Kiedy po raz pierwszy dowiedzieliśmy się, że spodziewamy się bliźniaków, nieproszone rady zaczęły spływać z prędkością i agresją stada gołębi rzucających się na upuszczoną frytkę. Trzy różne osoby udzieliły mi całkowicie sprzecznych instrukcji, jak postępować z moją żoną w ciąży. Moja teściowa zasugerowała, bym traktował ją, jakby była z cukrowej waty i mogła rozpuścić się na deszczu. Mój kumpel Dave, który ma trzech synów i permanentny, lekko przerażający tik nerwowy oka, kazał mi całkowicie zignorować hormony i po prostu rzucać czekoladę do pokoju z bezpiecznej odległości, po czym uciekać. Z kolei internet, za pośrednictwem głęboko zdezorientowanego algorytmu, zasugerował, że powinienem zachowywać się jak fikcyjny szef mafii.

Widzicie, gdzieś w drugim trymestrze, kiedy zaczęła się bezsenność, a jej miednica sprawiała wrażenie, jakby dzieliła się na osobne regiony geograficzne, moja żona odkryła mikro-dramy. A dokładniej, wpadła w obsesję na punkcie dziwacznej, 67-odcinkowej wiralowej telenoweli, w której fikcyjny tatusiek-gangster rzekomo rozpieszczał swoją ciężarną dziewczynę, zapewniając jej absolutny raj na ziemi. Siedziała tak o drugiej w nocy, skąpana w niebieskim świetle telefonu, oglądając te dwuminutowe odcinki z jakiegoś podejrzanego linku na Dailymotion i jedząc na sucho płatki prosto z pudełka. Wtaczałem się do pokoju ze szklanką wody z kranu, a ona patrzyła na mnie, a potem z powrotem na ekran, gdzie miliarder-mafioso dosłownie kupował wyspę, by wyleczyć poranne mdłości swojej partnerki.

Szczerze mówiąc, to ustanawia spektakularnie niesprawiedliwy precedens dla przeciętnych facetów noszących lekko poplamione polarowe bluzy.

Miliarderski standard opieki prenatalnej

Muszę przez chwilę pomówić o tym mafijnym dramacie, ponieważ oczekiwania, jakie on tworzy, są wręcz obraźliwe dla tych z nas, którzy próbują przetrwać z publiczną służbą zdrowia na budżecie freelancera. W czternastym odcinku główna bohaterka odczuwa lekki ból pleców, a jej chłopak-gangster natychmiast wzywa zespół światowej sławy specjalistów prywatnym helikopterem. Kiedy moja żona poskarżyła się na ból pleców, zaproponowałem jej termofor i zapytałem, czy chce, żebym spauzował MasterChefa. Nie mówię, że byłem mężem roku, ale miliarder z serialu nie musi kombinować, jak złożyć podwójny wózek jedną ręką w ulewnym deszczu pod Biedronką.

Całe to założenie opiera się na fantazji, że ostateczną formą odprężenia jest nieograniczone bogactwo i partner, który rozwiązuje problemy, grożąc ludziom. Ale moja żona to uwielbiała. To była czysta, niefiltrowana ucieczka od przytłaczającej rzeczywistości, w której wkrótce mieliśmy zostać zdominowani liczebnie przez małych, gniewnych ludzi, którzy nie potrafią korzystać z toalety.

Myślę, że urok "tatuśka" wkraczającego do akcji, by wszystko naprawić, bierze się z tego, jak bardzo przerażająca potrafi być ciąża. Tracisz kontrolę nad swoim ciałem, snem i przyszłością. Perspektywa tego, że fikcyjny szef gangu kupuje ci wysadzany diamentami smoczek, jest prawdopodobnie pocieszająca, gdy jesteś w zaawansowanej ciąży i płaczesz, bo w osiedlowym sklepie zabrakło konkretnej marki chipsów octowych, których pilnie potrzebujesz, by przetrwać popołudnie.

Co nasza lekarka naprawdę powiedziała o stresie

Nasza lekarka rodzinna, spektakularnie zmęczona kobieta, którą szczerze podejrzewam o to, że nie przespała w pełni ani jednej nocy od 2014 roku, w końcu porozmawiała z nami o stresie u matek. Wymamrotała coś o podwyższonym poziomie kortyzolu i o tym, jak przewlekły niepokój może zaburzyć wagę urodzeniową i wywołać przedwczesny poród. Przekazywała te informacje, wpatrując się bezpośrednio w moją wyblakłą koszulkę zespołu rockowego, wyraźnie żywiąc głębokie wątpliwości co do moich umiejętności zapewnienia spokojnego, kojącego środowiska.

Wyszedłem z tej wizyty z poczuciem, że muszę zamienić nasze mieszkanie w tybetański klasztor, co jest dość trudne, gdy mieszkasz obok zajezdni autobusowej, a kocioł gazowy wydaje dźwięki przypominające umierającą fokę. Ale jej wniosek, przefiltrowany przez moje mgliste zrozumienie nauk medycznych, był taki, że stabilny, przewidywalny i szczerze mówiąc po prostu nudny dom to to, co tak naprawdę ma znaczenie. Fikcyjni mafiozi urządzają strzelaniny w swoich salonach, co – jestem tego całkiem pewien – położna środowiskowa sklasyfikowałaby jako negatywne doświadczenie z dzieciństwa.

Jeśli chcecie wiedzieć, jak wygląda prawdziwe, medycznie uzasadnione rozpieszczanie w trzecim trymestrze, to jest to głównie mało efektowna logistyka. Oto moja ostateczna lista rzeczy, które naprawdę pomagają:

  • Przejęcie prania bez pytania, głównie dlatego, że kucanie sprawia, że ona czuje, jakby jej kręgosłup miał pęknąć na pół.
  • Kupowanie przekąsek na skalę przemysłową i rozmieszczanie ich strategicznie po całym domu, aby nigdy nie musiała iść dalej niż metr z hakiem po ratunkowe węglowodany.
  • Brak narzekania, gdy używa cię jako ludzkiej poduszki, nawet jeśli twoja lewa ręka jest całkowicie zdrętwiała od trzech godzin, a ty rozpaczliwie potrzebujesz do łazienki.
  • Przeszukiwanie internetu w poszukiwaniu produktów dla dzieci, żeby ona nie musiała czytać kolejnego przerażającego bloga dla mamusiek.

Był taki krótki moment, kiedy pomyślałem o zafundowaniu jej luksusowego dnia w spa z jacuzzi, ale lekarka wspomniała od niechcenia, że podniesienie temperatury głębokiej ciała kobiety w ciąży powyżej 39 stopni dosłownie "gotuje" dziecko i powoduje wady cewy nerwowej, więc pozostaliśmy przy letnich kąpielach i użalaniu się nad swoim losem.

Kupowanie ciszy za pomocą bambusowych pand

Kiedy bliźniaki już na dobre pojawiły się na świecie, koncepcja rozpieszczania zmieniła się z masaży prenatalnych na „błagam, weź tego wrzeszczącego noworodka, żebym mogła przez dziesięć minut tępo pogapić się w ścianę”. Rzeczywistość wspólnego rodzicielstwa oznacza dzielenie się tym absolutnym przerażeniem, które ogarnia cię, gdy zaczyna się faza ząbkowania. To ich zmienia. Masz te słodkie, pachnące mlekiem kluseczki, które nagle zamieniają się we wściekłe borsuki, żujące meble, twoje obojczyki i własne pięści, jednocześnie z siebie wydając stały, piskliwy dźwięk syreny alarmowej.

Buying silence with bamboo pandas — My Fictional Gangster Baby Daddy and the Reality of Co-Parenting

W tym miejscu muszę wyznać moją głęboką, niekończącą się miłość do Silikonowego Gryzaka dla Niemowląt Panda. Kupiłem go podczas panicznego scrollowania internetu o 3 nad ranem. Zazwyczaj nie tworzę więzi emocjonalnych z przedmiotami martwymi, ale gdyby ten gryzak był człowiekiem, postawiłbym mu piwo.

Bliźniak A (nazwijmy ją Gryzaczką) natychmiast przekonała się do tego cuda. Jest wykonany z silikonu spożywczego, który rzekomo jest wolny od tych wszystkich przerażających chemikaliów, spędzających rodzicom sen z powiek. Położna powiedziała nam, że danie im czegoś twardego, ale elastycznego, pomaga masować zaognione dziąsła, a wypustki na bambusowym liściu pandy wydawały się trafiać dokładnie w punkt, który wywoływał to całe oburzenie. Co zaskakujące, jest też bardzo łatwy w czyszczeniu, co jest gigantycznym zwycięstwem, ponieważ obecnie spędzam 40% mojego czasu po przebudzeniu na myciu rzeczy pokrytych niezidentyfikowanymi, lepkimi substancjami. Wsadzałem go nawet do lodówki na dwadzieścia minut przed wręczeniem go, co rzekomo łagodzi ból, choć szczerze mówiąc, myślę, że zimno po prostu w szokujący sposób wprawia je w tymczasową, błogosławioną ciszę.

Sytuacja ze stojakiem edukacyjnym

Ponieważ starałem się być nowoczesnym, dbającym o estetykę ojcem, który nie zagraca swojego salonu jaskrawokolorowymi, plastikowymi śmieciami, które grają blaszaną wersję „Starego MacDonalda” do momentu, w którym masz ochotę rozwalić je młotkiem, nabyłem również Drewniany Tęczowy Stojak Edukacyjny. Posiada on zawieszone małe zwierzątka i wygląda jak coś, co można by znaleźć w obrzydliwie drogim, skandynawskim pokoju dziecięcym.

Oto moja szczera opinia: jest piękny i wykonany z pozyskiwanego w zrównoważony sposób drewna, co sprawia, że czuję się nieco mniej winny z powodu mojego śladu węglowego. Wiszący słonik jest uroczy. Jednak moje dzieci to absolutni ignoranci. Pacały w drewniane kółka przez jakieś pięć minut, spojrzały na mnie z głębokim znudzeniem, a potem spędziły kolejną godzinę, próbując zjeść kartonowe pudełko, w którym ten stojak przyszedł. To naprawdę piękny element wyprawki i wygląda fantastycznie w rogu pokoju, ale nie oczekujcie, że zadziała jak magiczna niania. Niemowlęta zawsze będą wolały śmieci od pięknie wykonanych zabawek w stylu Montessori. To po prostu udowodnione naukowo.

Estetyczne rozpieszczanie dla wrażliwej skóry

Jeśli chcesz poważnie rozpieścić matkę, kup ubranka dla jej dziecka, które nie skończą się panicznym telefonem na całodobową infolinię medyczną. Przekonaliśmy się o tym na własnej skórze, gdy ktoś podarował nam poliestrowy pajacyk, który wywołał dziwną, czerwoną, plamistą wysypkę na całym brzuchu Bliźniaka B. Przerażająco gruba książka o rodzicielstwie sugerowała utrzymanie „aury zen” podczas takich medycznych strachów, co uznałem za wybitnie nieprzydatne, gdy o 3 w nocy szorowałem wymiociny z dywanu i próbowałem zdiagnozować wysypkę za pomocą Google Images.

Aesthetic pampering for sensitive skin — My Fictional Gangster Baby Daddy and the Reality of Co-Parenting

Nasza lekarka rzuciła na to okiem, westchnęła i kazała nam trzymać się naturalnych włókien, ponieważ skóra niemowląt jest w zasadzie bezużyteczna, jeśli chodzi o regulację temperatury czy walkę z czynnikami drażniącymi. Od tamtej pory po prostu hurtowo kupuję Dziecięce Body z Bawełny Organicznej.

Brzmi to banalnie, ale znalezienie body, które naprawdę rozciąga się nad głową wiercącego się niemowlaka, nie sprawiając, że wrzeszczy on, jakby był poddawany egzorcyzmom, to prawdziwy luksus. To bawełna organiczna, co oznacza, że przy produkcji nie użyto pestycydów – a to wydaje się odpowiedzialnym wyborem dla planety, którą wkrótce odziedziczą i na którą będą narzekać. Co ważniejsze, ma kopertowe zakładki na ramionach, więc kiedy nastąpi nieunikniona, katastrofalna eksplozja z pieluchy, możesz ściągnąć całe body w dół przez ich nóżki, zamiast przeciągać te toksyczne odpady po ich twarzy. Jeśli nie zapamiętasz z tego artykułu niczego innego, zapamiętaj po prostu o ściąganiu w dół.

Jeśli chcesz ulepszyć swoją dziecięcą wyprawkę bez uciekania się do zorganizowanej przestępczości lub kupowania prywatnej wyspy, przeglądanie ubranek dla niemowląt z bawełny organicznej marki Kianao to z pewnością bezpieczniejszy i zdecydowanie bardziej legalny punkt wyjścia.

Nieromantyczne prawdy o wspólnym rodzicielstwie

Prawda o całej tej fantazji z „tatuśkiem-gangsterem” jest taka, że świetnie sprawdza się ona w wiralowych filmikach, ale w rzeczywistości jest beznadziejna. Prawdziwe wspólne rodzicielstwo jest głęboko nieromantyczne. To przekazywanie sobie pałeczki o 4 rano, podawanie sobie butelki syropu przeciwgorączkowego jak w najsmutniejszym wyścigu sztafetowym na świecie. To zawzięte szeptanie nad łóżeczkiem o to, czyja jest kolej na opróżnienie kosza na pieluchy. To patrzenie na swoją partnerkę, ubraną w szlafrok umazany rozgniecionym bananem, i uświadamianie sobie, że ufasz jej bezgranicznie w kwestii najbardziej kruchych istot, jakie kiedykolwiek trzymałeś w ramionach.

Naprawdę musisz po prostu wyciszyć ten szum, zignorować dziwaczne internetowe mikro-dramy i na ślepo brnąć w jakikolwiek harmonogram snu, który zdoła utrzymać wszystkich przy życiu i przy w miarę zdrowych zmysłach.

Zanim przepadniesz w króliczej norze fikcyjnych miliarderów i nierealistycznych oczekiwań wobec macierzyństwa, rzuć okiem na ofertę ekologicznych, autentycznie przydatnych produktów dla dzieci od Kianao, które naprawdę rozwiązują realne problemy rodzicielskie.

Niewygodne pytania, które mi zadano (i moje całkowicie niekompetentne odpowiedzi)

Jak szczerze uspokoić zestresowaną, ciężarną partnerkę?
Sęk w tym, że nie możesz. Po prostu przyjmujesz to na klatę. Moją główną strategią było stanie się tak przydatnym i nierzucającym się w oczy, jak to tylko możliwe – niczym wyjątkowo dobrze wyszkolony kamerdyner, który od czasu do czasu po cichu serwuje talerz tostów. Nie każ jej się uspokoić. Ostatni facet, który powiedział kobiecie w ciąży, żeby się uspokoiła, do dziś nie został odnaleziony przez służby.

Czy ta mafijna telenowela o dzieciach jest obiektywnie w ogóle dobra?
Jest potwornie zła. Gra aktorska jest drewniana, fabuła nie ma absolutnie żadnego sensu, a garnitury miliardera wyglądają, jakby zostały kupione w dyskoncie z modą męską. Biorąc to pod uwagę, przypadkiem obejrzałem sześć odcinków przez ramię żony i jestem nieco zaintrygowany tym, czy on ostatecznie kupi jej ten diamentowy smoczek, czy nie.

Dlaczego bawełna organiczna, a nie te tanie opcje?
Ponieważ ta tania rzecz wywołała u mojego dziecka wysypkę, która kosztowała mnie trzy godziny w poczekalni i łagodny atak paniki. Organiczna bawełna dużo lepiej oddycha. Ponadto włókna syntetyczne zatrzymują ciepło, a spocone dziecko to wściekłe dziecko, a wściekłe dziecko oznacza, że ty dzisiaj w nocy nie pośpisz. To po prostu czysty instynkt samozachowawczy.

Czy mogę zamrozić gryzaki, żeby działały lepiej?
Nasza położna wyraźnie zabroniła mi wkładania ich do zamrażarki, ponieważ stają się twarde jak kamień i mogą autentycznie uszkodzić dziąsła lub przykleić się do ust dziecka niczym język do zamarzniętego słupa. Lodówka w zupełności wystarczy. Sprawia, że są na tyle zimne, by zdezorientować dziecko i wprawić je w ciszę na kilka cennych minut, co ostatecznie jest naszym jedynym celem.

Czy kiedykolwiek będzie łatwiej, czy już zawsze będę po prostu zmęczony?
Dam wam znać, jak bliźniaki wyprowadzą się na studia. Obecnie funkcjonuję na poziomie zmęczenia, które momentami wydaje się być niemal duchowym doznaniem. Ale czasami te małe szkraby się do ciebie uśmiechają i całkowicie rujnują cały ten twój podły nastrój.