który i tak funkcjonuje na oparach estrogenu i furiach zbuntowanego dwulatka.
  • Ftalany: Nadal nie potrafię wypowiedzieć tego słowa, ale ukrywają je pod hasłem "substancja zapachowa", żeby dziecko pachniało jak syntetyczna łąka, a nie jak ulewane mleko.
  • Fenoksyetanol: Jakiś konserwant, który ponoć podrażnia ich malutkie układy nerwowe, chociaż szczerze mówiąc, samo przebywanie w naszym głośnym domu i tak już to robi.

Tym razem wszystko uprościliśmy. Jeśli chodzi o ubranka, w końcu przestałam kupować te drapiące wielopaki, które po jednym praniu kurczą się do rozmiaru ubranek dla lalek. Wydałam trochę więcej i kupiłam Body niemowlęce bez rękawów z bawełny organicznej i bez dwóch zdań jest to moja ulubiona rzecz, jaką mamy. Mówię ci, to jeden z tych produktów, które uratowałabym z pożaru. Ma odrobinę elastanu, więc podczas zmiany pieluchy nie musisz siłować się z dzieckiem jak z aligatorem, a bawełna organiczna jest tak miękka, że aż jestem zła, że nie szyją ich w moim rozmiarze. Dziecko nie miało ani jednego nawrotu egzemy, a płaskie szwy oznaczają brak tych dziwnych, czerwonych odcisków na pulchnych udkach po przebudzeniu z drzemki. Pierze się je rewelacyjnie, co ma ogromne znaczenie, biorąc pod uwagę fakt, że ten maluch zalicza wielką "awarię pieluchową" za każdym razem, gdy tylko opuścimy miasto.

Wielkie oszustwo zabawkowe

Stresujesz się tym, że nie mamy wystarczająco dużo zabawek edukacyjnych dla nowego dzidziusia. Posłuchaj mnie: przez pierwsze trzy miesiące dziecko to taki słodki, mały ziemniaczek. Ktoś z dyplomem powiedział mi niedawno, że aby prawidłowo rozwijać umiejętności językowe, niemowlęta powinny słyszeć jakieś 21 tysięcy słów dziennie. Połowa słów, które słyszy ode mnie to dziecko, to "wyjmij z buzi ogon psa", wykrzykiwane przez cały salon do naszego średniaka, ale najwyraźniej to wszystko wlicza się w stymulację rozwoju mózgu.

One nie potrzebują plastikowych, świecących centrów dowodzenia, które śpiewają fałszywym tonem i wymagają ośmiu wielkich baterii. W końcu zdecydowaliśmy się na Drewniany stojak edukacyjny | Tęczowy zestaw gimnastyczny i szczerze? Jest w porządku. Wygląda bardzo ładnie w salonie, dzięki czemu mam wrażenie, że w pełni panuję nad życiem, kiedy kurier zostawia mi materiały z Etsy. Dziecko przez jakieś dwanaście minut będzie uderzać rączkami w małego drewnianego słonia i materiałowe kształty, po czym wkurzy się, że nie może zmieścić całej konstrukcji w buzi. Ale te dwanaście minut to akurat tyle czasu, ile potrzebuję na przerzucenie prania z pralki do suszarki, więc uważam to za sukces.

Jeśli chcesz czegoś, co faktycznie zatrzyma płacz, po prostu kup Silikonowy gryzak niemowlęcy Panda. Jeden trzymam w torbie na pieluchy, drugi w aucie, a trzeci w kieszeni kurtki. Kiedy zęby zaczynają się wyrzynać, a dziecko zamienia się w niepocieszonego gremlina, po prostu daję mu tę małą buzię pandy. Jest całkowicie nietoksyczny, możesz go wrzucić prosto na górną półkę zmywarki i sprawia, że maluch zachowuje ciszę w kolejce do kasy w markecie. Prosty, tani i działa.

Jeśli masz potrzebę kompulsywnych, stresowych zakupów, to chociaż skieruj tę energię na coś, co nie skończy ostatecznie na wysypisku śmieci, i zamiast kupować plastikowe graty, obejrzyj niemowlęce ubranka z bawełny organicznej marki Kianao.

Ten cały niepokój związany z rozszerzaniem diety

Przeraża cię wprowadzanie pokarmów stałych, bo babcia ciągle truje ci nad uchem, że nie możesz podawać dziecku truskawek ani masła orzechowego, dopóki praktycznie nie pójdzie do przedszkola. Zignoruj ją. Zalecenia medyczne całkowicie się zmieniły, kiedy nie patrzyłyśmy.

The whole food anxiety thing — The Tous Baby Consumer Trap: What I Wish I Knew Six Months Ago

Doktor Miller mimochodem wspomniał o wielkich badaniach LEAP z 2015 roku, które w zasadzie udowodniły, że zamykając dzieci pod kloszem, sami wywoływaliśmy u nich alergie. Teraz lekarze zalecają, by po prostu podać dziecku jajecznicę i trochę rozwodnionego masła orzechowego, jak tylko zacznie samo siadać około szóstego miesiąca życia. Wydaje się to głęboko niewłaściwe, jakbyś łamała jakieś rodzicielskie prawo, ale ich małe układy odpornościowe najwyraźniej muszą ćwiczyć zwalczanie normalnego jedzenia, żeby nie reagowały przesadnie na późniejszym etapie. Po prostu rozsmaruj masło orzechowe na blacie krzesełka, weź głęboki oddech i na wszelki wypadek miej pod ręką syrop na alergię, chociaż najprawdopodobniej wcale nie będzie ci potrzebny.

Obniżenie poprzeczki, by móc z wdziękiem przez nią przejść

Oto najważniejsza rzecz, którą musisz wiedzieć przed narodzinami tego dziecka. Pewnej nocy, uwięziona pod śpiącym niemowlakiem i popadając w paranoję na punkcie stanu podłóg w kuchni, przeczytałam artykuł jakiegoś doktora, Davida Hilla, o byciu "wystarczająco dobrym" rodzicem. Na początku byłam głęboko urażona, ponieważ moja południowa duma wymaga perfekcji, ale potem dotarło do mnie, że on po prostu dawał mi pozwolenie na to, bym w końcu przestała się wykańczać.

Błagam cię, w imię resztek zdrowego rozsądku, wyrzuć poczucie winy do śmieci razem z tymi skomplikowanymi harmonogramami snu. Karm dziecko w taki sposób, który chroni was oboje przed płaczem – mlekiem z piersi, modyfikowanym lub jednym i drugim, bo szczerze mówiąc, nikogo to nie obchodzi. Zaakceptuj fakt, że wasz dom będzie wyglądał, jakby przeszło przez niego tornado, dopóki najmłodsze dziecko nie pójdzie do przedszkola.

Twoje dzieci nie potrzebują idealnej matki, która kupuje wszystkie właściwe rzeczy. Potrzebują głównie w miarę stabilnej matki, która od czasu do czasu usiądzie z nimi na podłodze, żeby się pobawić. Zanim zaczniesz hiperwentylować w tej rynkowej alejce i wydasz pieniądze, których potrzebujemy na kredyt hipoteczny, na jakiś podgrzewacz do chusteczek, odłóż go na półkę, wróć do domu i utnij sobie drzemkę.

Pytania, które gorączkowo wpisywałam w Google o 2 w nocy

Czy te wszystkie drogie, naturalne materiały naprawdę są tego warte?
Słuchaj, kiedyś przewracałam oczami na widok mam, które kupowały tylko produkty ekologiczne. Ale kiedy budzisz się trzy razy w nocy, bo twoje dziecko drapie swędzącą wysypkę na brzuchu od syntetyków, szybko zmieniasz zdanie. Nie potrzebujesz ogromnej garderoby, ale zakup kilku ubranek z wysokiej jakości bawełny organicznej naprawdę pozwala zaoszczędzić pieniądze. Dzięki temu nie musisz ciągle wymieniać tanich rzeczy, które się skurczyły, ani kupować drogich leków na egzemę.

Jak długo muszę na poważnie wyparzać smoczki i gryzaki?
Chyba oficjalne zalecenia mówią, by sterylizować wszystko bez przerwy, ale przy trzecim dziecku, jeśli silikonowy gryzak upadnie na dywan w salonie, po prostu wycieram go o dżinsy i oddaję z powrotem. Owszem, wrzucam czasem silikonowe rzeczy do zmywarki na program wyparzania, o ile sobie przypomnę, ale nie gotuję już garnków z wodą na kuchence każdego wieczoru jak jakaś wariatka.

Czy miesięczne dziecko naprawdę potrzebuje rygorystycznej rutyny snu?
Absolutnie nie. Wszystko, co czytasz w internecie, mówi, że aby dziecko zasnęło, potrzebujesz dwunastoetapowej rutyny obejmującej kąpiel i masaż. Próbowaliśmy kłaść dziecko "senne, ale wciąż obudzone", jak radzą eksperci, i czasami to działa, ale czasami po prostu usypiam je przy piersi, bo jestem zmęczona i chcę obejrzeć Netflixa. W końcu i tak same uczą się zasypiać.

Kiedy powinno się zacząć to całe wprowadzanie alergenów?
Mój lekarz powiedział, że około szóstego miesiąca, dokładnie wtedy, gdy dzieci zaczynają interesować się pokarmami stałymi i potrafią same siedzieć. Po prostu w sobotni poranek dodaliśmy odrobinę sproszkowanych orzeszków ziemnych do owsianki, wiedząc, że będziemy cały dzień w domu, by obserwować reakcję. Było w porządku. To o wiele mniej przerażające, niż przedstawia to internet.

Czy to źle, jeśli pozwolę dziecku chwilę popłakać?
Jeśli nakarmiłaś je, przewinęłaś, sprawdziłaś temperaturę, a sama zaraz wybuchniesz, odłóż je bezpiecznie do łóżeczka i wyjdź na taras. Dziecko będzie płakać. Ty też możesz płakać. Ale wzięcie trzech minut na zaczerpnięcie świeżego powietrza uczyni cię lepszą mamą. Żadne dziecko nie odniosło trwałych szkód od tego, że było bezpieczne w łóżeczku przez pięć minut, podczas gdy jego mama odzyskiwała panowanie nad sobą.