Moja teściowa stwierdziła, że muszę natychmiast ustanowić twardą dominację, gdy tylko mój maluch zaczął zachowywać się w grudniu jak zielony rozrabiaka. Mamy z mojej osiedlowej grupy sugerowały coś zupełnie odwrotnego – radziły, bym poddała się chaosowi i wynajęła faceta w kostiumie, który ukradnie nasze prezenty do filmiku na media społecznościowe. Mój dawny mózg z dziecięcego SOR-u podpowiadał mi tylko, żeby sprawdzić mu temperaturę, założyć, że idą mu zęby trzonowe i położyć go wcześniej spać. Kiedy nadchodzi zima, dociera do nas mnóstwo szumu, a nagle każde dziecko poniżej trzeciego roku życia przechodzi przez to, co lubię nazywać „fazą małego Grincha”.

Wiralowy żart z włamaniem do domu, który powinien zniknąć

Posłuchajcie. Spędziłam sześć lat na dziecięcym SOR-ze tutaj w Chicago i widziałam tysiące takich zestresowanych dzieciaków, przywożonych z tajemniczymi bólami brzucha, które okazywały się być po prostu czystym, nieskażonym lękiem. Ten nowy trend w mediach społecznościowych, w którym rodzice wynajmują faceta w strasznym kostiumie, żeby włamał się do ich domu i kradł prezenty, podczas gdy dzieci krzyczą z przerażenia, to coś, czego nigdy nie zrozumiem. Róbcie, jak uważacie, ale celowe wywoływanie psychicznej traumy dla wyświetleń w internecie to dość specyficzny wybór. W zeszłym tygodniu widziałam filmik, na którym dwulatek hiperwentylował, podczas gdy jego rodzice śmiali się w tle, a moje ciśnienie skoczyło tak bardzo, że musiałam usiąść.

Moja pediatrka popatrzyła na mnie, jakbym miała dwie głowy, kiedy wspomniałam o tym trendzie na ostatniej wizycie. Wspomniała coś o tym, że dzieciom poniżej siódmego roku życia brakuje rozwoju kory przedczołowej, by oddzielić nieszkodliwy świąteczny żart od prawdziwego włamania. Jeśli aranżujesz scenariusz, w którym potwór włamuje się do waszego salonu i zabiera ich rzeczy, mózg twojego dziecka po prostu rejestruje, że jego bezpieczna przestrzeń całkowicie zniknęła. Oni nie wiedzą, że to wasz kuzyn Dawid w taniej masce.

To emocjonalny odpowiednik wrzucenia ich na głęboką wodę w lodowatym jeziorze, żeby nauczyć ich pływać. Zamiast tego wszystkiego, może po prostu kupcie małego pluszaka, który przemieszcza się po domu i podkrada ciasteczka, bo terroryzowanie własnego potomstwa nie powinno być świąteczną tradycją.

Co do tych rodziców, którzy stemplują fałszywe zielone ślady na swoich dywanach zmywalną farbą – ja po prostu przecieram to wilgotną szmatką i idę dalej przez życie.

Kiedy twój maluch wchodzi w rolę zrzędliwego gderacza

Oglądają film tylko raz i nagle twoje słodkie dziecko tupie po całym domu, nazywając psa Cindy Lou Któś. Zabawa w odgrywanie ról to coś zupełnie normalnego – tak przynajmniej mówią we wszystkich tych książkach o rozwoju dzieci. Ale kiedy twoje dziecko używa tej zrzędliwej postaci, żeby usprawiedliwić ugryzienie kuzyna podczas rodzinnego obiadu, musisz wkroczyć. Staram się wtedy zapytać syna, czy jego serce jest w tej chwili o dwa rozmiary za małe, zamiast po prostu kazać mu przestać być wrednym, wziąć głęboki oddech i posiedzieć w kącie, dopóki znów nie zacznie zachowywać się jak człowiek.

When your toddler adopts the grumpy persona — Why the Viral Baby Grinch Trend is Actually Ruining Holidays

To zazwyczaj rozładowuje napięcie, albo przynajmniej wystarczająco go dezorientuje, żeby przestał gryźć. Po prostu się na mnie gapi, przetwarza to dziwne pytanie i zapomina, dlaczego w ogóle był zły. Maluchy to w zasadzie tacy mali, pijani ludzie, którzy przepracowują emocje poprzez ekstremalne przedstawienia teatralne. Kiedy odstawiają te całe numery w stylu "małego Grincha", zazwyczaj po prostu sprawdzają, jak to jest być złym, bez popadania przy tym w prawdziwe kłopoty. Pozwalam mu po prostu krzywić się do ściany przez jakiś czas, dopóki nie zgłodnieje.

Ubieranie bez sensorycznych załamań

Potem pojawia się kwestia ubierania ich do obowiązkowych świątecznych zdjęć. Co roku widzę te masowo produkowane kostiumy małego Grincha dla niemowląt, uszyte z wysoce łatwopalnego, gryzącego, syntetycznego futerka, które pachnie lekko benzyną. W zeszłym roku moje dziecko miało to na sobie przez dokładnie cztery minuty, zanim dostało miejscowej wysypki z kontaktowego zapalenia skóry, która wyglądała jak mapa topograficzna Środkowego Zachodu.

Teraz po prostu ubieram go w Body Dziecięce z Bawełny Organicznej w ładnym, ziemistym odcieniu zieleni. Technicznie rzecz biorąc, to po prostu niemowlęce body bez rękawków, ale zrobione w dziewięćdziesięciu pięciu procentach z bawełny organicznej. Zakładkowe ramiona oznaczają, że mogę ściągnąć je w dół przez jego ciało, kiedy przydarzy mu się potężna pieluszkowa awaria, co ratuje życie, gdy jesteś w zatłoczonej publicznej toalecie, która pachnie rozpaczą. Do tego nie wygląda, jakby został połknięty przez tani dywanik łazienkowy. Wygląda po prostu jak niemowlak ubrane na zielono, co jak dla mnie jest wystarczająco świąteczne.

Jeśli masz do czynienia z młodszym dzieckiem, które właśnie ząbkuje w samym środku tego chaosu, możesz podać mu Gryzak Panda. Jest w porządku. Robi to, co do niego należy. Wykonano go z silikonu spożywczego i można wrzucić go do zmywarki, co szczerze mówiąc, jest jedyną funkcją, na której naprawdę zależy mi na tym etapie życia. Nie sprawi magicznie, że maluch prześpi całą noc albo przestanie płakać w samolocie, ale może kupić ci dokładnie pięć minut na wypicie kubka letniej kawy, podczas gdy będzie żuć gumową głowę pandy.

Jeśli wolicie całkowicie odpuścić sobie gryzące kostiumy, możecie po prostu przejrzeć ubranka niemowlęce z naszej oferty, które naprawdę zniosą świąteczny chaos bez wywoływania reakcji skórnych.

Czas przed ekranem – kwestia, w której wszyscy kłamiemy

Nie wszystkie wersje tego zielonego gościa są sobie równe. Film animowany z 2018 roku to prawdopodobnie jedyna wersja, po której twoje dziecko nie będzie miało nocnych lęków. Film aktorski z Jimem Carreyem z 2000 roku ma w sobie te wszystkie ukryte żarty o imprezach swingersów, których jako dziecko kompletnie nie rozumiałam, a ciężka, protetyczna charakteryzacja jest dla dwulatka autentycznie przerażająca. Włączyłam to, myśląc, że będzie nostalgicznie, a mój syn krzyczał, dopóki nie przełączyłam na jakiś niszowy dokument o pociągach.

The screen time situation we're all lying about — Why the Viral Baby Grinch Trend is Actually Ruining Holidays

Czytałam ostatnio badanie, w którym Główny Lekarz Kraju stwierdził, że połowa z nas uprawia to, co nazywa „rodzicielstwem przetrwania”. Więcej krzyczymy, krytykujemy naszych partnerów, przypalamy ciasteczka i ogólnie sami zachowujemy się jak potwory. Moja pediatrka powiedziała mi, żebym odpuściła sobie oczekiwanie, że muszę tworzyć magiczne wspomnienia w każdej sekundzie grudnia. Powiedziała, że stres matki jest w zasadzie zaraźliwy, a dzieci łapią go szybciej niż katar w żłobku.

Zaczęłam więc odpuszczać rzeczy, przez które czuję się fatalnie.

  • Kartki świąteczne: Nie muszą być wysyłane na czas, ani w ogóle. Nikt nie prowadzi punktacji oprócz twojej ciotki, a ona i tak będzie narzekać.
  • Wypieki: Gotowe ciasto ze sklepu jest całkowicie w porządku. Twojego malucha nie obchodzi twoja rzemieślnicza mieszanka mąk, on po prostu pragnie cukru.
  • Pakowanie prezentów: Wepchnięcie czegoś do torebki prezentowej z kawałkiem bibuły zajmuje dziesięć sekund i oszczędza twój kręgosłup.

Jak zająć dziecko, podczas gdy ty ignorujesz bałagan

Kiedy aktywnie ignoruję przypalające się ciasteczka i stertę prania na kanapie, zazwyczaj parkuję malucha pod Drewnianym Stojakiem Edukacyjnym. Ma te stonowane, tęczowe kolory i zwisające drewniane zwierzaczki, które dziecko może trącać rączkami. Jest do bólu analogowy, a to dokładnie to, czego pragniesz, kiedy reszta domu brzmi jak eksplodujący sklep z zabawkami.

Każdy krewny chce kupić twojemu dziecku coś, co błyska światłem stroboskopowym i w kółko gra fałszywą, elektroniczną melodyjkę. Ja po prostu zwracam te wynalazki i zostawiam nasz drewniany stojak. Wtapia się w wystrój salonu, nie wymaga baterii AAA i naprawdę pomaga dzieciom w rozwoju percepcji głębi bez przestymulowania ich delikatnych, małych układów nerwowych. Z której strony nie spojrzeć, same plusy.

Przestań na siłę tworzyć idealne święta, odpuść sobie tę udawaną radość i po prostu ubierz swoje dziecko na cebulkę w wygodne ubranka, zanim uderzą mrozy z Chicago.

Pytania, które prawdopodobnie chodzą ci po głowie

Dlaczego mój maluch w święta nagle staje się taki złośliwy?

Bo jest po prostu wykończony, rany. Harmonogram dnia leży w gruzach, dzieci jedzą o wiele za dużo przetworzonego cukru na rodzinnych imprezach, a obcy ludzie wciąż próbują je przytulać. Kiedy mój dzieciak w grudniu zachowuje się jak mały dyktator, po prostu zakładam, że jego poziom kortyzolu wystrzelił w kosmos. Wyciągam go z tego chaosu, siadam z nim w ciemnym pokoju i pozwalam mu ochłonąć. To nie jest trwała zmiana osobowości, on ma po prostu tego wszystkiego dość.

Czy to źle, że moje dziecko boi się świątecznych postaci?

Nie, to naprawdę oznaka normalnego rozwoju mózgu. Wielki dorosły przebrany w futrzasty garnitur z pomalowaną twarzą łamie wszystkie normalne zasady ludzkiego rozpoznawania twarzy. Ich małe mózgi wysyłają potężne sygnały alarmowe. Kiedy mój syn krzyczy na widok postaci w kostiumie w centrum handlowym, nie zmuszam go, żeby podszedł bliżej do zdjęcia. Mówię tylko: jasne, wyglądają dość dziwnie, chodźmy lepiej na precla.

Jak poradzić sobie z krewnymi, którzy kupili gryzący kostium małego Grincha?

Ja po prostu kłamię. Uśmiecham się, bardzo dziękuję, robię dokładnie jedno rozmazane zdjęcie mojego dziecka, które ma to na sobie przez dziesięć sekund, a potem natychmiast mu to ściągam. Jeśli później pytają, gdzie jest ten strój, mówię, że doszło do potężnej pieluszkowej awarii i kostium właśnie moczy się w enzymach. Nikt nigdy nie podważa argumentu o pieluszkowej awarii. Potem z powrotem ubieram go w jego miękkie, bawełniane ciuszki i nalewam sobie drinka.

Czy powinnam się martwić, jeśli dziecko żuje wszystko, co wpadnie mu w ręce?

Kiedy te zęby zaczynają się przesuwać pod dziąsłami, dzieci zamieniają się w zasadzie w fabryki śliny, które nienawidzą całego świata, więc zazwyczaj po prostu rzucam w nie czymś zimnym i mam nadzieję na najlepsze. Dopóki to, co żują, nie grozi zadławieniem ani nie jest pokryte ołowianą farbą, po prostu pozwól im gryźć. Ich dziąsła pulsują z bólu. Sama pewnie gryzłabym meble, gdyby moja szczęka tak się czuła.