Droga Priyo sprzed sześciu miesięcy. Stoisz właśnie w kuchni o jedenastej w nocy i gapisz się na gigantyczną stertę ekologicznych batatów. Właśnie kupiłaś specjalistyczny blender dla niemowląt i jesteś absolutnie przekonana, że zostaniesz Marthą Stewart dziecięcego żywienia. Odłóż tę obieraczkę do warzyw, kochana. Musimy porozmawiać o tym, jak naprawdę będą wyglądać najbliższe miesiące.

Masz przed oczami wizję gładkiego przygotowywania nieskazitelnych słoiczków z puree w żywych kolorach, podczas gdy twoje dziecko cicho gaworzy w tle. Rzeczywistość obejmuje znacznie więcej przeklinania, zaskakującą liczbę pomarańczowych plam na suficie i głęboką, ogromną niechęć do gotowanej na parze marchewki.

Wielkie oszustwo surowych warzyw

Słuchaj, pewnie spróbujesz wrzucić do tego urządzenia surowe jabłka. Nie rób tego. Widzisz sprzęt z ostrzami i zakładasz, że działa jak przemysłowy malakser, który mieliśmy na stołówce w szpitalu. To w zasadzie 200-watowy silniczek owinięty w uroczy marketing. On nie gotuje jedzenia i powtarzam: nie ugotuje go magicznie na parze, nie zmiękczy ani niczego nie upiecze.

Nadal musisz absolutnie wszystko obrać. Potem musisz to pokroić. Następnie rozstawiasz na kuchence garnek z wkładką do gotowania na parze i parujesz te bataty, aż praktycznie zaczną się rozpadać. I tu pojawia się część, o której nikt ci nie mówi w kontekście gotowania zapasów dla niemowląt. Musisz poczekać, aż jedzenie ostygnie, zanim w ogóle pomyślisz o wciśnięciu kielicha blendera na bazę.

Jeśli weźmiesz gorące, parujące warzywa, zamkniesz je w szczelnym plastikowym kubku i włączysz silnik, ciśnienie natychmiast wzrośnie. Uszczelka puści, a ty pomalujesz całą kuchnię puree z groszku. Nauczyłam się tego na własnych błędach, żebyś ty już nie musiała. Trzy godziny szorowania zielonej pasty z zawiasów szafek naprawdę rujnują fantazję o byciu domową boginią. Te małe plastikowe pojemniki do przechowywania z datownikami na pokrywkach są w sumie w porządku.

Na czym tak naprawdę zależy pediatrze

Stresujesz się tym, w którym dokładnie tygodniu wprowadzić konkretne warzywo, i zamęczasz się tabelkami znalezionymi w internecie. Moja pediatra po prostu spojrzała na mnie znad laptopa i powiedziała, żebym i tak wstrzymała się do szóstego miesiąca. Myślę, że za tym harmonogramem stoi jakaś skomplikowana wiedza immunologiczna, ale szczerze mówiąc, przefiltrowana przez mój niewyspany mózg, sprowadzała się głównie do upewnienia się, że mały ma wystarczająco silną szyję, żeby nie zadławić się zgniecionym bananem.

To nie jest ostateczny, sztywny termin. To bardzo brudne, stopniowe przejście z mleka na pokarm stały. Kiedy już w końcu zrozumie, jak przełykać, zmienia się w małego byczka szarżującego na łyżeczkę. Po prostu spuszcza głowę i z otwartą buzią taranuje każde puree, które akurat trzymam. Jest to urocze przez jakieś cztery sekundy, dopóki nie zdasz sobie sprawy, że wtarł awokado we własne brwi.

Straty w garderobie

Skoro już mowa o bałaganie, będziesz potrzebować lepszej zbroi. Myślałam, że te skomplikowane, warstwowe stroje z malutkimi guzikami to dobry pomysł, aż do wielkiej szpinakowej katastrofy w październiku. Nie da się ściągnąć przesiąkniętego szpinakiem kołnierzyka przez głowę dziecka, nie malując mu przy tym twarzy na zielono.

The wardrobe casualties — Dear Priya: The messy truth about that baby bullet blender

W końcu się poddałam i do posiłków zaczęłam go ubierać wyłącznie w Body bez rękawów z bawełny organicznej. Teraz kupuję je hurtowo. Dekolt jest na tyle rozciągliwy, że kiedy jest cały oblepiony pomarańczową dynią, mogę po prostu ściągnąć całe ubranko w dół przez ramiona i uwięzić bałagan w środku. To tylko bawełna z odrobiną elastanu, więc znosi moje agresywne cykle prania w gorącej wodzie bez strzępienia się. To mój ulubiony element jego garderoby, wyłącznie dlatego, że wytrzymuje moją pralniczą furię i oszczędza mi kąpania go trzy razy dziennie.

Jeśli próbujesz skompletować zestaw rzeczy, które faktycznie przetrwają ten etap, warto zajrzeć do sekcji akcesoria do karmienia marki Kianao, zanim kupisz kolejne dziecięce ubranka wymagające prania chemicznego.

Paranoja na punkcie bezpieczeństwa żywności

Porozmawiajmy o przechowywaniu jedzenia, ponieważ mój pielęgniarski mózg po prostu nie potrafi przestać myśleć o bakteriach. Widziałam tysiące tajemniczych infekcji żołądkowo-jelitowych przewijających się przez oddział pediatryczny i w połowie przypadków było to spowodowane tym, że pełen dobrych chęci rodzic zostawił niezakonserwowane domowe jedzenie w lodówce na pięć dni. Słoiczki ze sklepu przetrwają do następnego stulecia, ponieważ są mocno przetworzone i pakowane próżniowo w fabryce.

Twoje domowe puree z gruszki nie ma tego luksusu. Oto zasada, której należy się trzymać:

  • Zasada 72 godzin: Masz trzy dni w lodówce. Koniec kropka. Jeśli nadejdzie czwarty dzień, wyrzuć do śmieci.
  • Protokół zamrażania: Jeśli wiesz, że nie zużyjesz porcji jutro, od razu ją zamroź.
  • Reguła tajemniczej kostki: Instrukcja mówi, że zamrożone kostki przetrwają trzydzieści dni, ale jeśli na tyłach zamrażarki znajdę nieopisany krążek brązowej papki, to go wyrzucam.

Połącz swoje kuchenne eksperymenty z odrobiną zdrowej paranoi. Dzięki temu nikt nie wyląduje w poczekalni na ostrym dyżurze.

Zmywarka to kłamczucha

Oto jedna naprawdę świetna rzecz w zestawie baby bullet. Mechanizm ostrza jest skonstruowany jako jeden lity kawałek plastiku i metalu. W podstawie nie ukrywa się żadna wyjmowana gumowa uszczelka. Nawet nie wiesz, jak bardzo nienawidzę gumowych uszczelek. Gromadzą czarną pleśń, kiedy ty śpisz, a próby wydłubania ich nożem do masła są irytujące. Fakt, że mogę po prostu opłukać to ostrze pod bieżącą gorącą wodą i mieć to z głowy, jest małym cudem.

The dishwasher is a liar — Dear Priya: The messy truth about that baby bullet blender

Ale pudełko producenta mówi, że kubeczki można myć w zmywarce. Kłamią. Nie kładź tych małych plastikowych pojemników do przechowywania na dolnej półce nowoczesnej zmywarki. Cykl suszenia w wysokiej temperaturze po cichu odkształci plastik w ciągu kilku tygodni, aż pokrywki przestaną się prawidłowo dokręcać, zostawiając cię z bezużytecznymi, lekko owalnymi kubeczkami.

Po prostu wyrzuć za okno całą nowoczesną rutynę zmywania, napełnij zlew ciepłą wodą z płynem, wyszoruj plastikowe elementy ręcznie miękką gąbką i zajmij się czymś innym.

Nakładające się ząbkowanie

Dokładnie w tym samym czasie, kiedy zaczniesz ogarniać miksowanie fasolki szparagowej, w jego szczęce zaczną przesuwać się zęby. To okrutny żart natury. Próbuje się nauczyć, jak radzić sobie językiem z nowymi, dziwnymi teksturami, podczas gdy jego dziąsła płoną.

Ostatecznie sięgnęłam po Gryzak Panda, żeby jakoś odwrócić jego uwagę. Jest po prostu okej. To kawałek silikonu spożywczego w kształcie pandy. Przeżuwa małe bambusowe detale, kiedy jest wyjątkowo marudny. Gryzak nie zatrzymuje magicznie płaczu ani nie rozwiązuje wszystkich moich problemów, ale jeśli wrzucę go do lodówki na piętnaście minut, zimna guma daje mi dokładnie tyle spokoju, żeby załadować kielich blendera, bez wrzeszczącego dziecka uwieszonego u moich kostek.

Jak ogarnąć grę na czekanie

Większość twoich sesji gotowania na zapas będzie polegała na gorączkowym sprawdzaniu, czy gotujący się ziemniak jest już miękki, podczas gdy twoje dziecko będzie zaparkowane w jakimś w miarę bezpiecznym miejscu. Szybko się przekonasz, że trzymanie wiercącego się niemowlaka podczas pracy z wrzątkiem to fatalny pomysł.

Ja zazwyczaj po prostu wsuwam go pod Stojak edukacyjny Tęcza na dywanie w salonie. Jest zrobiony z prawdziwego drewna, co jest fajne, bo nie mruga ani nie wykrzykuje do mnie elektronicznych melodyjek. Po prostu sobie leży, uderzając rączkami w małego, wiszącego słonika z materiału i drewniane kółka. To zajmuje jego rączki i daje mu coś, na czym może się skupić, podczas gdy ja bawię się w kucharza na linii w kuchni.

Nie przejmuj się tak bardzo konsystencją puree, Priyo. Czasami nie zblendujesz go wystarczająco długo i wyjdzie trochę ziarniste. Czasem musisz dodać z 60 mililitrów mleka z piersi, żeby je tylko rozrzedzić, bo słaby silnik zacina się na kawałku dyni. To naprawdę nie ma znaczenia. I tak wypluje połowę z tego na swoją brodę.

Zanim znów wpadniesz w nocny wir przeszukiwania internetu na temat dokładnego spadku wartości odżywczych mrożonego groszku, po prostu weź oddech. Sprawdź akcesoria do karmienia Kianao w poszukiwaniu sprzętu, który naprawdę ma sens, i idź spać.

Moje brudne odpowiedzi na twoje pytania o puree

Czy naprawdę muszę najpierw ugotować owoce na parze?

Słuchaj, tak. Chyba że to bardzo dojrzały banan lub awokado – w przeciwnym razie musisz je ugotować. Silnik po prostu nie jest wystarczająco mocny, żeby sproszkować surowe jabłka lub marchewki na gładką pastę. Skończysz z małymi, niebezpiecznymi kawałkami surowych owoców, które sprawią, że wpadniesz w panikę przed zakrztuszeniem.

Czy mogę włożyć pojemniki do zmywarki?

Teoretycznie opakowanie mówi, że tak, ale bym nie ryzykowała. Ciepło z czasem odkształca plastik. Zniszczyłam dwa pojemniki do przechowywania, zanim zorientowałam się, że powoli topią się w owale. Myj je ręcznie w ciepłej wodzie.

Jak długo domowe jedzenie szczerze mówiąc nadaje się do spożycia?

Trzy dni w lodówce. To maksymalny limit, jakiemu ufam, mając do czynienia z rozwijającym się układem odpornościowym. Jeśli nie zamierzasz podać mu tego w ciągu 72 godzin, natychmiast przełóż to do silikonowej foremki do mrożenia. Nie ryzykuj z niezakonserwowanym jedzeniem.

Co jeśli puree wyjdzie zbyt gęste?

Blender po prostu się zablokuje, jeśli nie będzie wystarczająco dużo płynu. Wystarczy wlać odrobinę mleka matki lub przygotowanego mleka modyfikowanego. To dodaje mu znajomego smaku i podbija kaloryczność. Woda też da radę, jeśli skończy ci się mleko, ale sprawi, że jedzenie będzie trochę wodniste.

Czy ostrze do mielenia jest naprawdę przydatne?

To zależy od tego, jak bardzo jesteś ambitna. To płaskie ostrze zaprojektowane do mielenia suchych ziaren, takich jak owies czy brązowy ryż, na drobny proszek, abyś mogła sama ugotować kaszkę dla dziecka. Użyłam go dwa razy. Przez większość dni trzymam się po prostu rozgniatania bananów, bo jestem zbyt zmęczona, by samodzielnie mielić zboże.