Była 3:14 w nocy, a ja miałam na sobie szare dresy z tajemniczą, zaschniętą plamą na lewym kolanie, która mogła być ulanym mlekiem albo hummusem sprzed dwóch dni. Największym kłamstwem, jakie wciskają nam na temat macierzyństwa, jest to, że w sekundzie, w której kładą ci na piersi tego śliskiego, wrzeszczącego małego człowieka w szpitalu, chmury się rozejdą, a ciebie natychmiast zaleje czysty, nieskażony, magiczny instynkt macierzyński, który podpowie ci, co dokładnie masz robić. Kompletna bzdura.
Siedziałam w ciemnościach w naszym ciasnym salonie, gwałtownie bujając Mayę – która ma teraz siedem lat, ale wtedy była małym, kolkowym ziemniaczkiem pełnym furii – i oglądając na iPadzie w słabej jakości film Sherry z ekranem ściemnionym do minimum, żeby nie obudzić mojego męża Dave'a, który chrapał w sypialni, jakby nie miał na tym cholernym świecie żadnych zmartwień. Jeśli nie widziałaś tego filmu, to niesamowicie brutalny dramat niezależny z 2006 roku z Maggie Gyllenhaal w roli głównej. Gra w nim młodą mamę, która właśnie wyszła z więzienia, walczy z nałogiem i desperacko próbuje odzyskać więź ze swoim maluchem. Jest ciężki. Jest mroczny.
I siedząc tak, zupełnie trzeźwa, ale całkowicie odchodząca od zmysłów z braku snu, zdałam sobie sprawę, że absolutna panika i desperacja w oczach Maggie, gdy próbowała po prostu wymyślić, jak być matką, były dla mnie szalenie i niepokojąco bliskie. Ponieważ nikt ci nie mówi, że połóg to stan, w którym czujesz się trochę tak, jakbyś została zrzucona na obcą planetę bez mapy, a od ciebie oczekuje się tylko uśmiechu i wrzucania uroczych zdjęć na Instagrama, podczas gdy twoje sutki krwawią. Szaleństwo.
Wpadając w króliczą norę algorytmów o 3 nad ranem w poszukiwaniu porad
Więc oczywiście, ponieważ nie spałam, a mój mózg działał na oparach chłodnej kawy i czystym niepokoju, wyciągnęłam telefon i wygooglowałam "sherry baby" jedną ręką, jednocześnie próbując podbródkiem utrzymać smoczek w buzi Mai. Próbowałam dowiedzieć się, czy prawdziwa kobieta, na której podobno oparto film, kiedykolwiek poskładała swoje życie do kupy, bo szczerze mówiąc, potrzebowałam wtedy jakiegoś małego zwycięstwa. Musiałam wiedzieć, że komuś, kto czuł się tak beznadziejnie, w końcu się udało.
Ale algorytm Google'a to dziwna, inwazyjna bestia i może podsłuchiwał mój wyczerpany płacz przez ostatnie trzy tygodnie, bo nie podał mi tylko ciekawostek z IMDB o Maggie Gyllenhaal. Podrzucił mi dziwacznie precyzyjną armię lekarzy od spraw matek i dzieci, którzy, tak się składa, wszyscy mieli na imię Sherry. Albo Shari. To było tak, jakbym przypadkowo wpisała zaklęcie, które wezwało sabat wysoko wykwalifikowanych wróżek chrzestnych, które tak naprawdę rozumiały, jak bardzo tonęłam.
Była dr Sherry Ross, ginekolożka, która faktycznie opowiada o fizycznym spustoszeniu po porodzie w sposób, który nie sprawia, że czujesz się jak zepsuta maszyna. Kiedy miałam wizytę kontrolną po sześciu tygodniach, mój własny lekarz w zasadzie poklepał mnie po ramieniu, wręczył mi rozmytą kserokopię ćwiczeń mięśni Kegla i powiedział, że mam "zielone światło na powrót do normalnej aktywności". Normalnej aktywności? Chyba żartujecie. Moje dno miednicy przypominało rozciągniętą gumkę recepturkę, którą ktoś zostawił na słońcu na sześć lat. Jestem prawie pewna, że środowisko medyczne po prostu oczekuje od nas ignorowania faktu, że nasze narządy dosłownie zmieniły swoje położenie, a my mamy po prostu wrócić do formy i wcisnąć się w dżinsy sprzed ciąży przed kolejnymi świętami. W każdym razie, czytając teksty dr Sherry o tym, jak twoje ciało właśnie przeszło ogromną fizjologiczną traumę i potrzebujesz prawdziwego, dedykowanego czasu na regenerację, zaczęłam szlochać prosto na kanapę. Co za ulga.
Kiedy karmienie przypomina sport kontaktowy
Potem pojawiła się Shari, pielęgniarka i doradczyni laktacyjna, która wyskoczyła w wynikach wyszukiwania. Mówiła o karmieniu niemowląt w sposób, który nie sprawiał, że miałam ochotę wyrzucić laktator przez zamknięte okno. Nie wiem dokładnie, co mówią statystyki pediatrów o tym, jaki procent kobiet ma problemy z karmieniem piersią, ale moje całkowicie nienaukowe przypuszczenia, oparte na grupie moich przyjaciółek, brzmią: dosłownie wszystkie.

Mój pediatra, dr Gupta – który jest bardzo miłym facetem, ale zdecydowanie nigdy nie próbował przystawić wrzeszczącego niemowlęcia do spuchniętej, popękanej piersi – powtarzał mi, żebym "po prostu próbowała dalej, bo to najbardziej naturalna rzecz na świecie". No jasne, niedźwiedzie zjadające ludzi w lesie też są naturalne, ale to nie znaczy, że to fajna zabawa. Byłam podłączona do tego elektrycznego laktatora, który brzmiał jak umierający robot, odciągając może ze trzydzieści mililitrów mleka, podczas gdy Maya wrzeszczała w swoim łóżeczku, a ja czułam się jak absolutna życiowa porażka, a nie matka. Znalezienie w internecie ekspertki od laktacji, która w zasadzie powiedziała: hej, to jest naprawdę trudne, to w porządku, jeśli musisz użyć kapturków, to w porządku, jeśli musisz dokarmiać mlekiem modyfikowanym, to w porządku, jeśli tego nienawidzisz – to było tak, jakby ktoś w końcu pozwolił mi oddychać.
A ponieważ karmienie było takim koszmarem, wszystko inne wydawało się dziesięć razy trudniejsze, zwłaszcza ochrona skóry Mai przed wypryskami. Miała tę okropną egzemę dziecięcą, prawdopodobnie dlatego, że była stale pokryta mieszanką moich łez, rozlanego mleka i jakiegokolwiek syntetycznego świństwa, z którego zrobiono jej tanie body. W końcu kupiłam Body Niemowlęce z Bawełny Organicznej od Kianao i nie przesadzam, mówiąc, że w następnym tygodniu kupiłam sześć kolejnych. Organiczna bawełna naprawdę pozwalała jej skórze oddychać, zamiast zatrzymywać całe to ciepło i wilgoć. Motylkowe rękawki były urocze, ale prawdziwym hitem było to, że dekolt rozciągał się na tyle, że mogłam ściągnąć body w dół, przez jej ciało, kiedy zdarzyła się jej gigantyczna, sięgająca pleców wpadka pieluszkowa, zamiast przeciągać kupę przez jej głowę. Zatrzymałam je wszystkie i kiedy trzy lata później urodził się mój syn Leo, również je nosił. Dosłownie przetrwały setki prań i nigdy nie stały się dziwne i sztywne w dotyku, jak to bywa z tanią bawełną. Było warto.
Załamania układu nerwowego i moja nienawiść do plastikowych zabawek
Ale prawdziwym objawieniem mojego nocnego wyszukiwania było odkrycie Sherry Levoty, pediatrki i terapeutki zajęciowej, która mówi o układzie nerwowym niemowląt. Moje zrozumienie nauki o mózgu jest mocno ograniczone przez moje chroniczne wyczerpanie, ale w skrócie, wyjaśniła ona, że dzieci doświadczają przeciążenia sensorycznego, tak samo jak my.

Mój dom wyglądał jak po eksplozji fabryki plastiku. Wszystko, co dostaliśmy na baby shower, było w neonowych kolorach, wydawało głośne robotyczne dźwięki i migało światłami LED. Maya potrafiła leżeć pod tą jedną plastikową matą edukacyjną, którą mieliśmy, i po pięciu minutach kompletnie traciła nad sobą kontrolę. Myślałam, że jest po prostu marudnym dzieckiem. Ale najwyraźniej migające światła i elektroniczne wersje „Starego Donalda” grane w piskliwej, blaszanej tonacji są niesamowicie przebodźcowujące dla malutkiego mózgu, który dopiero próbuje rozgryźć, jak skupić wzrok.
W końcu spakowałam cały ten plastikowy szajs do worka na śmieci, wcisnęłam go na strych i zamiast tego sprawiłam jej Drewniany Stojak Edukacyjny Tęcza. Nie potrafię opisać, jak wielką to zrobiło różnicę. To tylko prosta drewniana konstrukcja w kształcie litery A, z której zwisają naprawdę miękkie, stonowane pluszowe zwierzaki. Żadnych światełek. Żadnych baterii. Żadnej okropnej muzyki. Maya autentycznie leżała pod nim i cicho trącała małe drewniane kółka przez jakieś dwadzieścia minut bez przerwy, co dawało mi dokładnie tyle czasu, by zrobić świeżą kawę i pogapić się tępo w ścianę. To wszystko wydawało się dużo spokojniejsze, jakby to szanowało jej przestrzeń, zamiast wrzeszczeć na nią, zmuszając do zabawy.
O, kupiłam też od nich później Gryzak Bubble Tea, kiedy zaczęła ząbkować, głównie dlatego, że Dave uważał, że to komiczne, iż wygląda jak napój boba. Jest fajny. To bezpieczny silikon i łatwo go umyć, ale szczerze mówiąc, Maya prawie zawsze wolała po prostu zaciekle żuć moje knykcie albo pilota do telewizora, więc ostatecznie gryzak spędzał większość czasu na dnie mojej torby na pieluchy, zbierając kłaczki. Niemowlaki już tak mają. Mniejsza z tym.
Nie musisz być bohaterką filmu, żeby potrzebować wsparcia "wioski"
W każdym razie, chodzi mi o to, że przez tych kilka pierwszych miesięcy spędziłam tyle czasu myśląc, że jestem jedyną osobą, która nie ma pojęcia, co robi. Myślałam, że skoro mam ładne mieszkanie i wspierającego partnera, i wiecie, nie walczę o opiekę po wyjściu z więzienia jak postać grana przez Maggie Gyllenhaal, to nie wolno mi narzekać ani prosić o pomoc. Ale zdrowie psychiczne matek to nie są zawody. Jeśli sobie nie radzisz, to po prostu sobie nie radzisz.
W końcu dotarło do mnie, że tak naprawdę nie dostaje się medalu za robienie tego w pojedynkę, więc opłacenie doradczyni laktacyjnej, która pomoże w karmieniu, czy rozmowa z terapeutą, który rozumie lęki poporodowe, to w zasadzie jedyny sposób na przetrwanie bez faktycznej utraty zmysłów. Eksperci są tam na wyciągnięcie ręki. Musisz tylko przestać udawać, że wszystko u ciebie w porządku, na tyle długo, by móc ich wygooglować.
Jeśli aktualnie ukrywasz się w łazience i jesz czerstwe krakersy tylko po to, by mieć dwie minuty spokoju od wrzeszczącego niemowlaka, może poświęć sekundę na znalezienie czegoś miłego, co szczerze mówiąc, odrobinę ułatwi ci życie, dokładnie tutaj, w Kianao, zanim znów będziesz musiała tam wrócić.
Chaotyczne pytania, które wszyscy googlują o 3 w nocy
Czy drewniane stojaki edukacyjne są naprawdę lepsze, czy tylko ładniejsze?
Szczerze mówiąc, trochę i jedno, i drugie. Jasne, wyglądają o niebo lepiej w salonie niż masywny, neonowy, plastikowy potwór, ale z tego, czego dowiedziałam się od prawdziwych terapeutów zajęciowych, wynikają one też z realnej korzyści dla mózgu dziecka. Zbyt dużo świateł i hałasu po prostu je przeraża. Drewniane zabawki pozwalają im skupić się na jednej rzeczy na raz bez bycia przebodźcowanym, co oznacza, że mogą uczciwie bawić się same przez pięć minut, a ty w tym czasie pójdziesz sama do toalety.
Skąd u licha mam wiedzieć, czy moje dziecko ząbkuje, czy jest po prostu wściekłe?
Słuchaj, nigdy tego nie wiedziałam. W przypadku Leo było tak, że po prostu ślinił się tak bardzo, że w godzinę przemaczał trzy śliniaki i gryzł dosłownie wszystko – łącznie z moim ramieniem. Mój pediatra kazał szukać opuchniętych, czerwonych dziąseł, ale powodzenia w nakłonieniu dziecka do otwarcia buzi, żeby móc tam zajrzeć. Jeśli bez przerwy pchają piąstki do buzi i budzą się z krzykiem o 2 w nocy, to prawdopodobnie zęby. Daj im coś zimnego do gryzienia i módl się.
Czy bawełna organiczna jest naprawdę warta dodatkowych pieniędzy?
Jeśli twoje dziecko ma idealną, niezniszczalną skórę, to może nie. Ale Maya miała okropną egzemę i za każdym razem, gdy ubierałam ją w tanie ubrania z domieszką poliestru, dostawała tych wściekle czerwonych plam pod kolanami i na klatce piersiowej. Bawełna organiczna jest uprawiana bez paskudnej chemii i po prostu lepiej oddycha. Dla nas wydanie kilku dodatkowych złotych na ubranka, przez które nie drapała się do krwi, było absolutnie oczywiste.
Dlaczego wszyscy mówią o czwartym trymestrze?
Ponieważ ludzkie dzieci rodzą się całkowicie bezradne. Czytałam gdzieś – i nie cytujcie mnie tutaj, bo to może nie być super naukowe – że gdyby ludzkie niemowlęta pozostawały w łonie matki do czasu, aż będą mogły autentycznie przetrwać samodzielnie, jak konie czy inne zwierzęta, nasze głowy byłyby zbyt duże, by zmieścić się przez miednicę. Wychodzą więc na świat o trzy miesiące za wcześnie. Te pierwsze trzy miesiące to dla nich czas na uświadomienie sobie, że nie są już w tobie, i bycie o to absolutnie wściekłym. Otulajcie je, noście je i po prostu to przetrwajcie.
Czy powinnam obejrzeć ten film na wczesnym etapie połogu?
O rany, nie. Nie oglądaj ciężkich dramatów niezależnych o matczynej traumie, gdy jesteś trzy tygodnie po porodzie, a twoje hormony gwałtownie spadają. Obejrzyj program o pieczeniu ciast. Obejrzyj na Netflixie, jak ktoś organizuje szafę. Zostaw intensywne filmy z Maggie Gyllenhaal na czas, gdy twoje dziecko będzie miało ze cztery lata, a ty będziesz mogła znowu radzić sobie z odczuwaniem emocji bez wpadania w spiralę rozpaczy.





Udostępnij:
Panika przed SIDS o 3 w nocy i dlaczego nikt już tak naprawdę nie śpi
Absurdalne kłamstwa o moim życiu przed rodzicielstwem, które opowiedziała mojemu dziecku