Druga Ja z Przeszłości, dokładnie sprzed sześciu miesięcy,
Jest wtorek, 10:14 rano. Stoisz w kuchni, mając na sobie te czarne legginsy ciążowe, których absolutnie nie chcesz wyrzucić, chociaż Leo ma już cztery lata, a Maya siedem. W ręku trzymasz kubek letniej kawy, którą zdążyłaś już dwa razy podgrzać w mikrofali. A twój mąż, Dave – który najwyraźniej postradał zmysły w drodze do pracy – właśnie wszedł tylnymi drzwiami, trzymając w ramionach pomarszczonego, sapiącego ziemniaka, który w rzeczywistości jest szczeniakiem mopsa.
Dokładnie w tym samym momencie twoja siostra parkuje na podjeździe, żeby podrzucić ci swojego sześciomiesięcznego synka, Liama, ponieważ w jego żłobku właśnie pękła rura, a ty przecież "pracujesz z domu", więc to oczywiste, że możesz być nianią na pełen etat, jednocześnie pisząc artykuły. Jasne.
Więc nagle masz ludzkie dziecko na jednym ręku i maleńkiego psa na drugim. W SMS-ach zaczęłam dosłownie nazywać tego psa Bobasem M, bo byłam zbyt niewyspana, żeby wpisać słowo "mops". Po prostu… bobas m. I ludzki bobas. W tym samym domu.
Musisz mnie posłuchać, Dawna Saro. Odłóż kawę. Spójrz na mnie. To będzie jeden wielki, piękny, chaotyczny bałagan, ale przeżyjesz to. W większości.
Dave i jego internetowe statystyki
Dave będzie stał w kuchni, podczas gdy pies nasika na twój ulubiony dywan, i z ekscytacją opowie ci, że mopsy mają 92% zdawalności w Amerykańskim Teście Temperamentu. Będzie ci dosłownie czytał z telefonu całe akapity o tym, jak historycznie chińscy cesarze hodowali je na idealne małe pieski kanapowe. Będziesz miała ochotę rzucić w niego tym kubkiem.
Ale oto, co najbardziej irytuje: jeśli chodzi o ich charakter, on ma rację. Mopsy są dziwnie, wręcz wyjątkowo dobre dla dzieci. Będziesz przerażona, że pies kłapnie zębami na Liama, kiedy ten zacznie pełzać, ale mopsy po prostu… mają to gdzieś. Mają zerowy instynkt łowiecki. Terier zobaczyłby pełzające dziecko i pomyślał *o mój boże, wiewiórka, polujmy!*, ale mops widzi tylko wolno poruszającą się przeszkodę drogową.
Są też niesamowicie wytrzymałe. Wyglądają na malutkie, ale są zbudowane jak małe, włochate kule do kręgli. Kiedy Leo nieuchronnie potknie się o własne nogi i przewróci obok psa, pies nie rozpadnie się na milion kawałków, jak zrobiłaby to delikatna miniaturowa rasa. Są solidne. Ciężkie. Zbite.
Cała ta sprawa z płaskim pyskiem i oddychaniem
Musisz przygotować się na medyczną rzeczywistość tego zwierzaka, bo to w zasadzie jak posiadanie noworodka z trwałym problemem oddechowym. Kiedy w końcu zaciągnęliśmy tego szczeniaka do weterynarza, weterynarz – który szczerze mówiąc, wyglądał zbyt młodo, żeby w ogóle skończyć studia, przysięgam, że wyglądał na dwanaście lat – zaczął rzucać terminami takimi jak Syndrom Brachycefaliczny.

Chyba zasadniczo oznacza to, że ich pyski są zbyt płaskie, by mogły prawidłowo oddychać, prawda? Nasz weterynarz sprawił, że zabrzmiało to tak, jakby były fizycznie niezdolne do samodzielnego schłodzenia się. To natychmiast obudziło we mnie wszystkie matczyne lęki o zdrowie. Mój lekarz zawsze powtarzał, że ludzkie niemowlęta nie potrafią dobrze utrzymać stabilnej temperatury ciała, ale z tym psem to zupełnie inny poziom.
Musisz w zasadzie zamienić swój salon w klimatyzowany bunkier o maksymalnym rygorze, ponieważ zostawienie ich na zewnątrz w upale choćby na kilka minut, gdy bawią się z dziećmi, to prosta droga do udaru cieplnego. Spędziłam połowę lata, agresywnie pilnując tylnych drzwi, krzycząc na Leo, żeby przestał rzucać piłkę, bo pies sapał jak starszy pan palący cygaro.
Porozmawiajmy o „serku” w fałdkach
Myślałam, że zmagania z ciemieniuchą Liama i trądzikiem niemowlęcym Leo to szczyt obrzydliwych rodzicielskich obowiązków pielęgnacyjnych, ale bardzo się myliłam. Fałdki u mopsa to koszmar. Musisz czyścić je na jego pysku każdego dnia.
Jeśli ich nie czyścisz, rozwijają się tam okropne infekcje grzybicze, które pachną dokładnie jak stare chipsy kukurydziane zmieszane z desperacją. Złapiesz się na tym, że siedzisz na podłodze z chusteczkami nawilżanymi, próbując przetrzeć psu fałdki na pysku, podczas gdy ludzkie dziecko krzyczy w tle, bo upuściło smoczek.
Oto całkowicie szczera lista rzeczy, które wyciągnęłam z fałdek na pysku tego psa przez ostatnie sześć miesięcy:
- Trzy oddzielne płatki Cheerios (rozmoknięte)
- Kawałek zielonego, brokatowego glutka, którego Maya zgubiła w kwietniu
- Przerażającą ilość szarych kłaczków z kanapy
- Zaschnięte purée ze słodkich ziemniaków, którym Liam rzucił ze swojego krzesełka
Aha, i jeśli Dave spróbuje ci wcisnąć, że mopsy są hipoalergiczne, bo mają krótką sierść, poinformuj go proszę, że jest idiotą, ponieważ mają podwójną warstwę podszerstka i gubią sierść jak choinka w lutym. W każdym razie, przejdźmy dalej.
Ząbkowanie: kiedy oba maluchy stają się lądowymi rekinami
Oto coś, przed czym nikt cię nie ostrzega: ząbkowanie szczeniaka i ludzkiego niemowlaka w tym samym pokoju to rasowy thriller psychologiczny. Między 16 a 24 tygodniem życia szczeniak mopsa straci 28 malutkich, ostrych jak brzytwa mleczaków. W tym samym czasie Liamowi wyżynają się dolne jedynki. Obaj ciągle cierpią, obaj się ślinią i obaj chcą wziąć do buzi dosłownie wszystko, co masz w domu.

Rozpaczliwie kupowałam gryzaki, tylko po to, żeby powstrzymać ich przed gryzieniem listew przypodłogowych. Pierwotnie kupiłam Silikonowo-bambusowy gryzak Panda dla Liama i szczerze mówiąc, to jest prawdziwe arcydzieło. To absolutnie moja ulubiona rzecz, ponieważ jest duży i płaski. Dziecko może go łatwo złapać swoimi małymi, pulchnymi rączkami, a co ważniejsze, jeśli mops przypadkowo porwie go z maty, nie połknie go w całości. Jest wykonany z bezpiecznego dla żywności silikonu i trafia prosto do zmywarki, gdy nieuchronnie pokryje się psią sierścią.
Ponieważ wpadałam w szał zakupów o 2 w nocy, kupiłam też Gryzak Bubble Tea. Jest… w porządku. To znaczy, jest obłędnie uroczy, a Liamowi bardzo podobało się żucie małych silikonowych perełek boba, ale część ze "słomką" przyprawiała mnie o spory niepokój. Pies siadał i gapił się na tę słomkę, jakby to był kabanos premium, a ja ciągle umierałam ze strachu, że odgryzie jej końcówkę. Jest świetny dla dziecka, ale może lepiej nie dawać go maluchowi na podłodze, kiedy w pobliżu grasuje szczeniak-rekin.
Jeśli tkwisz w samym środku tego szaleństwa, po prostu przejrzyj bezpieczną, ekologiczną kolekcję dla niemowląt, żeby przypomnieć sobie, że na świecie wciąż istnieją spokojne i piękne rzeczy dla dzieci.
Wojny o granice
Nie możesz zostawić ich samych. Nigdy. Nieważne, jak słodki jest pies albo jak śpiące jest dziecko. Musisz w zasadzie zbudować sieć bramek zabezpieczających, przez co twój dom będzie wyglądał jak taktyczny tor przeszkód, ponieważ pozostawienie ich bez nadzoru choćby na te trzy sekundy, które zajmuje zrobienie nowej kawy, to najszybsza droga na dyżur do weterynarza.
Liam ćwiczył leżenie na brzuszku pod tym wspaniałym Drewnianym stojakiem edukacyjnym Tęcza, który kupiliśmy. Uwielbiam go, ponieważ jest wykonany z ekologicznego drewna i nie katuje mnie agresywną elektroniczną muzyką, kiedy próbuję zebrać myśli. Ale mały mops uznał wiszącego drewnianego słonika za swój osobisty gryzak i uparcie próbował przeciągnąć cały stojak przez salon.
Więc kupisz te bramki. Oddzielisz miękkie pluszaki dla dzieci od piszczących zabawek dla psa (spoiler: dla dziecka wyglądają dokładnie tak samo). Będziesz myć ręce tak wiele razy w ciągu dnia, że zedrzesz sobie górną warstwę naskórka.
Ale wiesz co, Dawna Saro? Za sześć miesięcy wejdziesz do salonu. Liam będzie spał na swojej macie do zabawy. Mops będzie spał metr dalej, głośno chrapiąc z małą bródką opartą na upuszczonym smoczku. I uświadomisz sobie, że mimo iż to wszystko jest bałaganiarskie i wyczerpujące, wychowywanie mopsa u boku ludzkiego dziecka jest po prostu... wspaniałe.
Zanim przejdziemy do trudnych pytań, które, jak wiem, wpisujesz w Google o 3 nad ranem, zrób sobie przysługę i sprawdź autentycznie bezpieczne, ekologiczne produkty dla dzieci. Twoje zdrowie psychiczne (i twoje podłogi) będą ci wdzięczne.
Moje rozpaczliwe wyszukiwania w Google o 3 nad ranem – odpowiedzi
Czy mopsy są na pewno bezpieczne w pobliżu pełzających niemowląt?
Ogólnie rzecz biorąc, tak. Zarówno mój lekarz, jak i weterynarz powiedzieli w zasadzie to samo: mopsy to pacyfiści, a nie wojownicy. Nie mają tego szalonego instynktu zaganiania, więc nie będą podgryzać pięt pełzającego malucha. ALE są niezdarne. Największym zagrożeniem nie jest to, że pies ugryzie dziecko, ale to, że przypadkiem usiądzie mu na głowie podczas próby przytulania.
Jak powstrzymać psa przed zjadaniem zabawek dziecka?
Nie da się. Możesz tylko zarządzać otoczeniem. Musisz sprzątać z podłogi drobne plastikowe przedmioty, bo inaczej mops połknie klocka Lego, co będzie cię kosztować grube tysiące u weterynarza. Kiedy maluch i pies są razem na podłodze, stawiaj na duże, płaskie silikonowe gryzaki, a cenne dla psa kości przechowuj w osobnym pokoju, za bramką.
Czy to normalne, że mój szczeniak mopsa tak dużo śpi?
Tak! O rety, to najlepsza część. W przeciwieństwie do szczeniaka labradora, który potrzebuje ośmiokilometrowego biegu, szczeniak mopsa bawi się intensywnie przez około dziesięć minut, a potem pada i śpi przez trzy godziny. Są niesamowicie przyjazne w kwestii drzemek i tylko dzięki temu przetrwałam codzienną obecność Liama.
Czy dziecko może się czymś zarazić od tych dziwnych psich fałdek na pysku?
Dosłownie zapytałam o to mojego lekarza, bo panikowałam na punkcie bakterii. W skrócie: wystarczy zachować normalną higienę. Myj dziecku rączki. Nie pozwalaj psu lizać dziecka po buzi (to i tak obrzydliwe). Grzyby w psich fałdkach są specyficzne dla środowiska skóry psa, więc to nie jest tak, że dziecko złapie psiego grzyba z pyska. Po prostu codziennie przemywaj fałdki chusteczkami zatwierdzonymi przez weterynarza, a potem myj ręce.
Czy powinnam poczekać, aż moje dziecko będzie starsze, zanim kupię mopsa?
Gdybym miała wehikuł czasu? Tak, może warto by było poczekać, aż ludzkie dziecko skończy ze trzy lata. Ogarnianie treningu czystości u szczeniaka przy jednoczesnym zmienianiu ludzkich pieluch to specjalny krąg piekieł. Ale jeśli już w tym tkwisz? Kup bramki zabezpieczające, pij kawę i zaakceptuj fakt, że przez najbliższy rok w twoim domu będzie głośno i wszędzie będą okruchy.





Udostępnij:
Szczera prawda o podawaniu dzieciom chrupek
List do samego siebie: Jak przetrwać spotkanie z małym pukeko