Drogi Tomie sprzed sześciu miesięcy — a właściwie cofnijmy się myślami do tych mrocznych okopów, kiedy bliźniaczki były jeszcze malutkie, ponieważ czas jest płaskim, poplamionym mlekiem kołem, a moja trauma po prostu przybrała formę listu do samego siebie z niedalekiej przeszłości.

Jest 3:14 w nocy. Stoisz właśnie w wąskim korytarzu mieszkania, w szlafroku, który wyraźnie pachnie skwaśniałym mlekiem i cichą rozpaczą, agresywnie poklepując Mayę po plecach, jakbyś próbował wydobyć bardzo małą, niezwykle upartą monetę z automatu z batonikami. Mała jest zesztywniała. Ty cicho płaczesz. Śmiertelnie boisz się odłożyć ją do łóżeczka, ponieważ na 47 stronie jakiegoś niesamowicie protekcjonalnego poradnika dla rodziców zasugerowano, że uwięzione gazy natychmiast zamienią dziecko w ryczącą zjawę.

Przestań. Po prostu przestań ją klepać, stary. Odłóż ją.

Piszę z przyszłości, żeby ci powiedzieć, że ten etap się kończy i to znacznie szybciej, niż myślisz. Nie musisz spędzić reszty swojego życia, służąc jako ludzki instrument perkusyjny dla małego dyktatora. Ale ponieważ nikt tak naprawdę nie wręcza ci oficjalnego harmonogramu tych rzeczy przy wypisie z oddziału położniczego, obecnie jedziesz wyłącznie na strachu i kofeinie.

Wielka awaria zapadni

Zanim przejdziemy do tego radosnego momentu, w którym będziesz mógł oficjalnie przejść na emeryturę od nocnego klepania po plecach, powinniśmy prawdopodobnie zająć się tym, dlaczego w ogóle jesteśmy do tego zmuszeni. Z tego, co udało mi się wywnioskować z panicznego, nocnego przewijania internetu o czwartej rano, niemowlę rodzi się z maleńką mięśniową zapadnią na samym dole przełyku — czymś, co nasz pediatra nazwał dolnym zwieraczem przełyku (choć prawie na pewno źle to wymawiam) — która na początku jest całkowicie bezużyteczna.

Ponieważ ich dieta składa się w całości z płynów, a Maya atakuje swoją butelkę z szaleńczą energią żeglarza, który od tygodni nie widział słodkiej wody, wraz z mlekiem połykają połowę powietrza z salonu. To powietrze utyka pod tą bezużyteczną zapadnią. Jeśli nie pomożesz im się go pozbyć, podobno wędruje na południe, zamieniając ich małe jelita w napompowane bólem balonowe zwierzątko.

Istnieją dwie powszechnie akceptowane metody radzenia sobie z tym problemem. Pierwsza to klasyczne przewieszenie przez ramię, które wymaga ślepej wiary, że maluch nie wypluje swojego ostatniego posiłku prosto na twoje plecy. Druga polega na posadzeniu go na kolanie przy jednoczesnym podtrzymywaniu żuchwy dłonią — ten chwyt sprawia, że czujesz się dokładnie tak, jakbyś trzymał bardzo kruchy, niezwykle wściekły kufel piwa, który może pęknąć, jeśli tylko źle na niego spojrzysz.

Bezczelnie okłamano nas w sprawie odbijania

Oto coś, przez co będziesz chciał krzyczeć w poduszkę. Wiesz, jak wszyscy mówią, że jeśli nie spędzisz dwudziestu minut na odbijaniu dziecka, to dostanie kolek i będzie płakać przez sto lat? To po prostu bzdura.

We have been thoroughly lied to about wind — When Do You Actually Stop Burping a Baby? An Honest Dad Guide

Natknąłem się na randomizowane badanie kontrolne sprzed kilku lat, w którym faktycznie to przetestowano, i okazuje się, że badacze odkryli, iż ręczne wyklepywanie powietrza z tych małych istotek nie miało absolutnie żadnego wpływu na częstotliwość występowania kolki. Żadnego. W rzeczywistości niemowlęta w badaniu, które były obsesyjnie odbijane, ostatecznie ulewały nieco częściej niż te, które zostawiono w spokoju, prawdopodobnie dlatego, że potrząsanie żołądkiem pełnym mleka jest fatalnym pomysłem z czysto fizycznego punktu widzenia.

Odkrycie tego było jak uświadomienie sobie, że płaciłem podatki fałszywemu rządowi. Spędziliśmy godziny na przemierzaniu pokoju, desperacko czekając na to puste, donośne beknięcie, przekonani, że ratujemy je przed katuszami trawiennymi, podczas gdy w rzeczywistości prawdopodobnie po prostu potrząsaliśmy butelką napoju gazowanego i zastanawialiśmy się, dlaczego eksplodowała.

Jeśli zasną podczas jedzenia, możesz po prostu odłożyć je do łóżeczka, nie budząc ich do odbicia.

Oznaki, że w końcu możesz odłożyć pieluszkę tetrową na bok

Poznasz, że nadszedł czas, by zrezygnować z tego nonsensu, gdy zauważysz, że dziewczynki próbują się przewracać na brzuszek, a Evie w końcu udaje się usiąść bez natychmiastowego przewracania się na bok jak pijany marynarz, co zwykle ma miejsce gdzieś w mrocznej, wyczerpującej strefie mroku między czwartym a szóstym miesiącem życia.

Signs you can finally put the muslin cloth away — When Do You Actually Stop Burping a Baby? An Honest Dad Guide

To nie jest jakaś magiczna data w kalendarzu, ale raczej stopniowe uświadamianie sobie, że ich wewnętrzna hydraulika dojrzała. Kiedy zyskają trochę siły mięśni tułowia, grawitacja i ich własne, wiercące się ruchy wykonają pracę za ciebie, wypychając powietrze w górę lub w dół bez twojej interwencji. Skończysz je karmić, będziesz siedział z podniesioną do klepnięcia ręką, a one nagle same z siebie wydadzą idealnie uformowane beknięcie jak miniaturowy kierowca ciężarówki.

Przejście na stałe pokarmy również całkowicie zmienia postać rzeczy. Kiedy zaczną z entuzjazmem przeżuwać purée ze słodkich ziemniaków, fizycznie będą połykać mniej powietrza niż podczas łapczywego ssania z butelki, co oznacza, że problem gazów w pewnym sensie rozwiązuje się sam poprzez samą gęstość pożywienia.

Jeśli obecnie toniesz w praniu niemowlęcych ubranek z powodu niekończącej się fazy ulewania, która towarzyszy temu całemu klepaniu po plecach, może zechcesz na spokojnie przejrzeć ubranka z bawełny organicznej dla niemowląt marki Kianao, zanim wszystko, co posiadasz, na stałe nabierze zapachu farmy mlecznej.

Co zrobić, gdy powietrze za nic nie chce wyjść

Oczywiście nadal będą chwile, kiedy wyraźnie poczują dyskomfort i będą się wiercić jak rozdrażniony rogalik, ale tradycyjne stukanie po plecach przez ramię nie przyniesie żadnych rezultatów.

Brenda, nasza przerażająco kompetentna położna środowiskowa, od niechcenia wspomniała, że leżenie na brzuszku to naprawdę genialny sposób, aby pozwolić im samodzielnie wypchnąć uwięzione powietrze przy użyciu ciężaru własnego ciała, i właśnie dlatego ostatecznie rozstawiliśmy drewniany stojak edukacyjny Rainbow Play Gym w salonie. Jest naprawdę uroczy, ponieważ dzięki naturalnemu drewnu nasz salon nie wygląda tak, jakby eksplodowała w nim fabryka plastiku, a do tego odwraca ich uwagę podczas leżenia na brzuszkach wystarczająco długo, by natura mogła zadziałać, nawet jeśli Evie w większości tylko wpatruje się w drewnianego słonia z głęboką podejrzliwością.

Możesz także spróbować położyć je na plecach i delikatnie przyciągać ich małe nóżki do brzuszka, naśladując ruchy roweru, chociaż szczerze mówiąc, Maya po prostu uznała, że to genialna nowa gra, i natychmiast kopnęła mnie prosto w krtań.

A, jeszcze muszę cię ostrzec przed kolejnym etapem: w dokładnie tej samej minucie, w której przestaniesz się martwić o odbijanie, zęby zaczną przesuwać się w dziąsłach, zastępując płacz gazowy płaczem ząbkowym. Trzymaj silikonowy gryzak Panda Teether Silicone Baby Chew Toy cały czas w lodówce, ponieważ to absolutne wybawienie i szczerze mówiąc, zdecydowanie wolę go od gryzaka Squirrel Teether w kształcie wiewiórki, który dostaliśmy w tym samym czasie. Jest on w porządku jako opcja zapasowa, ale ten mały żołądź wiewiórki wydaje się dezorientować Evie, gdy gorączkowo próbuje go żuć w ciemności.

Wiem też, że właśnie wpatrujesz się w Mayę ubraną w jej piękne body z bawełny organicznej z falbankami Flutter Sleeve Organic Cotton Bodysuit, zastanawiając się, po co w ogóle zadaliśmy sobie trud kupienia czegoś tak niesamowicie miękkiego i uroczego, skoro i tak zaraz zrujnuje to mokrym ulewaniem, ale obiecuję, że z bawełny organicznej wszystko świetnie się spiera, i w końcu zobaczysz, jak nosi to bez śliniaka.

A więc, Tomie z przeszłości, weź głęboki oddech. Przestań wymuszać odbicie, jeśli studnia jest sucha. Odłóż dziecko. Idź spać.

Jesteś gotowy, by przetrwać kolejny, szalenie nieprzewidywalny etap rodzicielstwa? Złap gryzak Panda Teether, zanim te malutkie siekacze naprawdę się pojawią, i zajmijmy się pytaniami, które nie dają ci dziś w nocy spać.

Najczęściej zadawane pytania z nocnej zmiany

Co się stanie, jeśli ja po prostu... nie odbiję dziecka?

Jeśli wydają się w pełni zadowolone i powoli zasypiają, absolutnie nic się nie stanie, poza tym, że szybciej wrócisz do łóżka, ponieważ jak się okazuje, spokojne dziecko, które się nie miota, to dziecko, które prawdopodobnie wcale nie ma ogromnej bańki uwięzionego w klatce piersiowej powietrza.

Czy istnieje jakiś magiczny limit czasu na to niedorzeczne klepanie po plecach?

Jeśli siedzisz tam rytmicznie uderzając w ich plecy przez okrągłe dziesięć minut, a z ich malutkich ust nie wydobywa się nic poza ciszą, oficjalnie trafiłeś na suchą studnię i możesz bezpiecznie porzucić misję, nie czując się przy tym jak wyrodny rodzic.

Dlaczego moje dziecko tak gwałtownie walczy z pozycją do odbijania?

Ponieważ prawdopodobnie jest im całkiem wygodnie, a ty po prostu wciągasz je do pozycji pionowej i traktujesz jak bębny bongo podczas gdy one próbują strawić swoją kolację, więc jeśli wyginają plecy i krzyczą, gdy próbujesz je odbić, po prostu przestań próbować to robić.

Czy dzieci karmione piersią rzadziej wymagają odbijania niż te karmione butelką?

Ogólnie rzecz biorąc, tak, ponieważ niemowlęta karmione piersią mają zwykle szczelniejszy uchwyt i połykają mniej nadmiarowego powietrza niż te łapczywie jedzące z butelki, chociaż Maya jakimś cudem potrafiła wdychać połowę tlenu z pokoju niezależnie od tego, jak była karmiona, więc twoje doświadczenia mogą się bardzo różnić.

Czy rozpoczęcie podawania pokarmów stałych magicznie rozwiąże problem gazów?

Nie rozwiązuje to problemu w całości — brokuły wprowadzą cię w zupełnie nowy świat zapachowych horrorów — ale fizyczna mechanika jedzenia przetartych marchewek sprawia, że dzieci nie połykają powietrza w taki sposób jak przy płynach, co oznacza, że konieczność ręcznego odbijania ich naturalnie zanika wraz z rozpoczęciem rozszerzania diety.