Właśnie patrzę na zdjęcie mojej najstarszej córki sprzed czterech lat i, rany, muszę publicznie przeprosić to dziecko. Ma na nim dokładnie trzy tygodnie, wrzeszczy wniebogłosy, a jej łysa główka wystaje ze sztywnej, błyszczącej poliestrowej spódniczki tutu, którą przysłała nam pocztą moja cioteczna babka. Co gorsza, ma na sobie gigantyczną kwiecistą opaskę, która wygląda, jakby powoli odcinała dopływ krwi do jej płata czołowego. Biedactwo, wyglądała jak wściekła, wysadzana kryształkami babeczka, a ja zupełnie nie miałam pojęcia, dlaczego jest taka nieszczęśliwa, dopóki w końcu nie zdjęłam z niej tego śmiesznego ustrojstwa i nie poczułam, jak drapiące były te szwy.
Kiedy dowiadujesz się, że będziesz miała dziewczynkę, ludzie totalnie tracą głowę i zaczynają cię zasypywać mikroskopijnymi dżinsowymi kurteczkami, sukienkami z pięćdziesięcioma malutkimi guzikami na plecach i syntetycznymi koronkowymi wynalazkami, które w dotyku przypominają wełnę stalową. Będę z tobą szczera: dziewięćdziesiąt procent tego, co sprzedaje się dla niemowląt płci żeńskiej, to czyste śmieci, które nadają się na wysypisko, a nie na noworodka. W czasie drzemek dzieci prowadzę mały sklepik na Etsy w naszym pokoju gościnnym, co oznacza, że mam dokładnie czterdzieści siedem minut dziennie na wydrukowanie etykiet wysyłkowych, złożenie gigantycznych stert maciupkich ubranek i wypicie letniej kawy, próbując jednocześnie utrzymać przy życiu trójkę dzieci poniżej piątego roku życia. Nie mam czasu ani cierpliwości na skomplikowane ubranka, przez które moje dzieci płaczą.
Błyszczące zagrożenia zadławieniem
Porozmawiajmy o tych absurdalnych ozdobach na miniaturowych ubrankach, ponieważ moja pediatra, dr Evans, napędziła mi niezłego stracha na wizycie kontrolnej w drugim miesiącu życia. Siedziałyśmy w tym lodowatym małym gabinecie, a ona patrzyła na ten uroczy szałwiowy rampers z ozdobnymi sznureczkami w pasie, który moja córka miała na sobie. Praktycznie wyrwała mi materiał z ręki, mówiąc swoim bardzo poważnym lekarskim tonem, że wszystko, co ma sznurki lub luźne wstążki, to gigantyczne ryzyko uduszenia dla wiercącego się niemowlaka.
Kazała mi też zrobić dziwny „test szarpnięcia” prosto na stole do badań na guzikach przy kołnierzyku. Najwyraźniej, jeśli jestem w stanie oderwać sztuczną perłę lub plastikowy guzik ze sweterka moimi zmęczonymi matczynymi palcami, moja córka z pewnością da radę to poluzować, wsadzić do buzi i się zakrztusić. Więc teraz siedzę na kanapie w salonie i przed praniem brutalnie szarpię za ozdobne kokardki i zatrzaski każdej sztuki niemowlęcej odzieży. Jestem pewna, że dla mojego męża wygląda to na kompletne szaleństwo, ale wolę nie ryzykować.
Syntetyczna poliestrowa sauna
Moja mama zawsze mi powtarzała, że niemowlęta muszą być ciasno opatulone, bo inaczej zawieje je i zachorują. Ale potem moja najstarsza córka dostała na klatce piersiowej i plecach potwornej, czerwonej, łuszczącej się wysypki, a ja wpadłam w pełną panikę, myśląc, że to jakaś rzadka choroba. Dr Evans spojrzała tylko na jej gruby, puchaty, poliestrowy pajacyk i powiedziała mi, że w zasadzie owijamy ją w plastikową torbę na zakupy. Z tego, co rozumiem – a ledwo zdałam biologię w liceum, więc tylko filtruję to, co powiedziała lekarka – bariera skórna noworodka jest supercienka, bardzo przepuszczalna i wchłania praktycznie wszystko, z czym się zetknie. Poza tym maluchy dosłownie nie potrafią jeszcze kontrolować ciepłoty własnego ciała.
Kiedy ubierasz je w te tanie syntetyczne materiały, które tak uroczo wyglądają na wieszaku, ciepło i pot po prostu zostają uwięzione tuż przy ich wrażliwej skórze, stając się wylęgarnią dziwnych bakterii i wywołując ogromne ataki egzemy, które sprawiają im mnóstwo cierpienia. Dr Evans powiedziała mi, żebym trzymała się wyłącznie naturalnych włókien, takich jak bambus lub bawełna organiczna, jeśli chcę przestać wydawać małą fortunę na kremy z hydrokortyzonem i w końcu przespać w nocy więcej niż dwie godziny.
Ten mały kryzys skórny jest dokładnie tym powodem, dla którego jedyną „elegancką” rzeczą, którą teraz zakładam moim dziewczynkom, jest Niemowlęce body z organicznej bawełny z falbankami na rękawkach. Jeśli idziemy do kościoła albo na rodzinny obiad i chcę, żeby wyglądały porządnie i zadowoliły babcie, to jest mój pewniak. Szczerze to uwielbiam, bo rękawki z falbankami nadają mu ten dziewczęcy, wyjściowy charakter, nie będąc przy tym przesadzonymi, ale całość jest w 95% z organicznej bawełny z odrobiną stretchu, więc dla dziecka to po prostu uczucie, jakby miało na sobie piżamę. Zatrzaski na dole naprawdę trzymają, kiedy mała uprawia na dywanie swoją agresywną niemowlęcą gimnastykę, a tego niestety nie mogę powiedzieć o połowie ubrań z sieciówek, których próbowaliśmy.
Obsesja mojej mamy na punkcie prasowania
Jeśli malutkie ubranko wymaga użycia żelazka lub na metce ma napis „tylko pranie chemiczne”, od razu trafia na kupkę do oddania. Moje życie jest stanowczo zbyt krótkie, aby rozprasowywać zagniecenia na ubraniu, które i tak w ciągu czterech minut od założenia będzie całe w jasnożółtym ulanym mleku.

Jak kupować ubranka i nie zbankrutować
Niemowlęta rosną tak niesamowicie szybko, że wydanie pięćdziesięciu dolców na sukienkę dla noworodka, którą założy raz, to poziom nieodpowiedzialności finansowej, którego po prostu nie jestem w stanie poprzeć, zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Przeczytałam gdzieś w sieci o zasadzie 8-5-3-2 przy tworzeniu niemowlęcej garderoby kapsułowej – osiem sztuk body, pięć par spodenek, trzy sweterki i dwie pary bucików. Szczerze mówiąc, to bardzo trafne, jeśli i tak co kilka dni włączasz pralkę. Zawsze kupuję ubranka o rozmiar lub dwa większe, na przykład ubieram mojego dwumiesięcznego malucha w rozmiar na 3-6 miesięcy i po prostu podwijam rękawy, żebyśmy mogli z nich korzystać przez kilka solidnych miesięcy, a nie trzy tygodnie.
Ta cała strategia z kupowaniem większych rozmiarów jest powodem, dla którego praktycznie chomikuję Prążkowane spodenki niemowlęce z bawełny organicznej dla moich dziewczynek. Ten sportowy styl retro jest uroczy, ale co ważniejsze, nie mają tych gigantycznych, sztywnych falbanek na pupie, przez które siedzenie w foteliku samochodowym jest dla nich super niekomfortowe. Dzięki prążkowanemu, rozciągliwemu materiałowi mogę wywinąć pas w dół, kiedy moja najmłodsza jest malutka, i rozwinąć go, kiedy zmienia się w pulchnego brzdąca. Oznacza to, że naprawdę wytrzymują kilka skoków wzrostowych, jednocześnie dając radę przy szorowaniu kolanami po drewnianej podłodze.
W torbie na pieluchy zawsze trzymam też upchnięty stos zwykłych ubranek, takich jak Body z długim rękawem z bawełny organicznej. Słuchajcie, będę z wami szczera – nie wygrają one żadnych awangardowych nagród modowych, bo to dosłownie tylko gładka bluzka z długim rękawem, zapinana w kroku. Całkowity basic. Ale robi dokładnie to, co musi, kiedy potrzebujesz czystej, bezpiecznej warstwy bazowej pod gruby zimowy sweter i nie chcesz, by toksyczne barwniki dotykały skóry malucha. To więc absolutnie niezbędny zakup, nawet jeśli nie budzi największych emocji.
Nocne lęki o temperaturę
Ubranka do spania to zupełnie inna bajka, ponieważ sam lęk o utrzymanie odpowiedniej temperatury dziecka w nocy wystarczy, by każdy świeżo upieczony rodzic wpatrywał się w elektroniczną nianię do 4 rano. Nasz lekarz wspomniał, że przegrzanie to naprawdę ogromny, potwierdzony czynnik ryzyka SIDS, co przeraża do szpiku kości, więc trzeba całkowicie zrezygnować z tych grubych polarowych piżamek i pod żadnym pozorem nie wkładać luźnych kocyków do łóżeczka, bez względu na to, jak bardzo wydaje ci się, że w pokoju wieje. My utrzymujemy termostat w okolicach 20–21 stopni Celsjusza przez cały rok i po prostu używamy dopasowanego pajacyka ze stópkami, na który zakładamy zapinany śpiworek, by było im bezpiecznie, ale i wygodnie.

Jeśli jesteś wyczerpana przebieraniem w wieszakach ze sztywnymi, drapiącymi ciuszkami dla niemowląt, które i tak kurczą się w praniu o trzy rozmiary, zrób sobie wielką przysługę i sprawdź kolekcję odzieży organicznej Kianao, żeby znaleźć ubranka, które naprawdę mają sens w prawdziwym, pełnym bałaganu, codziennym rodzicielstwie.
Certyfikaty organiczne – zupa z liter
Zobaczysz wiele wymyślnych metek, które twierdzą, że ich rzeczy są „naturalne” lub „ekologiczne”, ale połowa z tego to po prostu marketingowy bełkot, który ma na celu podbicie ceny przy kasie. Teraz szukam na metkach wyłącznie certyfikatu GOTS (Global Organic Textile Standard), bo z tego, co wyczytałam podczas moich nocnych poszukiwań przy karmieniu, gwarantuje on, że surowa bawełna była uprawiana bez tych wszystkich paskudnych pestycydów rolniczych i nie użyto dziwnych metali ciężkich do farbowania tkaniny. Nie do końca rozumiem cały proces produkcji chemicznej, ale wiem na sto procent, że moje dzieci przestają drapać ramiona do krwi, kiedy trzymam się certyfikowanych materiałów organicznych.
Do leżenia na brzuszku i spędzania czasu na podłodze używam Bambusowego kocyka dla niemowląt w kolorowe dinozaury jako maty do zabawy. Ma świetny, żywy nadruk, który zapewnia dzieciom coś bardzo kontrastowego do patrzenia, podczas gdy robią te swoje małe ćwiczenia karku, a mieszanka bambusowa jest tak niewiarygodnie miękka, że czasami podkradam go, żeby przykryć sobie nogi, kiedy na kanapie ogarniam zamówienia z Etsy. Bardzo dobrze utrzymuje stabilną temperaturę, więc córka nie poci się na plecach podczas turlania.
Ubieranie dzieci nie musi być sportem ekstremalnym. Wyrzucanie wszystkiego, co wymaga specjalnych instrukcji prania, przy jednoczesnym trzymaniu się rozciągliwych materiałów i kupowaniu od samego początku większych rozmiarów, to w zasadzie jedyny sposób na przetrwanie pierwszego roku bez utraty zmysłów lub opróżnienia konta bankowego.
Przestań marnować pieniądze na malutkie, niewygodne ubranka, których twoja córka nienawidzi nosić i zgarnij kilka naszych oddychających, odpornych na pieluszkowe wpadki ubrań typu basic, żeby uczynić swoją chaotyczną poranną rutynę o milion razy łatwiejszą.
Często zadawane pytania na temat ubranek dla dziewczynek
Ile ubranek tak naprawdę potrzebuje dziewczynka?
Szczerze mówiąc, o wiele mniej, niż mogłoby się wydawać po prezentach z baby shower. Jeśli robisz pranie dwa razy w tygodniu, tak naprawdę potrzebujesz około ośmiu porządnych, miękkich body, pięciu par elastycznych spodenek i może trzech pajacyków na suwak. Nie kupuj dwudziestu wymyślnych sukienek. I tak będą żyć w wygodnych rampersach i body, bo we wtorek nikt nie ma czasu na użeranie się z rajstopami.
Czy te gigantyczne opaski z kokardą są bezpieczne dla niemowląt?
Powiem to wprost: absolutnie nienawidzę tych wielkich. Moja pediatra powiedziała mi, że jeśli opaska zostawia nawet najmniejsze, czerwone odgniecenie na głowie, to znaczy, że jest zdecydowanie za ciasna i uciska. Trzeba je też zdejmować za każdym razem, kiedy dziecko idzie spać lub siada w foteliku samochodowym, ponieważ mogą łatwo zsunąć się na nos i je udusić. Jeśli absolutnie musisz ich użyć do zdjęcia, wybieraj te super miękkie, szerokie, nylonowe, ale pilnuj dziecka jak oka w głowie.
Dlaczego musimy prać nowe ubranka przed założeniem ich dziecku?
Bo fabryki odzieży i magazyny wysyłkowe są niesamowicie obrzydliwe, ludziska. Nawet te wysokiej klasy organiczne rzeczy są wysyłane w plastikowych foliach i leżą w zakurzonych obiektach, zbierając jakiekolwiek dziwne chemikalia, którymi spryskuje się tkaniny, żeby ładnie i gładko wyglądały na wieszakach. Wrzuć każdą nową sztukę na szybkie, zimne pranie w bezzapachowym detergencie, zanim kiedykolwiek dotknie skóry twojego dziecka.
O co dokładnie chodzi z tymi zakładkowymi dekoltami (tzw. kopertowymi) w body?
To dosłowny, absolutny ratunek. Kiedy twoje dziecko nieuniknienie zaliczy potężną pieluszkową eksplozję, która wędruje po plecach aż po samą szyję, łapiesz te małe nakładające się na siebie klapki materiału na ramionach i ściągasz całą koszulkę w dół przez ich ciało i nogi. To całkowicie ratuje przed koniecznością przeciągania umazanego w toksycznych odpadach w kolorze musztardy ubranka przez ich twarz i włosy.
Co jest lepsze na ubranka dziecięce – bambus czy bawełna organiczna?
Stale używam obydwu i oba materiały są fantastyczne dla wrażliwej skóry, to po prostu zależy od tego, co robisz. Bambus jest super lekki, rozciągliwy i wręcz chłodny w dotyku, więc uwielbiam go na gorące letnie dni albo jako lekkie kocyki. Bawełna organiczna wydaje się nieco solidniejsza i lepiej trzyma kształt, przez co to mój numer jeden do codziennego raczkowania, ślinienia się i przetrwania zabrudzeń na placu zabaw.





Udostępnij:
Wielka bitwa o spodnie: List do samej siebie o ubieraniu chłopców
Jak ogarnąć chaos podczas kupowania ubranek dla wcześniaka