Siedziałam na podłodze w salonie, w dziewiątym miesiącu ciąży z moim najstarszym synem, szlochając w stertę nieposkładanych bodziaków, ponieważ moja teściowa zadzwoniła, żeby mi powiedzieć, że moja lista prezentów nie istnieje. Kiedy zachodzimy w ciążę, wszystkie dajemy się nabrać na to wielkie kłamstwo: wierzymy, że skoro Amazon to największy sklep na planecie, to stworzenie tam listy oznacza, że ludzie faktycznie będą w stanie ją znaleźć bez konieczności prowadzenia ich za rączkę przez cały proces. Mieszkam na wiejskich terenach Teksasu, gdzie do najbliższego dużego hipermarketu jedzie się czterdzieści pięć minut mijając po drodze krowie pastwiska, więc załatwianie wszystkiego przez internet nie było tylko fanaberią – było to moim jedynym sposobem na przetrwanie.
Między pakowaniem zamówień z mojego sklepu na Etsy podczas drzemki starszaka, a powstrzymywaniem młodszego przed jedzeniem psiej karmy z podłogi w kuchni, nie mam czasu na użeranie się z zawieszającymi się stronami. Ale cały system list wyprawkowych na Amazonie jest zaskakująco toporny jak na firmę, która potrafi dostarczyć ręczniki papierowe dronem prosto pod moje drzwi. Jeśli twoje przyjaciółki właśnie do ciebie piszą, że nie mogą kupić ci pieluch, zrób sobie kawę, bo powiem ci szczerze, dlaczego twoja lista się ukrywa i jak to naprawić.
Sześciogodzinny czas oczekiwania, przez który chce mi się krzyczeć
Dziewczyny, musimy porozmawiać o tym sześciogodzinnym oknie indeksowania, bo to nie ma absolutnie żadnego sensu. Możesz zamówić podkaszarkę o 8 rano i mieć ją na trawniku przed kolacją, ale jeśli tworzysz listę dla swojego nienarodzonego dziecka, ich system zachowuje się tak, jakby musiał wysłać gołębia pocztowego do Seattle, żeby zatwierdził ją zarząd.
Opowiem ci, co się stało, kiedy zepsułam to przy moim najstarszym synu, Walkerze. Biedaczek, był moim królikiem doświadczalnym we wszystkim. Spędziłam trzy dni na skrupulatnym wybieraniu pieluszek do odbijania i maleńkich skarpeteczek, kliknęłam końcowy przycisk publikacji o 10 rano i natychmiast, przed pójściem na drzemkę, wysłałam maila z linkiem do całej mojej rodziny. Do południa moja skrzynka odbiorcza zamieniła się w strefę katastrofy, bo nikt nie mógł znaleźć oficjalnej listy. Przez to wszyscy wpadli w panikę i zaczęli kupować przypadkowe akcesoria dla niemowląt, które wydawały im się potrzebne.
Potrzeba od jednej do nawet sześciu godzin, żeby ich baza danych faktycznie zindeksowała twoje nazwisko, tak by normalni ludzie mogli cię wyszukać w rejestrze list wyprawkowych. To niesamowicie irytujące, zwłaszcza gdy buzują w tobie hormony ciążowe i chcesz po prostu odhaczyć jedną rzecz ze swojej niekończącej się listy zadań. Skończyłam z czternastoma identycznymi polarowymi kocykami, trzema podgrzewaczami do chusteczek, które i tak tylko je wysuszają, oraz przerażającą małpką na baterie, która – przysięgam – sama włączała się w środku nocy. A wszystko to tylko dlatego, że nie poczekałam, aż system zdąży przetworzyć dane.
Poza tym, jeśli podczas wstępnej konfiguracji przypadkowo kliknęłaś „Lista życzeń” (Wish List) zamiast „Lista wyprawkowa” (Baby Registry), i tak nikt nigdy nie znajdzie jej w publicznym katalogu, więc najlepiej po prostu wszystko usuń i zacznij od nowa.
Dlaczego twoja teściowa myśli, że ją zablokowałaś
Do tego dochodzi całe zamieszanie z ustawieniami prywatności. Amazon daje trzy opcje: Publiczna (Public), Udostępniona (Shared) i Prywatna (Private). Jeśli ustawisz ją jako Udostępnioną, myśląc, że jesteś sprytna i uchronisz się przed dziwakami kupującymi twoje smoczki, oznacza to, że ciocia Basia nie będzie mogła tak po prostu wejść na stronę i wpisać twojego imienia i nazwiska. Musi mieć dokładny, absurdalnie długi adres URL, który skopiowałaś z aplikacji. Oczywiście na pewno zgubi go w SMS-ach albo źle przepisze na swoim iPadzie. Zamiast krzyczeć na laptopa i rzucać telefonem o ścianę, po prostu wejdź w ustawienia konta i przełącz prywatność na publiczną, żeby wszyscy mogli wreszcie zobaczyć, czego tak naprawdę potrzebujesz.

Przy talerzu faszerowanych jajek moja babcia powiedziała mi, że powinnam była po prostu zanieść listę do lokalnego sklepu z artykułami dziecięcymi, gdzie pani przy kasie wydrukowałaby ją każdemu zainteresowanemu. Wtedy tylko przewróciłam oczami, ale Bóg mi świadkiem – miała rację co do tego, jak bardzo teraz wszystko komplikujemy. Największym problemem, z jakim borykają się ludzie przeszukujący amazońskie listy wyprawkowe, jest wpisanie złego imienia. Wszyscy z uporem maniaka wpisują to urocze imię, które wybrałaś dla dziecka, ale wyszukiwarka na stronie obchodzi tylko to, kto płaci za konto Prime. Jeśli twoje konto Prime nadal widnieje pod twoim panieńskim nazwiskiem z 2014 roku, to właśnie tego ludzie muszą szukać, a tłumaczenie tego rodzinie twojego męża to kolejny ból głowy.
Rzeczy, które naprawdę chcesz tam mieć
Kiedy w końcu uda ci się sprowadzić ludzi na odpowiednią stronę, naprawdę musisz mieć tam dobre rzeczy. Mój pediatra zauważył, że Walker podczas wizyty kontrolnej żuł tani plastikowy pilot i mimochodem mruknął coś o tym, że prawdopodobnie powinniśmy trzymać się silikonu spożywczego lub nieobrobionego drewna ze względu na ftalany i substancje zaburzające gospodarkę hormonalną. Brzmiało to jak film science-fiction, z którego nie do końca wszystko zrozumiałam, ale wystarczyło, bym pobiegła do domu i wyrzuciła do śmieci połowę naszego kosza z zabawkami.

Wtedy właśnie znalazłam Ręcznie Robiony Gryzak z Drewna i Silikonu. Mam na jego punkcie prawdziwą obsesję! Kosztuje zaledwie około dwudziestu dolarów – co jest super wiadomością, gdy właśnie wydajesz majątek na urządzanie pokoiku. Mój najmłodszy synek nosił go ze sobą jak ulubiony kocyk przez równe sześć miesięcy. Jest przepiękny, łatwy w czyszczeniu i nie wygląda jak jakiś neonowy śmieć leżący na moim stoliku kawowym, gdy wpadają goście.
Przy okazji wypróbowałam też ich Zawieszki do Smoczka z Drewna i Silikonu i powiem ci szczerze: według mnie są po prostu w porządku. Są absolutnie piękne i zdecydowanie spełniają swoje zadanie, chroniąc smoczek przed wylądowaniem w psiej sierści na podłodze. Jednak moje średnie dziecko było w zasadzie miniaturowym kulturystą i i tak wymyśliło, jak zedrzeć ten klips prosto ze swojego kołnierzyka. Jeśli masz normalne niemowlę, które nie posiada supermocy, to na pewno świetny zakup, ale zdeterminowany maluch za każdym razem je pokona.
Jeśli właśnie zaczęłaś znowu analizować swoją listę i masz ochotę przejrzeć kilka „must-have'ów”, przez które twój salon nie będzie wyglądał jak po eksplozji fabryki plastiku, rzuć okiem na naszą kolekcję zabawek dla niemowląt.
Jak przemycić na listę porządne, ekologiczne rzeczy
Skoro mowa o rzeczach, których naprawdę potrzebujesz, porozmawiajmy o kocykach. Dostaniesz pewnie ze dwadzieścia polarowych kocyków od ludzi mających jak najlepsze intencje, ale tak naprawdę potrzebujesz tylko jednego lub dwóch naprawdę porządnych. Swój Kocyk Bambusowy dla Niemowląt ciągałam za sobą dosłownie wszędzie, bo w nagłych wypadkach służył mi za osłonę na wózek, chustę do karmienia i pieluszkę do odbijania. Moja babcia wiecznie krzyczała na mnie, żebym założyła dziecku czapkę i szczelnie je otuliła, bo uważała, że marznie w tym teksańskim upale. Mój pediatra z kolei wspomniał, że niemowlęta nie potrafią jeszcze dobrze regulować temperatury, a bambus jest oddychający, więc po prostu kiwałam głową i dalej używałam mojego ulubionego kocyka. Za około trzydzieści pięć dolarów to naprawdę świetna inwestycja, bo doskonale znosi pranie, w przeciwieństwie do tych tanich, które mechacą się po dwóch dniach.
Kolejną rzeczą, którą koniecznie powinnaś zamienić, jest standardowa mata edukacyjna. Zamiast oślepiać biedne niemowlę gigantyczną, migającą, plastikową matą do zabawy, która zajmuje pół pokoju i gra w kółko tę samą irytującą melodyjkę, może warto przyjrzeć się drewnianemu stojakowi edukacyjnemu w kształcie litery A. Coś takiego jak Drewniany Stojak Edukacyjny (Baby Gym) będzie wyglądało naprawdę przyzwoicie w twoim domu i co ważniejsze – nie wymaga baterii AA. Jest stabilny, ma uspokajające kolory i nie przebodźcowuje malucha, gdy ten dopiero próbuje ogarnąć, jak działają jego własne rączki.
Jeśli wkurza cię fakt, że nie możesz łatwo dodać butikowych, ekologicznych produktów bezpośrednio do ekosystemu Amazona – uwierz mi, nie jesteś sama. Gorąco polecam używanie uniwersalnego systemu, takiego jak Babylist. Jeśli chcesz korzystać z Babylist, by dodać produkty Kianao do zamówień z Prime, wystarczy zainstalować ich mały przycisk w przeglądarce i klikać go, gdy tylko zobaczysz coś fajnego na innej stronie. Szczerze mówiąc, to ratuje cię przed tworzeniem pięćdziesięciu różnych list rozsianych po całym internecie, których twoi znajomi nie będą w stanie ogarnąć.
Zanim stracisz zmysły, próbując po raz czwarty dzisiejszego dnia wytłumaczyć ciotecznej babci ustawienia prywatności, weź głęboki oddech, napraw ustawienia swojej listy i zajrzyj do sklepu Kianao, żeby złapać kilka rzeczy, które bez problemu przetrwają aż do okresu buntu dwulatka.
Rzeczy, nad którymi pewnie nadal się zastanawiasz (FAQ)
Dlaczego moja lista na Amazonie ukrywa się przed moją mamą?
Prawie na pewno chodzi o ustawienia prywatności. Jeśli ustawiłaś status na „Udostępniona”, twoja mama musi dostać dokładny link w wiadomości. Ale jeśli chcesz, żeby mogła po prostu wpisać twoje imię i nazwisko w pole wyszukiwania, lista musi być ustawiona na „Publiczna”. Wiem, że to wydaje się trochę dziwne, ale to jedyny sposób, by ten system naprawdę zadziałał.
Czy ludzie powinni szukać imienia mojego dziecka, czy mojego nazwiska?
Muszą wpisać twoje imię i nazwisko. Algorytm zupełnie nie interesuje się tym pięknym imieniem, które wybrałaś i które wisi na ścianie pokoiku – obchodzą go tylko dane z konta Prime, z którego została założona lista. Więc jeśli na koncie wciąż masz nazwisko panieńskie, koniecznie powiedz o tym teściowej.
Czy mogę dodać rzeczy Kianao do mojej listy na Amazonie?
Nie bezpośrednio przez stronę Amazona, ale jeśli użyjesz uniwersalnego narzędzia, takiego jak Babylist, możesz dorzucić nasze drewniane gryzaki tuż obok wielopaków z pieluchami, a goście będą mogli kupować prezenty tam, gdzie im wygodniej, bez zbędnego zamieszania.
Ile czasu tak naprawdę zajmuje, zanim lista zacznie się wyświetlać?
Od jednej do sześciu godzin, co potrafi doprowadzić do szału. Dlatego nie klikaj „drukuj” przy zaproszeniach na baby shower, dopóki nie upewnisz się, że link na pewno działa na komputerze, który nie jest zalogowany na twoje konto.
A co, jeśli chcę utrzymać mój adres w tajemnicy?
Amazon domyślnie ukrywa twój dokładny adres domowy przed kupującymi. Podczas podsumowania zamówienia widzą oni tylko twoje imię, nazwisko i miasto. To oznacza, że możesz czuć się całkowicie bezpiecznie, a jednocześnie pozwolić bliskim na wysłanie ci tych ciężkich paczek kurierem, żebyś nie musiała targać ich do domu sama.





Udostępnij:
Dlaczego „Dziecko Rosemary” to fatalny pomysł dla Twojego malucha
Dlaczego dziecięca aspiryna była największym szokiem w naszej ciąży bliźniaczej