Droga Ja z Przeszłości,

Wiem dokładnie, gdzie teraz jesteś. Stoisz nad przewijakiem w pokoju dziecięcym o 3:14 nad ranem. Masz na sobie te szare ciążowe dresy z plamą po wybielaczu na lewym kolanie i nie myłaś włosów od czterech dni. Na komodzie stoi w połowie wypita filiżanka zimnej kawy, na którą masz ogromną ochotę, ale obecnie paraliżuje cię strach, bo właśnie rozpięłaś pieluszkę swojego noworodka i wygląda na to, że jest w niej dosłownie toksyczny odpad.

Znalazłam w telefonie szkic wiadomości sprzed dokładnie sześciu miesięcy, kiedy moja siostra wysyłała mi paniczne zdjęcia pieluszek mojej nowej siostrzenicy, błagając o radę, i to brutalnie wrzuciło mnie z powrotem w noworodkowe okopy. Do czasów, kiedy Maya była tylko malutką, kruchą istotką, a potem do tych samych chwil z Leo. Kiedy urodził się Leo, Tom żartobliwie nazwał go „Panem Siusiem” z powodu niefortunnego, bardzo precyzyjnego incydentu z sikaniem na odległość, który trafił Toma prosto w oko, ale szczerze mówiąc, „Kupostwór” byłby o wiele trafniejszy, biorąc pod uwagę absolutnie niewyobrażalną ilość odchodów, które analizowaliśmy każdego dnia.

Prawdopodobnie właśnie panicznie wygooglałaś odcienie kupy niemowlaka. O rany, pamiętam, jak to robiłam. Lądujesz na jakimś przerażającym forum, gdzie wszyscy są przekonani, że ich dziecko ma rzadką infekcję pasożytniczą, i zaczynasz płakać. Więc odłóż telefon, weź głęboki oddech i zamiast tego przeczytaj to. Bo ja to przetrwałam, a ty też dasz radę, nawet jeśli w tej chwili czujesz, że potrzebujesz dyplomu z biochemii, by zrozumieć, co dzieje się w jelitach twojego dziecka.

Sytuacja ze smołą w szpitalu

Zacznijmy od początku, bo nikt, ale to NIKT, nie przygotuje cię odpowiednio na pierwszą kupę w szpitalu. Mówią ci, że to smółka. Co brzmi jak rzadki metal do budowy statków kosmicznych, a nie coś, co wydala człowiek. Jest czarna. Zielonkawo-czarna, jeśli podniesiesz ją do światła – i niby po co miałabyś to robić, ale Tom tak zrobił. I z grubsza przypomina superglue.

Pamiętam, jak pielęgniarka Brenda – złota kobieta – kazała mi posmarować małą pupę Mayi kremem ochronnym zanim zrobi kupę, a ja pomyślałam: skąd mam wiedzieć, kiedy ona zrobi kupę? W każdym razie, chodzi o to, że przez pierwsze dni to zupełnie normalne. To po prostu płyn owodniowy, komórki skóry i wszystko inne, co maluchy połknęły w łonie matki, wydostające się na zewnątrz. Moja lekarka, dr Aris – która zasługuje na medal za użeranie się ze mną – powiedziała, że to właściwie świetny znak, świadczący o tym, że ich „hydraulika” działa. Ale wycieranie tego? Piekło. Totalne piekło. Zużywasz chyba dwadzieścia chusteczek na jedno malutkie smagnięcie.

To właśnie wtedy po raz pierwszy zakochałam się w konkretnym elemencie garderoby i muszę ci o nim opowiedzieć, bo to uratuje twoje zdrowie psychiczne. To Niemowlęce body z bawełny organicznej od Kianao. Kupiłam je, bo wyglądało uroczo i było z bawełny organicznej, ale ubóstwiałam je za ten zakładkowy dekolt. Kiedy Maya miała swoją pierwszą prawdziwą awarię – a smółka dotarła aż po łopatki na jej plecach – nie musiałam ściągać tego toksycznego szlamu przez jej głowę. Po prostu rozciągnęłam ramiączka i ściągnęłam wszystko w dół przez nóżki. Przysięgam na wszystko, że to jedyny powód, dla którego po prostu nie wylałam dziecka z kąpielą. Jest niesamowicie miękkie, rozciąga się, ale nie rozpycha i przeżywa pranie w najwyższych temperaturach znanych ludzkości. To moja ulubiona rzecz. Natychmiast kup trzy kolejne.

Kiedy Tom myślał, że to pesto

Dobra, ostatecznie czarna smoła ustaje, a potem zaczyna się faza mleka z piersi. Jeśli karmisz piersią, kupa przybiera jaskrawy, musztardowo-żółty kolor. I ma w sobie takie małe ziarenka. Zupełnie jak w musztardzie francuskiej. To szaleństwo.

Ale potem, w pewien wtorek, otworzysz pieluchę i zobaczysz jaskrawozieloną, spienioną masę. Zawołasz z krzykiem męża. Tom wbiegł, rzucił okiem i dosłownie zapytał mnie, czy to pesto. Pesto! Jakby nasz trzytygodniowy noworodek w tajemnicy pochłaniał panini, kiedy spaliśmy. Z płaczem zadzwoniłam do dr Aris, przekonana, że moje mleko jest toksyczne.

Była bardzo spokojna. Powiedziała mi po prostu, że czasem zielony oznacza po prostu zielony. Mruczała coś o braku równowagi między mlekiem początkowym a końcowym – że niby Maya dostawała za dużo tego wodnistego mleka na początku karmienia i za mało tłustego na końcu? A może to przez krople z żelazem, które brałam. Głowię się, próbując przypomnieć sobie, jak to dokładnie naukowo działało, ale szczerze mówiąc, to nie miało znaczenia. Dopóki dziecko przybiera na wadze i wygląda na szczęśliwe, zielony kolor jest w porządku. To się po prostu zdarza. Nie pozwól, żeby zepsuło ci to dzień.

A skoro mowa o psuciu dni, biegunka to po prostu wodnista kupa, która pachnie jak śmierć i zdarza się zdecydowanie za często, więc po prostu upewnij się, że maluch jest nawodniony i zadzwoń do lekarza, jeśli to nie mija. Przejdźmy dalej.

Sprawdź kolekcję niezbędnych produktów organicznych dla niemowląt od Kianao tutaj, jeśli potrzebujesz odciągnąć myśli od wydzielin.

Faza na hummus i rozszerzanie diety

Przewińmy trochę do przodu. Będziesz myśleć, że rozpracowałaś ten cały pieluchowy interes, a potem zaczniesz wprowadzać pokarmy stałe. Wszystko się zmienia. Wszystko.

The hummus phase and starting solids — Dear Past Me: Stop Panicking About Every Baby Poo Colour

Zaczęliśmy podawać Leo awokado i bataty mniej więcej w czasie, gdy zaczął wyciągać rączki po moją łyżkę. Następnego dnia jego pieluszka wyglądała, jakby ktoś wyrzucił do niej pojemnik gęstego, brązowego hummusu. Zapach ewoluował z „dziwnie słodkiego” do „prawdziwych ludzkich odchodów”. To bardzo brutalne przejście. Będziesz mieć odruchy wymiotne.

To również moment, w którym zaparcia podnoszą swój brzydki łeb. Te małe układy trawienne nagle próbują przetworzyć konkretną materię i czasami po prostu przestają działać. Leo stękał, robił się czerwony, a potem produkował te malutkie, twarde, królicze bobki. Dr Aris kazała mi robić mu „rowerek” nóżkami. Po prostu położyć go i delikatnie poruszać jego nóżkami na przemian, czasem masując brzuszek. Nawet trochę to działało? Chociaż najczęściej musieliśmy po prostu przeczekać i dawać mu mus z gruszek.

Przy okazji, skoro mówimy o rozszerzaniu diety, gorąco polecam Bambusowy zestaw sztućców dla dzieci (łyżeczka i widelec). Kiedy Leo uparł się, że będzie jadł sam i całkowicie odrzucił moją pomoc, te sztućce były po prostu niesamowite. Bambusowe trzonki są naprawdę lekkie, więc jego pulchne rączki mogły je faktycznie utrzymać, a silikonowe końcówki są na tyle miękkie, że kiedy nieuniknienie wbił sobie łyżeczkę prosto w oko zamiast do buzi, nic mu się nie stało. Poza tym nie wyglądają jak tani, plastikowy chłam na blacie w kuchni. Same plusy.

Trzy sytuacje, w których naprawdę powinnaś wpaść w panikę

Słuchaj, jestem bardzo lękową osobą. Panikuję, kiedy wiatr wieje zbyt mocno. Ale po latach przesłuchiwań mojej lekarki w końcu się nauczyłam, że w ogromnej, wręcz przeważającej większości ta pieluchowa tęcza jest całkowicie w porządku. Pomarańczowy? Okej. Brązowy? Okej. Żółty? Okej. Zielony? Okej.

Są jednak trzy kolory, które według dr Aris to prawdziwe, bezdyskusyjne czerwone flagi. Jeśli je zobaczysz, odstawiasz kawę, wkładasz dziecko do fotelika samochodowego i w drodze dzwonisz do lekarza.

Pierwszy to biały. Taka kredowa, bladoszara kupa ducha. Chyba ma to coś wspólnego z wątrobą? Albo z żółcią? Dr Aris wyjaśniła, że to żółć sprawia, że kupa jest brązowa, więc jeśli nie ma żółci, wychodzi biała, a to znaczy, że coś się zablokowało lub wątroba nie działa jak należy. Nie znam dokładnego mechanizmu medycznego, ale mówiła bardzo jasno: biały oznacza wizytę u lekarza.

Drugi to czerwony. Tutaj ważne zastrzeżenie: jeśli maluch zjadł właśnie słoiczek purée z buraków, jego kupa będzie czerwona. Maya raz zjadła buraki, kiedy miała dziewięć miesięcy, a następnego ranka jej pielucha wyglądała jak miejsce zbrodni. Prawie zemdlałam. Tom już wybierał numer na pogotowie, zanim przypomniałam sobie o tych burakach. Ale jeśli dziecko nie jadło niczego czerwonego, a ty widzisz jaskrawoczerwone smugi, to zazwyczaj jest krew. Czasami to tylko małe pęknięcie na pupie od zbyt mocnego parcia, ale może to też oznaczać alergię na nabiał lub coś innego. Pozwól lekarzowi to sprawdzić.

Trzeci to czarny – ALE TYLKO PO okresie noworodkowym. Pamiętasz smołę smółkową? U dwudniowego noworodka jest zupełnie normalna. Ale jeśli twoje sześciomiesięczne dziecko nagle robi czarną, smolistą kupę, to źle. Moja lekarka powiedziała, że może to oznaczać starą krew pochodzącą skądś z wyższych partii żołądka. Ponownie, brzmi strasznie, więc po prostu zadzwoń do lekarza.

Ząbkowanie sprawia, że wszystko staje się dziwne

Chciałabym też, żeby ktoś ostrzegł mnie o kupie podczas ząbkowania. Nikt o tym nie mówi!

Teething makes everything weird — Dear Past Me: Stop Panicking About Every Baby Poo Colour

Kiedy Leo ząbkował po raz pierwszy, ciągle się ślinił. W sensie przemaczał trzy śliniaki na godzinę. I cały ten nadmiar śliny trafia prosto do ich żołądka, a potem do pieluchy. To sprawia, że kupa staje się bardzo kwaśna. Dostał od tego absolutnie najgorszego, najbardziej pęcherzowatego odparzenia pieluszkowego, jakie kiedykolwiek widziałam. Przez cały weekend musieliśmy kłaść go z gołą pupą na podłodze w salonie, żeby jego skóra mogła się wygoić. (Swoją drogą, w takich sytuacjach nie myśl o swoich dywanach).

Kupiliśmy mu Gryzak Panda od Kianao, żeby spróbować mu pomóc. Jest... w porządku. W sensie, to gryzak. Ma kształt pandy, kilka bambusowych detali i jest wykonany z bezpiecznego silikonu. Leo przez około miesiąc obsesyjnie gryzł lewe ucho. Gryzak nie wyleczył magicznie jego bólu ani nie powstrzymał kwaśnej kupy, bo nic tego nie potrafi, ale dał mu coś do gryzienia, co nie było moimi palcami. Łatwo go wrzucić do zmywarki, co doceniam, ale szczerze mówiąc, to po prostu kolejny gryzak. Miej realistyczne oczekiwania.

Świetnie sobie radzisz

Więc, moja Dawna Ja, stojąca tam w ciemnym pokoju dziecięcym. Weź głęboki oddech. Wytrzyj pupę. Wyrzuć chusteczkę do kosza. Umyj ręce. Fakt, że przejmujesz się na tyle, by martwić się dokładnym odcieniem tego, co wyszło z organizmu twojego dziecka, oznacza, że wykonujesz dobrą robotę. To brudna sprawa, jest obrzydliwa, a przez najbliższe trzy lata będziesz rozmawiać o odchodach częściej, niż kiedykolwiek wydawało ci się to ludzkie.

Ale przyzwyczaisz się do tego. Naprawdę. Pewnego dnia będziesz jadła czekoladową babeczkę, jednocześnie wycierając pupę malucha, i nawet nie mrugniesz okiem. Staniesz się niezwyciężona.

Trzymaj się.

Uściski,
Twoja Przyszła Ja

Kup pełną linię ekologicznych „kół ratunkowych” Kianao tutaj, zanim nastąpi kolejna zmiana pieluchy.

Pytania, które panicznie wygooglałam o 2 w nocy

Czy to normalne, że kupa pachnie jak słodki popcorn?
O rany, tak. Jeśli karmisz wyłącznie piersią, kupa ma ten naprawdę dziwny, wręcz słodki, maślany zapach popcornu. Tom myślał, że zwariowałam, kiedy to powiedziałam, ale to prawda. Gdy tylko wprowadzisz mleko modyfikowane lub pokarmy stałe, ten słodki zapach zniknie bezpowrotnie i zastąpi go standardowy zapach śmietnika. Ciesz się fazą popcornu, póki trwa.

Kiedy skończy się ta czarna smoła?
Zazwyczaj trwa to od 24 do 48 godzin. Trzeciego lub czwartego dnia powinna zacząć zmieniać się w dziwny zielonkawo-brązowy kolor, a ostatecznie w żółty. Jeśli twoje dziecko ma tydzień i nadal robi czarną smołę, zdecydowanie skontaktuj się z lekarzem, ponieważ na tym etapie ten okres powinien mieć już za sobą.

Skąd śluz w pieluszce?
Wpadłam w panikę, kiedy zobaczyłam to u Mayi. Wyglądało to jak katar wymieszany z ziarenkami musztardy. Dr Aris powiedziała mi, że może się to zdarzyć, gdy dziecko połknie dużo śliny (np. podczas ząbkowania) lub gdy ma lekki katar i przełyka wydzielinę z nosa. Zaznaczyła jednak, że jeśli zdarza się to często, może być to objaw alergii na nabiał, zwłaszcza gdy maluch staje się marudny lub ma wysypkę skórną. Więc obserwuj to i zapytaj lekarza, jeśli problem będzie się powtarzał.

Nie robił kupy od pięciu dni, czy powinnam panikować?
Jeśli karmisz piersią, prawdopodobnie nie! Pamiętam, jak Leo nie zabrudził pieluchy przez cały tydzień, kiedy miał dwa miesiące. Byłam przerażona i myślałam, że wybuchnie. Ale moja lekarka uspokoiła mnie, mówiąc, że mleko matki jest tak idealnie dopasowane do potrzeb dziecka, że czasami organizm po prostu nie produkuje żadnych resztek. Dopóki jego brzuszek był miękki, nie płakał z bólu, a pieluszki były pełne siku, wszystko było w porządku. (Gdy jednak w końcu zrobił kupę... o rany. Przygotuj się na kupagedon).

Czy naprawdę muszę sprawdzać kolor za każdym razem?
Szczerze mówiąc, tak, ale wystarczy tylko szybki rzut oka. Nie potrzebujesz palety z próbkami kolorów. Szukasz tylko głównych czerwonych flag: bieli, czerwieni lub czerni. Jeśli to jakikolwiek odcień ziemi – żółty, brązowy, zielony, beżowy – po prostu wytrzyj pupę, umyj ręce i wracaj spać. I tak masz już wystarczająco dużo powodów do zmartwień.