Wielki mit o zdrowym dziecku: Jak przetrwać pierwsze dwa lata
Właśnie gapię się na beżowy, brutalnie poplamiony pajacyk, który jeszcze jakieś cztery minuty temu był idealnie nieskazitelny i śnieżnobiały. Jest wtorek, 6:15 rano, a jedna z bliźniaczek – nazwijmy ją tą Głośniejszą, choć szczerze mówiąc, wymieniają się harmonogramami w zależności...


