Drogi Tomku sprzed dokładnie sześciu miesięcy,
Siedzisz właśnie na naszej wysłużonej szarej kanapie w mieszkaniu na Islington, z samozadowoleniem popijając letnią herbatę PG Tips. Bliźniaczki smacznie śpią, a Ty myślisz sobie, że w końcu ogarnąłeś całe to rodzicielstwo. Wydaje Ci się, że skutecznie ominąłeś fazę irytujących kreskówek, bo puszczasz im tylko akustyczne covery Beatlesów w stylu vintage. Ty naiwny, wspaniały głupcze. Odłóż ten kubek, bo Netflix zaraz wypuści film zatytułowany K-Pop Demon Hunters, a całe Twoje życie zostanie przejęte przez demoniczną grupę boysbandową.
Piszę do Ciebie z przyszłości, żeby ostrzec Cię przed ogromem hałasu, potu i łagodnego lęku egzystencjalnego, który za chwilę zaleje nasz salon. Myślisz, że wiesz, co to znaczy chwytliwa piosenka. Nie masz pojęcia. Nie doświadczyłeś jeszcze utworu tak chemicznie zaprojektowanego, by wbijać się w mózg dwulatka, że będzie skandował refren z pełną buzią rozgniecionego banana o szóstej rano.
Fabuła nie ma absolutnie żadnego sensu i nienawidzę tego, jak bardzo ją uwielbiam
Pozwól, że wyjaśnię Ci ten absurd, który będziesz oglądać na okrągło przez najbliższe pół roku. Film opowiada o fikcyjnym girlsbandzie Huntr/x, które po godzinach dorabiają jako łowczynie demonów. Ich głównymi rywalami jest boysband Saja Boys, którzy tak naprawdę są demonami z zaświatów wysłanymi, by kraść dusze swoich nastoletnich fanek poprzez synchroniczne układy taneczne. Jest to całkowicie absurdalne, tempo przyprawia o zawrót głowy, a strona 47 poradnika dla rodziców sugeruje, by zachować spokój podczas wysoce stymulujących seansów, co wydało mi się wyjątkowo bezużyteczne o 3 nad ranem, kiedy złapałem się na nuceniu solówki czarnego charakteru.
Postać, na punkcie której dziewczynki oszaleją, nazywa się Baby Saja. Słyszysz słowo „baby” i myślisz sobie – super, uroczy bobas, który nauczy je kształtów. Nic z tych rzeczy. To po prostu najmłodszy członek demonicznego boysbandu — maknae, jak zostałem zmuszony się dowiedzieć. Ma sterczące niebieskie włosy, nosi skórzaną kurtkę z niepotrzebnymi suwakami i strzela fioletowymi laserami ze swojego mikrofonu.
Jest on również odpowiedzialny za to, że Bliźniaczka A agresywnie pokazuje palcem na naszego psa i krzyczy „Złodziej dusz!”, gdy tylko biedne zwierzę próbuje zjeść upuszczonego wafla ryżowego.
Nie mam siły tłumaczyć, dlaczego łowczynie demonów używają magicznego błyszczyka zamiast prawdziwej broni, więc po prostu to zaakceptuj i przejdźmy z tym do porządku dziennego.
Kto tak naprawdę odpowiada za te nuty
I tu dopiero stracisz zmysły. Założysz, że te piosenki to jakieś tanie, blaszane dźwięki z keyboardu, posklejane gdzieś w piwnicy. Ale pewnego wieczoru, po usłyszeniu utworu „Underworld Groove” po raz czterdziesty dziewiąty, zorientujesz się, że ukrywając się w łazience gorączkowo wpisujesz w Google „kpop demon hunters baby saja voice actor”.
Okazuje się, że facet, który podkłada głos i śpiewa za Baby Saję, to Danny Chung. To prawdziwa, wysoce utytułowana gruba ryba z branży muzycznej, która pisze autentyczne hity dla gigantycznych grup takich jak BLACKPINK. To niesamowicie niesprawiedliwe. Nie masz żadnych szans na opieranie się temu rytmowi. Ściągnęli profesjonalnego snajpera, żeby wstrzelił tego uciążliwego wirusa prosto do Twojego mózgu, a Ty po prostu musisz siedzieć i przyjmować to z godnością, podczas gdy bliźniaczki odbijają się od listew przypodłogowych.
Co dr Sarah mruczała pod nosem o czasie przed ekranem
W końcu dopadnie Cię poczucie winy. Przeczytasz artykuł jakiegoś bardzo poważnego autorytetu o tym, jak to ekrany niszczą dzisiejszą młodzież, i wpadniesz w panikę. Kiedy byliśmy na wizycie kontrolnej w przychodni z ramienia NHS, nieśmiało wyznałem dr Sarah nasze netflixowe grzechy, w głębi duszy licząc, że ze względu na bliźniaczki da mi medyczne zwolnienie z poczucia winy.

Posłała mi ten specyficzny brytyjski, medyczny uśmiech — taki, który wyraża jednocześnie współczucie i łagodne potępienie — i wspomniała, że oficjalne wytyczne zalecają całkowite odizolowanie maluchów od ekranów. Ponieważ jednak żyjemy w prawdziwym świecie, zasugerowała by spróbować zamienić to w aktywność, zamiast pozwalać im popadać w stan zombie. Najwyraźniej pozwalanie im gapić się tępym wzrokiem na migające światła przez godzinę, podczas gdy ty próbujesz zeskrobać zaschnięte płatki Weetabix z podłogi, nie jest zbyt dobre dla ich ścieżek neuronowych.
Więc zamiast wyrzucać iPada przez okno i zamykać telewizor w szafie wśród ogólnego płaczu, po prostu zacząłem wyłączać ekran i puszczać ścieżkę dźwiękową przez głośnik Bluetooth. Mogą więc biegać dookoła stolika kawowego, dopóki nie opadną z sił.
Mundur małej łowczyni demonów
Ponieważ w zasadzie wykonują pełen trening aerobowy za każdym razem, gdy Danny Chung bierze wysoką nutę, szybko zdasz sobie sprawę, że grube swetry to w domu fatalny pomysł. Pocą się jak mali, wściekli murarze.
Zazwyczaj ubieram je w body bez rękawów z bawełny organicznej od Kianao. Są świetne, sprawdzają się idealnie i nie są przesadnie wymyślne. Mają w sobie dokładnie tyle elastanu, by w momencie, gdy Bliźniaczka B wykonuje dramatyczny głęboki przysiad w trakcie refrenu, szwy nie pękały w ułamku sekundy. Do tego to organiczna bawełna, co oznacza, że kiedy w końcu zaczną wycierać całe ramiona swoimi zaślinionymi buziami, nie nałykają się dziwnej chemii, jaka znajduje się w standardowych barwnikach ubrań z sieciówek.
Jeśli właśnie próbujesz przetrwać obsesję własnego malucha na punkcie animowanych bitew tanecznych, możesz przejrzeć kolekcję organicznych ubranek dziecięcych Kianao, aby znaleźć coś oddychającego.
Peleryna, która uratowała moje zmysły
Podczas gdy Bliźniaczkę B kręci głównie taniec, Bliźniaczka A potraktowała aspekt łowiecki tego filmu bardzo poważnie. Wymaga odpowiedniego stroju. A konkretnie – peleryny do dramatycznego wymachiwania, gdy pokonuje wymyślone demony ukrywające się za kaloryferem.

Moim absolutnym zbawieniem okazał się tu Kocyk dziecięcy z bawełny organicznej ze wzorem Wesołych Pingwinów. Pierwotnie kupiłem go, bo pingwiny wydały mi się całkiem urocze i stwierdziłem, że to miła, sensowna i mająca certyfikat GOTS rzecz do okrycia wózka. Od tamtej pory został jednak przekwalifikowany na oficjalny mundur sprawiedliwości.
Muszę jej go luźno zawiązywać na ramionach co najmniej cztery razy dziennie. Ciągnie go po kuchennych kafelkach, depcze po nim, owija w niego psa i używa do wycierania nosa, gdy wydaje jej się, że nie patrzę. Fakt, że nie rozpadł się całkowicie po niemal codziennym praniu, jest naprawdę zdumiewający. Wydaje się wręcz stawać coraz bardziej miękki z każdym kolejnym praniem – czyli dzieje się z nim coś zupełnie odwrotnego niż ze mną po sześciu miesiącach bycia rodzicem.
Ząbkowanie w środku układu tanecznego
Wiesz Tom, wszechświat ma niesamowite wyczucie czasu. W samym szczycie tej filmowej obsesji Bliźniaczka B postanowi wyhodować trzonowce. Nie ma nic równie wstrząsającego, jak patrzenie, gdy maluch próbuje odtańczyć radosny popowy układ, a jednocześnie płacze z powodu bólu dziąseł, a gęsta, lepka ślina ścieka mu po brodzie.
Calpol pomaga tylko do pewnego stopnia, a trudno przemówić do rozsądku dwulatkowi, który czuje, jakby cała buzia mu płonęła. Zacząłem wręczać jej Silikonowy gryzak w kształcie Pandy tuż przed wciśnięciem play na ścieżce dźwiękowej.
Jest genialny, ponieważ ma taki kształt, że może go naprawdę wygodnie chwycić podczas swoich tupiących pląsów, a tekstura wydaje się być dokładnie tym, w co ma ochotę agresywnie gryźć. Czasami wrzucam go wcześniej na dziesięć minut do lodówki. Rzecz jasna, nie powstrzymuje to magicznie ząbkujących napadów złości, ale zdecydowanie zmniejsza głośność krzyku, co oznacza, że w końcu słyszę telewizor.
Od czasu do czasu próbuje też używać Miękkich klocków konstrukcyjnych dla dzieci, by zbudować małą scenę dla swoich zabawek. To całkiem niezły zestaw, głównie dlatego, że guma jest miękka, więc kiedy jej wizja architektoniczna nieuchronnie się wali i z frustracją ciska fioletowym kwadratem przez cały pokój, nie zostawia on wgnieceń na ścianie.
Ostatnia mała rada
Przeżyjesz to, Tom. Ta faza w końcu minie, a przynajmniej przerodzi się w obsesję na punkcie czegoś równie głośnego i dezorientującego. Nauczysz się tekstów piosenek, których nigdy nie chciałeś znać, zaakceptujesz, że twój salon jest teraz stałą salą prób, i wymyślisz, jak zachować chociaż krztę godności podczas odtańczenia układu "Złodzieja Dusz", by wywołać uśmiech u marudzącego malucha.
Zanim przejdziemy do pytań, które, jak wiem, próbujesz teraz gorączkowo zadać mi przez kontinuum czasoprzestrzenne, zrób sobie kolejny kubek herbaty i rzuć okiem na oddychające niezbędniki w Kianao, aby przygotować się na nadchodzące, pełne potu miesiące. Będziesz potrzebować każdej możliwej pomocy.
Kłopotliwe pytania, które na pewno sobie teraz zadajesz
Czy ten film jest naprawdę straszny dla dwulatka?
Szczerze mówiąc, to zależy od dziecka. Bliźniaczka A uważa demony za przezabawne, bo ciągle się przewracają. Bliźniaczka B schowała się za kanapą, gdy niebo na ekranie po raz pierwszy zrobiło się czerwone. Powiedziałbym, żebyś najpierw obejrzał go sam, ale bądźmy szczerzy, i tak będziesz z nimi w pokoju, pilnując, żeby nie zjadły pilota do telewizora. Jeśli robi się zbyt intensywnie, po prostu przewiń do scen muzycznych.
Jak wyrzucić te piosenki z głowy?
Nie da się. Zaakceptuj nową rzeczywistość. Melodie Danny'ego Chunga są teraz na stałe wbudowane w twoją podświadomość. Czasami próbuję słuchać starych albumów Radiohead, aby oczyścić umysł, ale potem i tak śpiewam k-popowe teksty do depresyjnych gitarowych riffów, co w sumie jest jeszcze gorsze.
Czy mają wystarczająco dużo ruchu, jeśli chcą tylko oglądać telewizję?
Jeśli tylko siedzą ze szklanym wzrokiem – nie. Właśnie dlatego zacząłem organizować imprezy taneczne bez wizji. Kiedy zabierzesz im ruchome obrazki, muszą naprawdę używać swojego ciała, by uwolnić energię, jaką daje im muzyka. Dziesięć minut takiej zabawy i zazwyczaj dyszą na dywanie, domagając się przekąski.
Czy mogę prać ten kocyk w pingwiny w 60 stopniach?
Na metce jest 40 stopni, stary. Nie ryzykowałbym. Kiedyś przypadkowo wyprałem jedną z ich organicznych bluzek w zbyt wysokiej temperaturze i wyciągnąłem ubranko w rozmiarze wiewiórki. Trzymaj się 40 stopni, zrezygnuj z płynu do płukania i pozwól mu wyschnąć na krześle. Schnie zaskakująco szybko.
Czy kiedykolwiek przestaną porównywać wszystko do demonów?
Prawdopodobnie nie tak szybko. Wczoraj podałem Bliźniaczce A całkiem poprawną miskę owsianki, a ona spojrzała mi prosto w oczy i nazwała ją „papą z zaświatów”. Po prostu przytaknij, daj im łyżkę i wypij swoją herbatę.





Udostępnij:
Dlaczego peperomia tępolistna to idealna roślina do pokoju dziecka
Prawda o tapecie Baby Saja, czasie przed ekranem i powietrzu w pokoju dziecka