Stojąc w kuchni, wpatrywałam się w mojego trzytygodniowego pierworodnego, Cartera, w ostrym świetle okapu. Wydaliśmy trzysta dolarów – co przy naszych ówczesnych nauczycielskich pensjach równie dobrze mogło być milionem – na sesję u drogiego fotografa noworodkowego zaplanowaną na następny ranek. Miałam w głowie tę wizję: on, owinięty w nieskazitelny, neutralny kocyk, wyglądający jak mały, śpiący aniołek. Zamiast tego patrzyłam na malucha, który nagle zaczął przypominać piętnastolatka z burzą hormonów, wyrabiającego podwójną zmianę przy frytkownicy. Jego policzki pokrywały malutkie, zaognione czerwone krostki. Nie miałam pojęcia, że trądzik niemowlęcy na policzkach w ogóle istnieje, dopóki nie uderzył w mojego synka jak pociąg towarowy, na zaledwie dwanaście godzin przed jego wielkim debiutem.
Prawie odwołałam fotografa. Prawie się popłakałam prosto do mojej letniej kawy. Spędzasz dziewięć miesięcy wyobrażając sobie nieskazitelne niemowlę o porcelanowej cerze, a potem rzeczywistość uderza w ciebie plamistą, chropowatą buzią. Jeśli siedzisz właśnie teraz i nerwowo przeszukujesz internet o 2 nad ranem, podczas gdy twoje dziecko śpi na twojej klatce piersiowej, weź głęboki oddech. Będę z tobą szczera: dla ciebie wygląda to o wiele gorzej niż w rzeczywistości, a ty nie zrobiłaś absolutnie nic złego.
Panika trzeciego tygodnia
Kiedy mojego najstarszego synka wysypało, moją pierwszą reakcją było ogromne poczucie winy. Założyłam, że moje mleko jest zbyt tłuste, albo że jem za dużo nabiału, a może nie umyłam mu wystarczająco dokładnie buzi po ulewaniu. Matczyne poczucie winy to naprawdę ciężki koc, a ja po prostu w nim tonęłam. W panice zaciągnęłam go do przychodni, przekonana, że w jakiś sposób zepsułam mojego idealnego noworodka.
Moja lekarka spojrzała na moją zalaną łzami, wyczerpaną twarz i cicho się zaśmiała. Powiedziała, że trądzik niemowlęcy dotyka około 20% do 30% zdrowych noworodków w USA, zazwyczaj pojawiając się dokładnie w okolicach drugiego do czwartego tygodnia życia. Wygląda na to, że Carter był po prostu nadgorliwy. Wskazała na małe białe krostki i czerwone grudki na jego czole i nosie, wyjaśniając, że to całkowicie normalny trądzik noworodkowy, a nie żadna przerażająca wysypka.
To zabawne, jak szybko zapominamy. Zanim pojawiło się na świecie moje trzecie dziecko, wysypało ją dokładnie w trzecim tygodniu życia, a ja nawet nie mrugnęłam okiem. Tylko westchnęłam, schowałam aparat do szuflady na kilka tygodni i wróciłam do składania prania.
Skąd u licha bierze się ten bałagan
Więc co powoduje trądzik niemowlęcy? Cóż, najwyraźniej to i tak głównie moja wina. A przez to rozumiem moje hormony. Sposób, w jaki wyjaśniła mi to lekarka – a mogę tu trochę kaleczyć naukę, wybaczcie mojemu pozbawionemu snu mózgowi – jest taki, że matczyne hormony, które przekazałam dziecku przez łożysko na samym końcu ciąży, po prostu zmuszają ich maleńkie gruczoły łojowe do pracy na najwyższych obrotach. Ich małe pory zatykają się od nadmiaru sebum.
Do tego dochodzi cała ta sprawa z drożdżakami. Niektórzy lekarze uważają, że trądzik niemowlęcy to reakcja na podrażnienie drożdżakiem z gatunku Malassezia, który naturalnie bytuje na skórze. Myśl o drożdżakach żyjących na bezcennej buzi twojego dziecka brzmi trochę obrzydliwie, ale podobnież wszyscy je mamy. Kiedy połączysz te resztki hormonów ciążowych z drożdżakami, a do tego dodasz odrobinę tarcia od tysiąca pocałunków w policzek dziennie, masz gotowy przepis na katastrofę.
Moja babcia i katastrofa z olejem kokosowym
Kiedy masz noworodka z problemami skórnymi, każda kobieta po sześćdziesiątce w twojej rodzinie zaoferuje ci domowy sposób. Moja babcia, kochana kobieta, rzuciła tylko okiem na twarz Cartera na FaceTime i powiedziała, że jego skóra jest po prostu sucha. „Posmaruj go oliwką, Jessica” – zażądała. „Dobrze go nasmaruj przed snem”.

Ponieważ desperacko szukałam szybkiego sposobu na trądzik niemowlęcy przed przyjazdem fotografa, poszłam prosto do spiżarni. Wygrzebałam wielki słój organicznego oleju kokosowego i wsmarowałam go w tę biedną małą buzię. Myślałam, że jestem taka holistyczna i naturalna. Założyłam, że obudzi się z promienną cerą.
Powiem wam, że to była absolutnie najgorsza decyzja rodzicielska w moich wczesnych dniach macierzyństwa. Obudziłam się następnego ranka, a mój syn wyglądał jak pizza pepperoni. Olej całkowicie zatrzymał ciepło jego ciała i zablokował i tak już obciążone pory. Jego skóra była wściekła. Okazuje się, że nakładanie ciężkich, tłustych olejów czy gęstych balsamów na trądzik noworodkowy to jak dolewanie benzyny do ognia. Dosłownie zamykasz brud i ciepło w skórze. Spędziłam godzinę próbując delikatnie zetrzeć olej kokosowy z krzyczącego noworodka za pomocą ciepłej myjki, podczas gdy mój mąż dzwonił do fotografa, błagając o zmianę terminu.
Nawet nie myślcie też o kupowaniu tych ostrych kremów na pryszcze bez recepty przeznaczonych dla nastolatków, od razu wyrzućcie ten pomysł do kosza.
Jak pozbyć się krostek i nie zwariować
Jeśli gorączkowo googlujecie, jak pozbyć się trądziku niemowlęcego, mam dla was jedną złą i jedną dobrą wiadomość. Zła wiadomość jest taka, że nie ma magicznej gumki. Dobra wiadomość to ta, że w zasadzie nie musicie nic robić. Wiem, to nie jest to, co chce usłyszeć zapracowany rodzic z osobowością typu A, ale taka jest prawda. Zamiast szorować ich delikatną buzię ostrymi mydłami, wyciskać małe białe krostki i nakładać pięć różnych organicznych serów, musicie po prostu delikatnie przemywać twarz czystą, ciepłą wodą i pozwolić ich organizmowi samemu sobie z tym poradzić.
Wychowując trójkę dzieci, zauważyłam, co tak naprawdę pomagało nam utrzymać sytuację w ryzach:
- Czynnik płaczu jest prawdziwy: Zauważysz, że wypryski stają się neonowoczerwone i przerażające, gdy dziecko krzyczy wniebogłosy albo gdy właśnie wyjmiesz je z ciepłego fotelika samochodowego. Zwiększony przepływ krwi sprawia, że obrzęk wygląda dziesięć razy gorzej. Nie panikuj. Kiedy maluch się uspokoi, ochłodzi i zaśnie, zaczerwienienie znacznie zblednie.
- Opiłowuj te małe sztylety: Niemowlęta nie mają żadnej kontroli nad swoimi rączkami. Z pewnością będą się uderzać w twarz i rozdrapywać te małe krostki. Zawsze dbałam, by paznokcie moich dzieci były opiłowane na krótko, ponieważ otwarte zadrapania wpuszczają bakterie z powierzchni skóry, zmieniając niegroźną krostkę hormonalną w paskudną, bolesną infekcję.
- Natychmiast wycieraj mleko: Moje średnie dziecko notorycznie ulewało, ale było przy tym przeszczęśliwe. Na jej podbródku i w fałdach szyi nieustannie płynęła mała rzeczka mleka. Enzymy mlekowe i cukry zalegające na i tak wrażliwej skórze, to tylko powód do kolejnych podrażnień. Zaczęłam trzymać ultra miękkie myjki w każdym pokoju, żeby po prostu osuszać jej twarz po każdym karmieniu.
- Eksperyment z mlekiem matki: Tak, próbowałam wklepywać trochę mojego mleka w policzki najmłodszej córki, bo moja mama i cały internet na to przysięgali. Czy to zadziałało? Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia. Nauka jest tu mało precyzyjna, jeśli chodzi o to, czy to w ogóle cokolwiek leczy. Nie pogorszyło trądziku, ale do czwartej po południu mała zaczynała pachnieć kwaśnym serem, więc ostatecznie odpuściłam.
Ubierajcie je tak, jakby mieszkały w Teksasie
Jedną z rzeczy, których boleśnie nauczyłam się przy Carterze, jest to, że gorąco to największy wróg niemowlęcej skóry. Tak strasznie się bałam, że zamarznie w naszym klimatyzowanym domu, że non stop trzymałam go otulonego w tych tanich, puszystych poliestrowych pajacykach, które kupiłam w markecie. Były to w zasadzie małe sauny do noszenia. Pot i ciepło zatrzymane przy jego skórze sprawiły, że trądzik połączył się z potówkami, tworząc super-wysypkę, która pokryła całą górną część jego ciała.

Zdałam sobie sprawę, że wydanie trochę więcej na oddychające, naturalne materiały jest absolutnie warte swoich pieniędzy, zwłaszcza gdy ich skóra już wpada w złość. Jeśli zmagacie się z wysypką, zwróćcie uwagę na to, co dotyka ich skóry.
W przypadku dwójki młodszych dzieci całkowicie przestawiłam się na bawełnę organiczną. Naprawdę uwielbiam bezrękawnik – body niemowlęce z bawełny organicznej od Kianao. To mój absolutny faworyt na etap noworodkowy. Pięknie oddycha, pozwalając powietrzu dotrzeć do klatki piersiowej, by maluch się nie przegrzewał. Bawełna organiczna jest uprawiana bez ostrych pestycydów, które mogą pozostawiać resztki w zwykłych ubraniach, co daje ogromny spokój ducha, gdy ma się niemowlę z wrażliwą skórą. Dodatkowo ma w sobie 5% elastanu, co oznacza, że świetnie się rozciąga. Nie ma nic gorszego niż uczucie, że walczysz z wściekłym aligatorem, próbując przecisnąć sztywną bawełnianą koszulkę przez wielką, chwiejącą się głowę noworodka. Elastyczność tego body ratuje życie, a po praniu ubranko wygląda wspaniale, nie tracąc swojego kształtu.
Szczerze mówiąc, odkąd zaczęłam ubierać moje dzieci w lżejsze, oddychające warstwy i pozwalać ich skórze po prostu odetchnąć, zaognione zaczerwienienie wyprysków bardzo się uspokoiło.
Jeśli chcecie wymienić garderobę swojego dziecka na oddychające tkaniny, które nie pogorszą stanu ich skóry, odkryjcie kolekcję ubranek z bawełny organicznej Kianao.
Efekt potęgowania przez ślinienie
Właśnie wtedy, gdy myślisz, że trądzik noworodkowy w końcu mija, gdzieś około piątego lub szóstego tygodnia, zaczyna się ślinienie. Albo maluchy odkrywają swoje rączki. Nagle nieustannie gryzą swoje pokryte śliną kostki i pocierają tą mokrą, niezdarną piąstką po całych policzkach i brodzie. Wilgoć i tarcie sprawiają, że trądzik nawraca ze zdwojoną siłą.
Przy moim drugim dziecku zmądrzałam. W sekundzie, w której zaczął próbować zjadać własne rączki, przechwyciłam go gryzakiem. Zatrzymanie czystej zabawki w jego rączkach oznaczało, że jego twarz pozostawała stosunkowo sucha. Jestem wielką fanką Gryzaka Panda na ten konkretny etap. Tak, technicznie każdy bezpieczny przedmiot z silikonu spełni swoje zadanie, ale po prostu mówię wam, co sprawdziło się u nas. Jest wykonany w 100% z silikonu spożywczego, co oznacza, że mogę go po prostu wrzucić do zmywarki, gdy się zabrudzi. To, co w nim najbardziej cenię, to płaski kształt. Wiele gryzaków jest tak nieporęcznych, że małe niemowlęta w końcu same uderzają się nimi w oko, ale mój najmłodszy synek naprawdę wygodnie go trzymał.
Muszę też dodać, że kupiłam Body z bawełny organicznej z falbankami dla mojej córki, bo nie mogłam się oprzeć temu, jak uroczo wyglądało w internecie. Jest prześliczne, a jakość bawełny organicznej jest tak samo fenomenalna jak w przypadku body bez rękawów. Ale szczerze? Te falbanki na rękawach w praktyce sprawdzają się po prostu średnio. Chyba, że idziecie gdzieś na specjalną okazję – w przeciwnym razie te delikatne marszczenia i tak w końcu skończą umazane w purée ze słodkich ziemniaków i ulaniu. Biedactwa, niemowlęta potrafią zrujnować wszystko, co ładne. To cudowny strój na zdjęcia, ale by przetrwać brudne, śliniąco-trądzikowe dni w domu, trzymajcie się prostych, pozbawionych rękawów klasyków.
Przeczekanie fazy brzydkiego kaczątka
Najtrudniejszą rzeczą w trądziku niemowlęcym jest po prostu zaakceptowanie faktu, że nie możesz go kontrolować. Jako mama prowadząca małą firmę, zarządzająca domem i starająca się utrzymać przy życiu trójkę małych ludzi, jestem przyzwyczajona do naprawiania problemów. Jeśli jest bałagan, sprzątam. Jeśli jest konflikt w harmonogramie, rozwiązuję go. Ale to? Trzeba po prostu usiąść z założonymi rękami i czekać.
U całej trójki moich dzieci najgorszy moment wypadał w okolicach czwartego tygodnia, a w szóstym tygodniu praktycznie nie było po nim śladu. U niektórych niemowląt może to potrwać nawet do trzech lub czterech miesięcy, ale w końcu mija. Nie pozostawia blizn. Nie oznacza to, że twoje dziecko będzie miało okropną cerę jako nastolatek. To tylko ten niechlujny, usiany krostkami rytuał przejścia.
Kiedy fotograf w końcu wrócił do naszego domu na przełożoną sesję, Carter nadal miał kilka czerwonych kropek na brodzie. I tak zrobiliśmy zdjęcia. Kiedy teraz patrzę na te fotografie, oprawione w ramki na ścianie w przedpokoju, w ogóle nie widzę tych krostek. Widzę tylko mojego pięknego, mięciutkiego pierworodnego, który uczynił mnie matką. Odłóżcie więc ciężkie balsamy, odejdźcie od powiększającego lusterka i idźcie przytulić waszego pokrytego krostkami, małego nastolatka.
Gotowi na zmianę ubranek na tkaniny, które naprawdę wspierają wrażliwą skórę waszego dziecka? Kupcie nasze zrównoważone niezbędniki dla niemowląt jeszcze przed kolejnym praniem.
Często Zadawane Pytania
Czy moja dieta powoduje wypryski u dziecka?
Posłuchajcie, internet będzie próbował wmówić wam, że kawałek pizzy, który zjadłaś wczoraj, jest powodem trądziku twojego dziecka. Z tego, co powiedziała mi moja lekarka, i z mojego własnego doświadczenia wynika, że typowy trądzik niemowlęcy w pierwszych tygodniach życia jest napędzany przez resztki hormonów ciążowych, a nie twoją obecną dietę. Nie rezygnuj z nabiału lub węglowodanów tylko dlatego, że twój noworodek ma kilka krostek. Jesteś już i tak wystarczająco wyczerpana – zjedz tę pizzę.
Czy to przerodzi się w dziecięcą egzemę?
Niekoniecznie. Trądzik niemowlęcy i egzema to dwie zupełnie różne sprawy. Trądzik wygląda jak małe pryszcze (białe zaskórniki i czerwone krostki), najczęściej na twarzy. Egzema pojawia się zazwyczaj nieco później jako suche, łuszczące się i swędzące plamy, które mogą wystąpić w dowolnym miejscu na ciele, zwłaszcza w zgięciach stawów. To, że twoje dziecko ma trądzik w wieku trzech tygodni, nie oznacza, że jest skazane na egzemę w przyszłości. Mój najstarszy syn miał okropny trądzik, ale teraz, w wieku pięciu lat, ma nieskazitelną cerę.
Czy mogę wyciskać te białe krostki, jeśli wyglądają na gotowe?
Absolutnie nie. Wiem, że to bardzo kuszące, zwłaszcza jeśli sama masz nawyk wyciskania pryszczy, ale nie dotykaj ich. Wyciskanie tych maleńkich krostek wpycha bakterie głębiej w kruchą skórę twojego dziecka, powoduje przeraźliwy ból i może prowadzić do powstawania trwałych blizn. Zostaw je w spokoju. Mówię poważnie.
Kiedy naprawdę powinnam zadzwonić do lekarza w tej sprawie?
Powinnaś zadzwonić do lekarza, jeśli krostki zaczynają się pojawiać po raz pierwszy po szóstym tygodniu życia (to trądzik niemowlęcy starszych niemowląt, co jest czymś innym), jeśli nie znikają po kilku miesiącach, lub jeśli wyglądają na zaognione i zainfekowane. Jeśli widzisz żółte strupki, sączącą się ropę, albo jeśli twoje dziecko jest ciepłe w dotyku i wydaje się apatyczne, udaj się do lekarza. Zaufaj swojej matczynej intuicji. Jeśli coś wygląda nie tak, po prostu zadzwoń.
Czy powinnam myć buzię dziecka mydłem dwa razy dziennie?
Szczerze mówiąc, czysta, ciepła woda jest teraz twoim najlepszym przyjacielem. Zbyt częste kąpanie ich lub używanie pieniących się mydeł dwa razy dziennie pozbawia ich skórę naturalnej bariery ochronnej, co sprawia, że gruczoły łojowe zaczynają produkować jeszcze więcej sebum. Ja po prostu przemywałam twarze moich dzieci raz dziennie mokrą, super miękką myjką i na tym koniec. Mniej absolutnie znaczy więcej.





Udostępnij:
Mit o nosidełkach, który o mało nie zrujnował mojego kręgosłupa (i psychiki)
Dear Past Jess: Finding a Good Feeding Bottle Without the Tears