Moja mama zarzekała się, że wcieranie ciepłego masła klarowanego w jego stópki powstrzyma płacz. Doradczyni laktacyjna stwierdziła, że to na pewno skoki rozwojowe i ciągłe karmienie, więc muszę przystawić go do piersi po raz czternasty w ciągu tej samej godziny. Z kolei sąsiadka, widząc mnie spacerującą po podjeździe we wczorajszych leginsach, podzieliła się mądrością, że mały prawdopodobnie chłonie moją nerwową energię. Niewiele brakowało, a rzuciłabym w nią brudną pieluchą. Kiedy trzymasz na rękach wrzeszczące niemowlę, nagle każdy staje się ekspertem ze złotą radą na wszystko. Zanim zostałam mamą, spędziłam sześć lat na dziecięcym SOR-ze i myślałam, że o płaczących dzieciach wiem wszystko. Bardzo się myliłam.

Dlaczego one tak właściwie krzyczą

Posłuchaj, próba przemówienia do rozsądku płaczącemu niemowlakowi to jak negocjacje z małym, pijanym dyktatorem. Ich układ nerwowy po prostu nie jest jeszcze gotowy na samodzielne uspokajanie się. Nasz pediatra wyjaśnił mi, że gdy mój syn wpadał w histerię, jego małe ciało dosłownie tonęło w kortyzolu. Kojarzyłam to przez mgłę ze szkoły pielęgniarskiej, ale rzeczywistość okazała się o wiele głośniejsza niż podręczniki.

Kiedy dochodzą do tego etapu, w którym robią się purpurowi i brakuje im tchu, całkowicie polegają na naszych dojrzałych układach nerwowych. Kontakt skóra do skóry ma rzekomo wyzwolić wyrzut oksytocyny, co w naturalny sposób obniża tętno i stabilizuje oddech dziecka. Czasem to naprawdę działa. Innym razem oboje lądujecie spoceni i zapłakani na podłodze w pokoju dziecięcym.

Protokół ratunkowy dla noworodka

Widziałam tysiące takich ataków histerii na izbie przyjęć, zazwyczaj o drugiej w nocy, u przerażonych świeżo upieczonych rodziców przekonanych, że ich dziecko się popsuło. Pierwszym krokiem zawsze jest sprawdzenie tych dziwnych fizycznych rzeczy, które mogą wyprowadzić malucha z równowagi. Dziecko nie powie ci, że swędzi je noga, więc krzyczy, jakby parzyło je żywym ogniem.

The newborn triage protocol — My Pediatric Triage Guide To Cheer Up Baby Without Going Crazy
  • Sprawdź paluszki u stóp. Kiedyś znalazłam pojedynczy włos z mojej poporodowej „wypadającej” fryzury, który owinął się tak ciasno wokół paluszka dziecka, że ten zaczął sinieć. Nazywa się to włosem-opaską uciskową i zdarza się znacznie częściej, niż myślisz.
  • Rozbierz je. Przegrzanie to jeden z głównych powodów do płaczu. Naprawdę nie potrzebują w domu trzech warstw polaru, kochani. Chłodniejsze dziecko to zazwyczaj spokojniejsze dziecko.
  • Zmień otoczenie. Wyjdź na chwilę na chłodne powietrze. Odkręć wodę w kuchennym kranie. Wyłącz ostre górne światło.

W szpitalu nazywamy to resetem sensorycznym, ale w domu mówię na to po prostu akcja desperacja. Następnym razem, gdy maluch straci panowanie nad sobą, po prostu rozbierz go do samej pieluszki, wyjdźcie na chłodny taras na dziesięć sekund i energicznie go bujaj, wydając z siebie stanowcze „ciii” prosto do jego ucha, dopóki jedno z was nie padnie ze zmęczenia.

Ząbkowanie to oddzielny, specjalny krąg piekieł. W wieku około czterech miesięcy mój syn zamienił się we wściekłego szopa. Kupiłam chyba każdy plastikowy gadżet w internecie, byle tylko przestał krzyczeć. Moim absolutnym faworytem okazał się Gryzak Awokado od Kianao. Zazwyczaj nie jestem fanką modnych dziecięcych akcesoriów w kształcie jedzenia, ale wypukła pestka w tym gryzaku była jedyną rzeczą, która przynosiła mu ulgę. Zawzięcie żuł silikonową część z pestką przez równe dwadzieścia minut, co dawało mi dokładnie tyle czasu, by wypić letnią kawę. To w stu procentach lity silikon, który można łatwo wrzucić do zmywarki i nie robi się taki dziwnie lepki, jak niektóre tanie gryzaki po kilku myciach. Bardzo polecam.

Jeśli właśnie przetrwacie okopy ząbkowania, możecie przejrzeć naszą kolekcję zabawek na ząbkowanie, które naprawdę mają szansę kupić Wam pięć minut upragnionej ciszy.

Fizyczne koszty frustracji u małego dziecka

Rady dotyczące starszych niemowląt i kilkulatków zazwyczaj sprowadzają się do tego, by po prostu pozwolić im się wyładować. Brzmi to uroczo, dopóki nie zdasz sobie sprawy, że „wyładowanie się” oznacza w rzeczywistości łagodzenie skutków lokalnej klęski żywiołowej. W wieku około dziewięciu miesięcy mój syn nauczył się fizycznie manifestować swoją frustrację. Sztywniał jak deska i krzyczał z taką częstotliwością, że dosłownie dzwoniło mi w zębach. Nie zawiniesz chodzącego szkraba w kocyk i nie uspokoisz roczniaka, który wścieka się, bo nie pozwalasz mu zjeść psiej karmy.

Musisz je więc zmęczyć. To agresywne, taktyczne wyczerpanie. Zrzucam ciężkie welurowe poduszki z kanapy na podłogę w salonie i aktywnie zachęcam syna, by się na nie rzucał. Wykonujemy „ciężką pracę” (co w żargonie terapeutów integracji sensorycznej oznacza po prostu noszenie przez dzieci rzeczy nieco dla nich za ciężkich). Wręczam mu zakręconą butelkę płynu do prania i proszę, żeby przeniósł ją na drugą stronę pokoju. Czuje się wtedy niesamowicie ważny, jego małe mięśnie się męczą, a krzyk natychmiast ustaje. To tani psychologiczny chwyt, ale absolutnie nie wstydzę się używać go na porządku dziennym.

Zabawa wodą to kolejny sposób na odwrócenie uwagi, który działa niemal za każdym razem. Kiedy jest absolutnie niepocieszony i leży sztywny na podłodze, po prostu wkładam go do pustej wanny i daję mu plastikowy kubek z kostkami lodu. Albo stawiam dużą miskę z wodą z kranu na kuchennej podłodze i daję mu metalową trzepaczkę. Tak, podłoga będzie cała mokra. Tak, muszę to później pościerać mopem. Ale mokra podłoga jest o niebo lepsza niż słuchanie, jak mały człowiek drze się wniebogłosy, bo obrałam mu banana z niewłaściwej strony.

Kupiłam też Drewniany Stojak Edukacyjny Alpaka z nadzieją, że magicznie go zajmie. Jest przepięknie wykonany i wygląda bardzo estetycznie w moim salonie, co jest miłą odmianą, bo mój dom zazwyczaj przypomina fabrykę plastiku po wybuchu. Organiczna robota na szydełku robi wrażenie. Szczerze mówiąc, jako narzędzie do uspokajania, sprawdza się po prostu okej. Czasem leży pod nim i cichutko uderza rączkami w drewniane kółka, ale jeśli już ma kiepski nastrój, wpatrywanie się w szydełkową alpakę go z niego nie wyciągnie. Znacznie lepiej sprawdza się do spokojnej popołudniowej zabawy, a nie do zarządzania kryzysowego.

Spiralne poszukiwania w internecie o trzeciej nad ranem

Bywają noce, kiedy absolutnie nic nie działa. Przerobiłaś już bujanie, karmienie i chodzenie tam i z powrotem po korytarzu. Siedzisz w ciemnym pokoiku, przewijając telefon lewym kciukiem, a prawym ramieniem trzymasz wijące się niemowlę. Znam to z autopsji – desperacko wpisywałam w wyszukiwarkę wariacje na temat „jak rozweselić dziecko”, licząc na odkrycie jakiegoś sekretu, który z jakiegoś powodu pominęliśmy w szkole pielęgniarskiej.

The three am internet spiral — My Pediatric Triage Guide To Cheer Up Baby Without Going Crazy

Zamiast pomocnych medycznych porad, internet podrzuca ci dziwne materiały. Wpisujesz błagalne zapytanie, a nagle wyskakują sugestie na Dailymotion dotyczące seriali albo jakiś niszowy film. W zeszłym tygodniu dostałam celowaną reklamę internetowego dramatu z serii Dramabox pt. „Cheer up baby”. To niewiarygodnie absurdalne, gdy o czwartej rano, oblepiona kwaśnym ulewaniem, dostajesz od algorytmu propozycję przetłumaczonego azjatyckiego serialu zamiast podpowiedzi, jak sprawić, by twoje dziecko przestało płakać. To ponure przypomnienie, że internet nie ma pojęcia, jak naprawdę wygląda matczyna desperacja.

Jak rozpoznać, że to coś więcej niż tylko zły humor

Nasz pediatra do znudzenia wbijał mi do głowy zasadę trzech przy kolkach, którą teraz przekazuję każdej znajomej młodej mamie. Jeśli dziecko płacze dłużej niż trzy godziny dziennie, przez więcej niż trzy dni w tygodniu, przez ponad trzy tygodnie, to oficjalnie wkroczyliście w terytorium kolki. Albo macie do czynienia z cichym refleksem. Tak czy inaczej, to koszmarne miejsce i zamiast próbować leczyć problem olejkami eterycznymi, musicie zadzwonić do lekarza.

Kiedy uderzysz głową w mur – a gwarantuję ci, że to zrobisz – odłóż dziecko. Nieważne, jak głośno płacze i jak bardzo czujesz się winna. Odłóż je na płasko do łóżeczka, zamknij drzwi od sypialni i wyjdź na pięć minut. Idź wypić szklankę lodowatej wody. Pogap się tępo w ścianę. Ja uciekałam do naszego nieogrzewanego garażu, by przez minutę posłuchać absolutnej ciszy. Twojemu maleństwu nic się nie stanie, gdy popłacze trochę w bezpiecznym miejscu, a ty w tym czasie ustabilizujesz swoje tętno. Z pustego i Salomon nie naleje, czy jak tam brzmi to powiedzenie instagramowych terapeutów.

Kiedy mój syn nieustannie marudził w foteliku samochodowym, w końcu dałam mu Szydełkową Grzechotkę Króliczka. Została zrobiona z organicznej bawełny, więc niespecjalnie martwiło mnie, gdy agresywnie pchał do buzi całe królicze ucho. Drewniane kółko jest na tyle grube, że nie był w stanie go złamać, a subtelny dźwięk grzechotania odwracał jego uwagę na tyle, by przestał drzeć się na czerwonych światłach.

Jeśli marudzenie Twojego maluszka powoli wysysa z Ciebie życie, sprawdź naszą pełną ofertę organicznych akcesoriów uspokajających, zanim do reszty postradasz zmysły.

Trudne pytania o płaczące dzieci

Dlaczego moje dziecko płacze tylko wtedy, gdy ja je trzymam?
Bo pachniesz mlekiem i stresem. Mówię poważnie. Niemowlęta potrafią wyczuć zapach mleka matki z drugiego końca pokoju. Jeśli są zmęczone, a jednocześnie czują jedzenie, frustrują się. Do tego dochodzi twoje napięcie – jeśli się stresujesz, masz wyższe tętno i płytszy oddech. Dzieci to czują. Przekaż malucha partnerowi, który pachnie dezodorantem i obojętnością, a zobaczysz, jak dziecko zasypia w trzy minuty. To doprowadza do szału, ale jest zupełnie normalne.

Czy puszczanie bajek na ekranie, by dziecko przestało płakać, to zły pomysł?
Posłuchaj, wytyczne pediatrów mówią jasno: zero czasu przed ekranem do drugiego roku życia. Ale rzeczywistość bywa inna – czasem masz grypę żołądkową, a twój maluch wpada w histerię. Jeśli włączenie wideo z tańczącymi owocami na piętnaście minut sprawi, że wszyscy w domu zachowają zdrowie i zmysły – zrób to. Po prostu nie czyń z tego głównego sposobu na uspokojenie, inaczej stworzysz potworka, który będzie potrzebował iPada, by przeżyć zwykłą podróż samochodem.

Jak odróżnić wzdęcia od ząbkowania?
Wzdęciom zazwyczaj towarzyszy nerwowe przebieranie nóżkami, twardy brzuszek i płacz, który pojawia się krótko po karmieniu. Przy ząbkowaniu są wiadra śliny, czasem lekka gorączka i próby odgryzienia sobie własnych dłoni. Jeśli podczas karmienia z płaczem odrywają się od butelki lub piersi, to najpewniej wzdęcia. Jeśli za to z pasją gryzą smoczek od butelki – kochana, to idą zęby.

Czy kropelki na wzdęcia i woda koperkowa naprawdę działają?
Krople z symetykonem rozbijają pęcherzyki gazu w żołądku. W przypadku wzdęć mojego syna radziły sobie całkiem nieźle. Z kolei angielska woda na kolki (gripe water) to w zasadzie po prostu herbatka z kopru włoskiego i imbiru. Z medycznego punktu widzenia brak solidnych dowodów na jej skuteczność, ale niektóre mamy mogą za nią ręczyć. Sama uważam, że w połowie przypadków słodki smak po prostu tak zaskakuje malucha, że cichnie na minutę z samego zdziwienia.

Dlaczego płacz zawsze nasila się wieczorami i nocą?
Nazywamy to godziną duchów, chociaż zazwyczaj trwa dobre trzy godziny. Układy nerwowe dzieci są całkowicie przebodźcowane po całym dniu przetwarzania światła, dźwięków i procesów trawiennych. Są przestymulowane i wyczerpane, ale bronią się przed snem. Ten stan osiąga apogeum około szóstego tygodnia i zazwyczaj mija w okolicach trzeciego miesiąca. Do tego czasu zamawiajcie jedzenie na wynos i wymieniajcie się na dyżurach przy usypianiu.