Cała prawda o uzupełnianiu pamiętnika maluszka bez łez
Siedziałam po turecku na podłodze w pokoju dziecięcym o drugiej w nocy, z klejem w jednej ręce i stertą rozmazanych zdjęć ze szpitala w drugiej, szlochając wniebogłosy, bo nie mogłam sobie przypomnieć dokładnego obwodu główki Huntera przy narodzinach. Mój najstarszy...


