Była 3:14 w nocy. Siedziałam w naszym skrzypiącym fotelu do karmienia, mając na sobie spodenki gimnastyczne mojego męża Dave'a, które pachniały lekko starą odżywką białkową. Karmiłam czteromiesięcznego Leo, który agresywnie szczypał moją lewą pierś. Ekran mojego telefonu raził po oczach w kompletnych ciemnościach, a ja wpatrywałam się w trzy całkowicie sprzeczne wiadomości na temat marihuany i karmienia piersią.

Moja teściowa wysłała mi przerażający link z 1998 roku o zażywaniu narkotyków przez matki i trwałym uszkodzeniu mózgu niemowląt, mocno sugerując, że moje okazjonalne podjadanie żelków z THC przed ciążą zrujnuje moje dziecko. Z kolei moja doula poporodowa zaledwie kilka godzin wcześniej napisała mi SMS-a: „Odrobina CBD lub niska dawka THC jest całkowicie w porządku na stany lękowe, mamo! Medycyna roślinna!”. A do tego dochodziła moja lokalna grupa dla mam na Facebooku, którą w niezdrowy sposób scrollowałam w środku nocy. Jakaś dziewczyna o imieniu Ashleigh z przekonaniem napisała, że co wieczór przed karmieniem pali lufkę, a jej „słodka dzidzia jest po prostu idealna”, tuż pod innym komentarzem od kogoś, kto twierdził, że jego „bąbelek przesypia całą noc dzięki magicznemu mleku”.

Ja po prostu chciałam spać. Mój poporodowy niepokój sprawiał, że dosłownie zgrzytałam zębami z napięcia. Od trzech tygodni nie wypiłam ciepłej kawy, moje włosy przypominały ptasie gniazdo pełne suchego szamponu, a w szafce nocnej od roku leżała połowa głupiego żelka z ziołem. Spędziłam tej nocy chyba z godzinę, rozpaczliwie googlując różne wariacje na temat tego, czy niemowlęta faktycznie mogą mieć fazę od mleka matki, po prostu błagając, by internet dał mi zielone światło na odrobinę relaksu.

Uwaga, spoiler: nie dał. Prawda jest niesamowicie zagmatwana, bardzo niewygodna i szczerze mówiąc, dość przerażająca, kiedy faktycznie przyjrzysz się temu, jak działa mleko matki.

Tired mom drinking coffee while nursing her baby looking at her phone for answers about weed and breast milk

Matematyka, którą mój lekarz rozrysował na serwetce

Kilka dni po moich nocnych internetowych poszukiwaniach, zaciągnęłam siebie i Leo do naszego lekarza, dr. Evansa. Uwielbiam dr. Evansa, ponieważ nie traktuje mnie jak idiotki i zawsze ignoruje fakt, że zazwyczaj pojawiam się na wizytach pachnąc ulanym mlekiem i desperacją. Od niechcenia poruszyłam temat trawki, udając, że pytam „w imieniu koleżanki z grupy dla mam”. Posłał mi głęboko zmęczone spojrzenie, wziął z biurka żółtą karteczkę samoprzylepną i zaczął rysować kółka.

Wyjaśnił, że THC, substancja w marihuanie, która sprawia, że w ogóle coś czujesz, to w zasadzie magnes na tłuszcz. Naukowe słowo to chyba lipofilny? W każdym razie chodzi o to, że wiąże się z komórkami tłuszczowymi w ludzkim ciele. A mleko matki, zwłaszcza mleko drugiej fazy, które pojawia się pod koniec karmienia, to w zasadzie płynne, złote pokłady tłuszczu. To taka śmietanka kremówka dla niemowląt.

Więc tak, THC nie tylko przenika do mleka; ono się w nim wręcz kumuluje. Dr Evans narysował przerażający mały diagram pokazujący, że stężenie THC w mleku matki może być znacznie wyższe niż we krwi. Powiedział chyba, że u osób, które często palą, może być nawet osiem razy wyższe? Co wtedy brzmiało dla mnie jak zmyślona matematyka, ale najwyraźniej to prawda. Dzisiejsza marihuana jest też niesamowicie mocna w porównaniu do słabego zioła, które nasi rodzice mogli palić w latach osiemdziesiątych, co oznacza, że ilość substancji aktywnej przenikającej do mleka jest znacznie wyższa, niż sugerują to stare dane historyczne.

Dlaczego metoda „odciągnij i wylej” to wierutne kłamstwo

Dave, mój nieskończenie optymistyczny mąż, uważał, że znalazł idealne rozwiązanie. „Po prostu zjedz żelka, pośpij przez dwanaście godzin, a rano odciągnij i wylej mleko” – powiedział pewnego wieczoru, patrząc, jak płaczę nad przypalonym tostem. Przysięgam na Boga, o mało nie rzuciłam w niego tosterem.

Why the pump and dump thing is a complete lie — Can Babies Get High From Breastfeeding? The Brutally Honest Truth

Jesteśmy tak uwarunkowani, by traktować zioło jak alkohol, ale w ludzkim organizmie to zupełnie różne bestie. Przy lampce wina alkohol rozpuszcza się w wodzie. Przenika przez krew, dostaje się do mleka, a następnie jest wypłukiwany w miarę jak organizm go metabolizuje. Dosłownie wystarczy to przeczekać. Ale ponieważ THC agresywnie przylega do komórek tłuszczowych, w zasadzie rozbija obóz w twoich piersiach.

Nie znika, kiedy odciągasz pokarm. Twój organizm po prostu powoli uwalnia je z powrotem do krwiobiegu i do mleka matki przez wiele dni. Dosłownie dni. Czasem tygodni, jeśli jesteś kimś, kto używa go cały czas. Odciąganie i wylewanie nie oczyszcza mleka, ponieważ kolejna porcja, którą wytworzy twój organizm, po prostu wyciągnie więcej THC z zapasów tłuszczu. Więc w zasadzie, jeśli zapalisz e-papierosa w piątkowy wieczór, w niedzielę rano twoje mleko wciąż będzie nim przesiąknięte. Świadomość tego sprawiła, że chciałam zwymiotować moją letnią kawą.

Co tak naprawdę dzieje się z ich maleńkimi mózgami

Oto część, która skutecznie powstrzymała mnie przed otwarciem szuflady w szafce nocnej. Co tak naprawdę dzieje się z dziećmi, kiedy je wypiją? Nie łapią głupawki i nie rzucają się na przecier z marchewki. Zamiast tego zaburza to ich wciąż kształtujący się układ nerwowy.

Czytałam w internecie te wszystkie historie o niemowlętach stających się bardzo ospałymi i mających słabe napięcie mięśniowe po tym, jak ich mamy zapaliły. I jako głęboko zestresowana, świeżo upieczona mama uważam, że to najbardziej przerażająca rzecz na świecie. Czy dziecko w końcu dobrze śpi, czy po prostu jest lekko odurzone? O Boże, samo wpisywanie tych słów sprawia, że ściska mnie w żołądku. Dr Evans mruknął też coś o długoterminowych badaniach, które pokazują, że może to zaburzyć prawidłowy rozwój komórek nerwowych, prowadząc do dziwnych opóźnień motorycznych i nadpobudliwości w późniejszym życiu. Nie znam dokładnego mechanizmu, ledwo zdałam biologię w liceum, ale uśmierzanie mojego stresu kosztem rozwijającego się mózgu mojego niemowlęcia po prostu nie wydawało się tego warte.

Doskonale pamiętam, gdy Leo miał pół roku i wyrzynał mu się pierwszy ząb trzonowy. Był prawdziwym koszmarem. Nie spał, nie jadł, tylko ślinił się i krzyczał. Byłam tak wyczerpana, że miałam halucynacje. Szczerze mówiąc, to właśnie wtedy w ataku paniki kupiłam Fioletowy Gryzak Bubble Tea od Kianao. Nie przesadzam mówiąc, że ten głupiutki kawałek silikonu uratował moje zdrowie psychiczne. Wygląda jak kubek z boba, i z jakiegoś powodu tekstura małych „perełek” na dnie była dokładnie tym, co chciał agresywnie gryźć. Wrzucałam go do lodówki na dwadzieścia minut, chodząc w tę i z powrotem po korytarzu, a potem dawałam mu go schłodzonego. Kupowało mi to dokładnie piętnaście minut absolutnej ciszy. Piętnaście minut, żeby usiąść na podłodze, wypić kawę i nie myśleć o ucieczce do Meksyku.

Jeśli właśnie toniesz w noworodkowym chaosie, możesz przejrzeć nasze organiczne niezbędniki dla niemowląt tutaj, aby kupić sobie chociaż pięć minut spokoju.

Luka prawna z CBD, która tak naprawdę nie istnieje

Przez chwilę myślałam, że znalazłam ostateczny sposób na oszukanie systemu. Moja doula poleciła CBD, prawda? Nie ma po tym haju, tylko cię relaksuje. Pomyślałam więc, że olejek CBD to idealny, bezpieczny złoty środek na moje całkowite załamanie nerwowe.

The CBD loophole that isn't real — Can Babies Get High From Breastfeeding? The Brutally Honest Truth

Otóż nie. Kiedy poruszyłam ten temat u lekarza, westchnął głośno. Problem z całą dzisiejszą branżą CBD polega na tym, że to Dziki Zachód. To w zasadzie bimber dla millenialsów. Ponieważ jest to całkowicie nieuregulowane, prawie każdy dostępny na rynku olejek lub żelek CBD zawiera śladowe ilości faktycznego THC. Nie wspominając o przerażającym koktajlu metali ciężkich, przypadkowych pestycydów i dziwnych grzybów, ponieważ nikt tak naprawdę nie sprawdza, co trafia do tych buteleczek, zanim wylądują na półce w twoim lokalnym sklepie ze zdrową żywnością.

Więc nawet jeśli myślisz, że bierzesz tylko nieszkodliwego żelka konopnego, żeby przestać płakać pod prysznicem, to wciąż aktywnie przekazujesz nieuregulowane, śladowe ilości chemikaliów do mleka twojego dziecka. To po prostu wielkie, niezwykle frustrujące rozczarowanie.

Próbowaliśmy sprawić, by nasze otoczenie było nieco mniej chaotyczne w inny sposób. Kilka lat później, kiedy urodziła się Maya, moja szwagierka podarowała nam Kocyk Dziecięcy z Organicznej Bawełny Różowy Kaktus. Szczerze? Jest w porządku. To miły kocyk. Ten motyw z organiczną bawełną jest super, bo mam dziwną paranoję, że chemiczne pestycydy używane w zwykłej bawełnie będą ocierać się o jej wrażliwą skórę, ale bądźmy szczerzy, to po prostu kocyk. Używaliśmy go głównie podczas leżenia na brzuszku na podłodze w salonie, żeby nie lizała dywanu.

Jak przetrwać bez jadalnych produktów z THC

Gdzie nas to zatem zostawia? Zasadniczo, jeśli karmisz piersią, każda forma trawki absolutnie odpada. Tak już jest. I to jest do bani, ponieważ faza noworodkowa to specyficzny rodzaj piekła, na który nikt nie może cię odpowiednio przygotować, i czasami po prostu chcesz pójść na skróty, żeby znów poczuć się jak normalny, zrelaksowany człowiek.

Zamiast próbować odgadnąć, czy możesz zaciągnąć się e-papierosem bez psucia swojego mleka, po prostu musisz znaleźć inne sposoby na oszukanie swojego układu nerwowego, by się uspokoił. Dla mnie oznaczało to odłożenie dziecka. Tak, dosłownie odejście od niego. Kiedy urodziła się Maya, zorientowałam się, że nie dam rady trzymać jej przez 24 godziny na dobę bez popadnięcia w obłęd. Kupiliśmy Drewniany Stojak Edukacyjny Nature od Kianao i to serio zmieniło wszystko. W przeciwieństwie do gigantycznych, irytujących plastikowych zabawek, które śpiewają dziwne piosenki i błyskają neonowymi światłami (co, szczerze mówiąc, tylko potęgowało mój stres), ten drewniany stojak ma tylko ciche, organiczne kształty, które z niego zwisają. Kładłam ją pod małym, szydełkowym księżycem i drewnianymi listkami, a ona po prostu wpatrywała się w nie w spokoju, podczas gdy ja szłam do kuchni, wkładałam głowę do zamrażarki i brałam dziesięć głębokich oddechów.

Jeśli twój poporodowy niepokój jest tak silny, że desperacko szukasz produktów z THC, żeby tylko przetrwać dzień, proszę, zadzwoń do lekarza lub doradcy laktacyjnego. Istnieją prawdziwe, dokładnie przetestowane leki na receptę, które są całkowicie bezpieczne podczas karmienia piersią. Nie musisz zaciskać zębów, żeby przetrwać czwarty trymestr, ale nie musisz też ryzykować rozwoju mózgu swojego dziecka dla podejrzanego żelka z ziołem.

Rodzicielstwo to po prostu niekończące się pasmo wyrzeczeń dla tych malutkich, wymagających współlokatorów, których stworzyliśmy. Ale w końcu przestają ssać pierś. W końcu zaczynają spać. I w końcu odzyskasz swoje ciało.

Zanim wpadniesz w kolejną nocną króliczą norę na Reddicie, czytając o tym, co jest, a co nie jest bezpieczne dla twojego dziecka, spójrz na naszą starannie wyselekcjonowaną, w pełni bezpieczną kolekcję wyprawek dla dzieci. Kup organiczne, wolne od stresu niezbędniki dla niemowląt od Kianao tutaj i zafunduj sobie o jeden powód do zmartwień mniej.

Jak długo trawka faktycznie utrzymuje się w mleku matki?

Szczerze mówiąc, o wiele dłużej niż myślisz. W przeciwieństwie do margarity, z którą organizm radzi sobie w kilka godzin, THC wiąże się z tłuszczem w mleku. Jeśli tylko raz się zaciągnęłaś, może ono zalegać w mleku do sześciu dni. Jeśli palisz regularnie, może obozować w komórkach tłuszczowych i przenikać do mleka nawet do sześciu tygodni. To istny koszmar jeśli chodzi o ramy czasowe.

Czy bierne palenie ma duże znaczenie, jeśli mój mąż wydmuchuje dym przez okno?

Jasne, Dave też próbował używać tego argumentu. Ale tak, ma to ogromne znaczenie. Bierne palenie marihuany jest mocno powiązane z bezdechem sennym i zespołem nagłej śmierci łóżeczkowej (SIDS) u niemowląt. Nawet jeśli wystawiają głowę przez okno, dym osiada na ich ubraniach, włosach i skórze. Jeśli twój partner zamierza palić, musi robić to na zewnątrz, a potem umyć ręce i zmienić koszulę, zanim w ogóle pomyśli o wzięciu dziecka na ręce.

Czy lekarz naprawdę zleci badania u mojego dziecka?

To jest ta przerażająca część prawna, o której nikt nie lubi rozmawiać. W zależności od miejsca, w którym mieszkasz, nawet jeśli trawka jest całkowicie legalna dla dorosłych, uważa się to za ogromną czerwoną flagę w przypadku narażenia na nią dzieci. Jeśli twój lekarz będzie cokolwiek podejrzewał lub jeśli dziecko będzie wykazywało dziwne objawy, takie jak skrajny letarg, może zlecić badanie moczu. I tak, u niemowląt narażonych na kontakt przez mleko matki testy na obecność THC będą pozytywne od dwóch do trzech tygodni, co może dosłownie skutkować wezwaniem opieki społecznej.

A co z kremami CBD na okropny poporodowy ból pleców?

Tak bardzo chciałam, żeby to było dozwolone, ponieważ mój dolny odcinek kręgosłupa dosłownie się rozsypywał po noszeniu Mayi. Ale pediatrzy nadal mówią nie. Ponieważ rynek CBD jest tak nieuregulowany, te kremy i balsamy często zawierają śladowe ilości THC i metali ciężkich, które mogą przedostać się do krwiobiegu, a stamtąd do mleka. Trzymaj się poduszki elektrycznej i może błagaj partnera o ten jego bardzo przeciętny masaż.

Czy odciąganie i wylewanie w ogóle na cokolwiek działa?

Odciąganie i wylewanie przydaje się tak naprawdę tylko do łagodzenia fizycznego obrzęku, jeśli jesteś z dala od dziecka, lub jeśli wypiłaś kilka lampek wina, a twoje piersi są boleśnie pełne, zanim alkohol zdążył naturalnie opuścić krwiobieg. W przypadku trawki, leków lub szybszego pozbycia się chemikaliów z organizmu? Kompletnie nic to nie daje. Twój organizm będzie po prostu nadal produkował mleko z zawartością THC, dopóki nie zostanie ono całkowicie usunięte z twoich zapasów tłuszczowych.