Wpatrywałem się we współdzielony Arkusz Google o drugiej w nocy, kiedy uświadomiłem sobie, że cały nasz protokół nadawania imion był u podstaw zepsuty. Moja mama właśnie zadzwoniła, żeby doradzić nam wybór czegoś „biblijnego, ale nie dziwnego”, cokolwiek to miało znaczyć. Główny programista w mojej firmie zajmującej się oprogramowaniem kazał mi matematycznie zoptymalizować dwusylabowe imię, aby zrównoważyć nasze jednosylabowe nazwisko. Z kolei barista z mojej lokalnej kawiarni w Portland powiedział, żebym po prostu przestał o tym myśleć i poczekał, aż „poczuję aurę dziecka”. Trzy zupełnie różne zestawy specyfikacji dla najważniejszej zmiennej tekstowej (string), jaką kiedykolwiek miałem zadeklarować w moim życiu.

Moja żona, Sarah, miała fizyczny notatnik pełen imion, które sfrustrowana skreślała. Ja miałem oznaczony kolorami arkusz kalkulacyjny śledzący pochodzenie, liczbę sylab i potencjalne przezwiska na placu zabaw. Przez tygodnie stosowaliśmy metodę brute-force do sprawdzania różnych kombinacji i byliśmy absolutnie wykończeni. Podobno musisz nazwać człowieka, zanim wyjdziesz ze szpitala, co wydaje się ogromną wadą projektową w całym systemie rodzicielstwa.

Granice ludzkiej burzy mózgów

W końcu sama liczba możliwości nas sparaliżowała. Zaczynasz od przeglądania drzew genealogicznych, a trzy godziny później siedzisz na Wikipedii, czytając o czternastowiecznych skandynawskich królach, tylko po to, by sprawdzić, czy któryś z tych facetów miał fajny tytuł. Musieliśmy zlecić moc obliczeniową na zewnątrz. Pomyślałem, że generator imion dla dzieci zadziała jak przyzwoite API, wyciągając nas z naszej bańki informacyjnej i rzucając w nas kilkoma losowymi, niesprawdzonymi zmiennymi, aby zobaczyć, co się przyjmie.

W internecie jest ich około dziesięciu milionów. Niektóre proszą o wybranie klimatu, na przykład „leśne stworzenie” albo „stare pieniądze”. Inne proszą o imiona rodziców i zderzają je ze sobą, co w naszym przypadku zaowocowało imieniem brzmiącym jak lek na alergię na receptę. To, czego naprawdę potrzebowałem, to narzędzie rozumiejące podstawowe ograniczenia danych. Znalezienie generatora imion dla dzieci z funkcją dopasowywania nazwiska było zaskakująco trudne, ale ostatecznie znaleźliśmy taki, który pozwala wpisać nazwisko, aby sprawdzić fonetyczny przepływ.

Przetestowałem nawet model AI generatora imion w wersji beta, tylko po to, żeby zobaczyć, jak algorytm uczenia maszynowego nazwałby moje dziecko. Wyrzucił z siebie „Zefir” i „Bartolomeusz”, więc natychmiast zamknąłem tę kartę. AI jest świetne do pisania skryptów w Pythonie, ale najwyraźniej nie ma pojęcia, co dzieje się z dzieciakiem o imieniu Bartolomeusz w szkolnej stołówce.

Kiedy sprzęt zawodzi

Podczas gdy gorączkowo przewijaliśmy aplikacje z imionami na naszych telefonach, w ciemno zamawialiśmy też wyprawkę. Sarah kupiła Silikonowy gryzak dla niemowląt w kształcie wiewiórki podczas nocnego scrollowania. Szczerze mówiąc, jest po prostu okej. Miętowo-zielona wiewiórka z żołędziem wygląda uroczo na zdjęciu na Instagramie, a mały czasami gryzie jej ogon, teraz gdy ma 11 miesięcy i ząbkuje jak welociraptor. Jednak kształt pierścienia jest nieco nieporęczny dla jego specyficznego chwytu. Okazuje się, że dzieci mają bardzo surowe preferencje ergonomiczne od razu po wyjęciu z pudełka.

Z kolei Silikonowo-bambusowy gryzak dla niemowląt Panda to absolutne arcydzieło projektowania UX. Podczas przerażającej aktualizacji oprogramowania (firmware), jaką jest ząbkowanie w szóstym miesiącu, ta panda była jedyną rzeczą, która powstrzymała nasz cały system przed awarią. Płaski kształt sprawia, że nie wpada od razu pod kanapę, gdy on ją upuści, a chropowate elementy przypominające bambus faktycznie pozwalały mu z pożytkiem masować tylne dziąsła. Zacząłem śledzić metryki jego płaczu na telefonie i podanie mu tej rzeczy prosto z lodówki obniżyło poziom hałasu o co najmniej czterdzieści procent. Teraz dosłownie nie wychodzimy bez niej z domu.

Zapytanie do bazy danych placu zabaw

Jedną rzeczą, przed którą aplikacje cię nie ostrzegą, jest problem z inicjalizacją. Możesz znaleźć pięknie i rytmicznie brzmiące pierwsze imię, połączyć je z mocnym drugim imieniem, a potem zorientować się, że inicjały układają się w coś okropnego. Mój kumpel ze studiów nazwał swojego syna William Thomas Ferdinand, nie sprawdzając akronimu, co jest, szczerze mówiąc, błędem nowicjusza.

The playground database query — Why I Let a Baby Name Generator Pick My Kid's Name

Musisz też uruchomić coś, co nazywam testem placu zabaw. Powiedz imię i nazwisko na głos, ze złością, jakbyś krzyczał na nich, żeby przestali jeść ziemię. Jeśli końcówka imienia zlewa się z początkiem nazwiska, będziesz sfrustrowany przez najbliższe osiemnaście lat. Wygenerowaliśmy kilka imion, które połączone razem brzmiały jak jedno długie, dziwne mamrotanie. Badania socjologiczne podobno twierdzą, że imiona determinują przyszłą karierę dziecka lub to, jak nauczyciele podświadomie je oceniają. Myślę, że to ma sens w głęboko uprzedzonym świecie, ale objęcie tego rozumem przypominało próbę przewidzenia pogody za sześć lat na podstawie dzisiejszej wilgotności. Ja po prostu chciałem imienia, które nie brzmiałoby jak imię złoczyńcy z kreskówki.

Prawie całkowicie pominęliśmy drugie imiona. Drugie imiona to tylko taka przechowalnia dla rodzinnych imion, których tak naprawdę nie lubisz, ale czujesz się w obowiązku ich użyć.

Wyciek prywatności, którego się nie spodziewasz

Oto coś, o czym nikt cię nie ostrzega, gdy zaczynasz korzystać z tych darmowych cyfrowych narzędzi do nadawania imion. Jeśli aplikacja prosi o twój adres e-mail, termin porodu i spodziewaną płeć dziecka tylko po to, by pokazać ci listę staroświeckich francuskich imion, to znaczy, że po prostu farmią twoje dane. Niefortunnie użyłem mojego głównego adresu e-mail w generatorze imion firmy produkującej pieluchy i w ciągu 48 godzin zacząłem otrzymywać ukierunkowane reklamy banków krwi pępowinowej i konsultantów ds. treningu snu.

Mój lekarz wspomniał w pewnym momencie, że stres matki w trzecim trymestrze podnosi ciśnienie krwi i powoduje całą lawinę kaskadowych problemów. Więc gorączkowo próbowałem zdjąć presję z Sarah, biorąc na siebie wpisywanie danych do aplikacji, tylko po to, by przypadkowo zapisać nas na dożywotni marketingowy spam dla mam. Jeśli zamierzasz korzystać z tych narzędzi, użyj jednorazowego adresu e-mail. Internet wie o moim dziecku zdecydowanie za dużo, a on jeszcze nawet nie nauczył się chodzić.

Odkryj naszą kolekcję ubranek dziecięcych z bawełny organicznej, jeśli chcesz pominąć algorytmiczny marketing i po prostu znaleźć coś miękkiego, co twoje dziecko będzie mogło na siebie założyć.

Co tak naprawdę wydarzyło się w szpitalu

Podczas gdy ja walczyłem z ustawieniami prywatności, Sarah poważnie przygotowywała się na to, że w naszym domu zamieszka biologiczna istota. Wybrała Dziecięce body z bawełny organicznej, co uważałem za zwykły bełkot marketingowy, dopóki nie zobaczyłem, jak dziwnie zareagowała jego skóra po założeniu taniego syntetycznego pajacyka, który przysłał nam ktoś z rodziny. Okazuje się, że skóra noworodka jest w zasadzie tak porowata jak filtr do kawy i reaguje na wszystko. To wykonane z bawełny organicznej uczciwie rozciąga się przez jego wielką głowę bez żadnej walki, co ma wielkie znaczenie, gdy zmieniasz pieluchę o trzeciej nad ranem, a twoje zdolności motoryczne są poważnie osłabione. Pierzemy je w czterdziestu stopniach i jeszcze nie skurczyło się do rozmiarów koszulki dla lalki.

What actually happened at the hospital — Why I Let a Baby Name Generator Pick My Kid's Name

Kiedy nadszedł właściwy dzień wdrożenia (porodu), wciąż nie mieliśmy ostatecznego imienia. Na szpitalnej tablicy widniał tylko napis „Chłopiec”, co wyglądało jak wartość null w bazie danych. Przynieśliśmy krótką listę trzech imion, które znaleźliśmy w sieci dzięki losowemu algorytmowi, całkowicie porzucając mój Arkusz Google i teorie mojego kolegi z pracy na temat sylab.

Gapiliśmy się na niego. Wyglądał jak zrzędliwy staruszek, który właśnie obudził się z fatalnej drzemki. Żadne z majestatycznych, klasycznych imion nie pasowało. Skończyło się na wyborze najbardziej nieoczekiwanego imienia wygenerowanego przez aplikację – tego, które dodaliśmy do listy dla żartu trzy tygodnie wcześniej. Po prostu zaiskrzyło.

Teraz, w wieku 11 miesięcy, siedzi pod swoim Drewnianym stojakiem edukacyjnym (Baby Gym) i i tak mnie ignoruje, kiedy wołam go po imieniu. Kupiliśmy ten stojak, ponieważ odmówiłem kupowania plastikowych zabawek, które odtwarzają skompresowane pliki dźwiękowe odgłosów zwierząt. Drewniana konstrukcja w kształcie litery A jest solidna, a mały uderza rączkami w małego słonika z materiału, wydając przy tym własne dziwne dźwięki. Jest cicho. Jest analogowo. W domu pełnym ekranów i aplikacji, które wybrały mu imię, posiadanie po prostu kawałka drewna, z którym może wchodzić w interakcję, wydaje się niezbędną równowagą.

Ostatni commit

Pozwolenie, by algorytm wypluwał losowe litery, dopóki nie znajdziesz tożsamości swojego dziecka, brzmi bardzo dystopijnie, gdy powiesz to na głos. Ale szczerze mówiąc, to wyrywa z utartych schematów myślowych. Przestajesz gapić się we własne drzewo genealogiczne i zaczynasz dostrzegać rzeczywiste możliwości fonetyczne. Zamiast robić listy za i przeciw oraz kłócić się ze współmałżonkiem o to, czy „Oliver” jest zbyt popularny, a „Fox” zbyt dziwny, może po prostu pozwól maszynie wygenerować dwieście losowych zmiennych i sprawdź, czy któraś z nich przykuje twoją uwagę.

Tylko nie podawaj im swojego prawdziwego adresu e-mail i absolutnie nie nazywaj swojego dziecka Bartolomeusz.

Zanim brak snu całkowicie zrujnuje twoje funkcje poznawcze, przejrzyj ekologiczne akcesoria dla niemowląt od Kianao, aby przygotować swój sprzęt fizyczny (hardware) na przyjęcie dziecka.

FAQ: Rozwiązywanie problemów z wyborem imienia

Czy aplikacje z imionami dla dzieci rzeczywiście generują unikalne imiona, czy to tylko listy?

Większość z nich po prostu wysyła zapytanie do statycznej bazy danych 1000 najpopularniejszych imion na podstawie filtrów, które klikniesz. Nowsze, oparte na sztucznej inteligencji, próbują być kreatywne, łącząc przedrostki i przyrostki, ale w połowie przypadków wymyślają rzeczy, które brzmią jak leki na receptę. Używaj ich, by poszerzyć horyzonty, a nie jako ostatecznej wyroczni.

Jak sprawdzić, czy imię płynnie łączy się z moim nazwiskiem?

Krzyknij je z kuchni tak, jakbyś próbował powstrzymać dziecko przed rysowaniem po ścianach. Jeśli zaczniesz potykać się o spółgłoski, to znaczy, że do siebie nie pasują. Musisz mieć wyraźną przerwę między ostatnią literą imienia a pierwszą literą nazwiska. Aha, i sprawdź inicjały. Zawsze sprawdzaj inicjały.

Dlaczego wszystkie te darmowe generatory imion chcą mój adres e-mail?

Ponieważ przyszli rodzice są bardzo lukratywnym celem dla marketerów. Biorą twój termin porodu oraz adres e-mail, obliczają dokładnie, w którym trymestrze jesteś, i sprzedają ten profil firmom produkującym pieluchy, mleko modyfikowane i wózki. Załóż osobne konto na e-mailowe śmieci, zanim zaczniesz tworzyć konta do zapisywania ulubionych list.

Czy to normalne, żeby zmienić imię w szpitalu?

Całkowicie normalne. Możesz gapić się w arkusz kalkulacyjny przez dziewięć miesięcy, ale potem poznajesz tego konkretnego człowieka i zdajesz sobie sprawę, że zdecydowanie nie wygląda jak Artur. Przynieś do szpitala krótką listę od trzech do pięciu imion i poczekaj, by zobaczyć, jak ich hardware prezentuje się w rzeczywistości, zanim podpiszesz oficjalne dokumenty.