Moja teściowa była absolutnie przekonana, że jest mu zimno. Sąsiadka zerknęła przez płot i zdiagnozowała u niego wczesne ząbkowanie. Doradczyni laktacyjna w przychodni powiedziała mi, że pewnie mam kryzys laktacyjny i powinnam po prostu jeść więcej owsianki. Oto trzy różne osoby podające mi trzy zupełnie sprzeczne wyjaśnienia, dlaczego mój trzytygodniowy noworodek nagle zachowuje się jak dziki borsuk o drugiej w nocy.
Nic z tych rzeczy. To po prostu biologia odprawiała swój brutalny, mały taniec.
Jestem pielęgniarką pediatryczną. Na izbie przyjęć widziałam tysiące takich przypadków. Można by pomyśleć, że powinnam natychmiast rozpoznać objawy skoku rozwojowego. Kiedyś to ja rozdawałam skserowane ulotki spanikowanym rodzicom, potakując ze współczuciem i wyjaśniając, że gwałtowny wzrost fizyczny wiąże się z dyskomfortem. Ale kiedy to twoje własne dziecko krzyczy przy twojej piersi, cała ta medyczna logika po prostu wyparowuje.
Zakładasz, że coś z nim nie tak. Zakładasz, że to ty coś zepsułaś. Nic nie zepsułaś, kochana. One po prostu rosną.
Absolutny fizyczny chaos skoków rozwojowych
Matematyka stojąca za rozwojem niemowląt jest szczerze mówiąc przerażająca. Tylko w pierwszym roku życia dziecko rośnie o około 25 centymetrów. Zazwyczaj potraja swoją wagę urodzeniową, zanim zje swój pierwszy tort urodzinowy. Gdyby dorosły człowiek spróbował potroić swoją masę ciała i wydłużyć szkielet o 30 centymetrów w ciągu dwunastu miesięcy, jego skóra by pękła i wylądowałby w szpitalu.
Więc to całkowicie zrozumiałe, że czują się nieszczęśliwe i marudne.
Podobno wszystkim tym steruje ogromny koktajl hormonów. Aktywność tarczycy, insulinopodobne czynniki wzrostu i przysadka mózgowa wykonują jakąś skomplikowaną biologiczną sekwencję. Ledwie zdałam biochemię, ale mój pediatra powiedział, że to w zasadzie jak mini-dojrzewanie w pigułce, które odbywa się w ciągu jednego długiego weekendu. Ich komórki namnażają się w tempie, które fizycznie wyczerpuje ich organizmy.
Ta komórkowa eksplozja nie przebiega płynnie. Dzieje się to w gwałtownych, krótkich zrywach. Uderzy w ciebie w trzecim, szóstym tygodniu, oraz trzecim, szóstym i dziewiątym miesiącu. Zazwyczaj trwają kilka dni, może tydzień, jeśli wszechświat akurat jest na ciebie zły.
W tym czasie niektóre niemowlęta po prostu rzadziej robią kupę, ponieważ ich ciała wchłaniają absolutnie każdy dostępny składnik odżywczy do budowy nowych kości, co, szczerze mówiąc, jest jedynym plusem tej całej męki.
Niekończący się koszmar fali głodu
Porozmawiajmy o karmieniu. Z medycznego punktu widzenia nazywa się to hiperfagią. W grupach dla mam mówi się na to karmienie kaskadowe. Ja nazywam to byciem zakładnikiem czterokilogramowego dyktatora.

Kiedy nadchodzi skok rozwojowy, one chcą jeść. I chcą jeść natychmiast. A za czterdzieści pięć minut będą chciały jeść znowu. Będziesz je karmić, dopóki nie zasną przy piersi lub butelce, delikatnie je odłączysz, odłożysz z precyzją sapera rozbrajającego bombę, i zanim zdążysz przejść przez pokój, żeby skorzystać z toalety, ich oczy znów się otwierają.
Spędziłam całe czterdzieści osiem godzin na kanapie w salonie, z synem dosłownie do mnie przyczepionym. Mąż przynosił mi wodę w ogromnym kubku, a ja tylko kiwałam do niego głową jak straumatyzowany żołnierz. Obejrzałam dwa całe sezony przeciętnego programu kulinarnego, krusząc granolą prosto na czoło mojego niemowlaka. Moje sutki czuły się tak, jakby ktoś wyszorował je gruboziarnistym papierem ściernym. Za każdym razem, gdy próbowałam usiąść, mój syn wyczuwał zmianę ciśnienia barometrycznego i zaczynał gorączkowo szukać piersi.
Masz wrażenie, że robisz coś źle. Wydaje ci się, że twoje ciało nie produkuje wystarczającej ilości mleka albo że mleko modyfikowane nie jest dość sycące. Będziesz kuszona, by dokarmiać albo w panice kupować nowe butelki. Mój pediatra powiedział, że laktacja matki zazwyczaj dostosowuje się do tego szalonego, nowego zapotrzebowania w ciągu dnia lub dwóch, a ciągłe karmienie to po prostu sposób dziecka na złożenie zamówienia na jutrzejsze mleko z wyprzedzeniem.
Skąd wiedzieć, że po prostu nie wystawiają cię na próbę
Praca na izbie przyjęć polega głównie na oddzielaniu normalnego zachowania dzieci od rzeczywistej patologii. Kiedyś patrzyłam, jak rodzice przynoszą swoje idealnie zdrowe, twardo śpiące noworodki, bo myśleli, że letarg oznacza infekcję mózgu.
Kiedy rosną, ich rytm snu całkowicie wymyka się spod kontroli. Niektóre dzieci przesypiają czternaście godzin z rzędu, ponieważ ich ciała rozpaczliwie próbują oszczędzać energię na podziały komórkowe. Będziesz je szturchać, aby upewnić się, że wciąż oddychają. Inne dzieci będą budzić się co czterdzieści minut, ponieważ ból głodu w żołądku przewyższa ich potrzebę odpoczynku.
Do tego dochodzi niesamowita wręcz „przylepność”. Stają się wyjątkowo wymagające. Poziom kortyzolu w ich malutkich ciałach gwałtownie rośnie, ponieważ szybka zmiana fizyczna jest stresująca, więc po prostu chcą być noszone na rękach. Mój mąż zaczął nazywać naszego syna małym twardzielem z powodu jego napiętej, nieco agresywnej postawy za każdym razem, gdy próbowaliśmy odłożyć go do kołyski.
Jeśli patrzysz na krzyczące niemowlę i próbujesz wymyślić, czy to skok rozwojowy, zapalenie ucha, czy regresja snu, sprawdź pieluchy. Mój pediatra powiedział mi, żebym nie patrzyła na zegarek ani na krzyki, tylko na siku. Jeśli nadal mają sześć ciężkich, mokrych pieluch dziennie, to znaczy, że dostają wystarczająco dużo mleka. Jeśli mają gorączkę, zabierz je do przychodni. W przeciwnym razie po prostu usiądź i zaakceptuj swój los.
Poranek, w którym nic już nie pasuje
Najbardziej bolesną częścią skoku rozwojowego jest cios finansowy. Poświęcasz mnóstwo czasu na kupowanie ubranek, układanie ich w komodzie według wieku, składanie malutkich spodenek. A potem budzisz się w pewien wtorek i nagle wszystko staje się bluzkami odsłaniającymi brzuch.

Dosłownie patrzyłam, jak moje dziecko wyrasta z pajacyka dla noworodków między piątkowym wieczorem a niedzielnym porankiem. Po kąpieli ubraliśmy go w jego ulubioną piżamkę, a jego palce u stóp zawinęły się na materiale jak w butach czarownicy. Suwak napinał się na jego klatce piersiowej. Wyglądał jak pęto kiełbasy, które zaraz pęknie.
To jest ten moment, kiedy uświadamiasz sobie, że większość ubranek dla dzieci jest koszmarnie zaprojektowana. Sztywna bawełna to twój wróg. Potrzebujesz rzeczy, które się rozciągają.
Jestem bardzo sceptycznie nastawiona do większości trendów w akcesoriach dla dzieci, ale z czystym sumieniem polecam Zimowy rampers niemowlęcy z długim rękawem z bawełny organicznej typu Henley od Kianao. Kupiłam go podczas wyjątkowo brutalnego skoku rozwojowego. Materiał zawiera pięć procent elastanu zmieszanego z bawełną organiczną. Kiedy mój syn nagle przybrał kilogram wagi i urósł o parę centymetrów, ten rampers po prostu rozciągnął się razem z nim, zamiast odcinać mu krążenie. Co ważniejsze, trzy guziki na górze oznaczają, że nie muszę agresywnie naciągać otworu na szyję przez jego gigantyczną, rosnącą głowę, podczas gdy on na mnie krzyczy. Dekolt po prostu szeroko się otwiera. To jedyna rzecz, którą nosił przez miesiąc.
Z drugiej strony, mieliśmy też Dwuczęściowy komplet ubranek niemowlęcych z bawełny organicznej w stylu retro na lato. Słuchajcie, to ubranko jest obiektywnie urocze. Daje świetny klimat letniego obozu w stylu vintage. Ale kiedy dziecko nagle w ciągu jednej nocy rośnie wzdłuż, proporcje szybko stają się dziwne. Szorty na ich świeżo wydłużonych nogach nagle wyglądają jak strój koszykarski z lat 80. Zestaw nadal spełnia swoją funkcję, a materiał jest świetny, ale dwuczęściowe komplety to po prostu bardziej ryzykowne rozwiązanie, gdy twoje dziecko co tydzień zmienia kształt.
Jeśli potrzebujesz po prostu warstwy bazowej, która cię nie zawiedzie, Niemowlęce body bez rękawów z bawełny organicznej to solidny pewniak do zadań specjalnych. Jest wystarczająco elastyczne, aby poradzić sobie z nagłym wydłużeniem tułowia, a do tego możesz zakładać je pod śpiworki bez ryzyka, że dziecku będzie za gorąco.
Przejrzyj kolekcję ubranek z bawełny organicznej dla niemowląt, jeśli o trzeciej nad ranem potrzebujesz w panice kupić o rozmiar większe rzeczy.
Obniżenie standardów do minimum
Słuchaj, wyrzuć swój harmonogram do kosza. Skasuj aplikację do nauki zasypiania. Zapomnij o sztywnych oknach aktywności, pozwól im jeść na żądanie, podczas gdy ty będziesz siedzieć na kanapie, kangurować i pić wodę z kranu z miarki kuchennej.
Kiedy próbujesz wtłoczyć szybko rosnące niemowlę w uporządkowaną rutynę, sprawisz tylko, że oboje będziecie płakać. Będą marudzić. Będą się budzić. Będą domagać się noszenia na rękach.
Fizyczny dotyk bardzo na nie działa. Kiedy je przytulasz lub delikatnie masujesz, uwalnia się oksytocyna, a poziom kortyzolu spada. To koi ich przebodźcowany układ nerwowy. Zasadniczo pełnisz funkcję zewnętrznego regulatora dla ciała, które aktualnie wymknęło się spod kontroli.
Ty też musisz jeść. Jeśli karmisz piersią podczas skoku rozwojowego, twój organizm spala absurdalną ilość kalorii, żeby wyprodukować to dodatkowe mleko. Jedz ciężki makaron. Jedz ciasteczka. Trzymaj butelkę z wodą w zasięgu ręki przez cały czas, ponieważ pragnienie, które dopada cię podczas ciągłego karmienia, jest ogromne i natychmiastowe.
To się w końcu skończy. To jedyne prawdziwe pocieszenie, jakie mogę ci zaoferować. Pewnego ranka się obudzisz, dziecko będzie uśmiechnięte, pośpi normalnie i nagle będzie wiedziało, jak przewrócić się na brzuszek. Po skokach fizycznych niemal zawsze następuje skok funkcji poznawczych lub motorycznych. Trochę cierpią, rozciągają się, a potem wchodzą na wyższy poziom.
Zanim całkowicie stracisz zmysły, sprawdź nasze oddychające kocyki niemowlęce, które pomogą im przespać bóle wzrostowe.
Trudne pytania, które zadają wszyscy
Ile właściwie trwają te skoki?
Zazwyczaj od dwóch do siedmiu dni. Jeśli twoje dziecko krzyczy i je bez przerwy przez bite trzy tygodnie, to nie jest skok rozwojowy. To coś innego albo po prostu jego charakter. Zadzwoń do lekarza, jeśli to ciągnie się w nieskończoność.
Czy kończy mi się mleko?
Prawdopodobnie nie. To największa pułapka mentalna. Twoje piersi wydają się puste, ponieważ dziecko je nieustannie opróżnia, a nie dlatego, że przestałaś produkować mleko. Twój pediatra powie ci, że dopóki pieluszki są mokre, twoja laktacja ma się dobrze. Po prostu nadal przystawiaj dziecko do piersi i pij hektolitry wody.
Czy one naprawdę więcej śpią?
Mój syn tak, kiedy minął szał jedzenia. Jadł przez dwa dni bez przerwy, a potem zapadł w tak głęboki sen, że musiałam szturchać go w policzek, by upewnić się, że żyje. Rosnące kości wymagają energii. Pozwól im spać, jeśli tego chcą.
Czy powinnam zacząć podawać stałe pokarmy, żeby je nasycić?
W mojej przychodni widzieliśmy to cały czas. Rodzice próbujący wepchnąć kleik ryżowy w trzymiesięczne niemowlę, żeby w końcu zasnęło. Nie rób tego. Ich układy trawienne nie są na to gotowe i to tylko wywoła wzdęcia i sprawi, że będą jeszcze bardziej rozdrażnione. Trzymaj się mleka matki lub modyfikowanego, dopóki nie osiągną odpowiedniego etapu na rozszerzanie diety.
Dlaczego są takie złe, kiedy je odkładam?
Ponieważ wszystko je boli i chcą swojej mamy. Ich kości dosłownie się rozciągają. Gdybyś rosła dwa i pół centymetra tygodniowo, też byś chciała, żeby ktoś cię przytulał. Po prostu poddaj się tej potrzebie bliskości. To minie.





Udostępnij:
Cała prawda o wieku Baby Gronka i naszej toksycznej obsesji na punkcie cudownych dzieci
List do ciężarnej mnie: wielki mit o czapeczkach dla niemowląt