Droga Jess sprzed pół roku,
Siedzisz właśnie na beżowym dywanie w salonie, który aż prosi się o odkurzanie, nerwowo bujasz krzyczące dziecko lewą stopą, a prawą ręką próbujesz rozplątać nieudane zamówienie na makramę do sklepu na Etsy. Twoja kawa jest zimna. Na koszulce, którą nosisz od trzech dni, masz ślady ulewania. W tle cicho gra telewizor, wyświetlając jakiś urywek, w którym Greg Gutfeld opowiada o powrocie z 46-dniowego urlopu tacierzyńskiego.
Pewnie przerwałaś to, co robiłaś, spojrzałaś na ekran i pomyślałaś: Panie, miej litość, ten facet ma sześćdziesiąt lat i właśnie urodziło mu się pierwsze dziecko. Skoro ja jestem aż tak wykończona po trzydziestce, jego kręgosłup musi dosłownie zamieniać się w pył.
Piszę do ciebie z przyszłości, w zasadzie po to, żeby powiedzieć ci: weź głęboki oddech, odłóż sznurek do makramy i posłuchaj mnie. Bo oglądanie całego tego medialnego cyrku wokół tego noworodka uświadomiło mi kilka rzeczy o tym absolutnym cyrku, który odchodzi w naszym własnym domu.
Przestań pozwalać mu zgrywać niezdarnego tatusia
To jedna z tych rzeczy, które sprawiły, że podczas oglądania tego materiału aż drgnęła mi powieka. Gutfeld stał tam w telewizji, żartując, że jest "beznadziejny we wszystkim", co dotyczy dziecka, i że polega na żonie w tych naprawdę trudnych sprawach, takich jak karmienie o drugiej w nocy czy pieluchowe katastrofy, podczas gdy on zapewnia "wsparcie emocjonalne". Boże drogi, przecież to jest dokładnie ta sama pułapka, w którą pozwalasz teraz wpadać własnemu mężowi.
Wiem, myślisz, że łatwiej zrobić to samej, bo on zakłada pieluchę tył na przód albo nie wie, gdzie leżą chusteczki. Ale moja lekarka, dr Evans, spojrzała na mnie, kiedy nasze najstarsze dziecko miało miesiąc, a ja miałam halucynacje z niewyspania, i powiedziała mi, że dźwiganie całego tego obciążenia psychicznego to dokładnie ten moment, kiedy tylnymi drzwiami wkrada się macierzyńskie wypalenie i depresja poporodowa. Rzuciła we mnie jakimiś statystykami o tym, jak dzielenie się nocnymi obowiązkami pozwala utrzymać chemię mózgu na w miarę równym poziomie, i choć nie potrafiłabym ci teraz wytłumaczyć dokładnie, jak to działa od strony naukowej, wiem, że cztery pełne godziny snu sprawiają, że nie mam ochoty spakować walizki i wyprowadzić się do motelu w Dallas.
Musisz więc przestać stać mu nad głową i po prostu pozwolić mu się pocić przy otulaczu i samodzielnie ogarnąć rytuał odbijania, podczas gdy ty zamkniesz się w sypialni ze stoperami w uszach.
A co do internetowych plotek – przysięgam, że liczba osób wpisujących w wyszukiwarkę "greg gutfeld dziecko adoptowane", jakby to był jakiś wielki spisek kryminalny, pokazuje tylko, że ludzie mają stanowczo za dużo wolnego czasu. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że jego żona dosłownie przeszła przez dziewięciomiesięczną ciążę.
Wielka migracja kołyski
Porozmawiajmy o tym, gdzie to dziecko w ogóle śpi, bo wiem, że stresujesz się teraz urządzaniem pokoiku. Słyszałaś, jak Gutfeld wspominał o przeprowadzce do większego mieszkania, żeby zmieścić kołyskę, i pewnie rozejrzałaś się po naszym ciasnym, wiejskim domu w Teksasie i wpadłaś w panikę.

Moja babcia zawsze powtarzała, że niemowlęta nie potrzebują metrażu, a jedynie płaskiej powierzchni i cichego pokoju, i szczerze mówiąc, miała sporo racji. Pamiętam, jak dr Evans mruczała pod nosem coś o tym, że dzielenie sypialni z maluchem zmniejsza ryzyko SIDS (nagłej śmierci łóżeczkowej) o połowę, ale czy to dlatego, że oddech dziecka reguluje się z twoim, czy po prostu przez fakt, że żadne z was nie zapada w głęboki sen – nie mam pojęcia. Oficjalne zalecenia mówią, żeby trzymać dziecko w dostawce lub kołysce we własnej sypialni przez pierwsze sześć do dwunastu miesięcy.
Ale powiem ci to zupełnie szczerze: w okolicach czwartego miesiąca, kiedy niemowlak o trzeciej nad ranem zacznie pochrząkiwać jak dzik, budząc cię za każdym razem, gdy tylko lekko się poruszy, w końcu wytaszczysz tę kołyskę na korytarz. I to jest w porządku. Robisz, co w twojej mocy.
Co tak naprawdę powinnaś kupować
Skoro mamy mocno napięty budżet i trójkę dzieci poniżej piątego roku życia, musisz przestać kupować tanie, syntetyczne śmieci z tych reklam na Instagramie, które oglądasz po nocach. Pamiętasz, co było przy naszym najstarszym? Nakupowaliśmy gryzącego poliestrowego chłamu, a jego egzema tak się pogorszyła, że wyglądał jak mała tarka do sera. To nie było warte tych paru dolarów oszczędności.

Jeśli masz już wydać pieniądze, przeznacz je na niemowlęce body bez rękawków z bawełny organicznej. Nie żartuję, to uratowało nam życie przy najmłodszym dziecku. Ma w składzie 95% organicznej bawełny, więc nie powoduje tych dziwnych, czerwonych wysypek, które pojawiają się, gdy maluch poci się w foteliku samochodowym podczas teksańskiego lata. Dekolt jest na tyle elastyczny, że nie czujesz się, jakbyś walczyła z ośmiornicą, kiedy zdarzy się pieluchowa awaria i trzeba zdjąć całe ubranko przez ramiona, a nie przez głowę. Owszem, kosztuje na początku trochę więcej, ale nie rozpada się po trzech praniach w naszej starożytnej pralce.
Jeśli potrzebujesz więcej neutralnych, naprawdę oddychających ubranek, które nie doprowadzą cię do rwania włosów z głowy podczas przewijania, koniecznie sprawdź kolekcję odzieży organicznej Kianao. Po prostu mi w tym zaufaj.
A wracając do zakupów, wiem, że masz w wirtualnym koszyku ten silikonowy gryzak w kształcie Bubble Tea, bo uważasz, że jest przezabawny i super wygląda. Będę z tobą szczera – jest po prostu okej. Silikon jest przyjemny i bezpieczny, gryzak zdecydowanie uroczy, ale przez połowę czasu maluch będzie rzucał go na podłogę, a pies uzna, że to jego nowa zabawka. Spędzisz więcej czasu na zmywaniu psiej sierści z tych małych "perełek boba", niż dziecko spędzi na ich gryzieniu. Szczerze mówiąc, niemowlaki i tak czasem wolą zimną, mokrą myjkę prosto z zamrażarki. Kup go, jeśli sprawia, że się uśmiechasz, ale nie oczekuj po nim magii.
To, czego na pewno będziesz używać codziennie, to drewniany stojak edukacyjny dla niemowląt (Baby Gym). Postawisz go na dywanie, a on kupi ci dokładnie czternaście minut świętego spokoju, podczas których złożysz pranie i odpiszesz klientom z Etsy. W przeciwieństwie do tych potwornych, plastikowych, neonowych zabawek, które grają fałszywe cyrkowe melodyjki i przyprawiają mnie o migrenę, ten składa się tylko z drewna i cichych, zawieszonych elementów. Dziecko wpatruje się w małego słonika, próbuje chwytać za kółka i męczy się, nie przebodźcowując przy tym swojego (ani mojego) mózgu. Jest wart każdej złotówki dla samej ciszy, jaką ci daje.
Bądź dla siebie łagodniejsza
Słuchaj, niezależnie od tego, czy jesteś sześćdziesięcioletnim milionerem w telewizji, który właśnie próbuje ogarnąć, jak trzymać noworodka, czy zmęczoną mamą na teksańskiej wsi, starającą się utrzymać przy życiu trójkę dzieci i jednocześnie prowadzić małą firmę, faza noworodkowa to po prostu poligon, przez który trzeba się przeczołgać. Wiadomości o dziecku Grega Gutfelda były tylko zabawnym przypomnieniem, że to wycieńczenie jest bardzo uniwersalne.
Nie jesteś beznadziejną mamą tylko dlatego, że w twoim domu panuje chaos, a mąż po raz piąty w tym tygodniu zapytał, gdzie leżą pieluchy w rozmiarze jeden. Napij się wody, połóż dziecko pod drewnianym stojakiem edukacyjnym i idź wziąć gorący prysznic.
Dasz radę.
Ściskam,
Jess (ta z przyszłości, za pół roku, obecnie ukrywająca się w spiżarni i jedząca czerstwe krakersy w kształcie rybek)
Gotowa na odświeżenie dziecięcej wyprawki bez kupowania sterty plastikowych śmieci, których potem pożałujesz? Zobacz całą kolekcję zrównoważonych i organicznych niezbędników dla niemowląt od Kianao właśnie tutaj.
FAQ: Jak przetrwać okres noworodkowy
Czy naprawdę trudniej jest mieć dziecko w starszym wieku?
Słuchaj, strzelają mi kolana, kiedy schylam się po smoczek, a mam dopiero nieco ponad trzydzieści lat, więc nawet nie wyobrażam sobie, jak niektórzy ogarniają to w wieku sześćdziesięciu lat! Obciążenie fizyczne to nie żarty. Z drugiej jednak strony starsi rodzice zazwyczaj mają o wiele więcej cierpliwości i stabilności finansowej, niż miałam ja przy pierwszym dziecku. Zdobyli już swoje życiowe doświadczenia i nie odczuwają tego FOMO (strachu przed tym, co ich omija), gdy w piątkowy wieczór o 21:00 tkwią na kanapie ze śpiącym noworodkiem na klatce piersiowej.
Jak zmusić zdezorientowanego partnera, żeby naprawdę zaczął pomagać?
Musisz dosłownie fizycznie odejść. Mówię poważnie. Jeśli będziesz wkroczyć do akcji za każdym razem, gdy dziecko zapłacze, albo gdy on będzie się męczył z zatrzaskami w body, nigdy się tego nie nauczy, a ty będziesz wiecznie wykończona i pełna pretensji. Wręcz mu dziecko, powiedz, że idziesz wziąć kąpiel i zamknij drzwi. Poradzą sobie. Dziecko się nie zepsuje.
O co chodzi z tymi plotkami o dziecku Gutfelda?
Cały internet huczał o adopcji tylko dlatego, że są starszym małżeństwem, co jest absurdalne. Jego żona sama urodziła to dziecko. Szczerze mówiąc, ludzie mają wręcz obsesję na punkcie genetyki w zupełnie obcych rodzinach. Dziecko to dziecko, a każde z nich budzi się o drugiej w nocy, niezależnie od tego, w jaki sposób pojawiło się na świecie.
Jak ubierać noworodka ze skórą wrażliwą?
Wyrzuć wszystko, co syntetyczne. Moja mama zawsze zachwalała tanie poliestrowe mieszanki, bo się nie gniotą, ale one okropnie zatrzymują ciepło i pot. Trzymaj się organicznej bawełny lub bambusa. Taki materiał lepiej oddycha, po praniu staje się miększy i nie sprawi, że skóra twojego dziecka pokryje się czerwoną wysypką, gdy zrobi się ciepło.
Czy te super estetyczne, drewniane zabawki faktycznie działają?
O dziwo, tak. Kiedyś przewracałam oczami na widok tych neutralnych, drewnianych akcesoriów w duchu Montessori i myślałam, że dzieci potrzebują jasnych, mrugających światełek, żeby się nie nudzić. Okazuje się, że te głośne, plastikowe graty po prostu je przebodźcowują, przez co szybciej stają się marudne. Zwykły drewniany stojak edukacyjny (Baby Gym) z kilkoma wiszącymi figurkami przykuwa ich uwagę, rozwija zdolności motoryczne i nie sprawia, że mam ochotę wyrzucić go przez okno, gdy akurat boli mnie głowa.





Udostępnij:
Niezwykła siła chwytu niemowlaka (i czego lepiej unikać)
Trzymaj się: Jak przetrwać beta testy czwartego trymestru