Był wtorek, 8:14 rano. Stałam w kuchni w czarnych legginsach, które na lewym udzie miały ewidentnie rozsmarowaną wczorajszą, zaschniętą owsiankę, i kurczowo trzymałam trzeci kubek letniej kawy, jakby to było koło ratunkowe. Mój mąż Mike siłował się z Leo, próbując go wcisnąć do fotelika samochodowego, a Maya płakała wniebogłosy, bo jej tost był „zbyt kwadratowy”. A ja, całkowicie ignorując moją rodzinę, z zapałem rozdzierałam pięknie obrandowany karton z Francji.

Sarah wearing scuffed camel Sézane Mary Janes at a messy playground

Od razu obalmy największy mit, bo internet to niezwykle zagmatwane miejsce dla zmęczonych rodziców. Kiedy słyszysz hasło „paula babies”, twój pozbawiony snu mózg prawdopodobnie wyobraża sobie miękkie, małe mokasynki ze skóry ekologicznej dla niemowlaka. Uroczego francuskiego dzidziusia tuptającego w rzemieślniczym obuwiu.

TOTALNA BZDURA.

One wcale nie są dla niemowląt. To damskie czółenka Mary Jane na słupku za 215 dolarów, które całkowicie przejęły Instagrama i Pinteresta. Każda influencerka o idealnie beżowej estetyce twierdzi, że to absolutnie „najlepsze i najwygodniejsze buty dla mam”. Znacie ten klimat – ona ma na sobie proste jeansy w stylu vintage, trzyma mrożoną matchę i z gracją balansuje na biodrze idealnie czystym maluchem, mając na stopach swoje lśniące buty la babie.

Kupiłam je. Bo daję się nabrać na takie rzeczy. I dlatego, że desperacko chciałam poczuć się jak Szykowna Francuska Mama, a nie jak wykończona matka, która regularnie znajduje okruszki krakersów w staniku. W każdym razie, wydałam własne pieniądze na wersję w kolorze Polished Camel i mam w tym temacie kilka przemyśleń.

Okres rozchodzenia tych butów to dosłownie zbrodnia

Okej, pozwólcie, że zarysuję wam obraz tego, jak wyglądał mój pierwszy raz w tych butach. Byłam taka podekscytowana. Wsunęłam je na stopy, żeby wyjść do marketu. Żaden tam maraton. Zwykłe zakupy.

Z zewnątrz to lakierowana kozia skóra. Wiecie, jak w dotyku przypomina lakierowana skóra kozia? Czułam się, jakbym miała na stopach drewniane chodaki, które polakierował jakiś wściekły stolarz. Są TAKIE SZTYWNE. Zanim dotarłam do alejki z pieluchami, już wyraźnie utykałam. Mike zapytał, czy naciągnęłam ścięgno, a ja musiałam niby od niechcenia oprzeć się o wystawkę z chusteczkami nawilżanymi, udając, że wcale nie krwawię przez skarpetki.

Oto dokładne powody, dla których przez pierwsze dwa tygodnie te buty sprawią, że zaczniesz kwestionować swoje życiowe wybory:

  • Czubek buta: Jest agresywnie wąski. Jeśli twoje stopy spłaszczyły się w czasie ciąży (moje urosły o pół rozmiaru z Leo i już takie zostały), twój mały palec poczuje się jak w średniowiecznym imadle.
  • Podwójne paski: Wyglądają uroczo, ale zapinanie ich, gdy twój czterolatek krzyczy, że musi na nocnik W TEJ CHWILI, to szczególny rodzaj piekła.
  • Zjeżdżająca pięta: Lakierowana skóra nie zgina się podczas chodzenia, więc z każdym krokiem twoja pięta agresywnie ociera się w górę i w dół o tył buta.

Czytałam gdzieś, że marka Sézane ma certyfikat B-Corp, a na wyściółkę używa garbowanej roślinnie skóry owczej, co podobno jest ekologiczne i dobre dla planety. Szczerze mówiąc, to urocze, ale w tamtej chwili w sklepie nie obchodziły mnie upcyklingowe skóry z przemysłu spożywczego. Obchodziło mnie tylko to, że moje stopy płonęły.

Jak eleganckie buty doprowadziły do przełomu w ząbkowaniu

I tak przenosimy się o dwa tygodnie do przodu. Siedzę na dywanie w salonie, desperacko masując skurcze stóp i próbując rozciągnąć buty grubymi wełnianymi skarpetami. Podczołguje się do mnie Leo, który miał wtedy około 11 miesięcy i przechodził absolutnie najgorszy etap ząbkowania.

How a fancy shoe led to a teething revelation — Are the Viral Sézane Paula Babies Actually Wearable for Real Moms?

Młody rzuca okiem na moje buty za 215 dolarów, łapie mnie za kostkę i dosłownie zaciska szczęki prosto na pięciocentymetrowym słupku.

Bo oczywiście, że to zrobił. Nasza pediatra mruknęła coś na ostatniej wizycie o tym, że ząbkujące dzieci szukają twardego nacisku, by złagodzić obrzęk — a może mówiła coś o szlakach nerwowych? Prawdę mówiąc, mój mózg to zazwyczaj papka, ale miało to sens. Potrzebował twardego drewna obcasa.

Wpadłam w panikę, wyjęłam mu z buzi mój piękny, potwornie niewygodny but i rzuciłam mu Drewniany Gryzak Sensoryczny z Grzechotką w Kształcie Misia.

Muszę być szczera — ten mały, drewniany miś jest prawdopodobnie jedynym powodem, dla którego moje buty przetrwały tamten miesiąc. Wypróbowaliśmy mnóstwo badziewia na ząbkowanie, ale ten gryzak naprawdę zadziałał, ponieważ kółko z surowego drewna bukowego ma w zasadzie taką samą twardość jak obcas buta. Poza tym, to tylko szydełkowana bawełna i drewno, więc nie wpadłam w ataki paniki, że nałyka się jakichś dziwnych plastikowych chemikaliów, podczas gdy ja próbowałam uratować mój jedyny ładny element garderoby. Jeśli twoje dziecko jest na etapie, w którym próbuje zjeść twoje meble (lub twoje obuwie), po prostu kup tego misia. Uratował moje resztki zdrowia psychicznego.

Mieliśmy też Silikonowo-Bambusowy Gryzak dla Niemowląt Panda. Jest... po prostu okej, mówiąc wprost. Wygląda super uroczo i Maya uwielbiała bawić się nim w udawane zoo, ale ten płaski kształt okazał się trochę niewygodny dla Leo, kiedy chciał sięgnąć zębów trzonowych, gdy te zaczęły wyrzynać. Zdecydowanie wolał gryźć drewnianego misia.

Dylematy ze stopami po porodzie

Naprawdę musimy porozmawiać o rozmiarówce, bo kupowanie butów przez internet po urodzeniu dzieci to właściwie sport ekstremalny.

Kupując te buty, przeszłam przez cały proces załamania nerwowego:

  1. Etap Złudzeń: Przekonałam samą siebie, że wciąż noszę rozmiar 38, zupełnie jak na studiach, zanim nosiłam w macicy łącznie prawie 8 kilogramów dzieci.
  2. Etap Targowania Się: Czytanie opinii mówiących o tym, by „brać rozmiar większe” i stwierdzenie, że to mnie nie dotyczy, bo mam „drobne kostki”. (Nie mam).
  3. Etap Akceptacji: Zwrócenie rozmiaru 38 i czekanie trzy tygodnie na powrót rozmiaru 39, ponieważ moje łuki stóp oficjalnie opadły.

Jeśli zamierzasz kupić buty „babies”, WEŹ ROZMIAR WIĘKSZE. Nie pozwól, by ego dyktowało ci rozmiar buta. Jesteś matką. Twoje stopy dokonały niesamowitych, „poszerzających” rzeczy. Daj im trochę przestrzeni.

Szukasz rzeczy, które są naprawdę miękkie i przez które nie będziesz płakać? Odkryj kolekcję z bawełny organicznej Kianao. Bo chociaż jedna osoba w twoim domu powinna czuć się komfortowo.

Próba dopasowania się do estetyki (zakończona porażką)

Kiedy w końcu je rozchodziłam (zajęło to trzy tygodnie noszenia ich po domu z najgrubszymi zimowymi skarpetami, przez co wyglądałam jak absolutna wariatka), zdecydowałam, że Maya i ja musimy zrobić sobie dzień z francuską estetyką „mama i ja”.

Trying to match the aesthetic (and failing) — Are the Viral Sézane Paula Babies Actually Wearable for Real Moms?

Założyłam moje camelowe Paula Babies, a Mayę ubrałam w Body Niemowlęce z Bawełny Organicznej z Falbankami i Motylkowymi Rękawami. I o rany, wyglądała tak uroczo. Wręcz absurdalnie uroczo. Motylkowe rękawki dodawały jej tego idealnie wyszukanego, lekko europejskiego klimatu, ale bez efektu sztywnej, gryzącej sukienki, przez którą maluchy wpadają w histerię.

Ale potem poszłyśmy na plac zabaw.

Jeśli myślisz, że możesz tak po prostu swobodnie spacerować po wiórach drzewnych w lakierowanych butach typu Mary Jane, to głęboko się mylisz. W ciągu czterech minut miałam gigantyczną, nieodwracalną rysę na czubku po potknięciu się o bezpańską, plastikową wywrotkę. Nie da się spolerować głębokiej rysy na lakierowanej skórze. Po prostu będzie tam już na zawsze. Trwały pomnik tego, że próbowałam założyć buty na randkę na plac zabaw.

W międzyczasie Maya rozlała całą tubkę musu z buraków na swoje body z motylkowymi rękawkami. Ale, że to bawełna organiczna, po prostu wrzuciłam je do pralki na zimne pranie i wszystko ładnie zeszło. Tego dnia założyłam Leo Niemowlęce Body na Ramiączkach z Bawełny Organicznej, które jest dla mnie świętym Graalem, bo jego niemowlęca egzema zaostrza się, gdy tylko spojrzy na syntetyczne materiały. Bawełna organiczna faktycznie pozwala jego skórze oddychać. Szkoda, że moje buty nie są z bawełny organicznej.

Więc, czy powinnaś je kupić?

Słuchajcie, uwielbiam to, jak wyglądają. Naprawdę. Kiedy mnie i Mike'owi uda się cudem ogarnąć opiekunkę i wyjść na kolację, podczas której będę wyłącznie siedzieć, zakładam je i znów czuję się jak kobieta, a nie tylko „Mama”.

Ale nie są to buty na co dzień w naszym życiu. Nie da się gonić malucha obok ruchliwej ulicy na pięciocentymetrowym obcasie bez żadnego bieżnika. Wywiniesz orła. Wiem to z osobistego doświadczenia. Jeśli masz odpowiedni budżet i cierpliwość do procesu ich rozchodzenia, to naprawdę piękny element garderoby, w który warto zainwestować. Tylko nie pozwól, żeby twój ząbkujący niemowlak je żuł.

Gotowa, by podnieść poziom komfortu twojego dziecka (nawet jeśli twoje własne stopy są obecnie oklejone plastrami)? Kup zrównoważone niezbędniki dla dzieci Kianao już dziś.

Chaotyczne FAQ, bo wiem, że macie pytania

Czy buty Paula Babies od Sézane to naprawdę buty dla niemowląt?

Nie! O mój Boże, nie. Wiem, że nazwa jest niesamowicie myląca. „Babies” to po prostu francuski modowy termin określający buty w stylu Mary Jane z paskiem. Są przeznaczone wyłącznie dla dorosłych. Jeśli spróbujesz założyć je niemowlakowi, prawdopodobnie od razu by się przewrócił. W przypadku prawdziwych dzieciaków trzymaj się butów typu barefoot (imitujących chodzenie boso).

Jak trudny jest tak naprawdę proces rozchodzenia tych butów?

Bądźmy szczerzy. Nie mam zamiaru tego ukrywać, ten proces jest brutalny. Lakierowana skóra jest tak sztywna, że przez pierwsze kilkanaście razy przypomina plastik. Zaopatrz się w plastry na otarcia, naklej je na całe pięty, nałóż grube skarpety i spaceruj po salonie przez kilka tygodni, zanim w ogóle spróbujesz w nich wyjść z domu.

Czy mogę nosić je, gdy mam dziecko w chuście lub nosidełku?

Ja bym tego nie robiła. Obcas nie jest zbyt wysoki (około 5 centymetrów), ale na podeszwie nie ma żadnej przyczepności. Są cholernie śliskie na drewnianych podłogach lub mokrym chodniku. Próba zachowania równowagi z niemal 10-kilogramowym niemowlakiem przywiązanym do klatki piersiowej, nosząc śliskie buty na słupku, brzmi jak przepis na szybką wizytę na ostrym dyżurze.

Czy z czasem się rozciągną?

Odrobinę, ale tak naprawdę to raczej twoja stopa z czystej uległości dopasowuje się do buta. Wersje ze zwykłej gładkiej skóry mogą się rozciągnąć trochę bardziej, ale te lakierowane (jak moja para w kolorze Polished Camel) uparcie trzymają swój kształt. Jeśli po założeniu są boleśnie ciasne, wymień je na inne. Nie czekaj na cud.

Jak zmyć ulewane mleko z lakierowanej skóry?

Bardzo ostrożnie. Jeśli myślisz, że możesz po prostu zetrzeć je zwykłą chusteczką nawilżaną dla niemowląt, to wiedz, że lakier natychmiastowo zmatowieje (zgadnijcie, skąd to wiem). Musisz użyć miękkiej bawełnianej ściereczki i naprawdę bardzo delikatnie go przetrzeć. A najlepiej po prostu starać się robić uniki, gdy masz je na sobie.