Moja teściowa przysięgała, że wieczorne ataki krzyku mojego syna oznaczają, że mój pokarm jest dosłownie za chudy. Doradczyni laktacyjna, której zapłaciłam kilkaset złotych za konsultację, stwierdziła, że to karmienie klastrowe i potrzebuję po prostu lepszej poduszki do karmienia. Koleżanka ze studiów pielęgniarskich napisała mi, że to na pewno ukryty refluks i powinnam natychmiast zażądać od lekarza leków.

Trzy różne osoby podały mi trzy zupełnie różne diagnozy na ten sam płacz.

Ten dźwięk to tak zwana godzina czarownic u niemowląt. To najgłośniejszy, najbardziej łamiący serce dźwięk, jaki kiedykolwiek usłyszysz we własnym salonie. Zaczyna się, gdy zachodzi słońce, a twoje cudowne, pogodne niemowlę nagle zamienia się w sztywnego, purpurowego na twarzy obcego.

Słuchaj, zanim zostałam mamą, byłam pielęgniarką pediatryczną. Pracowałam na nocnych dyżurach w szpitalu. Widziałam tysiące dzieci tracących zmysły w sekundę po zmianie dyżuru o 17:00. Myślałam, że wiem wszystko o zachowaniu niemowląt. A potem urodziłam własnego syna. Nagle cały ten kliniczny dystans wyparował, gdy pierwszy raz zaczął rzucać się w moich ramionach we wtorek piętnaście po piątej.

Kiedy to twoje własne dziecko, całe medyczne wykształcenie świata bierze w łeb. Jesteś po prostu kolejnym wyczerpanym rodzicem, gapiącym się na zegarek i zastanawiającym się, czy tak już będzie wyglądać twoje życie.

Oś czasu wieczornej udręki

Na wizycie kontrolnej w drugim tygodniu życia nasz pediatra próbował wygłosić mi standardową formułkę o rozwoju niemowlęcia. Przytakiwałam, jakbym nie znała już z podręczników definicji normalnej krzywej płaczu. Świat medyczny nazywa to okresem fioletowego płaczu (PURPLE crying), co jest bardzo grzecznym określeniem na trzymanie w ramionach malutkiej, wściekłej bomby.

Zazwyczaj zaczyna się to około drugiego lub trzeciego tygodnia życia. Właśnie wtedy, gdy myślisz, że już rozgryzłaś, jak utrzymać tę małą istotę przy życiu, coś w nich pęka. Szczyt przypada na około szósty do ósmego tygodnia. To najczarniejszy scenariusz.

Ludzie cały czas mylą to z kolką, co doprowadza mnie do szału. Kolka to zupełnie inna bestia. W szpitalu w przypadku kolki stosujemy „regułę trzech”, czyli trzy godziny płaczu dziennie, przez trzy dni w tygodniu, utrzymujące się przez trzy tygodnie. Jeśli twoje dziecko urządza ten intensywny spektakl tylko między 17:00 a 22:00, to po prostu godzina czarownic.

Zazwyczaj wyrastają z tego w okolicach trzeciego lub czwartego miesiąca. Wiem, że brzmi to jak wieczność, kiedy stoisz w ciemnym korytarzu, podskakując na piłce do jogi, a twój obiad stygnie na blacie w kuchni, ale to naprawdę mija.

Co tak naprawdę dzieje się w ich małych główkach

Porozmawiajmy o prawdziwych winowajcach tego płaczu.

What's actually happening inside their tiny heads — How to Survive the Witching Hour Baby Meltdowns Without Losing It

Główną przyczyną jest przemęczenie, a mogłabym o nim perorować aż do utraty tchu. Noworodki mają wytrzymałość muszki owocówki. Ich okna aktywności czasami trwają zaledwie czterdzieści pięć minut, co ledwie wystarcza na zmianę pieluchy i karmienie. Jeśli przegapią drzemkę, ich małe ciałka zalewa kortyzol i adrenalina, ponieważ doświadczają biologicznej reakcji „walcz lub uciekaj” w odpowiedzi na po prostu zbyt długie czuwanie.

Często widywałam rodziców przywożących swoje dzieci na ostry dyżur o 20:00 w całkowitej panice. Niemowlę było sztywne, krzyczało i odmawiało jedzenia. Dziewięć razy na dziesięć okazywało się, że dziecko po prostu nie spało od czternastej, bo w domu byli goście. Nie przemówisz do rozsądku niemowlęciu, które funkcjonuje na czystej adrenalinie. Musisz po prostu przetrwać burzę, aż jego układ nerwowy się zresetuje.

Dochodzi do tego jeszcze kwestia przebodźcowania. Pomyśl o swoim domu o 18:00. Włączony telewizor, ktoś kroi warzywa, pies krąży po pokoju, a górne światło razi w oczy. To po prostu zbyt wiele bodźców. Ich niedojrzały układ nerwowy dosłownie wariuje pod presją zwykłego, domowego życia.

Czasami chcą po prostu ciągłego karmienia (karmienia klastrowego) przez trzy godziny z rzędu, by przygotować się na dłuższy sen, więc równie dobrze możesz usiąść na kanapie i zaakceptować swój los.

Szpitalne sztuczki na domowe ataki histerii

Słuchaj, potrzebujesz planu awaryjnego. Kiedy mój syn zaczynał swój wieczorny rytuał, mój mąż i ja traktowaliśmy to jak reanimację na oddziale.

Hospital tricks for living room meltdowns — How to Survive the Witching Hour Baby Meltdowns Without Losing It

Po pierwsze, musisz przerwać ten obwód, wychodząc na zimne powietrze, aby wymusić fizyczny reset dla was obojga. Nie obchodzi mnie, że na dworze jest mróz. Stałam w listopadzie na tarasie w samych skarpetkach, trzymając wrzeszczące niemowlę, ponieważ szok wywołany zimnym powietrzem natychmiast zatrzymuje cykl płaczu. Poza tym, obniża to twoje własne tętno. Niemowlęta to emocjonalne gąbki, wierz mi. Jeśli wibrujesz od niepokoju i frustracji, one z całą pewnością dopasują się do twojej chaotycznej energii.

Następnie musisz odtworzyć warunki z łona matki. W brzuchu było głośno, ciasno i ciągle w ruchu. To nie był cichy pokoik z pastelową karuzelą.

Tutaj z pomocą przychodzi ciężki, niezawodny kocyk. Jestem niezwykle sceptycznie nastawiona do tekstyliów dziecięcych, ponieważ doskonale wiem, co tanie syntetyczne włókna robią z wrażliwą skórą, gdy ta poci się od płaczu. Moim absolutnym wybawieniem okazał się Kocyk dziecięcy z bawełny organicznej w pingwiny. Kupiłam go tylko dlatego, że to dwuwarstwowa bawełna organiczna, co nadaje mu ten niesamowity, solidny ciężar. To nie jest terapeutyczny kocyk obciążeniowy, ale jest wystarczająco ciężki, by po ciasnym owinięciu dziecka stłumić odruch Moro, który ciągle je wybudza. Pingwiny są urocze, ale mnie obchodziło tylko to, jak kocyk jest ciężki i wytrzymały. Swój prałam już sto razy i nadal służy jako zbroja przeciwko wieczornym atakom histerii.

Jeśli bardziej zależy ci na estetyce pokoju dziecięcego, Bambusowy kocyk dziecięcy Mono Rainbow będzie dobrym wyborem. Jest bardzo nowoczesny, a materiał bambusowy jest niesamowicie jedwabisty i przewiewny. Szczerze mówiąc, jest jednak trochę zbyt śliski do ciasnego, przetrwaniowego otulania, gdy twoje dziecko rzuca się jak ryba wyjęta z wody. Znacznie lepiej sprawdzi się do przykrycia wózka lub jako ozdoba na fotelu do bujania, podczas gdy ty będziesz trzymać dziecko w tym cięższym, bawełnianym.

W dużej mierze polegaliśmy też na kontakcie skóra do skóry, aby ustabilizować jego oddech. Potrzebujesz ubranek, które łatwo ściągnąć, gdy zaczyna się histeria. Body dziecięce z bawełny organicznej to dokładnie to, czego w takiej sytuacji potrzebujesz. Nie ma niewygodnych kołnierzyków ani absurdalnych guzików. To po prostu elastyczna bawełna organiczna, która gładko przechodzi przez ich nieproporcjonalnie duże główki, nie wywołując kolejnego ataku płaczu. Rozbierz malucha do samego body i pieluszki, przytul mocno do klatki piersiowej w ciemnej łazience i odkręć prysznic na pełną moc. Ogłuszający biały szum lejącej się wody działa cuda na przebodźcowany mózg.

Jeśli właśnie przetrwasz noworodkowe okopy i potrzebujesz materiałów, które nie przyprawią twojego dziecka o wysypkę kontaktową, sprawdź kolekcję organicznych ubranek i akcesoriów Kianao. To jedna rzecz mniej, o którą musisz się martwić, gdy wszystko inne wydaje się chaosem.

Ochrona własnej stabilności psychicznej

Poradniki o łagodnym rodzicielstwie zawsze zdają się pomijać to, jak bardzo ten płacz rani cię na poziomie biologicznym.

Słyszenie płaczu własnego dziecka wyzwala w mózgu potężną fizyczną reakcję bólową. Będziesz czuć złość, desperację i nieuchronnie poczujesz się, jakbyś poniosła porażkę. Nie jesteś żadną z tych rzeczy. Jesteś po prostu zmęczonym ssakiem reagującym na głośne sygnały alarmowe w zamkniętej przestrzeni.

Mój pediatra delikatnie przypomniał mi, że odłożenie krzyczącego niemowlęcia do bezpiecznego łóżeczka i wyjście z pokoju jest całkowicie w porządku. Brzmi łatwo, dopóki sama nie musisz tego zrobić.

W szpitalu, gdy dyżur wymyka się spod kontroli, a wszystkie monitory piszczą, pielęgniarki używają technik uziemienia, aby uniknąć paraliżu. Jeśli stoisz w pokoju dziecięcym, trzęsąc się z frustracji, odłóż dziecko, po czym wyjdź na korytarz, aby znaleźć i nazwać na głos cztery okrągłe przedmioty. Klamka. Czujnik dymu. Zegar ścienny. Miska dla psa. To zmusza twój mózg do przełączenia się z emocjonalnego ośrodka paniki na logiczny ośrodek zadaniowy. Zajmuje to dziesięć sekund i naprawdę działa.

Ponadto musisz podać dziecko swojemu partnerowi bez przepraszania i pytania o pozwolenie. Powiedz, że idziesz pod prysznic i dziecko jest jego problemem do siódmej wieczorem. To nie ma być pytanie.

Przetrwasz tę fazę w jednym kawałku. Zanim z tego wyrośnie, zaopatrz się w najbardziej miękki i najbezpieczniejszy sprzęt, aby uczynić te trudne noce choć trochę znośniejszymi. Sprawdź naszą organiczną kolekcję dla niemowląt już dziś i skompletuj swój własny zestaw przetrwania.

Pytania, na które jesteś zbyt zmęczona, by samodzielnie szukać odpowiedzi

Czy to moja dieta sprawia, że mój pokarm podrażnia jego żołądek?

Słuchaj, moja teściowa była przekonana, że moje zamiłowanie do pikantnych potraw było przyczyną wieczornych ataków histerii mojego syna. Wcale tak nie było. Choć białka mleka krowiego czy soi mogą sporadycznie przedostawać się do mleka matki i powodować problemy, prawdziwe alergie objawiają się krwią w kale i silnymi wysypkami, a nie tylko wieczornym niepokojem. Nie musisz żyć na samym gotowanym kurczaku i ryżu tylko dlatego, że twoje dziecko płacze o 18:00. Ich układ pokarmowy jest zupełnie nowy i jeszcze mało wydajny. Będą miały wzdęcia bez względu na to, co zjadłaś na obiad.

Czy powinnam podawać mu kropelki na gazy każdego wieczoru?

Mój pediatra mruknął coś, że krople z symetykonem to w dużej mierze placebo, ale i tak kupiłam ich sześć butelek. Medyczna rzeczywistość jest taka, że krople na wzdęcia rozbijają duże pęcherzyki gazu na mniejsze, co teoretycznie ułatwia ich wydalanie. Czasami wydaje się to działać natychmiast, a innym razem nie daje zupełnie nic. Jeśli podanie nieszkodliwej kropelki symetykonu sprawia, że czujesz, że aktywnie pomagasz – rób to. Po prostu nie oczekuj, że to wyleczy przemęczenie.

Czy przetrzymywanie dziecka bez snu w ciągu dnia pomoże mu spać w nocy?

To najgorsza porada w całym internecie. Sen napędza sen. Zmuszanie noworodka do czuwania w ciągu dnia to w zasadzie gwarancja katastrofalnej histerii w porze kolacji. Kiedy dzieci nie śpią, ich poziom kortyzolu rośnie, co sprawia, że z fizycznego punktu widzenia jest im o wiele trudniej zrelaksować się, gdy w końcu nadchodzi noc. Pozwól im ucinać sobie drzemki w ciągu dnia. Nie budź śpiącego dziecka, chyba że pediatra wyraźnie ci to zalecił ze względu na przybieranie na wadze.

Skąd mam wiedzieć, czy to tylko faza, czy faktyczne zapalenie ucha?

Widziałam wystarczająco dużo infekcji uszu, by wiedzieć, że one nie patrzą na zegarek. Jeśli twoje dziecko jest chore, płacz będzie utrzymywał się na stałym poziomie w ciągu dnia i nocy. Maluch może łapać się za uszy, odmawiać jedzenia lub mieć gorączkę. Cechą charakterystyczną godziny czarownic jest to, że o 14:00 dziecko jest całkowicie w porządku, o 17:00 traci zmysły, a do 22:00 znów jest spokojne. Jeśli u dziecka poniżej trzeciego miesiąca życia płacz idzie w parze z gorączką powyżej 38°C, daruj sobie internet i jedź prosto na ostry dyżur.

Czy to oznacza, że moje dziecko będzie trudnym maluchem?

Wcale nie. Faza noworodkowa jest całkowicie oderwana od temperamentu kilkulatka. Mój syn był absolutnym koszmarem od 17:00 do 21:00 przez pierwsze trzy miesiące swojego życia. Teraz jest brzdącem, który w ciszy układa klocki i z radością zajada brokuły. Wieczorne ataki histerii mają podłoże czysto neurologiczne i rozwojowe. Dzieci tobą nie manipulują i nie pokazują ci swojej stałej osobowości. Po prostu próbują pojąć, jak funkcjonować poza łonem matki, a to bardzo frustrujący proces.