Na moim własnym przyjęciu stałam na skraju tarasu mojej szwagierki, wpatrując się w metrową drewnianą deskę zastawioną prosciutto, niepasteryzowanym brie i czymś, co wyglądało na domowy dip majonezowy. Moja teściowa szturchnęła mnie w łokieć. "Kochanie, musisz jeść za dwoje" – wyszeptała, wciskając mi talerz do ręki. Tylko się uśmiechnęłam, w myślach obliczając okres wylęgania się salmonelli w sierpniowym upale w Chicago.

Mój wujek napisał wtedy SMS-a do mojego męża z pytaniem, o której zaczyna się "baby show". Myślał, że to jakieś przedstawienie teatralne. W pewnym sensie wpatrywanie się w bufet zakazanych produktów, próbując jednocześnie wyglądać na wdzięczną, jest dokładnie tym samym.

Słuchajcie, kiedy planujecie catering dla przyszłej mamy, w zasadzie gotujecie dla bardzo zestresowanego zakładnika. Spędziłam lata jako pielęgniarka na dziecięcym SOR-ze, zanim zamieniłam fartuch medyczny na spodnie do jogi, i mogę wam powiedzieć, że ciąża zamienia nawet najbardziej racjonalne kobiety w domorosłe epidemiolożki.

Spędzamy dziewięć miesięcy, unikając wszystkiego, co pyszne. A potem nasi przyjaciele urządzają nam przyjęcie i serwują przepiękną ucztę składającą się ze wszystkiego, czego z medycznego punktu widzenia nie wolno nam jeść. To specyficzny rodzaj psychologicznych tortur.

Problem patogenów na półmisku

Obecnie panuje obsesja na punkcie estetycznych desek przekąsek. Ludzie uwielbiają układać tanie wędliny obok miękkich rzemieślniczych serów i surowego plastra miodu. Zwisające po bokach winogrona sprawiają, że wygląda to jak renesansowy obraz.

Mój dawny lekarz prowadzący żartował, że listeria kocha imprezowe półmiski bardziej niż sami goście. Kiedy byłam w ciąży, moja lekarka rzuciła mimochodem, żeby unikać wędlin takim samym tonem, jakim kazała mi pić wodę. Ale w szkole pielęgniarskiej wymazałam wystarczająco dużo szalek Petriego, żeby wiedzieć, jak naprawdę wygląda infekcja listerią. To nie jest po prostu ostry ból brzucha. To rodzaj bakterii, która przenika przez łożysko i powoduje absolutny chaos.

Kobieta w ciąży, patrząc na stertę kanapeczek z indykiem w temperaturze pokojowej, nie widzi lunchu. Widzi zagrożenie biologiczne. Zastanawia się, czy ser na tym krakersie jest pasteryzowany, czy też został sprowadzony z farmy, na której przepisy to tylko uprzejme sugestie. Uśmiechnie się, weźmie paluszek z marchewki i będzie chodzić głodna.

Jeśli spodziewasz się weganina, po prostu kup w markecie gotowy hummus i niech sam sobie radzi.

Poranne przyjęcia ratują twój portfel i zdrowie psychiczne

Nikt tak naprawdę nie chce jeść malutkich kanapeczek o trzeciej po południu. To dziwna pora na jedzenie. Albo psujesz sobie obiad, albo siedzisz, niezręcznie przesuwając jedno faszerowane jajko po papierowym talerzyku.

Moim ulubionym trikiem jako gospodyni jest planowanie takich imprez na dziesiątą rano. Menu na brunch z natury jest tańsze i znacznie rzadziej staje się siedliskiem chorób przenoszonych drogą pokarmową. Podłączasz gofrownicę, wystawiasz kilka misek z umytymi owocami jagodowymi i układasz stos bajgli.

Kobiety w ciąży mogą jeść gofry. Mogą jeść dobrze wysmażony bekon. Omijasz całą tę debatę o surowych owocach morza i niepasteryzowanych serach, po prostu serwując śniadanie.

Wydaje mi się, że sanepid mówi coś o podgrzewaniu wędlin do 75 stopni Celsjusza, aby były bezpieczne, ale szczerze mówiąc, nikt nie chce jeść parującego kawałka salami. Po prostu zaserwuj naleśniki i oszczędź wszystkim stresu z termometrem w ręku.

Akcesoria dla dzieci to świetne naczynia do serwowania

Kiedy w końcu dałam się wrobić w organizację baby shower dla koleżanki z mojego starego oddziału, odmówiłam kupna tych tandetnych, papierowych miseczek w pastelowe grzechotki. Od razu robią się miękkie i rozmoczone.

Baby gear makes excellent serving dishes — The brutal truth about catering for heavily pregnant women

Zamiast tego do dipów i przekąsek użyłam prawdziwych akcesoriów do karmienia niemowląt, a następnie umyłam je i dałam przyszłej mamie do domu. Nałożyłam potężną porcję dipu szpinakowego na Silikonowy Talerzyk Mors i postawiłam go na środku stołu. Ten konkretny talerzyk to absolutnie moja ulubiona rzecz w naszej kuchni. Mój dwulatek wystrzelił go przez jadalnię w zeszły wtorek w napadzie wściekłości, bo banan był zbyt żółty. Talerz odbił się od ściany, a pies go oblizał. Jest całkowicie niezniszczalny.

Przyssawka u podstawy ma za zadanie zapobiegać zrzucaniu przez maluchy obiadu na podłogę, ale sprawdza się też genialnie w powstrzymywaniu niezdarnych gości przed strąceniem dipu karczochowego na twój dywan. Talerzyk wykonany jest z grubego silikonu spożywczego, który można wrzucić do zmywarki na cykl wyparzania. Po zakończeniu imprezy po prostu go opłukałam i wręczyłam koleżance jako jej pierwszy element prawdziwego ekwipunku przetrwania.

Przywiązałam też Gryzak Panda wokół materiałowych serwetek na stoisku z napojami. Wyglądało to uroczo. To świetny gryzak. Moje dziecko żuło swój przez około tydzień, zanim uznało, że woli metaliczny posmak moich kluczyków do samochodu. Ale jako dekoracja imprezowa w stylu zero-waste, która z czasem posłuży jako krótka pomoc medyczna na etapie wyrzynania się zębów trzonowych, sprawdza się znakomicie.

Możesz przejrzeć kolekcję do karmienia Kianao, aby znaleźć rzeczy, które faktycznie przetrwają cykl w zmywarce.

Zasada jednej ręki w menu imprezowym

Ludzie zapominają o mechanice tego, jak naprawdę je się na baby shower. Goście siedzą na twoich niewygodnych fotelach z papierowym talerzykiem balansującym na kolanach.

W jednej ręce trzymają planszę do bingo, a w drugiej malutki ołówek. Przekazują sobie z rąk do rąk zdjęcia USG i próbują na nie spojrzeć, nie brudząc sonogramu hummusem. Nie mają wystarczającej stabilności, by używać noża i widelca.

Jeśli dane jedzenie wymaga użycia obu rąk i stołu, nie powinno znaleźć się w twoim menu. Kiedyś patrzyłam, jak starsza ciocia próbuje ukroić na kolanach kawałek quiche'a, trzymając w ręku szklankę mrożonej herbaty. Skończyło się dokładnie tak, jak myślisz. Spędziliśmy dwadzieścia minut na wycieraniu jajka z perskiego dywanu za pomocą wody gazowanej.

Musisz serwować rzeczy, które można chwycić dwoma palcami i zjeść na jeden kęs. Mini babeczki. Winogrona. Koreczki. Zrób jedzenie w 100% bezpieczne i poręczne, żebyś nie musiała spędzić popołudnia w roli sprzątaczki.

Złudzenie mocktaili

Istnieje cały osobny przemysł zbudowany wokół tworzenia wymyślnych, bezalkoholowych drinków dla kobiet w ciąży. Ludzie spędzają godziny na gotowaniu syropów i ucieraniu mięty, aby stworzyć napój, który w zasadzie smakuje jak drogi sok.

The mocktail delusion — The brutal truth about catering for heavily pregnant women

W trzecim trymestrze wypiłam tyle sztucznego szampana, że mógłby się w nim unosić okręt wojenny. To powoduje tylko zgagę. Zawartość cukru w większości tych tematycznych, różowych i niebieskich ponczów jest tak uderzeniowa, że może od razu skierować cię na test na cukrzycę ciążową.

Przyszła mama nie potrzebuje skomplikowanego virgin mojito. Chce tylko wody z lodem w kubku, którego nie musi ciągle napełniać. Jeśli czujesz desperacką potrzebę, by stoisko z napojami wyglądało uroczyście, po prostu wrzuć kilka plasterków ogórka do dzbanka z wodą gazowaną i nazwij to "nawodnieniem prosto ze spa".

Zrzutka na to, co naprawdę ważne

Jedzenie szybko znika. Wydajesz setki złotych na catering, a o piętnastej nie ma po nim śladu. Prawdziwą strategią jest stworzenie niezwykle prostego menu i zrobienie zrzutki na coś, z czego rodzice faktycznie będą korzystać.

W szpitalu zawsze składaliśmy się na jedną dużą rzecz zamiast kupować dwadzieścia różnych noworodkowych body, z których dziecko wyrośnie w tydzień. Zazwyczaj sugeruję Drewniany Stojak Edukacyjny Zwierzątka. Jest wyrzeźbiony z prawdziwego drewna, a nie z pustego w środku plastiku, który piszczy przy każdym dotknięciu.

Kiedy masz noworodka, twój salon szybko zamienia się w koszmar zasilanych bateriami zabawek w rażących kolorach. Posiadanie chociaż jednego dziecięcego akcesorium, które autentycznie wygląda jak prawdziwy mebel, jest wybawieniem dla zdrowia psychicznego. Daje dziecku coś miłego w dotyku i naturalnego do oglądania, a przy tym nie wygrywa piszczącej elektronicznej melodyjki, która później śni się rodzicom po nocach.

Zapraszasz znajomych, karmisz ich tanimi bajglami i wysyłasz przyszłą mamę do domu z czymś, co zajmie jej dziecko przez dwadzieścia minut, żeby ona mogła wypić gorącą kawę. To jedyny plan, jakiego potrzebujesz.

Sprawdź kolekcję drewnianych zabawek Kianao, zanim zmarnujesz pieniądze na kolejny poliestrowy kocyk.

Pytania, które najczęściej słyszę w tym temacie

Czy mogę zaserwować sushi, jeśli jest z naprawdę drogiej restauracji?
Tylko jeśli nienawidzisz gościa honorowego. Nie ma znaczenia, że szef kuchni sprowadził dziś rano tuńczyka prosto z Tokio. Surowa ryba to ogromne ryzyko dla osłabionego układu odpornościowego. Po prostu zamów wegetariańskie rolki z awokado albo usmaż krewetki, a luksusowe sushi zostaw na salę porodową.

Jaki jest absolutnie najtańszy sposób na nakarmienie dwudziestu kobiet?
Bufet z pieczonymi ziemniakami. Ziemniaki kosztują grosze. Zawijasz je w folię, wrzucasz do piekarnika na godzinę i wystawiasz na stół miski ze śmietaną, szczypiorkiem i chrupiącym boczkiem. Jest tanio, bardzo sycąco i absolutnie nie da się tego zepsuć.

Jak poradzić sobie z dziwnymi restrykcjami dietetycznymi mojej kuzynki?
Nie przejmuj się tym. Po prostu napisz składniki na ładnej karteczce, postaw obok miski i pozwól dorosłym na samodzielną ocenę ryzyka. Organizujesz imprezę, a nie specjalistyczną klinikę gastroenterologiczną.

Czy jedzenie musi pasować do motywu przewodniego pokoiku dziecięcego?
Nikogo nie obchodzi, czy babeczki mają kształt leśnych zwierzątek. Lukier i tak się roztopi, dekorowanie zajmuje cztery godziny, a ludzie ostatecznie po prostu zeskrobują krem na serwetkę. Kup dobre ciasto w ulubionej cukierni.

Czy wypada podawać alkohol innym gościom?
Zawsze mówię, żeby wyczuć sytuację. Jeśli kobieta w ciąży od sześciu miesięcy czuje się okropnie i wciąż narzeka na brak wina, nie otwieraj z hukiem butelki prosecco tuż przed jej nosem. Jeśli jej to nie przeszkadza, śmiało. Tylko trzymajcie kieliszki z dala od stołu z prezentami.