Moja mama kazała mi kupić za duży mundurek medyczny i udawać, że nic się nie dzieje, dopóki nie odejdą mi wody na szpitalne linoleum. Moja oddziałowa wciągnęła mnie do schowka i powiedziała, żebym zażądała lżejszych obowiązków w sekundzie, gdy na teście pojawią się dwie kreski. Przedstawicielka kadr w moim starym szpitalu mocno sugerowała, że powinnam po prostu przenieść się do miłej, cichej przychodni, gdzie światło jest łagodniejsze.
Wszyscy mają teraz obsesję na punkcie tego wiralowego miniserialu. Wiecie którego. Stażystka przypadkowo zachodzi w ciążę z przystojnym ordynatorem chirurgii. Ten motyw jest wszędzie w mediach społecznościowych. To czysta fikcja, a i tak to oglądamy, bo łatwiej to przełknąć niż prawdę. Rzeczywistość pracy w bardzo stresującym środowisku w czasie ciąży nie wiąże się z dramatyczną muzyką w tle ani z tajemniczym miliarderem.
Prawdziwy dramat to wymyślenie, jak przetrwać dwunastogodzinny dyżur bez wymiotowania do kosza na odpady medyczne. To lawirowanie w biurowych gierkach, kiedy twoje hormony aktywnie działają przeciwko twojemu profesjonalizmowi. Widziałam tysiące takich chaotycznych sytuacji w miejscu pracy i żadna z nich nie zakończyła się romantycznym pocałunkiem w windzie.
Fizyczne koszty dwunastogodzinnego dyżuru
Praca w ciąży przypomina bycie pacjentem po urazie, który aktywnie maskuje wszystkie swoje objawy. Zjawiasz się na porannym obchodzie, udając, że właśnie nie spędziłaś czterdziestu minut na negocjacjach z własnym żołądkiem. Czysta fizyka noszenia dziecka podczas całodziennego chodzenia po betonowych podłogach to istna katorga. Do szóstego miesiąca twój środek ciężkości przesuwa się tak drastycznie, że samo sięgnięcie po długopis wydaje się przemyślaną dyscypliną sportową.
Do tego dochodzą buty. Wydałam fortunę na medyczne chodaki i skarpetki kompresyjne, ale moje kostki i tak znikały każdego dnia przed 14:00. Stoisz tam, podczas gdy lekarz prowadzący omawia kartę pacjenta, a jedyne, na czym możesz się skupić, to krew gromadząca się w dolnych kończynach. Zmęczenie nie jest tylko fizyczne, to głębokie, wibrujące wyczerpanie, które osiada w szpiku kostnym.
Wściekłość, która narasta, gdy jesteś zmuszona pozostać w pozycji pionowej, jest trudna do opisania. Ktoś prosi cię o podanie zszywacza z dolnej szuflady, a ty poważnie rozważasz po prostu położenie się na podłodze i nie wstawanie już nigdy. Bardzo szybko dowiadujesz się, kim są twoi prawdziwi przyjaciele, na podstawie tego, kto bez pytania podsuwa ci stołek na kółkach.
Wypełnianie obowiązkowych dokumentów urlopu macierzyńskiego to biurokratyczny koszmar, który powinnaś w ciemno przekazać swojemu partnerowi, by zajął się tym, podczas gdy ty śpisz.
Posłuchaj, mój lekarz spojrzał na moje opuchnięte kostki i wymamrotał coś o ryzyku stanu przedrzucawkowego, jeśli nie zacznę odpoczywać. Myślę, że oficjalna literatura mówi, że wysoce stresujące środowisko podnosi ciśnienie krwi i zaburza rozwój płodu, ale tak naprawdę wszyscy tylko zgadujemy, ile stresu to "zbyt dużo". Wiedziałam tylko, że przez połowę czasu czułam bicie serca w zębach.
Kiedy drugi rodzic jest na tej samej liście płac
Widziałam, jak wiele szpitalnych romansów kończyło się katastrofą. Rezydent spotykający się z lekarzem prowadzącym. Ratownik z SOR-u w związku z kimś z administracji. Kiedy ojciec twojego dziecka to jednocześnie ktoś, kogo musisz mijać na korytarzu, trzymając kubek letniej kawy ze stołówki, sprawy stają się niesamowicie skomplikowane.
W operach mydlanych wygląda to efektownie i tajemniczo. W rzeczywistości jest po prostu niezręczne. Próbujesz ogarnąć logistykę żłobka lub kłócisz się o zakup łóżeczka, podczas gdy ktoś reanimuje pacjenta na końcu korytarza. Nie możesz pozwolić, by osobiste żale wpływały na opiekę nad pacjentami.
Twój partner z pracy nie jest żadnym tajemniczym wybawicielem w kitlu medycznym. To po prostu facet, który prawdopodobnie zapomniał dołożyć papieru do drukarki. Musisz agresywnie oddzielać swoje życie prywatne od zawodowego. Jeśli tego nie zrobisz, plotki cię zjedzą.
Nie próbuj ukrywać mdłości przed przełożonym, pomijając przy tym obowiązkowe przerwy i udając, że twoje plecy nie błagają o litość, tylko po to, by udowodnić, że jesteś twarda.
Powrót do świetlówek
Powrót do pracy po urodzeniu dziecka był mistrzowską lekcją z dysocjacji. Przechodzisz z ciepłej, cichej bańki dziecięcego pokoiku prosto w sterylną, bezlitosną maszynerię szpitala. Twój mózg jest rozdarty na pół. Próbujesz czytać kartę pacjenta, jednocześnie zastanawiając się, czy w żłobku odpowiednio opisali odciągnięte mleko.

Kiedy mój syn w końcu pojawił się na świecie, moja cierpliwość do wszystkiego, co skomplikowane, spadła do zera. Byłam tak wypalona polityką w miejscu pracy i odciąganiem pokarmu w schowkach, że chciałam mieć w domu rzeczy, które po prostu działają. W ten sposób skończyłam kupując absurdalną ilość produktu, jakim jest Body niemowlęce z bawełny organicznej. Jest niesamowicie miękkie, bez walki rozciąga się nad ogromną główką noworodka i nie mechaci się po jednym praniu. Ubierałam go w nie, niemalże lunatykując.
Jeśli już i tak stresujesz się pracą, postaraj się przynajmniej, aby życie w domu toczyło się bez zgrzytów. W wolnej chwili sprawdź kolekcję organicznych ubranek i akcesoriów dla niemowląt od Kianao.
Nie każdy zakup był jednak wielkim sukcesem. Kupiłam Gryzak Panda, kiedy byłam niewyspana i zdesperowana, żeby przestał żuć własne rączki. Jest w porządku. Silikon jest bezpieczny, a on przez kilka dni gryzł jego uszy, ale płaski kształt jest trochę niewygodny do chwycenia dla bardzo malutkich rączek, którym brakuje jeszcze koordynacji. Teraz mieszka na dnie mojej torby do pracy, pokryty kłaczkami.
Radzenie sobie z plotkami i działem kadr (HR)
Jeśli przeczytasz w internecie standardowe porady medyczne, znajdziesz tam sterylne formułki o tym, że kobiety w ciąży powinny nawiązać otwartą komunikację ze swoimi pracodawcami, aby ułatwić sobie stworzenie bezpiecznego środowiska pracy. Moje tłumaczenie na ludzki brzmi: HR istnieje po to, by chronić firmę, a nie ciebie.
Plotki w szpitalu rozchodzą się szybciej niż epidemia norowirusa. W ułamku sekundy, w którym odmawiasz drinka po pracy albo prosisz o inny fartuch ołowiany na radiologii, wszyscy już wiedzą. Ludzie będą gapić się na twój brzuch, zanim spojrzą ci w oczy. Będą robić założenia na temat twojej zdolności do pracy, zanim w ogóle usiądziesz przy biurku.
Nauczyłam się akceptować niezręczną ciszę. Kiedy współpracownik zadał mi głęboko inwazyjne pytanie o dokładny termin mojego porodu, po prostu patrzyłam na niego tępym wzrokiem, dopóki nie przeprosił. Nie jesteś nikomu winna szczegółowej historii medycznej tylko dlatego, że korzystacie ze wspólnej lodówki w pokoju socjalnym.
Z kolei Drewniany Stojak Edukacyjny Tęcza okazał się być naprawdę przydatny dla mojego zdrowia psychicznego. Ustawiałam go w salonie, próbując nadrobić dokumentację medyczną z telefonu. Stonowane kolory nie przyprawiały mnie o migrenę jak świecące plastikowe zabawki, a drewniane kółka zajmowały go na tyle długo, bym mogła sklecić spójnego e-maila do mojego szefa.
Radzenie sobie z nieproszonymi komentarzami
Ludzie tracą rozum w towarzystwie kobiet w ciąży. To tak, jakby twoja powiększająca się macica była zaproszeniem do publicznych komentarzy. Zdarzało się, że starsze pielęgniarki osaczały mnie w szatni, by opowiadać mi horrory ze swoich własnych porodów z 1985 roku.

Rzucają od niechcenia okrutne uwagi w przebraniu czułych słówek. Ojej, wyglądasz na taką zmęczoną. Kochanie, nie powinnaś tego podnosić. Kochana, na pewno zamierzasz wrócić po urlopie?
Kiwasz głową, uśmiechasz się i natychmiast zapominasz wszystko, co powiedzieli. Ochrona własnego zdrowia psychicznego to praca na pełen etat. Przeczytałam jakiś abstrakt o tym, jak stres matki wpływa na rozwój mózgu płodu, co oczywiście tylko sprawia, że stresujesz się tym, że się stresujesz. To błędne koło.
Po prostu przetrwaj dyżur. Wróć do domu, zdejmij buty i odmów myślenia o szpitalu, dopóki twój budzik nie zadzwoni ponownie.
Zanim utoniesz w papierologii z HR-u i szpitalnych plotkach, zaopatrz się w rzeczy, które nie będą cię stresować. Kupuj zrównoważone produkty dla dzieci od Kianao tutaj.
Trudna rzeczywistość ciąży w pracy
Czy muszę od razu informować HR, że jestem w ciąży?
Posłuchaj, dział kadr nie jest twoim przyjacielem. Poczekałam, aż będę bezpiecznie w drugim trymestrze, a mój mundurek medyczny przestał się dopinać. Zrób to przez e-mail, żeby zostawić po sobie solidny papierowy ślad. Chcesz, żeby wszystko było udokumentowane od sekundy, w której oficjalnie o tym poinformujesz.
Co, jeśli moja praca wymaga podnoszenia ciężarów?
Natychmiast przestajesz zgrywać bohatera. Z powodu własnego uporu kiedyś sama podciągałam dorosłych ludzi na łóżku. Kiedy zaszłam w ciążę, kazałam to robić rezydentom. Jeśli ktoś robi ci wyrzuty, że prosisz o pomoc fizyczną, po prostu gap się na niego, aż poczuje się niesamowicie niekomfortowo.
Jak radzić sobie z toksycznym środowiskiem pracy w ciąży?
Całkowicie się odcinasz. Twoim jedynym zadaniem jest chronić swój spokój i swoje dziecko. Niech oddziałowe dramaty płoną wokół ciebie. Podczas przerwy na lunch zwykłam siadać w samochodzie z włączoną klimatyzacją tylko po to, by uciec od pasywno-agresywnej energii w dyżurce pielęgniarek.
Jak najlepiej poradzić sobie ze współpracownikiem, który ciągle dotyka mojego brzucha?
Blokada fizyczna. Dosłownie robiłam krok w tył i trzymałam ciężką podkładkę z klipsem bezpośrednio przed swoim brzuchem. Nie musisz być w tym uprzejma. Gwałtowny krok w tył zwykle daje jasny sygnał, a jeśli nadal wyciągają ręce, głośne "proszę mnie nie dotykać" czyni cuda w cichym biurze.





Udostępnij:
"Don't You Want Me Baby": Tekst piosenki i dramaty z maluchem
Droga dawna ja: Co chciałabym wiedzieć o wychowaniu szczęśliwych holenderskich maluchów