Droga Jess sprzed pół roku. Stoisz właśnie na środku sklepu zabawkowego, w zaawansowanej ciąży z trzecim dzieckiem, wpatrując się w ścianę wielkookich, plastikowych zabawek w pluszowych, zwierzęcych pajacykach i wmawiając sobie, że to magiczne lekarstwo na zazdrość starszego rodzeństwa. Odłóż na chwilę to pudełko i po prostu mnie posłuchaj. Twój dywan w salonie jest obecnie przemoczony, spod kanapy dobiega mechaniczne łkanie, a twoje najstarsze dziecko właśnie próbowało nakarmić swoją lalkę "Dzidzię" resztkami jajecznicy, bo uznało, że wygląda na głodną. Piszę do ciebie, ponieważ działasz w amoku trzeciego trymestru i musisz dokładnie wiedzieć, co sprowadzasz do naszego domu.

Doskonale wiem, dlaczego patrzysz na tę lalkę. Kiedy urodziło się nasze drugie dziecko, Wyatt — który ogólnie jest słodkim chłopcem, ale ma zdolność kontrolowania impulsów na poziomie dzikiego szopa — już w drugim dniu rzucił w jej głowę drewnianym pociągiem. Teraz, gdy narodziny numer trzy zbliżają się wielkimi krokami, w panice wygooglujesz taktyki przygotowywania rodzeństwa. Moja lekarka wspomniała mimochodem na ostatniej wizycie kontrolnej, że opieka nad lalką równolegle z moją opieką nad noworodkiem może pomóc maluchowi uporać się z jego wielkimi emocjami, chociaż jestem prawie pewna, że po prostu wyczytała to w jakiejś ulotce w przychodni między przyjmowaniem pacjentów. Ale byliśmy zdesperowani, a internet przysięgał, że lalka-płaczek to najlepszy interaktywny nauczyciel empatii.

Więc ją kupiliśmy, a ja będę z tobą w stu procentach szczera – powiem ci, czym to coś tak naprawdę jest, jak działa i o ogromie pracy potrzebnej, aby zapobiec przekształceniu się tej zabawki w pluszowe, spleśniałe zagrożenie biologiczne.

Anatomia plastikowego załamania nerwowego

Spójrz na pudełko. Wygląda tak pluszowo i milutko, prawda? O, święta naiwności. Kiedy wrócisz do domu i uwolnisz lalkę z czterystu trytytek, które trzymają ją jako zakładniczkę, rozepniesz ten uroczy, mały, puszysty pajacyk i uświadomisz sobie, że kupiłaś cyborga. Ciałko pod spodem to twardy, bezlitosny plastik, trzymany w jednym kawałku przez widoczne metalowe śruby, kryjący komorę na baterie, do której potrzebujesz śrubokręta (który i tak nieuchronnie zgubisz).

Opakowanie śmiało głosi, że ta zabawka jest przeznaczona dla dzieci od 18. miesiąca życia, co jest przezabawnym żartem napisanym przez kogoś, kto nigdy w życiu nie spotkał półtorarocznego dziecka. Głowa lalki jest masywna i ciężka, ponieważ zawiera cały system hydrauliczny. Jeśli wręczysz ją osiemnastomiesięcznemu maluchowi, nie otuli on lalki kocykiem i nie zaśpiewa jej kołysanki – użyje tej wielkiej plastikowej kuli jako maczugi do zniszczenia twojego stolika kawowego. Wyatt ma trzy i pół roku, a i tak od czasu do czasu upuszcza lalkę na stopę i wyje z bólu. Trzy lub cztery lata to absolutne minimum, żeby to coś mogło być używane zgodnie ze swoim przeznaczeniem, a nie jako broń obuchowa.

Lalka wymaga baterii AAA, które zasilają czujniki. Kiedy wyciągasz smoczek z jej ust, zaczyna gaworzyć, co po chwili przeradza się w niepokojąco realistyczny płacz. Aby go powstrzymać, musisz wcisnąć smoczek z powrotem albo dość agresywnie nią kołysać, aż wyda z siebie dźwięk zasypiania. Jest głośna, irytująca i włączy się o drugiej w nocy, jeśli tylko pies szturchnie ją na korytarzu.

Porozmawiajmy o łzach i kałużach

Oto główna zaleta, na którą się nabrałaś: ta lalka płacze prawdziwą wodą. Z tyłu głowy znajduje się ukryta, odkręcana zaślepka. Wlewasz tam wodę, a kiedy maluch wyjmie smoczek, po plastikowych policzkach lalki dosłownie spływają strumienie. Za pierwszym razem wydaje się to trochę przerażające, ale małe dzieci uważają, że to najwspanialsza magiczna sztuczka na świecie.

Let's discuss the tears and the puddles — The Messy Truth About That Cry Baby Doll You're Thinking of Buying

Moja babcia zawsze powtarzała, żebym nigdy nie kupowała zabawek, które zatrzymują wodę, bo w końcu stają się tylko ciemnymi, wilgotnymi wylęgarniami bakterii – i szczerze mówiąc, miała całkowitą rację. Nie możesz tak po prostu napełnić tej lalki wodą ze zlewu. Woda z kranu jest pełna wapnia i minerałów, które z czasem doprowadzą do osadzania się kamienia w wewnętrznych rurkach i zniszczą mechanizm. Musisz używać wody destylowanej, co oznacza, że od teraz do swojej listy zakupów, tuż obok pieluch i kawy, dorzucasz pięciolitrowy baniak wody destylowanej, tylko po to, żeby zabawka w ogóle działała.

Zbiorniczek mieści około 80 ml wody, co nie brzmi jak dużo, dopóki w całości nie wyleje się w krocze twoich ulubionych spodni dresowych, gdy siedzisz sobie na podłodze. Z lalki cieknie prawdziwa woda, i to szybko. Musieliśmy wprowadzić surową zasadę, że "Dzidzia D" (tak Wyatt ją nazywa, bo nie potrafi wymówić Daphne) może płakać tylko i wyłącznie na wyznaczonej muślinowej pieluszce. Jeśli nie wyznaczysz fizycznych granic dla wodnych zabaw, cały twój dom będzie przypominał strefę chlapania w parku wodnym.

Poza tym, z tymi łzami bywa różnie. Czasami lalka ryczy wniebogłosy, ale woda nie wypływa, co zazwyczaj oznacza, że w wewnętrznych rurkach utknął pęcherzyk powietrza. Musisz wtedy dosłownie odbić lalce, naciskając kilka razy ukryty przycisk z tyłu jej głowy, aby wypchnąć powietrze, zanim łzy zaczną znowu płynąć. To poziom obsługi, na który kompletnie nie byłam gotowa.

Ekologiczne wyrzuty sumienia z powodu plastiku na baterie

Prowadząc mały sklepik na Etsy, w którym zajmuję się upcyklingiem tekstyliów, mam w sobie zdrową dawkę ekologicznych wyrzutów sumienia związanych z rzeczami, które kupuję. Przyniesienie do domu zasilanego bateriami, przeciekającego kawałka masowo produkowanego plastiku jest sprzeczne w zasadzie ze wszystkim, co staram się wybierać. Ale przetrwanie wygrywa z estetyką, gdy masz wokół siebie liczebną przewagę dzieci poniżej piątego roku życia.

Staramy się to jakoś zrównoważyć tam, gdzie to możliwe. Na ostatnie urodziny Wyatta daliśmy mu Zestaw Delikatnych Klocków dla Dzieci z nadzieją, że wciągnie się w cichą, rozwijającą wyobraźnię zabawę zamiast potrzebować rzeczy, które piszczą i krzyczą. Będę z wami szczera, u niego sprawdzają się po prostu okej — układa je przez około pięć minut, po czym chce wyjść na zewnątrz i uderzać patykami we wszystko dookoła — ale są super łatwe w czyszczeniu i nie przyprawiają mnie o ból głowy, więc traktuję to jako moje małe zwycięstwo.

To, co naprawdę sprawdziło się genialnie, to połączenie naszych zrównoważonych ubranek z plastikową rzeczywistością lalki. Ponieważ lalka-płaczek ma bardzo dziwne proporcje ze swoją ogromną głową i maleńkim mechanicznym ciałkiem, standardowe ubranka dla wcześniaków w ogóle na nią nie pasują. Wyatt ciągle się frustrował, próbując ubrać ją w ciuszki po noworodkach. Odkopałam więc jedno z naszych starych Body Niemowlęcych z Bawełny Organicznej z czasów, gdy Sadie była malutka. Rozciągliwość organicznej bawełny idealnie dopasowała się do dziwnej, twardej, plastikowej powłoki lalki. Uczenie go, jak delikatnie naciągać miękki materiał na rączki i ostrożnie zapinać zatrzaski na dole, szczerze mówiąc, zrobiło więcej dla jego motoryki małej i zrozumienia bycia delikatnym, niż ten cały elektroniczny płacz lalki mógłby kiedykolwiek zdziałać. A ponadto, niebarwiona bawełna wygląda o niebo lepiej niż ten neonowo-różowy potworek, w który lalka była pierwotnie ubrana.

Skompletuj Wyprawkę dla Niemowlaka: Odkryj kolekcję ubranek z bawełny organicznej Kianao, która oferuje zrównoważone, delikatne opcje dla twoich prawdziwych dzieci (i ich zabawek).

Kąpielowy incydent z zeszłego wtorku

Muszę cię ostrzec przed najpoważniejszym mankamentem tej zabawki. Dziecięca logika podpowiada, że jeśli zabawka ma coś wspólnego z wodą, jest to oczywiście zabawka do kąpieli. Otóż nie, to nie jest zabawka do kąpieli.

The bathtub incident of last Tuesday — The Messy Truth About That Cry Baby Doll You're Thinking of Buying

W zeszły wtorek odwróciłam się na dokładnie trzy sekundy, żeby wziąć ręcznik, a Wyatt z dumą wrzucił Dzidzię D prosto do pełnej piany wanny, w której bawiła się jego siostra. Jeśli zanurzysz zabawkę wyposażoną w komorę na baterie i wewnętrzne głośniki, zniszczysz ją w ułamku sekundy. Spędziłam czterdzieści pięć minut z suszarką do włosów wymierzoną w otwartą klapkę na baterie, modląc się, żebym właśnie nie wyrzuciła w błoto grubej kasy. Udało nam się ją uratować, ale proszę, ucz się na moich błędach i od pierwszego dnia wyraźnie uświadom dziecku, że ta lalka jest uczulona na baseny, wanny i miski z wodą dla psów.

Musisz też całkowicie opróżniać zbiornik z wodą każdego wieczoru. Jeśli zostawisz wodę w tym ukrytym zbiorniczku o pojemności 80 ml, a następnie położysz lalkę płasko na plecach do snu, woda powoli wycieknie przez oczy i namoczy wszystko, co się pod nią znajduje. Co gorsza, pozostawienie wody w środku na kilka dni to prosta droga do wyhodowania wewnętrznej pleśni, której nigdy nie będziesz w stanie wyszorować. Mam teraz nowy wieczorny obowiązek, polegający na odkręcaniu plastikowej głowy nad zlewem w łazience – to zdanie, którego nigdy nie spodziewałam się napisać.

Czy to naprawdę wyleczyło zazdrość o rodzeństwo?

Więc najważniejsze pytanie brzmi: czy było warto męczyć się z przemoczonymi dywanami i ciągłymi wypadami po wodę destylowaną? Czy lalka magicznie uleczyła moje dzikie dziecko z frustracji związanej z dzieleniem się moją uwagą?

Co zaskakujące – w pewnym sensie tak. Amerykańska Akademia Pediatrii twierdzi ponoć, że kreatywne odgrywanie ról wspiera inteligencję społeczno-emocjonalną, ale naukowe teorie zawsze brzmią dla mnie tak mało konkretnie, dopóki nie zobaczę efektów we własnym salonie. To, co naprawdę zaobserwowałam, to mój chaotyczny trzylatek zatrzymujący się w połowie swojego napadu złości, ponieważ jego lalka wypluła smoczek i zaczęła płakać. Patrzyłam, jak gramoli się, żeby go podnieść, owija lalkę w kocyk i kołysze ją na swoim ramieniu, agresywnie ją uciszając.

Kiedy pojawił się na świecie prawdziwy noworodek, adaptacja przebiegła zauważalnie sprawniej niż katastrofa, jaką mieliśmy przy drugim dziecku. Kiedy nasze najmłodsze ryczy wniebogłosy, Wyatt idzie po swoją lalkę i siada obok mnie, twierdząc, że oboje "wykonujemy swoją pracę".

Właśnie siedzę na kanapie i to piszę. Moja najmłodsza córeczka radośnie uderza rączkami w drewnianego słonia na swoim Drewnianym Stojaku Edukacyjnym dla Niemowląt, który okazał się absolutnym wybawieniem. Jest piękny, ekologiczny i nie przebodźcowuje jej migającymi światełkami, w przeciwieństwie do plastikowych gadżetów, które kiedyś kupowaliśmy. A tuż obok maty edukacyjnej siedzi Wyatt, skrupulatnie ocierając kroplę wody z twarzy swojej plastikowej lalki pieluszką muślinową.

Jest bałagan, jest głośno i to wszystko jest absolutnie niedoskonałe. Ale czasami trzeba po prostu zaakceptować ten plastikowy chaos, żeby kupić sobie trochę świętego spokoju. Trzymaj się, ciężarna Jess. Idź kup wodę destylowaną, weź tę krzyczącą lalkę, a potem przejrzyj piękne drewniane stojaki edukacyjne Kianao, żeby ukoić swoje ekologiczne wyrzuty sumienia, zanim zjawi się prawdziwe dziecko.

Gotowi na zrównoważenie plastikowego chaosu za pomocą kilku naprawdę pięknych, ekologicznych akcesoriów dla niemowląt? Odkryj kolekcję drewnianych stojaków edukacyjnych i kocyków z bawełny organicznej Kianao, zanim zanurzysz się w naszym nieuporządkowanym FAQ poniżej.

Trudne pytania o tę lalkę, które zadaje sobie każdy rodzic

Jak poprawnie wyczyścić wnętrze lalki-płaczka?

Wiadomo, że nie możesz jej po prostu wrzucić do pralki. Musisz całkowicie opróżnić zbiornik na wodę po każdej jednej zabawie. Zostaw zaślepkę otwartą, żeby wnętrze mogło wyschnąć na powietrzu. Jeśli panicznie boisz się pleśni, tak jak wmówiła mi to babcia, możesz od czasu do czasu przepłukać zbiornik odrobiną mieszanki białego octu i wody destylowanej, a następnie naciskać przycisk, aby lalka wszystko to "wypłakała", a po wszystkim przepłukać układ czystą wodą destylowaną kilka razy, aby pozbyć się zapachu octu. Nigdy nie zanurzaj samej lalki w wodzie.

Dlaczego moja lalka wydaje dźwięki płaczu, ale nie lecą jej łzy?

W rurkach utknął pęcherzyk powietrza. To zdarza się notorycznie. Musisz upewnić się, że zbiornik jest pełen wody, wyjąć smoczek, aby lalka zaczęła hałasować, a następnie mocno nacisnąć ukryty z tyłu głowy przycisk kilka razy. To pomoże systemowi "odbić" się i przepchnie wodę do oczu. Miej ręcznik pod ręką, ponieważ po odetkaniu woda tryska pod ciśnieniem.

Czy mogę użyć zwykłej wody z kranu, jeśli skończyła mi się destylowana?

Oczywiście w nagłych wypadkach możesz robić co chcesz, ale jeśli stanie się to nawykiem, zniszczysz zabawkę. Woda z kranu zawiera minerały, które pozostawiają osad. Z czasem wapń będzie się gromadził wewnątrz maleńkich plastikowych rurek biegnących od zbiornika do oczu. Gdy te rurki ulegną zakamienieniu i zostaną zablokowane, zyskasz przycisk do papieru za grube pieniądze, który potrafi jedynie krzyczeć.

Czy te lalki są naprawdę za ciężkie dla osiemnastomiesięcznego dziecka?

Opakowanie mówi o 18 miesiącach, ale mówię wam, że głowa lalki to w zasadzie wielki, plastikowy dzbanek z wodą. Środek ciężkości jest przesunięty do góry, przez co lalka jest niezdarna. Małe dziecko będzie po prostu ciągnąć ją za ucho po ziemi i pewnie w końcu upuści ją sobie na palce. Poczekaj, aż pociecha będzie mieć trzy lub cztery lata — wtedy dziecko naprawdę zrozumie związek przyczynowo-skutkowy ze smoczkiem i będzie miało wystarczające umiejętności motoryczne, aby lalkę "uspokoić" bez niszczenia sprzętów domowych dookoła.

Jaki rozmiar ubranek pasuje na lalkę-płaczkę?

Nic na nie normalnie nie pasuje, bo lalki te mają bardzo dziwne proporcje. Charakteryzują się ogromną głową, krótkimi i grubymi nóżkami oraz szeroką, twardą, mechaniczną klatką piersiową. Ubranka dla wcześniaków są zazwyczaj zbyt długie w rękawach i za ciasne w miejscu, w którym znajduje się klapka na baterie. Przekonaliśmy się na własnej skórze, że bardzo elastyczne noworodkowe body z bawełny organicznej (jak te od Kianao) sprawdzają się najlepiej – wystarczy tylko podwinąć rękawki. Dzięki elastanowi materiał idealnie układa się na tej nieforemnej, plastikowej powierzchni, nie ryzykując przy tym rozdarcia.