Jak skompletować strój małego Luigiego bez poliestrowego badziewia
Siedziałam na lepkiej podłodze z paneli w naszym przedpokoju. Był wtorek, godzina 16:00, a ja piłam wściekle w letnią kawę z wyszczerbionego kubka, próbując wyłuskać mojego wrzeszczącego sześciomiesięcznego synka z licencjonowanego kostiumu postaci z gry. Największym kłamstwem, jakie internet wciska...


