Droga Jess sprzed dokładnie sześciu miesięcy. Stoisz właśnie w kuchni o 2:14 w nocy, masz na sobie poplamiony mlekiem stanik do karmienia i niepasujące do siebie spodnie od piżamy. Płaczesz nad zimnym kubkiem kawy, podczas gdy dziecko wrzeszczy, jakbyś głęboko uraziła jego przodków. Wiem, że wolną ręką gorączkowo scrollujesz Instagrama, patrząc na te wszystkie matki w odcieniach sepii z ich idealnie spokojnymi niemowlętami, i zastanawiasz się, co z twoim życiem jest fundamentalnie nie tak. Czterolatek zostawił na blacie napoczętą kostkę masła, dwulatek przechodzi fazę dzikiego gryzienia wszystkiego, a ty wpisujesz w Google, dlaczego twoje najmłodsze dziecko odmawia bycia normalnym, szczęśliwym niemowlakiem. Będę z tobą po prostu szczera, więc odłóż telefon, zamknij forum, na którym "MoonBeamMama88" chwali się swoim maluchem, który naturalnie przesypia czternaście godzin na posłaniu z etycznie pozyskiwanego mchu, i posłuchaj mnie.
Koniec z poczuciem winy z powodu karmienia
Zamartwiasz się teraz mililitrami i harmonogramami karmienia, ponieważ twój najstarszy synek – niech go Bóg błogosławi – nie chciał od nikogo wziąć butelki i krzyczał, dopóki nie skończył prawie dwóch lat, przez co teraz myślisz, że tym razem musisz robić wszystko bezbłędnie. Pamiętasz, jak babcia zasugerowała, żebyśmy po prostu dodali trochę kleiku ryżowego do jego wieczornej butelki, żeby "go ścięło z nóg" i byśmy wszyscy mieli trochę spokoju? Tak, absolutnie tego nie robimy, ponieważ brzmi to jak proszenie się o zadławienie, ale musisz też przestać płakać za każdym razem, gdy przygotowujesz mu butelkę, zamiast karmić piersią. Mój lekarz spojrzał na moje pozbawione snu, drgające oko podczas bilansu po drugim miesiącu i powiedział mi, że najedzone dziecko przytulone do zdrowej na umyśle matki to znacznie lepsze rozwiązanie niż dziecko karmione piersią przez matkę, która ma halucynacje ze skrajnego wyczerpania.
Doprowadzisz się na skraj szaleństwa, porównując każdy pojedynczy składnik w alejce z produktami dla dzieci, podczas gdy twój dwulatek będzie próbował wspinać się po półkach w supermarkecie. Wiem, że skończyło się na tym, że kupiłaś w hurcie to mleko modyfikowane, bo było w promocji i miałaś kupon, i szczerze mówiąc, na jakiś czas jest to zupełnie w porządku. Ale kiedy jego brzuszek zacznie wydawać te dziwne, burczące dźwięki około trzeciego tygodnia, a on każdego wieczoru będzie podciągał kolana do klatki piersiowej jak wściekły mały pancernik, i tak zmienisz je na to organiczne mleko. Z tego, co mgliście rozumiem z moich gorączkowych, nocnych poszukiwań w internecie, te organiczne produkty po prostu mają mniej tego przetworzonego świństwa z syropem kukurydzianym, co może pomaga na gazy, a może jego układ trawienny po prostu w końcu sam dojrzał. Kto to wie, szczerze mówiąc nauka to w przypadku niemowlęcych jelit jedna wielka zgadywanka, a przez połowę czasu lekarze po prostu wzruszają ramionami i mówią, że z tego wyrośnie.
Zmierzam do tego, że on i tak będzie agresywnie prychał z buzią pełną purée z batatów, trafiając w ścianę, psa i twoje zdrowe oko, niezależnie od tego, ile to jedzenie kosztuje za słoiczek. Jedzenie to tylko jedzenie i dopóki on przybiera na wadze i robi te gigantyczne kupy, które wymagają opłukania go wężem ogrodowym na podwórku, jego potrzeby żywieniowe są zaspokajane, a twój niepokój to po prostu przemawiający przez ciebie brak snu.
A tak przy okazji, wiem, że kupiłaś ten PDF o treningu snu za dwieście złotych od jakiejś konsultantki snu dziecięcego, ale po prostu od razu usuń ten plik, bo jego nadchodzący regres snu sprawi, że i tak będzie on całkowicie bezużyteczny.
Prawdziwa lawina dziecięcych gadżetów
Porozmawiajmy o samej ilości absurdalnie drogich pierdół, które zaraz kupisz w desperackiej próbie zapłacenia za spokój w domu. Będziesz myśleć, że jeśli tylko znajdziesz dokładnie ten jeden właściwy leżaczek albo idealny otulacz, płacz w cudowny sposób ustanie.

Szczerze mówiąc, moim absolutnie ulubionym wybawieniem – i mówię to każdą komórką mojego ciała – jest Wodoodporny Śliniak Kosmiczny dla Dzieci. Pamiętasz, co działo się z naszym najstarszym synem, prawda? Zużywaliśmy mniej więcej czternaście bawełnianych śliniaków dziennie, robiąc pranie, jakbyśmy prowadzili wiktoriańską pralnię, a na połowie jego koszulek i tak zostawały trwałe plamy z marchewki. Z tym silikonowym śliniakiem w rakiety dziecko dosłownie upuszcza połowę przeżutego groszku prosto do tej małej kieszonki na dole, a ja po prostu płuczę całość w zlewie z odrobiną płynu do naczyń. Myślę, że na stronie jest napisane, że jest wolny od BPA czy coś w tym stylu, co jest świetne dla jego zdrowia, jak sądzę, ale ja kocham go głównie dlatego, że kosztuje mniej niż mój tygodniowy budżet na kawę i oszczędza mi konieczności zeskrobywania zaschniętej owsianki z bębna pralki.
Na drugim biegunie gadżetowym, wiem, że mocno zasugerowałaś się mocno przefiltrowaną rolką jakiejś minimalistycznej blogerki i kupiłaś to piękne nosidełko. Będę z tobą całkowicie szczera, w najlepszym razie jest po prostu okej. No wiesz, wygląda bardzo estetycznie na zdjęciach i owszem, posiadanie go bezpiecznie przypiętego do klatki piersiowej oznacza, że teoretycznie mogę pakować zamówienia z mojego sklepu na Etsy obiema rękami, ale to w zasadzie po prostu ładny kawałek lnu, którego odpowiednie ułożenie zajmuje mi pięć minut w pocie czoła, podczas gdy on na znak protestu brutalnie uderza głową w mój obojczyk. Toleruje to przez około dwadzieścia minut, po czym uznaje, że nienawidzi być uwięziony.
Jeśli naprawdę czujesz nieodpartą potrzebę wydawania pieniędzy o 3 nad ranem, może po prostu przejrzyj jakieś urocze gryzaki albo drewniane stojaki edukacyjne, których złożenie nie wymaga zaawansowanego dyplomu z inżynierii.
A propos rzeczy kupowanych o 3 nad ranem, kupiłaś ten Silikonowy Gryzak Kotek z Naturalnym Drewnianym Kółkiem. Jest w porządku, ale nie oczekuj cudów. Ma świetne kółko z naturalnego drewna, które podobno pomaga dotrzeć do tylnych dziąseł, gdzie wyrzynają się zęby trzonowe, ale on głównie lubi agresywnie rzucać małą, silikonową główką kota w naszego golden retrievera. Jest niezaprzeczalnie uroczy i pies go jeszcze nie zniszczył, ale wcale nie leczy magicznie gorączki ząbkowania w sposób obiecywany przez recenzje.
Ciągłe zapewnianie rozrywki to pułapka
Masz ten przytłaczający, duszący lęk, że jeśli nie będziesz go aktywnie stymulować kontrastowymi kartami, śpiewając przy tym muzykę klasyczną w obcym języku, jego mózg po prostu zamieni się w kompletną papkę. Mój lekarz powiedział, że dzieci tak naprawdę stają się skrajnie przebodźcowane, jeśli cały czas narzucasz się im, machając plastikowymi grzechotkami i odgrywając jednoosobowe przedstawienie na Broadwayu w każdej minucie ich czuwania.

Po prostu połóż dziecko na podłodze. Mówię serio. Na kocyku na dywanie, w samym środku salonowego chaosu. Kiedy będzie miał jakieś cztery czy pięć miesięcy, odkryje, że jego stopy w ogóle istnieją, i to absolutnie rozsadzi jego malutki umysł. Sięgnie w dół, chwyci się za pulchne paluszki, przewróci na plecy i przybierze tę absurdalną pozę szczęśliwego dziecka (happy baby pose), do której instruktorzy jogi zawsze próbują nas zmusić podczas rozgrzewki. Będzie dosłownie leżał tam przez bite dwadzieścia minut, ciągnąc stopy pod pachy, głośno puszczając bąki i śmiejąc się do wiatraka na suficie, jakby był najzabawniejszym komikiem na świecie.
I to jest właśnie szczyt rozwoju fizycznego i psychicznego, który wymaga od ciebie absolutnie zerowego wysiłku. Nie potrzeba do tego żadnych drogich, plastikowych przyrządów krępujących ruchy ani błyskających, elektronicznych huśtawek, co jest ogromnym błogosławieństwem, biorąc pod uwagę, że nasz rachunek za prąd w to brutalne, teksańskie lato już przypomina rozmiarem drugą hipotekę. Poza tym, bycie na podłodze to jedyny sposób, w jaki zbuduje siłę mięśni karku na tyle, by ostatecznie uciec na czworakach przed swoim starszym bratem, który ciągle próbuje używać go jako rampy dla swoich zabawkowych ciężarówek.
Odrobina wyrozumiałości zdziała cuda
Musisz zrozumieć, że wychowywanie zadowolonego dziecka nie oznacza wychowywania dziecka, które nigdy, przenigdy nie płacze. Płacz to dosłownie ich jedyny biologiczny mechanizm składania skarg do zarządu na okropną obsługę w tym lokalu. Czasami są spocone w swoich ubrankach, czasami zamek w pajacyku podwija im się pod brodę, a czasami są po prostu głęboko urażone tym, że istnieje grawitacja, przez którą upuściły swoją zabawkę.
Naprawdę wykonujesz dobrą robotę. Utrzymujesz przy życiu trzech małych ludzi, prowadzisz małą firmę od stołu w jadalni i jakoś udaje ci się od czasu do czasu wziąć prysznic, który trwa dłużej niż cztery minuty. Kiedy mama dzwoni i mówi mi, żebym "cieszyła się każdą pojedynczą minutą, bo to mija tak niewiarygodnie szybko", czasem mam ochotę sięgnąć przez telefon i ją ugryźć, ale nie myli się całkowicie. To po prostu nie oznacza, że musisz przykleić sobie sztuczny uśmiech do twarzy i cieszyć się festiwalem wrzasków o 3 nad ranem czy incydentami z ulewaniem na odległość. Więc po prostu umyj ten silikonowy śliniak w zlewie i postaraj się pamiętać, że twoje zdrowie psychiczne jest o wiele ważniejsze niż zaimponowanie jakiejś przypadkowej kobiecie w internecie.
Jesteś gotowa przestać stresować się każdą najdrobniejszą rodzicielską decyzją i po prostu sięgnąć po podstawowe rzeczy, które faktycznie sprawdzają się w prawdziwym świecie? Kup produkty z pełnej kolekcji praktycznych gadżetów dla dzieci Kianao i odzyskaj zdrowy rozsądek.
Pytania, które dosłownie wpisywałam w Google w środku nocy
Dlaczego moje dziecko płacze, chociaż je nakarmiłam i przebrałam?
Szczerze? Bo niemowlaki to mali, nierozsądni dyktatorzy, którzy karmią się chaosem. Czasami mój najmłodszy płacze tylko dlatego, że chce, żebym krążyła wokół wyspy kuchennej, a nie stała w miejscu przy zlewie. Mój lekarz ogólnie zasugerował, że może to być kwestia dojrzewania jego układu nerwowego, normalny skok rozwojowy czy cokolwiek innego, ale jestem niemal pewna, że on po prostu woli oświetlenie w przedpokoju. Sprawdź jego malutkie paluszki u stóp, aby upewnić się, że twój włos nie owinął się wokół nich ciasno, upewnij się, że jego brzuch nie jest twardy jak skała od uwięzionych gazów, a jeśli wszystko inne zawiedzie, po prostu wyjdź z nim tylnymi drzwiami. Uderzenie gęstej, teksańskiej wilgoci zazwyczaj szokuje go tak bardzo, że na chwilę milknie – a to wystarczy, bym mogła złapać oddech.
Czy drogie, organiczne mleko modyfikowane naprawdę jest warte tej śmiesznie wysokiej ceny?
Słuchaj, bardzo pilnuję budżetu i zbieram kupony rabatowe jakby to był sport olimpijski, więc fizycznie boli mnie, gdy to mówię, ale czasami naprawdę tak. Kiedy zmieniliśmy mleko najmłodszego na to organiczne, jego wybuchowe, rujnujące-każde-ubranko biegunki magicznie ustały w ciągu dwóch dni. Czy to była zasługa samego mleka? A może to czysty zbieg okoliczności i jego jelita w końcu ogarnęły, jak trawić jedzenie? Naprawdę nie mam zielonego pojęcia, ale absolutnie nie zamierzałam kusić losu, wracając do tańszego produktu, by zaoszczędzić cztery dychy tygodniowo. Jeśli cię na nie stać bez stresowania się – świetnie. Jeśli nie, standardowe mleko modyfikowane utrzymało miliony dzieci w idealnym zdrowiu, więc nie wpadaj w długi na karcie kredytowej z powodu mleka dla niemowląt.
Na jak długo powinnam zostawiać je na podłodze, żeby bawiły się same?
Dopóki nie zaczną marudzić albo dopóki dwulatek nie spróbuje ujeżdżać ich jak konia na rodeo, w zależności od tego, co w twoim domu nastąpi pierwsze. One naprawdę potrzebują nieskrępowanego czasu na podłodze, by budować mięśnie tułowia i kombinować, jak ułożyć kończyny w tę jogiczną pozę ze stopami. Jeśli twój maluch spokojnie relaksuje się na swojej macie, intensywnie wpatrując się w kłębek kurzu lub cień na ścianie, zostaw go w całkowitym spokoju. Nie przerywaj jego skupienia. Idź napić się kawy, póki jest jeszcze w miarę ciepła.
Czy drewniane gryzaki naprawdę działają lepiej niż te plastikowe z supermarketu?
Cóż, wyglądają nieskończenie uroczej, leżąc na moim stoliku kawowym, niż neonowe plastikowe klucze, to na pewno. Ale z praktycznego punktu widzenia, surowe drewno daje naprawdę przyjemny, mocny przeciwucisk, którego mój najmłodszy aktywnie szuka, gdy jego dziąsła są super opuchnięte i czerwone. Wydaje się, że dzieci wolą gryźć twarde drewno niż miękki silikon, kiedy zęby są tuż pod powierzchnią. Tylko pamiętaj, żeby go wycierać i nie pozwalać mu leżeć w kałuży psiej śliny w nieskończoność.
Jak radzisz sobie z poczuciem winy u mamy, kiedy po prostu rozpaczliwie potrzebujesz przerwy?
Fizycznie zamykam się w spiżarni z paczką nieco czerstwych chipsów tortilla i biorę głębokie oddechy w ciemnościach. Serio, twoje dziecko znacznie bardziej potrzebuje rodzica, który jest uregulowany emocjonalnie, niż rodzica, który nigdy nie znika mu z pola widzenia. Jeśli zaraz masz wybuchnąć, odłóż je w całkowicie bezpieczne miejsce, takie jak łóżeczko, zamknij drzwi do pokoju dziecięcego i odejdź na drugi koniec domu na bitych pięć minut. Nic im nie będzie, jeśli popłaczą w bezpiecznym łóżeczku, podczas gdy ty zresetujesz swój własny mózg, by całkowicie nie zwariować.





Udostępnij:
Jak opanować nocną panikę: Wyjaśniamy objaw arlekina u dziecka
Czego wieści o dziecku Hailey Bieber naprawdę nauczyły mnie o połogu