Było Święto Dziękczynienia, na zewnątrz tutaj w Teksasie zaledwie 4 stopnie Celsjusza, a ja obierałam mojego najstarszego syna, Huntera, z polarowego kombinezonu misia jak małego, spoconego pierożka. Moja teściowa upierała się, że mały potrzebuje body z długim rękawem, grubego swetra, tego nieszczęsnego kombinezonu i jeszcze grubego wełnianego koca na fotelik samochodowy, bo „niemowlęta szybko marzną, biedactwa”. Byłam wykończona, próbując ogarnąć przedświąteczny szał w moim sklepie na Etsy przy zerowej ilości snu, więc po prostu pozwoliłam jej go tak opatulenić. Cóż, dotarliśmy do domu mojej siostry, rozebrałam go, żeby zmienić mu pieluchę, a jego klatka piersiowa wyglądała jak pizza pepperoni. Była jaskrawoczerwona, pokryta malutkimi, zaognionymi krostkami, a on wrzeszczał wniebogłosy. Wtedy odkryłam największe kłamstwo wczesnego macierzyństwa: potówki nie zdarzają się tylko w lipcu.
Oczywiście, spanikowałam. Jako mama po raz pierwszy, każda tajemnicza plamka na skórze dziecka od razu przyprawia cię o zawrót głowy. Myślałam, że to reakcja alergiczna na mój proszek do prania albo jakaś rzadka niemowlęca odra, więc następnego ranka dosłownie zaciągnęłam go do lekarza. Doktor Davis rzuciła tylko okiem na moje biedne, ubrane na cebulkę dziecko, westchnęła i powiedziała, że to zwykłe potówki.
Nazwała to miliaria rubra, co jest chyba mądrym, medycznym określeniem na to, co się dzieje, gdy dziecku jest po prostu za gorąco. Z tego, co zrozumiałam z jej wyjaśnień, dzieci rodzą się z całkowicie niedojrzałymi gruczołami potowymi, które jeszcze nie wiedzą, jak działać. Więc kiedy zawiniesz je w trzy warstwy syntetycznego polaru, pot dosłownie zostaje uwięziony pod wierzchnią warstwą skóry, powoduje stan zapalny porów i zamienia je w kłującą, swędzącą wysypkę.
Dlaczego przez twoją klatkę piersiową mają krostki na policzkach
Przy drugim dziecku myślałam, że mam to już wszystko rozpracowane. Ubierałam ją lżej. Utrzymywałam chłód w domu. A potem pewnego ranka jej biedna mała buzia pokryła się okropnymi potówkami, na całych policzkach i czole. Byłam tak zdezorientowana, bo przecież nie miała na sobie czapki ani grubego swetra.
Powiem wam szczerze – to była wina moich piersi. A raczej połączenia karmienia „skóra do skóry” podczas teksańskiego lata, kiedy byłyśmy do siebie dosłownie przyklejone, z niewiarygodnie gęstym kremem lanolinowym na brodawki, którym smarowałam się wszędzie, żeby przetrwać pierwszy miesiąc karmienia. Lekarka powiedziała, że gęste maści i wazelina mogą przenieść się prosto na twarz dziecka i w kilka sekund zatkać te malutkie, mało wydajne pory potowe. Więc tak sobie siedziałyśmy, pocąc się na siebie nawzajem na kanapie, podczas gdy ja próbowałam odpisywać na e-maile klientów w telefonie, i zupełnie przypadkowo zafundowałam mojemu noworodkowi masywny wysyp na twarzy tylko dlatego, że go karmiłam.
Jeśli chcesz się tego szybko pozbyć, musisz rozebrać dziecko do samej pieluszki, podkręcić klimatyzację do temperatury, na którą zacznie narzekać twój mąż, i zmyć wszelkie gęste balsamy chłodną myjką, aż skóra znów będzie mogła oddychać.
Moja nieustająca wojna z poliestrowymi prezentami
Porozmawiajmy o tym, jak ogromny wpływ mają tanie, puszyste, syntetyczne materiały na osoby kupujące prezenty na baby shower. Dokładnie wiesz, o jakim materiale mówię. To ten błyszczący, ultra-pluszowy poliester „Minky”, na punkcie którego babcie kompletnie tracą głowę w hipermarketach. Kupują te ogromne, ciężkie śpiworki i puszyste kocyki, ponieważ w sklepowej alejce wydają się takie miękkie w dotyku.

Ale oto brutalna prawda o poliestrze i syntetycznym polarze: to w zasadzie jak noszenie plastikowej torby. Przewiewność jest zerowa. Kompletne zero. Kiedy ubrałam mojego najmłodszego w jednego z tych puszystych pajacyków, które ktoś nam sprezentował, po godzinie wyjęłam go z fotelika samochodowego, a jego plecy były całkowicie przesiąknięte potem, ze znajomymi, wściekle czerwonymi kropkami pełznącymi w górę szyi. Nieważne, czy na zewnątrz jest mróz; jeśli ciepło ciała dziecka nie ma gdzie uciec, po prostu odbija się z powrotem na jego skórę i ją dusi.
Doprowadza mnie to do szału, ponieważ firmy produkujące ubranka dla dzieci dobrze o tym wiedzą, a mimo to wciąż wypuszczają te urocze, puszyste zimowe stroje, które w rzeczywistości są fabrykami potówek. W końcu zebrałam wszystkie syntetyczne kocyki i polarowe body w moim pokoiku i oddałam je do schroniska dla zwierząt, ponieważ szczeniaki przynajmniej nie pocą się tak jak nasze dzieci. Nie pozwalam już, aby plastikowe materiały znalazły się blisko skóry moich dzieci, bez względu na to, jak uroczy jest wzór z leśnymi zwierzątkami z przodu.
Jeśli twoja własna mama mówi ci, żebyś posypała ich spocone, małe szyjki zasypką dla dzieci, by utrzymać je w suchości, po prostu uprzejmie przytaknij i wyrzuć butelkę prosto do kosza na śmieci, ponieważ wdychanie tego proszku to i tak istny koszmar dla dróg oddechowych.
Ubrania, które naprawdę oddychają
Odkąd dostałam bolesną nauczkę z Hunterem, stałam się niezwykle bezwzględna, jeśli chodzi o to, co dotyka skóry moich dzieci. Naturalne włókna to nie tylko estetyczny trend dla instagramowych mam z beżowymi pokoikami; to dosłownie medyczna konieczność, jeśli chcesz uniknąć radzenia sobie z krzyczącymi, swędzącymi niemowlętami.

Moim absolutnym kołem ratunkowym, zwłaszcza gdy pakuję dzieci, by podskoczyć na pocztę w samym środku lata, jest Body bez rękawów z bawełny organicznej. W tym momencie nawet nie wiem, ile sztuk tego mam, ale kupuję je hurtowo. Jest dokładnie takie, jak trzeba: wystarczająco cienkie, by oddychać, na tyle miękkie, by nie obcierać ich pulchnych wałeczków na udach i całkowicie wolne od jakichkolwiek chemicznych barwników, które powodują niespodziewane wysypki. Używam ich jako warstwy bazowej dosłownie do wszystkiego. Jeśli jest zimno, zakładam na nie przewiewny sweter. Jeśli gorąco, to jedyne, co noszą. Za około dwadzieścia dolarów, oszczędza mi to masę pieniędzy na dłuższą metę, bo nie muszę kupować kremu z hydrokortyzonem co trzy dni.
Mamy też jedno Body z bawełny organicznej z falbankowymi rękawkami od Kianao. Będę z tobą szczera – materiał jest fantastyczny i równie dobrze odprowadza pot, ale te falbaniaste rękawki trochę działają mi na nerwy. Są niezaprzeczalnie urocze do kościoła lub na rodzinne zdjęcia, ale za każdym razem, gdy próbuję zapiąć małą w pięciopunktowe pasy fotelika samochodowego, falbanki zwijają się pod paskami i ją denerwują. To świetny ciuszek, ale zdecydowanie częściej sięgam po te zwykłe, bez rękawów, kiedy po prostu próbujemy przetrwać zwykły wtorek.
Jeśli masz dość zgadywanek związanych z garderobą swojego dziecka, zrób sobie przysługę i przejrzyj kolekcję prawdziwie organicznych ubranek dla niemowląt, które nie zamienią twojego malucha w chodzącą saunę.
Rzeczy, które naprawdę je chłodzą
Kiedy mleko się już rozlało i patrzysz na nieszczęśliwe dziecko z wysypką, najtrudniejszą rzeczą jest powstrzymanie się od robienia absolutnie czegokolwiek. Jako matki chcemy to naprawić. Chcemy posmarować to jakimś kremem, popsikać lub wetrzeć maść. Moja babcia zarzekała się, że na wszystko najlepsza jest pasta z płatków owsianych.
Ale dr Davis spojrzała mi prosto w oczy i powiedziała, że nakładanie gęstego kremu na potówki to jak dolewanie benzyny do ognia. W ten sposób tylko szpachlujesz dokładnie te pory, które rozpaczliwie próbują się otworzyć. Z mojego doświadczenia wynika, że jedyne, co naprawdę działa, to woda i powietrze.
Napełniam dziecięcą wanienkę letnią wodą – nie lodowatą, bo będą krzyczeć, ale zdecydowanie chłodniejszą niż do normalnej kąpieli – i pozwalam im pluskać się przez dziesięć minut bez użycia żadnego mydła. Mydło może tylko jeszcze bardziej podrażnić krostki. Potem, zamiast wycierać je ręcznikiem, co tworzy tarcie i pogarsza zaczerwienienie, po prostu kładę je na ręczniku w salonie na golasa i pozwalam wyschnąć na powietrzu. Tak, mogą cię obsikać. To ryzyko, które musisz podjąć.
Do snu całkowicie zrezygnowałam z grubych warstw. Przerzuciliśmy się wyłącznie na lekki bambus. Zamiast tych okropnych polarowych prezentów używamy teraz Bambusowego kocyka dla niemowląt w kolorowe kwiaty od Kianao. Bambus jest dziwny, bo kiedy bierzesz go do ręki, wydaje się wręcz chłodny w dotyku i wchłania cały pot z dziecka podczas drzemki. Mój najmłodszy śpi z tym kocykiem każdego popołudnia i od czasu zmiany nie mieliśmy ani jednej wysypki na szyi.
Strach przed tym, że skóra twojego dziecka znowu się zaogni, nigdy tak naprawdę nie znika, ale przynajmniej teraz wiem, że nie muszę panikować. Wystarczy, że je rozbiorę, schłodzę i ubiorę w rzeczy, które naprawdę oddychają.
Zanim spędzisz kolejną noc martwiąc się, że twoje dziecko przegrzewa się w syntetycznych materiałach, rzuć okiem na oddychające, naturalne opcje w sklepie Kianao, żeby ich wrażliwa skóra była szczęśliwa.
Kłopotliwe pytania o potówki – odpowiadamy
Ile czasu mija, zanim ta wysypka zniknie?
Jeśli poważnie podejdziesz do sprawy i przestaniesz dusić ich skórę w ciężkich ubraniach i gęstych balsamach, to zaczerwienienie blaknie zazwyczaj po około dwóch do trzech dni. Jeśli to trwa dłużej lub jeśli krostki zaczynają wyglądać, jakby w środku zbierała się ropa, wtedy się poddaję i dzwonię do lekarza, bo to może być stan zapalny.
Czy można smarować potówki mlekiem matki?
Wiem, że w internecie mówią, że kobiece mleko leczy wszystko – od zapalenia spojówek po podatki – ale spróbowałam tego przy moim drugim dziecku i szczerze mówiąc, stała się przez to tylko lepka i wściekła. Potówki wymagają, aby pory były czyste i suche, więc nakładanie na nie dodatkowo cukrów i tłuszczów z mleka w ogóle nie pomogło. Trzymaj się po prostu zwykłej, chłodnej wody.
Czy dziecko z wysypką nadal może wychodzić na zewnątrz?
Posłuchaj, jeśli mieszkasz w Teksasie w sierpniu, wyjście na zewnątrz z dzieckiem z potówkami to proszenie się o armagedon. Ja zatrzymuję dzieci w domu w klimatyzacji, dopóki najgorsze nie minie. Jeśli absolutnie musimy wyjść, trzymam je w cieniu, ubrane w jedną warstwę cienkiej bawełny i zabieram ze sobą przenośny wiatraczek do wózka, żeby zapewnić odpowiedni przepływ powietrza.
Dlaczego po drzemce wysypka wygląda gorzej?
Ponieważ dziecko właśnie spędziło dwie godziny leżąc i nagrzewając się od własnego ciała! Nawet jeśli w ich pokoju jest chłodno, bok ich twarzy lub plecy przyciśnięte do materaca w łóżeczku będą się pocić. Właśnie dlatego zmiana kocyka na oddychający bambus lub założenie lżejszego, bawełnianego prześcieradła robi tak gigantyczną różnicę.
Kiedy wysypka jest prawdziwym powodem do niepokoju?
Mój lekarz mocno wbił mi to do głowy: jeśli dziecko poniżej trzeciego miesiąca życia ma gorączkę rzędu 38 stopni Celsjusza lub wyższą, nie stoisz i nie zastanawiasz się, czy to tylko potówki. Jedziesz prosto na ostry dyżur. Ale jeśli zachowuje się całkowicie normalnie, je bez problemu i ma tylko trochę czerwonych krostek w miejscach zgięć skóry, to najprawdopodobniej jest to po prostu reakcja na gorąco.





Udostępnij:
Medyczne fakty o słuchawkach dla niemowląt: Poradnik pielęgniarki
Dlaczego moda na szkockie cielaczki całkowicie zawładnęła moim życiem