Droga Saro sprzed sześciu miesięcy,
Siedzisz właśnie za kierownicą Hondy Odyssey na parkingu przed Targetem. Jest wtorek, 9:15 rano. Masz na sobie te czarne legginsy lululemon ze skorupiastą, kredową smugą czegoś, co – miejmy wielką nadzieję – jest tylko truskawkowym jogurtem Leo na lewym udzie. Agresywnie doomscrollujesz plotki ze świata popkultury na telefonie, podczas gdy twoja trzecia mrożona kawa tego dnia skrapla się na całej konsoli środkowej. Dave właśnie napisał z pytaniem, czy mamy jakieś czyste skarpetki, co zignorowałaś, bo za bardzo wciągnęła cię internetowa czarna dziura, w której czytasz o kolejnych matkach dzieci Nicka Cannona i oceniasz absolutny logistyczny koszmar tej sytuacji.
Ale szczerze? Przestań oceniać. Przestań przewracać oczami.
Bo piszę do ciebie z przyszłości i musisz wiedzieć, że pod całym tym hollywoodzkim absurdem faceta mającego dwanaścioro dzieci w różnych domach, kryją się cholernie życiowe sprawy, na które musisz teraz zwrócić uwagę. Bo twoja siostra Jess każdego wieczoru szlocha na twojej kanapie z powodu nadchodzącego rozwodu, totalnie przerażona, że zrujnuje życie swoim dzieciom, jeśli nagle nie zostanie najlepszą przyjaciółką swojego byłego męża. Dziewczyna dosłownie tworzy tablice na Pintereście z pomysłami na wspólne rodzinne wakacje z facetem, z którym nie potrafiła nawet dzielić łazienki. To jakaś paranoja.
To całe zmuszanie się do przyjaźni to bzdura
Mamy teraz jakąś dziwną kulturową obsesję na punkcie toksycznej pozytywności w obliczu rozwodu. Jakby brak wspólnych imprez urodzinowych, na których wszyscy się uśmiechają i kurczowo trzymają plastikowe kubki z letnim Pinot Grigio niczym koła ratunkowe, podczas gdy nowa dziewczyna kroi tort, oznaczał, że zawodzisz swoje dzieci. To wyczerpujące. Widzę, jak co druga mama podrzucająca dziecko do przedszkola staje na rzęsach, próbując wykreować wizerunek tej idealnie zgranej, bezproblemowej i na wskroś nowoczesnej patchworkowej rodziny.
Ale czytałam ten wywiad, w którym jedna z kobiet w tej całej głośnej sytuacji u Cannona wprost przyznała, że one wcale ze sobą nie rozmawiają. Nie chodzą na wielkie, grupowe kolacje. Po prostu żyją swoimi całkowicie oddzielnymi życiami, a ojciec sam ogarnia sprawy między rodzeństwem. I po prostu opadła mi szczęka.
Bo terapeuta Jess opowiedział jej o czymś, co nazywa się "rodzicielstwem równoległym", gdzie w zasadzie traktujesz drugi dom jak całkowicie osobną galaktykę i okazuje się, że ma to naukowe uzasadnienie! Terapeuta wprost stwierdził, że dzieci wcale nie potrzebują, żebyś była przyjaciółką swojego eks; potrzebują tylko, żebyście nie krzyczeli na siebie na podjeździe. Dopóki nie ma otwartego konfliktu, dzieci mają się dobrze, nawet jeśli rodzice dosłownie w ogóle ze sobą nie rozmawiają. Brzmi to jak bajka, ale dr Evans powiedział kiedyś coś podobnego, gdy zapytałam go o wpływ stresu w rodzinie na sen Leo. Po prostu całkowicie się odcinasz i chronisz własny spokój, co szczerze mówiąc, jest o niebo lepsze niż próby wspólnego ustalania zasad treningu snu. Bo umówmy się, trening snu to po prostu narzędzie tortur psychologicznych wynalezione przez ludzi, którzy i tak nienawidzą matek.
Szczerze mówiąc, dla Jess najtrudniejsza w tym wszystkim jest logistyka. Po prostu wpychasz jakiś znajomy przedmiot do plecaka i modlisz się, żeby wieczorna rutyna przetrwała w dwóch różnych kodach pocztowych bez całkowitego załamania nerwowego wszystkich zaangażowanych. Jess używa dokładnie w tym celu u swojego malucha Zestawu miękkich klocków dla niemowląt. To takie gumowe klocki w pastelowych kolorach makaroników i zawsze pakuje mu trzy sztuki do torby, gdy jedzie do taty. To tylko klocki, ale ponieważ są mięciutkie i znajome, mały trzyma je kurczowo w foteliku samochodowym. Poza tym, kiedy nieuniknienie rzuca nimi o ścianę w napadzie złości w dniu przeprowadzki, nie robią wgnieceń w tynku. Tak czy inaczej, chodzi o to, że celem jest przetrwanie, a nie perfekcja.
Szczerze mówiąc, jeśli toniesz w rodzinnej logistyce albo po prostu potrzebujesz rzeczy, które faktycznie sprawdzają się w życiu, zanim całkowicie stracisz zmysły, prawdopodobnie powinnaś sprawdzić ubranka i akcesoria od Kianao.
Kiedy ubrania dosłownie parzą twoje dziecko
A skoro o traceniu zmysłów mowa, porozmawiajmy o Leo.

Wiem, że obecnie ukrywasz się przed nim w spiżarni, bo poranne ubieranie zajęło czterdzieści pięć minut ciągłego krzyku. Wiem, że myślisz, że robisz coś nie tak. Otóż nie. Kiedy czytałam ten artykuł o celebrytach, był tam cały fragment o tym, że syn Cannona, Zillion, otrzymał diagnozę autyzmu i uderzyło mnie to jak grom z jasnego nieba. Nie dlatego, że diagnozuję Leo – dr Evans w zeszłym miesiącu z grubsza wskazał na jakiś wykres i mruknął coś o ścieżkach neuronowych i o tym, że układy nerwowe maluchów to po prostu dzikie, nieprzewidywalne burze elektryczne. To bardzo poetyckie, ale całkowicie bezużyteczne, gdy po prostu próbuję założyć dziecku ubranie, bez jego reakcji, jakbym kąpała go w prawdziwym kwasie.
Synek mojej przyjaciółki Claire, mały M, też właśnie przeszedł ocenę pod kątem zaburzeń integracji sensorycznej i to jest zupełnie nowy poziom stresu. Szwy. Metki. O matko, metki. Leo przechodził przez ten etap, w którym jakikolwiek syntetyczny materiał dotykający jego skóry kończył się pełnoprawnym atakiem histerii rodem z Egzorcysty na podłodze w przedpokoju.
To wtedy w końcu kupiłam Body niemowlęce bez rękawów z bawełny organicznej i DOSŁOWNIE nie przesadzam, kiedy mówię, że uratowało to moje zdrowie psychiczne. Nie wygląda na nic wielkiego. To po prostu zwykłe body. Ale to jedyne ubranie, którego nie próbował z siebie zedrzeć. To w 95% bawełna organiczna, niewyobrażalnie miękka i całkowicie pozbawiona metek. Płaskie szwy nie wbijają się w jego skórę. Kupiliśmy sześć sztuk w tych dziwnych kolorach ziemi. Praliśmy je na okrągło. Przetrwały nieskończone cykle prania, a on szczerze się uśmiechał, kiedy mu je zakładałam. To był cud. Kropka.
Ale potem, będąc ofiarą targetowanych reklam na Instagramie, kupiłam też Silikonowo-bambusowy gryzak dla niemowląt Panda, kiedy Mayi wyżynały się zęby trzonowe. Wszyscy w internecie się nim zachwycali. Znaczy, jest okej. Jest uroczy, zrobiony z silikonu spożywczego, miał być taką magiczną, kojącą rzeczą. Ale Maya dosłownie spojrzała na niego, rzuciła nim w głowę Dave'a i wróciła do żucia mojej absurdalnie drogiej skórzanej torby. Więc, wiesz, kup go sobie, jeśli chcesz, bo łatwo się go myje w zmywarce, ale nie oczekuj, że naprawi twoje życie. Dzieci to małe dzikusy i czasem po prostu preferują smak pilota do telewizora.
Ciężkie spirale lęku o 3 nad ranem
No i są jeszcze te naprawdę ciężkie sprawy. Te, o których nie chcesz myśleć o 2 w nocy, kiedy wpatrujesz się w elektroniczną nianię jak jastrząb i wmawiasz sobie, że przestały oddychać.

Podczas tej samej sesji doomscrollingu natknęłam się na artykuł o tym, że Alyssa Scott straciła swojego pięciomiesięcznego synka, Zena, z powodu guza mózgu. Boże. Dosłownie zapiera mi dech w piersiach samo pisanie o tym. Nasz pediatra zawsze powtarza: „instynkt macierzyński jest prawdziwy, po prostu ufaj swojemu przeczuciu”, jeśli chodzi o zdrowie niemowląt, ale szczerze mówiąc, próba ogarnięcia umysłem ogromu kruchości tych małych ludzi po prostu paraliżuje.
Dociera do ciebie, że bez względu na to, ile kto ma pieniędzy i sławy, na ilu specjalistów może sobie pozwolić, jeśli chodzi o zdrowie naszych dzieci, wszyscy jesteśmy całkowicie zdani na łaskę wszechświata. To przerażające. Dave zawsze mówi mi, żebym przestała czytać smutne rzeczy w internecie przed snem, bo ostatecznie zakradam się do pokoju Mayi i jak jakaś rasowa stalkerka wpatruję się w ciemności w jej unoszącą się i opadającą klatkę piersiową. Ale nie da się inaczej. Ten lęk to po prostu część ceny, jaką płacimy za to, że tak mocno je kochamy.
Nieważne. Muszę iść podgrzać moją kawę w mikrofali po raz czwarty dzisiejszego dnia. Przestań oceniać celebrytów na parkingu przed Targetem. Przestań stresować się rozwodem Jess. Po prostu kup Leo te miękkie koszulki i zaakceptuj fakt, że robisz, co możesz, w tym absolutnym cyrku, jakim jest macierzyństwo.
Jeśli potrzebujesz uzupełnić swój zestaw przetrwania o rzeczy, przez które twoje dziecko nie będzie krzyczeć, a twoje życie nie stanie się trudniejsze, sprawdź akcesoria niemowlęce Kianao, zanim nadejdzie jutrzejsza poranna histeria.
Kilka wskazówek na przyszłość
Jak bez kłótni radzić sobie z przekazywaniem dzieci w ramach wspólnego wychowywania?
O boże, nawet nie wiem, czy istnieje na to dobra odpowiedź, ale Jess twierdzi, że po prostu traktuje swojego byłego jak lekko irytującego współpracownika w pracy, z której nie może odejść. Pełen profesjonalizm i podejście biznesowe. Podajesz torbę, mówisz "jadł w południe" i odchodzisz. Nie musisz pytać, jak im minął weekend.
O co chodzi z tymi ubraniami przyjaznymi sensorycznie?
To przeważnie metoda prób i błędów, dopóki twoje dziecko nie przestanie krzyczeć. Dla nas wszystko, co ma domieszki syntetyków lub grube szwy, z miejsca odpada. Szukaj czystej bawełny organicznej i ubrań bez metek na karku, ponieważ okazuje się, że zwykłe metki to dla układu nerwowego malucha coś w rodzaju żyletek.
Czy obiekty przejściowe dla dzieci naprawdę działają podczas przemieszczania się między domami?
Czasami? Zazwyczaj jest tak, że jeśli przywiążą się do jednego konkretnego miękkiego klocka czy kocyka, z pewnością pomaga to zbudować pomost między "dom mamy pachnie lawendą" a "dom taty pachnie dezodorantem Axe". To po prostu mały element stałości, którego mogą się uchwycić.
Jak radzić sobie ze strachem przed ich chorobą?
Nie radzisz sobie. Po prostu pijesz kawę, gapisz się w elektroniczną nianię z kamerką, aż pieką cię oczy, i zawracasz głowę swojemu pediatrze przez portal pacjenta, kiedy czujesz, że coś jest nie tak. Myślę, że po prostu uczysz się żyć z tym lękiem. To nigdy tak naprawdę nie znika.
Czy te wszystkie estetyczne gryzaki są tego warte?
Szczerze mówiąc, to całkowicie zależy od dziecka. Niektóre niemowlaki będą siedzieć i radośnie żuć pięknie zaprojektowaną silikonową pandę, a inne (jak moje) całkowicie ją odrzucą na rzecz twoich kluczyków do samochodu. Kup jeden czy dwa, ale nie kupuj całego arsenału, dopóki nie dowiesz się, jaką fakturę chcą ze śmiertelną powagą zniszczyć.





Udostępnij:
Cała prawda o opiece nad nowonarodzoną córeczką
Ta przypadkowa katastrofa w sieci i dlaczego odłączamy się od ekranów