W tamten wtorek stałam przy szpitalnej umywalce, szorując ręce chyba po raz pięćdziesiąty, i wpatrywałam się w pogniecioną foliową torbę pełną maleńkich ubranek. Moja mama właśnie zadzwoniła, żeby radośnie zasugerować, abym po prostu kupiła standardowe rozmiary noworodkowe, bo – z całym szacunkiem dla niej – i tak kurczą się w praniu. Teściowa podesłała mi link do jakiejś butikowej kolekcji z mikrodzianiny za 200 złotych, w której moje dziecko wyglądałoby jak członek europejskiej rodziny królewskiej. A moja ulubiona pielęgniarka z OIOM-u noworodkowego, prawdziwy anioł imieniem Brenda, rzuciła tylko okiem na stos uroczych pajacyków na suwak, które przyniosłam z domu, i wprost poinformowała mnie, że absolutnie żaden z nich nie sprawdzi się przy aparacie CPAP i rurkach do karmienia mojego dziecka.
Byłam wyczerpana, moje hormony całkowicie wariowały, i nagle dotarło do mnie, że ubieranie maluszka, który pojawia się na świecie kilka tygodni przed terminem, wymaga zupełnie innej instrukcji obsługi. Będę z tobą szczera – nikt nie mówi, jak skomplikowane jest ubieranie małego człowieka, który w większości jest podłączony do aparatury medycznej. Siedzisz tylko w nocy, o trzeciej nad ranem, przeglądając internet przy dźwiękach pikających monitorów, i zastanawiasz się, jak masz to wszystko ogarnąć, żeby przy okazji nie zbankrutować.
Więc jeśli właśnie wpatrujesz się w wirtualny koszyk pełen ubranek wielkości dla lalek i czujesz, jak skacze ci ciśnienie, po prostu się zatrzymaj. Przejdziemy przez ten bałagan razem, ustalimy, czego tak naprawdę potrzebujesz, a idealną, instagramową estetykę zostawimy za drzwiami.
Dlaczego standardowa rozmiarówka noworodkowa to jedno wielkie kłamstwo
Przy moim najstarszym synku spakowałam skrupulatnie przygotowaną torbę szpitalną pełną ubranek dla noworodków. Okazało się, że urodził się z wagą ponad czterech kilogramów i od razu potrzebował body w rozmiarze na 3 miesiące. Był dla mnie przestrogą przed przesadnym przygotowywaniem się, więc kiedy moje kolejne dziecko postanowiło pojawić się na świecie wcześniej, uznałam, że standardowe ubranka będą po prostu przez chwilę trochę luźniejsze. Nawet nie wiesz, jak bardzo się myliłam.
Dwukilogramowy maluszek pływający w zwykłym noworodkowym body nie tylko pływa – on w nim całkowicie tonie, i to jest tak naprawdę spory problem. Pediatra mruknął coś do mnie o tym, że brakuje im tkanki tłuszczowej, by zatrzymać ciepło, co, jak zgaduję, oznacza, że jeśli ubranko jest przewiewne i luźne, ich maleńkie ciało musi spalać wszystkie cenne kalorie tylko po to, by utrzymać temperaturę, zamiast wykorzystywać tę energię do wzrostu i szybkiego wyjścia ze szpitala. Ubranka muszą być w miarę dopasowane, żeby dzieci nie traciły ciepła przez gigantyczne, odstające dekolty.
Ale błagam, nie wydawaj połowy pensji na te specjalistyczne kolekcje dla "mikrowcześniaków", chyba że lekarz wyraźnie ci to zaleci. Kiedy już ogarną, jak jeść, wyrosną z nich szybciej, niż zdążysz mrugnąć. Trzymaj się standardowych rozmiarów dla wcześniaków od marek, które używają elastycznych, dopasowujących się materiałów i kup najwyżej kilka sztuk, dopóki nie zorientujesz się, jak szybko maluch przybiera na wadze.
Absolutny koszmar kabli i monitorów
Porozmawiajmy o logistyce ubierania małego człowieka na oddziale intensywnej terapii. Ubranka wkładane przez głowę to w zasadzie zło wcielone, gdy twoje dziecko jest podłączone do plątaniny rurek. Próba ostrożnego przełożenia delikatnej główki przez ciasny otwór, nie naruszając przy tym rurki do oddychania, to gra w "Operację", w którą nigdy więcej nie chcę zagrać.

I właśnie tutaj musisz przyjąć strategiczne podejście do ubranek, które przynosisz do szpitala. Potrzebujesz rzeczy, które zapinają się na napy, są kopertowe lub rozpinane z przodu na guziczki, żeby pielęgniarki mogły je natychmiast rozpiąć w celu sprawdzenia bicia serca lub poprawienia wkłucia, bez konieczności zdejmowania całego stroju.
Mam ogromną słabość do produktu Kianao: Zimowe body niemowlęce z długim rękawem typu Henley z bawełny organicznej, ale powiem wam szczerze, jak z niego korzystać. Jest niesamowicie miękkie, zachowuje jakość nawet po praniu w naszej brutalnie twardej teksańskiej wodzie, ale jest wkładane przez głowę. W tych pierwszych dniach na OIOM-ie, przy dużej ilości kabli, będzie po prostu frustrować ciebie i pielęgniarki. Ale w momencie, gdy twój wcześniak trafi na oddział opieki ciągłej i pozbędzie się części rurek? Stanie się absolutnym zbawieniem. Zapięcie na trzy guziki z przodu jest idealne, bo możesz je szybko rozpiąć i przytulić malucha do klatki piersiowej podczas kangurowania – co, jak przysięgają pielęgniarki, jest magicznym sposobem na ustabilizowanie tętna – bez konieczności całkowitego rozbierania go w lodowatej sali szpitalnej.
Skóra cieńsza niż tanie serwetki w barze
Szczerze mówiąc, nie zdajesz sobie sprawy, jak delikatna jest skóra wcześniaka, dopóki nie zobaczysz, jak drapiąca metka zostawia czerwoną pręgę wyglądającą jak zadrapanie kota. Sposobem mojej babci na dosłownie każdą dolegliwość skórną jest po prostu posmarowanie jej wazeliną i po sprawie, ale nie za bardzo możesz nasmarować maluszka, który już i tak ma problemy z utrzymaniem stałej temperatury.
Lekarze wyjaśnili mi, że wierzchnia warstwa ich skóry nie jest jeszcze w pełni ukształtowana, więc wszystko, z czym mają kontakt, wchłania się prosto do ich małych ciał. Barwniki, syntetyczne chemikalia i to, czym nasączane są tanie mieszanki poliestrowe – to wszystko stanowi bezpośredni atak na ich organizm. To jedyny raz, kiedy usłyszysz ode mnie, że wydanie odrobinę więcej pieniędzy jest tak naprawdę koniecznością, a nie tylko modnym luksusem.
Naprawdę potrzebujesz naturalnych, oddychających włókien. Wyrzuciłam tak wiele tanich ubranek, po których moje dziecko dostawało wysypki, zanim w końcu po prostu kupiłam kilka dobrej jakości organicznych ubrań. Jeśli próbujesz stworzyć zapas bezpiecznych, wolnych od chemii ubranek typu basic, po których twój delikatny maluszek nie dostanie pokrzywki – a ty jesteś już i tak zestresowana – sprawdź kolekcję ubranek z bawełny organicznej od Kianao.
Muszę powiedzieć, że moja siostra kupiła nam Niemowlęce body z bawełny organicznej z falbankowymi rękawkami od Kianao, bo chciała, żeby malutka wyglądała „uroczo na pamiątkowych zdjęciach z kolejnych miesięcy”. Słuchaj, bawełna organiczna jest fantastyczna i w ogóle nie podrażniła jej skóry, ale delikatne maleństwo nie potrzebuje fikuśnych rękawków z falbanką, zawiniętych pod szpitalnym kocykiem. To urocze ubranko, ale zaoszczędź pieniądze na wymyślne fasony do czasu, gdy będziesz miała pulchnego półroczniaka turlającego się po dywanie w salonie. Na razie trzymaj się podstaw.
Rzeczy, których naprawdę potrzebujesz, kontra instagramowe bzdury
Kiedy siedzisz godzinami w sterylnej sali, bardzo łatwo jest paść ofiarą nocnych napadów zakupów online w przekonaniu, że kupienie odpowiedniego śpiworka w jakiś sposób naprawi całą sytuację. Odłóż kartę kredytową.

Twoje dziecko i tak przez 90% czasu będzie zawinięte w szpitalne kocyki. To, co tak naprawdę musisz kupić, to dobrze dopasowane czapeczki, które zapobiegną ucieczce ciepła przez główkę, i skarpetki, które naprawdę trzymają się na nóżkach. Nie zawracaj sobie głowy kupowaniem tych osobnych rękawiczek-niedrapek, bo spadają dokładnie po czterech sekundach, a pralka natychmiast je pożera.
Szukaj długich rękawów, które mają od razu wbudowane wywijane mankiety. Kianao ma w ofercie Body niemowlęce z bawełny organicznej z długim rękawem, które fenomenalnie utrzymuje ciepło, a ponieważ w materiale nie ma ostrych chemikaliów, nie musisz panikować, kiedy maluch niechybnie zdoła podciągnąć rękaw do buzi, żeby go poślinić.
Pole minowe zasad szpitalnych
Zanim w ogóle pomyślisz o obcięciu metek z czegokolwiek, co kupiłaś, musisz porozmawiać z pielęgniarką oddziałową. Każdy oddział intensywnej terapii noworodka ma inne, niesamowicie surowe zasady dotyczące tego, co może trafić do inkubatora.
Niektóre szpitale w ogóle nie pozwolą ci ubierać maluszka, dopóki nie osiągnie określonej wagi. Inne zakazują czapeczek wewnątrz inkubatora, ale stanowczo ich wymagają w sekundzie, w której wyciągasz dziecko, by wziąć je na ręce. Pojawiłam się z torbą świeżo wypranych, drogich ubranek tylko po to, by usłyszeć, że z powodu poziomu wilgotności, który próbują utrzymać, moje dziecko przez kolejne dwa tygodnie nie może mieć na sobie nic poza pieluszką. Zaoszczędzisz sobie mnóstwo łez i pieniędzy, po prostu pytając personel o zielone światło, zanim zaczniesz bawić się w osobistą stylistkę noworodka.
To chaotyczny, przerażający etap rodzicielstwa i będziesz miała poczucie, że wszystko robisz źle. Wcale tak nie jest. Po prostu uczysz się języka, którym nigdy nie spodziewałaś się mówić. Więc zanim pod wpływem stresu kupisz cały koszyk rzeczy, których szpital nawet nie pozwoli ci użyć, weź głęboki oddech, poznaj zasady od pielęgniarki, a potem zaopatrz się w kilka wysokiej jakości, bezpiecznych dla skóry niezbędników od Kianao, by jakoś przetrwać do momentu, w którym w końcu zabierzesz to maleństwo do domu.
Trudne pytania, których pewnie z przemęczenia nie masz siły wygooglować
Czy naprawdę muszę prać wszystko w tym drogim, specjalnym płynie dla dzieci?
Szczerze? Nie potrzebujesz tych mocno reklamowanych różowych butelek z dziecięcym detergentem, które kosztują tyle co dobry stek, ale absolutnie nie możesz też używać swoich zwykłych, zapachowych środków. Pielęgniarki poradziły mi, żebym po prostu kupiła zwykły, bezzapachowy, pozbawiony barwników i hipoalergiczny proszek w markecie. Substancje zapachowe ze zwykłego płynu zrujnują ich cienką skórę, a uwierz mi, radzenie sobie z egzemą na całym ciele w połączeniu z całą resztą problemów, to coś, co całkowicie wyprowadzi cię z równowagi.
Czy mogę po prostu skurczyć zwykłe ubranka w suszarce na wysokiej temperaturze?
Moja mama przysięgała, że to zadziała, a ja spróbowałam z czystej desperacji. To nie działa tak, jak byś tego chciała. Materiał robi się tylko dziwnie sztywny, korpus się skraca, a dekolt pozostaje absurdalnie szeroki. W końcu otrzymujesz dziwną, kwadratową koszulkę, która podwija się na plecach i odsłania brzuszek na chłód. Po prostu kup mniejszy rozmiar i oszczędź sobie eksperymentów z praniem.
Ile ubranek tak naprawdę muszę spakować do szpitala?
O wiele mniej niż myślisz. O ile nie jesteś w systemie "rooming-in" (przebywasz cały czas z dzieckiem), prawdopodobnie i tak będziesz zabierać brudne pranie do domu co kilka dni. Ja używałam na zmianę około pięciu prostych, kopertowych ubranek. Przez połowę czasu pielęgniarki i tak będą trzymać malucha tylko w pieluszce na czas obchodu lub pod lampami grzewczymi. Nie przynoś do szpitala całego swojego zapasu – w ciągłym zamieszaniu przy zmianach zmian rzeczy często się gubią.
Czy szpital zapewni ubranka, jeśli nic ze sobą nie mam?
Tak! Nie panikuj, jeśli zaczniesz rodzić wcześniej i nie masz nic przygotowanego. Na OIOM-ie mają zapasy ubranek z darowizn i podstawowe koszulki szpitalne. Zazwyczaj są brzydkie i trochę wyblakłe od tysiąckrotnego prania w przemysłowych pralkach, ale są absolutnie bezpieczne i ciepłe. Masz czas, żeby zamówić to, czego potrzebujesz, siedząc przy inkubatorze.
Kiedy w końcu zaczną nosić normalne rozmiary?
Prawdę mówiąc, to zależy od ich „wieku korygowanego” (wieku, w którym byliby, gdyby urodzili się w wyznaczonym terminie). Mój wcześniak tkwił w tych maleńkich rozmiarach przez czas, który wydawał się wiecznością, a potem w trzecim miesiącu nagle niesamowicie wystrzelił i całkowicie przeskoczył cały przedział rozmiarowy. Nie kupuj ogromnej garderoby na następny sezon, ponieważ ich krzywa wzrostu jest całkowicie nieprzewidywalna i w końcu zostaniesz z zimowymi kurtkami, które będą na nich pasować tylko w lipcu.





Udostępnij:
Cała prawda o ubieraniu dziewczynki (i jak przy tym nie zwariować)
Panika przy zakupie kremu z filtrem, który nie podrażni nowonarodzonych bliźniąt