W zeszłą niedzielę stałam w kościelnej kruchcie, trzymając na rękach mojego najmłodszego synka, który obecnie przypomina cudowny, mięciutki worek mąki, kiedy trzy różne kobiety postanowiły uraczyć mnie nieproszonymi opowieściami o zdolnościach ruchowych ich własnych wnucząt. Pani Basia oznajmiła, że jej wnuk w wieku pięciu miesięcy praktycznie biegał sprintem po linoleum. Moja własna mama wtrąciła, że muszę po prostu podeprzeć małego poduszkami z kanapy, bo "zwyczajnie mu się nie chce". Następnie moja szwagierka pochyliła się i szepnęła, że jeśli nie zacznie się przemieszczać przed upływem siódmego miesiąca, muszę zabrać go do kręgarza dziecięcego na nastawienie kręgosłupa. Stałam tam tylko, uśmiechając się i potakując, podczas gdy moje dziecko z zaangażowaniem żuło moje kluczyki do samochodu.

Będę z wami szczera. Poziom stresu, jaki nam towarzyszy, gdy czekamy, aż te nasze maluchy osiągną kolejne kamienie milowe, jest po prostu wyczerpujący. Wystarczy spędzić pięć minut w mediach społecznościowych, by uwierzyć, że nasze dziecko jest w tyle za rówieśnikami. Widzisz te perfekcyjnie wyreżyserowane filmiki niemowlaków czołgających się wojskowym stylem w stronę drewnianego klocka, w tle gra gitara akustyczna, a ty nagle oblewasz się zimnym potem, zastanawiając się, w jakim wieku dzieci tak naprawdę zaczynają raczkować w prawdziwym świecie.

Mam trójkę dzieci poniżej piątego roku życia. Prowadzę mały sklepik na Etsy z własnego garażu, co oznacza, że spędzam mnóstwo czasu pakując paczki, podczas gdy maluch siedzi obok mnie na kocyku. Obserwowałam, jak cała trójka moich dzieci uczy się przemieszczać, i żadne z nich przedtem nie przeczytało poradnika dla rodziców. Więc chwyć swoją zimną kawę, zignoruj na chwilę kosz z praniem i porozmawiajmy o tym, jaka jest prawda o tym, kiedy twoje dziecko zrujnuje twój idealnie wysprzątany salon.

Złote okno rozwojowe i inne bajki

Moja pani doktor, która ma anielską cierpliwość, powiedziała mi, że istnieje ogólne okno czasowe, w którym większość niemowląt zaczyna opanowywać poruszanie się – zazwyczaj gdzieś między siódmym a dziesiątym miesiącem. Ale dodała też, że to okno jest bardzo szerokie i zupełnie nieprzewidywalne. Kiedy mój najstarszy syn miał sześć miesięcy, wpatrywałam się w niego, błagając w myślach jego małe rączki, by się odepchnęły i sięgnęły po zabawkę. On jednak był absolutnie zadowolony leżąc plackiem niczym ślimak i krzycząc, dopóki sama mu jej nie podałam.

Istnieje wielkie błędne przekonanie, że w poranek swoich ośmiomiesięcznych urodzin twoje dziecko obudzi się i nagle będzie wiedziało, jak raczkować naprzemiennie. Moja lekarka wyjaśniła, że rozwój nie trzyma się sztywnego kalendarza, głównie dlatego, że dzieci rosną we własnym, dziwnym tempie. Niektóre wcześnie rozwijające się maluchy zaczynają pełzać po dywanie już w szóstym miesiącu, podczas gdy inne odmawiają opierania ciężaru na rączkach, dopóki nie skończą prawie roku.

Amerykańskie CDC (Centrum Kontroli Chorób) jakiś czas temu usunęło raczkowanie ze swojej oficjalnej listy kamieni milowych. Pamiętam ogromne oburzenie w sieci z tego powodu, ludzie w grupach na Facebooku dosłownie tracili zmysły. Ale moja lekarka powiedziała, że zrobili to, ponieważ idealnie zdrowe dzieci często po prostu całkowicie pomijają etap raczkowania. Przechodzą prosto od siedzenia na pupie do podciągania się przy stoliku kawowym. Więc jeśli zarywasz przez to noce, kochana, błagam, przestań.

Absolutna tragedia pełzania do tyłu

Jeśli jest jedna rzecz, na którą muszę przez chwilę ponarzekać, to jest to raczkowanie do tyłu. Mój najstarszy, słoneczko moje, spędził pełne trzy tygodnie odpychając się do tyłu niczym cofająca śmieciarka. To było niezwykle frustrujące do oglądania. Widział przed sobą na podłodze jasnoczerwone, plastikowe kółko, na jego twarzy malowała się czysta determinacja, opierał swoje małe rączki o podłogę i pchał. A że jego ramiona były o wiele silniejsze niż pucołowate nóżki, przesuwał się o piętnaście centymetrów do tyłu, całkowicie oddalając się od zabawki.

The Absolute Tragedy of the Reverse Scoot — At What Age Do Babies Crawl? The Honest Southern Mom Truth

Kończyło się to natychmiastowym płaczem. I to nie tylko jego, ale też moim, bo próbowałam spakować czterdzieści spersonalizowanych kubków dla mojego sklepu na Etsy i musiałam ciągle przerywać, żeby wyciągać go spod szafki pod telewizor. Klinował się, wchodząc tyłem pod kanapę, pod legowisko dla psa, pod krzesła w jadalni. Wyglądał jak przerażony mechanik uwięziony pod podwoziem Hondy Civic. Wyciągałam go, sadzałam przed zabawką, a on natychmiast znów włączał wsteczny.

Podobno to całe pełzanie do tyłu to straszna zmyłka, ale jest całkowicie normalne. Maluchy po prostu nie mają jeszcze takiej przyczepności w dolnej części ciała, żeby pchnąć się do przodu, więc używają siły ramion do odpychania. Brakuje w tym jakiejkolwiek logiki, ale w końcu odkrywają, że muszą zaangażować kolana, jeśli chcą ruszyć przed siebie.

Tymczasem niektóre dzieci po prostu stają na czworaka i zaczynają klasycznie raczkować już za pierwszym podejściem, bez żadnego dramatyzowania, co też jest zupełnie w porządku.

Moje wątpliwe pojęcie o nauce o mózgu

Mimo że raczkowanie nie jest już oficjalnym, obowiązkowym kamieniem milowym, moja lekarka bardzo się ucieszyła, gdy moje średnie dziecko w końcu zaczęło raczkować naprzemiennie. Powiedziała mi wtedy coś o mózgu, co pewnie teraz całkowicie przekręcę, ale spróbuję wam to wytłumaczyć. Podobno, gdy dzieci poruszają prawą ręką i lewą nogą w tym samym czasie, zmusza to obie półkule mózgowe do komunikowania się ze sobą.

Nazwała to ciałem modzelowatym (corpus callosum), co brzmi jak zaklęcie z filmu fantasy, ale w rzeczywistości jest to ścieżka łącząca lewą i prawą półkulę. Wykonywanie tego przekątnego ruchu rzekomo programuje ich mózg do późniejszych, złożonych czynności, takich jak czytanie i pisanie. Nie do końca rozumiem biologię, która za tym stoi, i szczerze mówiąc, byłam po prostu szczęśliwa, że w końcu się porusza, by móc się zmęczyć przed drzemką. Ale to pocieszające wiedzieć, że ten cały wyczerpujący czas spędzony na podłodze faktycznie coś buduje w ich małych główkach.

Ubraniowe katastrofy na dywanie

Chcecie wiedzieć, co skutecznie powstrzymuje dziecko przed raczkowaniem? Złe ubrania. Kiedy mój najstarszy synek próbował się tego nauczyć, ubierałam go w sztywne, grube dżinsowe ogrodniczki, które kupiłam na wyprzedaży, bo wyglądały uroczo. To był fatalny pomysł. Nie mógł w nich zgiąć kolan i po prostu utknął na podłodze jak żółw przewrócony na plecy. A kiedy w końcu zaczął pełzać, te tanie spodnie zsuwały mu się z nóżek i skończył z jasnoczerwonymi, bolesnymi obtarciami na kolanach od dywanu.

Przy trzecim dziecku byłam już mądrzejsza. Dosyć skrupulatnie pilnuję naszego budżetu, ale z przyjemnością wydam pieniądze na Spodenki Niemowlęce z Bawełny Organicznej od Kianao. Nie mówię tego tylko po to, by brzmieć wytwornie. Mają w pasie prawdziwy, funkcjonalny troczek zamiast tej okropnej gumki, która wbija się w ich brzuszek. Prążkowany materiał jest super elastyczny, więc kiedy mały wykonuje swoje dziwaczne żabie skoki na dywanie, spodnie faktycznie zostają na swoim miejscu i chronią jego skórę.

Jeśli po prostu spędzamy dzień w domu, zazwyczaj całkowicie rezygnuję ze spodenek i ubieram go w Pajacyk Niemowlęcy z Bawełny Organicznej. Oprócz bawełny ma w składzie pięć procent elastanu, więc bardzo wybacza wszelkie szalone ruchy. W dodatku zapięcie jest z przodu, co oznacza, że kiedy nieuchronnie zapełni pieluchę akurat w momencie, w którym zaczyna łapać równowagę na kolanach, nie muszę siłować się z nim jak z aligatorem, by go rozebrać.

Mamy w salonie również Drewniany Stojak Edukacyjny. To jeden z tych pięknych, minimalistycznych, drewnianych pałąków z małymi, wiszącymi zwierzątkami. Słuchajcie, to świetny produkt i naprawdę nie męczy moich oczu, gdy na niego patrzę przez cały dzień. Czy magicznie nauczy dziecko raczkować? Nie. Ale daje mu powód, by po coś sięgać i uczyć się przewrotów, a do tego zajmuje mojego malucha przez całe, bite dwanaście minut, podczas gdy ja mogę przerzucić pranie z pralki do suszarki, nie słysząc niczyjego krzyku.

Jeśli czujesz zmęczenie na samą myśl o ubieraniu wiercącego się, ruchliwego niemowlaka, koniecznie zapoznaj się z naszą kolekcją ubranek z bawełny organicznej i kocyków dla niemowląt i znajdź coś, co naprawdę świetnie się sprawdza.

Lista kontrolna przed startem

Moja ciocia nazywa każdego noworodka "słodkim małim bebiśkiem" – tak, dokładnie tak to pisze na Facebooku – i doprowadza mnie to do szału. Ale w jednym miała rację: zawsze można poznać, kiedy "słodki mały bebiś" zaraz wystartuje. Przez wiele tygodni przed tym, jak moje dzieci ruszyły przed siebie, robiły dokładnie te same dziwaczne fizyczne rozgrzewki. Jeśli bacznie obserwujesz swoje maluchy, zwróć uwagę na te sygnały:

The Pre-Flight Checklist — At What Age Do Babies Crawl? The Honest Southern Mom Truth
  1. Intensywna niemowlęca deska (plank), podczas której mocno odpychają się na rączkach i paluszkach u stóp, utrzymując tę pozycję z miną niewyobrażalnie wściekłą na ten wysiłek.
  2. Obroty wskazówki zegara, w których leżą płasko na brzuszku i używają rączek, by powoli, bez większego sensu kręcić się w kółko przez bite dwadzieścia minut.
  3. Bujanie na czworakach, kiedy unoszą się na dłoniach i kolanach i po prostu kiwają się w przód i w tył, jakby gazowali silnik, który nie chce odpalić.

Dodatek za szkodliwe warunki w salonie

W sekundzie, w której naprawdę pojmą, jak przesuwać się do przodu, twoje życie zmienia się z dnia na dzień i zazwyczaj wcale nie na lepsze. Kiedy rodziłam pierwsze dziecko, w szpitalu dostałam ulotkę na temat bezpieczeństwa, ale dotarło to do mnie dopiero wtedy, gdy przyłapałam go na próbie zjedzenia martwego pająka, którego znalazł za zasłoną. W zasadzie musisz położyć się na brzuchu i spojrzeć na swój dom jak malutki, zdeterminowany detektyw, żeby przewidzieć, co może zrobić im krzywdę.

Musiałam całkowicie przearanżować nasz parter. Oto, czym musiałam się zająć natychmiast, gdy moje dzieci zaczęły pełzać:

  • Ciężką ceramiczną miską na wodę dla psa, która dla mojego średniego dziecka wydawała się osobistym, domowym basenikiem zaprojektowanym specjalnie dla niego.
  • Pojedynczym, bezpańskim klockiem Lego z kolekcji mojego najstarszego syna, czającym się pod brzegiem dywanu i czekającym na połknięcie.
  • Tymi zwisającymi sznurkami od rolet, o których zawsze ostrzegała mnie moja babcia – kochana kobieta.
  • Dolną półką regału z ciężkimi książkami ogrodniczymi, które z radością próbowali ściągnąć prosto na swoje małe głowy.

Nie chodzi tylko o zabezpieczenie gniazdek elektrycznych, choć bez wątpienia musisz to zrobić. Chodzi o uświadomienie sobie, że dosłownie wszystko w twoim domu jest teraz celem do ataku. Oglądałam ostatnio pomysły na dziecięcy pokój na Pintereście i widziałam te wszystkie zdjęcia w "uroczej estetyce baby", z delikatnymi koszyczkami na podłodze i nisko zawieszonymi roślinami. Wygląda to pięknie, ale po prostu wybuchłam śmiechem. Raczkujący dziewięciomiesięczny maluch zniszczy tę piękną estetykę w równe cztery sekundy.

Zanim przejdziemy do trudnych pytań, które prawdopodobnie wpisujesz w wyszukiwarkę o 2:00 w nocy, weź głęboki oddech. Twoje dziecko zacznie się przemieszczać, gdy będzie na to w pełni gotowe. Jeśli chcesz, aby czas spędzony na podłodze był dla nich nieco bardziej komfortowy, skompletuj Wyprawkę dla Niemowlaka i zaopatrz się w kilka oddychających ubranek, które nie będą krępować ich ruchów.

Pytania, które zadają mi wszyscy

Czy powinnam kupić te małe nakolanniki do raczkowania, które widzę w internecie?

O rany, szkoda pieniędzy, uwierzcie. Kupiłam paczkę tych piankowych nakolanników dla pierwszego dziecka, ponieważ mieliśmy szorstki dywan, a okazały się całkowicie bezużyteczne. Po jakichś trzech minutach po prostu zsuwały się na kostki, przez co tylko się o nie potykał. Po prostu załóż dziecku parę miękkich, wytrzymałych spodni i pozwól mu radzić sobie po swojemu. Ich kolana są o wiele mocniejsze, niż nam się wydaje.

Czy to źle, jeśli moje dziecko tylko przesuwa się na pupie zamiast używać rączek?

Moja lekarka powiedziała, że poruszanie się na pupie jest absolutnie w porządku i liczy się jako samodzielne przemieszczanie. Córka sąsiadów nigdy nie raczkowała na czworakach; po prostu siadała prosto i szurała na pieluszce po całej podłodze jak mały krab. Tak długo, jak same odkrywają, w jaki sposób dostać się z punktu A do punktu B, lekarze zazwyczaj nie martwią się konkretnym stylem, jakiego używają.

Jak dużo czasu na brzuszku naprawdę potrzebują, żeby się tego nauczyć?

Lekarze zawsze mówią "tak dużo, jak to możliwe", ale bądźmy szczerzy, niektóre dzieci zachowują się, jakby kładzenie ich na brzuchu było formą tortur. Ja zawsze starałam się po prostu robić to przez kilka minut przy okazji przewijania. Jeśli zaczynały płakać z twarzą wtuloną w dywan, po prostu odwracałam je na plecy. Nie musisz z tego robić okropnego doświadczenia dla was obojga, tylko po to, by osiągnąć jakiś arbitralnie wyznaczony, dzienny limit.

Co, jeśli moje dziecko odpycha się tylko jedną nóżką?

Okej, o tej jednej rzeczy moja lekarka rzeczywiście kazała uważać. Jeśli dziecko zawsze wlecze za sobą jedną stronę ciała, a używa drugiej strony do odwalania całej roboty, powinnaś o tym wspomnieć na najbliższej wizycie. To może być nic wielkiego, ale czasami oznacza napięcie z jednej strony i może być potrzebna krótka fizjoterapia, żeby to rozluźnić. Zawsze pytaj lekarza, jeśli maluch wygląda na przekrzywionego podczas poruszania się.

Czy naprawdę muszę już kupować bramki ochronne na schody?

Tak. Pędź do sklepu kupić je wczoraj. Przerażająca prawda jest taka, że nie dowiesz się, jak szybko twoje dziecko potrafi raczkować, dopóki nie odwrócisz się, by zamieszać garnek z makaronem i serem, i nie zauważysz go w połowie drewnianych schodów. Nie czekaj do momentu, w którym staną się w pełni mobilne, żeby zainstalować bramki. Załóż je w tej samej sekundzie, w której zaczną kiwać się na rączkach i kolankach, ponieważ przejście od "bujania się" do "wspinaczki" przebiega szybciej, niż zdążysz mrugnąć okiem.