Droga Saro sprzed pół roku,
Jest 3:14 w nocy, z poniedziałku na wtorek. Siedzisz na brzegu łóżka w pokoju gościnnym, masz na sobie tę okropną, poplamioną wybielaczem szarą bluzę z czasów studiów i trzymasz na rękach czterotygodniowego synka swojej siostry, Liama. Ona jest w szpitalu i dochodzi do siebie po pilnej operacji woreczka żółciowego, a ty wspaniałomyślnie zaoferowałaś, że zajmiesz się małym. Masz już dwójkę własnych dzieci, Leo i Mayę, którzy mają teraz 4 i 7 lat. Myślałaś, że masz to w małym palcu. Przecież jesteś niemalże dziennikarką piszącą o rodzicielstwie, na litość boską!
Ale teraz ściskasz letni kubek wczorajszej kawy i gorączkowo wpisujesz w telefon „zparcie u dizecka” jednym, zdrętwiałym kciukiem, bo twarz Liama ma kolor obitego pomidora, a on nie robił kupy od niedzieli. Twój mąż, Dave, właśnie się obudził, spojrzał ci przez ramię na świecący ekran i wymamrotał: „Napisałaś dizecka? Jak... rzeczka?”, po czym przewrócił się na drugi bok i znowu zasnął. Absolutnie żadnego pożytku.
Nieważne, rzecz w tym, że piszę to do ciebie, bo dokładnie wiem, jak bardzo panikujesz, próbując wymyślić najszybszy sposób na odblokowanie tego małego, wrzeszczącego człowieczka. Kiedy noworodki cierpią, albo chociażby wyglądają, jakby cierpiały, nasz racjonalny mózg po prostu całkowicie się wyłącza, a my zamieniamy się w zdesperowanych internetowych detektywów.
Wielka kupowa panika
Rzecz w tym, że od czasu, gdy Leo i Maya byli malutcy, zupełnie zapomniałam, jak to jest z niemowlakami: potrafią być niesamowicie głośne podczas robienia kupy. Naprawdę myślałam, że Liam umiera. Stękał, podkurczał nóżki, zaciskał małe piąstki i brzmiał jak mała, wściekła koza, która próbuje wtoczyć głaz pod górę. Byłam gotowa jechać z nim na ostry dyżur w piżamie.
Ale moja lekarka, dr Miller – do której dosłownie napisałam SMS-a o czwartej rano, niech Bóg jej to wynagrodzi – powiedziała mi, że to zazwyczaj wcale nie są zaparcia. To zjawisko nazywa się dyschezją niemowlęcą, co jest po prostu mądrym, medycznym określeniem na: „twoje dziecko jeszcze nie zorientowało się, jak działa jego pupa”.
Pomyśl o tym. Leżą płasko na plecach, co jest fatalnym kątem dla grawitacji, i nie potrafią jeszcze rozluźnić mięśni dna miednicy, jednocześnie prąc mięśniami brzucha. To jak próba wyplucia wody z ust posmarowanych superglue. Więc prężą się, krzyczą i sinieją, ale jeśli kupa w końcu wychodzi miękka i papkowata, to wcale nie mają zaparć. Prawdziwe zaparcie jest wtedy, gdy kupa wygląda jak małe, twarde, suche kamyczki. Jeśli ma konsystencję masła orzechowego albo musztardy, wszystko jest w jak najlepszym porządku.
Kiedy Liam następnego ranka w końcu zrobił kupę, nie były to twarde kamyczki. O rany, nie. To była biblijna eksplozja sięgająca aż po same plecy. Dzięki Bogu, że ubrałam go w Body niemowlęce z bawełny organicznej od Kianao. Mam absolutnego bzika na punkcie tych ubranek, bo mają te sprytne, zakładkowe ramiona. Kiedy dziecko jest całe w toksycznych odpadach aż po pachy, absolutnie NIE CHCESZ ściągać mu ciuszka przez głowę. Wystarczy zsunąć je prosto w dół wzdłuż tułowia. Zrobione jest z niesamowicie miękkiej bawełny organicznej, która świetnie się rozciąga, ale nie odkształca – co jest prawdziwym cudem, gdy siłujesz się ze śliskim, ubrudzonym kupą niemowlakiem.
Sztuczki ruchowe, które naprawdę działają
Dobra, a co, jeśli naprawdę są zatkane i produkują małe, twarde bobki? Chcesz to szybko naprawić. Rozumiem to. Po prostu nie zmuszaj ich do jakiś sztywnych, dziwnych rutyn.

Gdy rozpaczliwie próbowałam pomóc Liamowi, położyłam go na podłodze i zaczęłam robić tzw. rowerek, delikatnie dociskając jego kolanka do klatki piersiowej i śpiewając przy tym jakąś dziwną, zmyślononą piosenkę o kupie. To naprawdę świetnie rusza sprawy w dolnych partiach, w przeciwieństwie do masażu brzuszka, który zawsze psuję, bo z niewyspania zapominam, w którą stronę kręcą się wskazówki zegara, i kończy się na tym, że bezużytecznie pocieram jego brzuch, podczas gdy on płacze.
Oto co szczerze pomaga przyspieszyć sprawy bez całkowitego przebodźcowania maluszka:
- Tour de France: Tak Dave nazywa robienie rowerka. Po prostu kładziesz malucha i delikatnie poruszasz jego nóżkami w przód i w tył. To ściska brzuszek akurat na tyle, żeby uwolnić uwięzione gazy i fizycznie popchnąć sprawy we właściwym kierunku.
- Głęboki przysiad: Przytrzymaj dziecko pleckami do swojej klatki piersiowej, podtrzymując jego uda tak, aby kolanka były podciągnięte wysoko do góry. Grawitacja plus pozycja w kucki prostują odbytnicę, dzięki czemu kupa ma otwartą drogę ucieczki.
- Naprawdę ciepła kąpiel: Nie mówię tu o przecieraniu letnią gąbką. Wsadź malucha do przyjemnej, ciepłej wanny. Ciepła woda zmusza jego małe, napięte mięśnie miednicy do całkowitego relaksu i, mówiąc szczerze, bądź przygotowana na łapanie niespodzianki w dziecięcą myjkę, bo ta metoda działa aż za dobrze.
Podczas gdy gorączkowo kręciłam Liamowi rowerek, leżał on pod drewnianym stojakiem edukacyjnym Tęcza należącym do mojej siostry. Będę z tobą całkowicie szczera – to przepiękny element niemowlęcej wyprawki, super estetyczny, idealny do minimalistycznego pokoiku, ale kiedy Maya miała podobny drewniany stojak, szczerze go nienawidziła. Zwykle po prostu wpatrywała się w te drewniane kształty, jakby ją głęboko uraziły. Ale Liam? Wydawał się naprawdę nim uspokojony. Lubił uderzać w małe, drewniane kółka, podczas gdy ja agresywnie pedałowałam jego nóżkami. Moja siostra ma również Stojak edukacyjny Panda, z miniaturową, szydełkowaną pandą, która jest niezaprzeczalnie urocza, jednak kiedy dziecko jest zatkane i wściekłe, każda drewniana zabawka jest dobra, byle tylko odwróciła jego uwagę od bólu brzuszka.
Jeśli robisz zapasy na wypadek nieuchronnych skutków wielkiej eksplozji – bo uwierz mi, gdy już ich odblokujesz, otwierają się wrota powodziowe – zdecydowanie powinnaś sprawdzić kolekcję ubranek niemowlęcych z bawełny organicznej Kianao, bo będziesz potrzebować o wiele więcej czystych zapasowych ciuszków, niż ci się wydaje.
Sztuczka z termometrem to koszmarny pomysł
Naprawdę musisz posłuchać mnie w tej kwestii, ponieważ nocne fora dla mam są pełne absolutnie beznadziejnych porad.

Ktoś na grupie na Facebooku – chyba miała na imię Krystyna czy jakoś tak – zaklinała się, że jeśli dziecko ma zaparcia, powinnaś po prostu nałożyć trochę wazeliny na termometr doodbytniczy i włożyć go w pupę malucha, żeby go „zastymulować”. O Boże. Proszę, nie rób tego. Wspomniałam o tym dr Miller i dosłownie nakrzyczała na mnie przez telefon. Powiedziała, że wpychanie ciał obcych, kiedy dziecko jest napięte i zaciska pośladki, może powodować mikropęknięcia w odbytnicy, co potwornie boli i sprawia, że maluch jest JESZCZE BARDZIEJ przerażony robieniem kupy.
Co więcej, jeśli wejdzie ci to w nawyk, jego organizm się rozleniwi i dziecko dosłownie zapomni, jak zainicjować wypróżnienie bez stymulacji kawałkiem plastiku. To naprawdę gruby temat. Po prostu tego nie rób.
Dr Miller wspomniała również, że gdyby miał więcej niż miesiąc, mogłabym spróbować podać mu odrobinę soku z gruszek, ale miał zaledwie cztery tygodnie, więc całkowicie to zignorowałam.
Odłóż telefon i po prostu spójrz na swoje dziecko
Wszystko niepotrzebnie komplikujemy. Spędziłam tamtej nocy dwie godziny, czytając skomplikowane badania naukowe o tym, jak stosunek serwatki do kazeiny w mleku modyfikowanym wpływa na czas pasażu jelitowego. Jakbym była jakimś gastroenterologiem! Podobno mleko matki ma w sobie naturalne składniki przeczyszczające czy coś w tym stylu, a mleko modyfikowane jest po prostu gęstsze, więc dłużej przechodzi przez jelita. Nie znam się za bardzo na medycynie, ale wiem jedno: stresowanie się tym nie sprawi, że kupa pojawi się szybciej.
I na litość boską, nie podawaj małemu niemowlakowi zwykłej wody, żeby go „przepłukać”. To zaburza jego gospodarkę elektrolitową i może być bardzo niebezpieczne. Jeśli przygotowujesz mleko modyfikowane, upewnij się po prostu, że dobrze wyrównujesz miarki. Dave zwykle ugniatał mleko w miarkach dla Leo, tak jakby ubijał brązowy cukier do spodu ciasta, co oznaczało, że Leo nie dostawał wystarczająco dużo wody w butelkach, a TO powoduje gigantyczne zaparcia.
Byłam tej nocy tak zestresowana, siedząc w ciemnościach i wycierając z ramienia ulanie za pomocą Niemowlęcego kocyka z bawełny organicznej w wiewiórki. Nie będę kłamać, ten kocyk jest tak miękki, że poważnie rozważałam ukradzenie go z domu mojej siostry. Małe wiewiórki na nim są wręcz absurdalnie urocze, i była to jedyna miękka rzecz, która dawała mi jakiekolwiek ukojenie o trzeciej nad ranem, kiedy czekałam, aż dziecko zrobi kupę.
Więc, do Sary z przeszłości: oddychaj. Przestań googlować. Pedałuj dalej tymi malutkimi nóżkami. Upewnij się, że mleko jest dobrze rozrobione. A jeśli potrzebujesz zaopatrzyć się w naprawdę miękkie, gotowe na „wpadki” ciuszki, zanim nastąpi kolejna eksplozja, kup podstawowe elementy garderoby z bawełny organicznej od Kianao już teraz.
Kłopotliwe pytania, które pewnie wciąż cię dręczą
Dlaczego twarz mojego noworodka robi się sina podczas parcia?
Bo zasadniczo robi brzuszki, jednocześnie wstrzymując oddech! To właśnie ta cała dyschezja. Zaciskają mięśnie brzucha, ale zapominają o rozluźnieniu pośladków, więc cała krew uderza im do głowy. Dopóki nie płaczą w agonii przez długie godziny, a kupa jest w końcu miękka, sina twarz jest całkowicie normalna, chociaż wygląda to absolutnie przerażająco.
Kiedy brak pełnej pieluchy powinien zacząć martwić?
To szalone, ale dzieci karmione piersią mogą czasem nie robić kupy przez cały tydzień, ponieważ mleko matki jest w zasadzie pokarmem idealnym i pozostawia po sobie bardzo mało resztek. Dzieci karmione mlekiem modyfikowanym wypróżniają się zazwyczaj co dzień lub dwa, ale to również może się przedłużyć do czterech, a nawet pięciu dni. Moja zasada brzmi: jeśli ich brzuszek jest miękki, jedzą normalnie i puszczają bąki, zazwyczaj wszystko jest w porządku. Jeśli ich brzuch jest twardy jak skała lub wymiotują na zielono, natychmiast dzwoń do lekarza.
Czekaj, to mogę po prostu dać mu sok ze śliwek?
Jeśli to taki caluteńki, świeżo upieczony noworodek? Nie. Poniżej pierwszego miesiąca życia trzymaj się mleka matki lub prawidłowo przygotowanego mleka modyfikowanego. Moja lekarka powiedziała, że gdy maluch skończy kilka miesięcy, odrobina 100% soku owocowego – ze śliwek, gruszek albo jabłek (niby mówi się na to owoce na literę „P” z angielskiego... czekaj, przecież jabłko to apple... nieważne) – jest okej, ponieważ cukier ściąga wodę do jelit. Ale zawsze najpierw skonsultuj się ze swoim lekarzem, bo jelita każdego dziecka są inne.
Czy mleko modyfikowane, którego używam, powoduje zaparcia u mojego dziecka?
Być może? Niektóre dzieci są bardzo wrażliwe na żelazo w konkretnych mlekach, albo białko dziwnie rozkłada się w ich brzuszkach. Ale zanim wpadniesz w panikę i zaczniesz kupować sześć różnych rodzajów drogiego mleka modyfikowanego, sprawdź, w jaki sposób je przygotowujesz. Wsypywanie proszku przed wodą lub zbyt mocne ugniatanie go w miarkach oznacza, że dzieci nie dostają odpowiedniego nawodnienia. Najpierw napraw proporcje wody.
Czy jeśli nic innego nie działa, mogę użyć czopka glicerynowego?
Nawet bym ich nie tknęła, bez wyraźnego polecenia lekarza. Wiem, że sprzedają je w aptekach tuż obok kremu na odparzenia, ale wkładanie tam czegokolwiek może zaburzyć naturalne odruchy dziecka. Pozwól, by to lekarz podjął taką decyzję. Trzymaj się ciepłych kąpieli i robienia rowerka, dopóki specjaliści nie zalecą ci inaczej.





Udostępnij:
Szczery przewodnik po nauce zasypiania (jak przy tym nie zwariować)
Nocna misja: jak szybko pomóc niemowlakowi zrobić kupkę