Kiedy zaszłam w drugą ciążę, w ciągu zaledwie czterdziestu ośmiu godzin usłyszałam trzy zupełnie sprzeczne rady. Moja mama, popijając mrożoną herbatę na werandzie, stwierdziła, że urządzanie przyjęcia dla drugiego dziecka jest „kompletnie pozbawione klasy, i aż żal tych, którym to w ogóle przeszło przez myśl”. Moja najlepsza przyjaciółka z lokalnego bazarku upierała się, że powinnam wyprawić ogromną imprezę w ogrodzie z cateringiem i maszyną do waty cukrowej w stylu retro, aby uczcić nową duszę dołączającą do naszej rodziny. A moja teściowa? Po prostu poklepała mnie po ramieniu, spojrzała na mój powiększający się brzuch i kazała mi wygrzebać ze strychu poplamione ulewaniem body, bo „dzieciom i tak nie robi to żadnej różnicy”.
A ja po prostu siedziałam na kanapie, składając górę maleńkich, nie do pary skarpetek, zastanawiając się, jak niby mam utrzymać dwójkę dzieci w pieluchach, skoro mój starszak akurat przechodził fazę jedzenia tylko tych najdroższych, niedostępnych o tej porze roku jagód. Nie chciałam wielkiego przyjęcia, ale też nie chciałam udawać, że pojawienie się nowego dziecka to nic takiego. I tu właśnie z pomocą przychodzi pomysł na bardziej kameralne świętowanie. Będę z wami szczera – to uratowało moje zdrowie psychiczne.
Przejdźmy od razu do rzeczy – czym właściwie jest „baby sprinkle”?
Jeśli drapiecie się po głowie i zastanawiacie, czym w ogóle jest to „baby sprinkle”, pomyślcie o nim jak o delikatnym kapuśniaczku pomocy, a nie potężnej burzy drogich, dziecięcych gadżetów. Przy pierwszym dziecku potrzebujecie wielkiego baby shower. Potrzebujecie łóżeczka, krzesełka do karmienia, wózka, do którego złożenia trzeba mieć dyplom inżyniera, i takiej ilości pieluszek tetrowych, która wystarczyłaby do opanowania małej powodzi. Zaczynacie od zera.
Ale kiedy na świecie ma pojawić się dziecko numer dwa lub trzy, te wielkie rzeczy zazwyczaj zajmują już połowę waszego garażu. To, czego tak naprawdę potrzebujecie, to uzupełnienie zapasów niezbędnych do codziennego przetrwania. Baby sprinkle to znacznie mniejsze, dużo bardziej na luzie spotkanie – zazwyczaj to po prostu dziesięciu do dwudziestu bliskich znajomych i członków rodziny, spędzających czas na wspólnym śniadaniu lub w ogrodzie. Trwa krócej, kosztuje mniej i nikt nie będzie zmuszał was do mierzenia brzucha rolką papieru toaletowego na oczach znajomych z pracy.
W gruncie rzeczy po prostu zwołujecie swoją wioskę, żeby uczcić narodziny nowego dziecka, zjeść coś dobrego i zrobić zapasy na stanowisku do przewijania. Bo chociaż niemowlaki mogą nie zauważyć różnicy między nowym ubrankiem a tym po starszym bracie, to na pewno zorientują się, jeśli o drugiej w nocy zabraknie wam chusteczek nawilżanych.
Trudne niepisane zasady zaproszeń na baby sprinkle
Dobra, porozmawiajmy o etykiecie, bo to właśnie ten temat przyprawia o zawał fanki tradycji i dobrego wychowania. Najważniejsza zasada organizowania jakiejkolwiek imprezy z prezentami jest taka, że wy – ciężarne mamy, które i tak już biegają za jednym maluchem – nie powinnyście organizować jej same dla siebie. Pozwólcie, żeby to siostra, przyjaciółka albo koleżanka z pracy zajęły się logistyką. Wy macie po prostu przyjść i starać się trzymać spuchnięte kostki w górze.
Jeśli chodzi o same zaproszenia na baby sprinkle, jasny komunikat to wasz najlepszy przyjaciel. Osoba organizująca musi wyraźnie użyć słowa „sprinkle” (lub dać znać, że to kameralne spotkanie z tej okazji), żeby ciocia Krysia zrozumiała, że nie musi wam kupować nowej kołyski za tysiąc złotych. Zaproszenia powinny być niezobowiązujące – urocze zaproszenie w wersji elektronicznej lub prosta papierowa kartka wysłana mniej więcej miesiąc przed wydarzeniem w zupełności wystarczą.
Ale oto absolutnie najważniejsza rzecz, a moja własna babcia straszyłaby mnie po nocach, gdybym powiedziała wam inaczej: nigdy nie drukujcie linku do listy prezentów bezpośrednio na głównym zaproszeniu. Wiem, że mamy erę cyfrową i wydaje się, że łatwiej po prostu wkleić tam adres URL, ale to brzmi tak, jakbyście żądały opłaty za wstęp na imprezę. Jeśli zamierzacie wysłać papierowe zaproszenia, organizatorka może wsunąć do środka oddzielną, małą karteczkę z informacją o liście prezentów, albo po prostu możecie zdać się na pocztę pantoflową, kiedy goście będą do was pisać z pytaniem, czego potrzebujecie. To łagodzi ton prośby i pozwala zachować pełną kulturę.
Mój absolutnie największy żal dotyczący pomysłów na baby sprinkle
Pozwólcie, że opowiem wam o moim najmniej ulubionym obecnie trendzie w internecie, jeśli chodzi o pomysły na to przyjęcie: dosłownym traktowaniu słowa „sprinkle” (czyli po angielsku: posypka). Jakaś influencerka gdzieś w sieci wymyśliła, że skoro to „sprinkle”, to każda przestrzeń na imprezie musi być pokryta prawdziwą, jadalną tęczową posypką cukrową. Tort, pączki, napoje, dekoracje na stołach – absolutnie wszystko obsypane jest maleńkimi, kolorowymi kuleczkami z cukru.

Wiecie, co się dzieje, kiedy dacie dwulatkowi pączka w całości pokrytego pofarbowanym cukrem w ogrodzie w samym środku lipca? Już wam mówię. Posypka topi się i zamienia w lepką, neonową maź, która przykleja się do jego palców, ubrań, a w końcu także do rodzinnego psa. Potem maluchy upuszczają połowę w trawę, i nagle gościcie nieproszoną kolonię mrówek, które najwyraźniej też chcą hucznie świętować wasz drugi trymestr.
A co dopiero konfetti! O litości dla tych organizatorów imprez, którzy uważają, że wypychanie zaproszeń plastikowym konfetti w kształcie butelek dla niemowląt jest urocze. Otwieracie kopertę i bum – wasz dywan w salonie jest zrujnowany na następne pięć lat, bo nie ma na świecie odkurzacza, który by to wszystko wciągnął. Ja nadal wydłubuję błyszczące niebieskie gwiazdki ze szczelin w podłodze po imprezie mojej siostry w 2019 roku. Błagam was, po prostu podajcie zwykłe czekoladowe ciasto z blachy, odpuśćcie sobie te malutkie elementy, którymi łatwo się zadławić, i dajcie zmęczonej ciężarnej mamie posiedzieć w cieniu.
A jeśli chodzi o zmuszanie męża i jego kumpli do noszenia sztucznych „ciążowych brzuchów solidarności” na wspólnym grillu – po prostu sobie to darujcie i pozwólcie facetom w spokoju przypiekać kiełbaski.
Motywy przewodnie, które naprawdę pomogą zmęczonej mamie
Jeśli już koniecznie chcecie mieć jakiś motyw imprezy, niech będzie praktyczny. Moim ulubionym pomysłem, który zrealizowała dla mnie moja koleżanka, była impreza pod hasłem „Zapełnij zamrażarkę”. Zamiast przynosić kolejny kocyk, każda z moich przyjaciółek przygotowała domowy posiłek, który można zamrozić, zapakowany w jednorazową aluminiową foremkę. Dosłownie podarowały mi w prezencie brak konieczności gotowania obiadów przez pierwszy miesiąc po porodzie.
Inną świetną opcją jest klasyczna „Loteria pieluszkowa”. Organizatorka dodaje na zaproszeniach informację, że każdy, kto przyniesie paczkę pieluch, bierze udział w losowaniu nagrody, na przykład karty podarunkowej do lokalnej kawiarni albo butelki dobrego wina. Dzięki temu nie musiałam kupować pieluszek dla noworodka przez całe trzy miesiące – to było absolutne wybawienie.
Co wpisać na listę prezentów, kiedy macie już wszystkie główne sprzęty
Prawdopodobnie macie jeszcze łóżeczko i wózek, chyba że musicie przerzucić się na wózek podwójny, bo wasze dzieci rodzą się rok po roku (tzw. „irlandzkie bliźnięta”). Ale jest kilka rzeczy, które absolutnie trzeba wymienić na nowe.

Po pierwsze – foteliki samochodowe. Podobno plastik w fotelikach dla niemowląt z czasem traci swoje właściwości, a normy bezpieczeństwa stale się aktualizują. Nie do końca rozumiem fizykę tego, jak plastik ulega degradacji pod wpływem ciepła, wiem tylko, że mój pediatra posłał mi absolutnie mordercze spojrzenie, kiedy mimochodem zapytałam, czy mogę użyć dziesięcioletniego nosidełka mojej kuzynki. Nowy, w 100% bezpieczny fotelik to jedna z nielicznych akceptowalnych, droższych rzeczy, które można bez skrupułów wpisać na listę z okazji baby sprinkle.
Poza tym potrzebujecie świeżych, ekologicznych ubranek i tekstyliów. Zanim mój starszy synek wyrósł ze swoich, były już poplamione, rozciągnięte i szorstkie w dotyku.
- Świeża baza ubranek: Syntetyczne tkaniny sprawiły, że mojemu pierwszemu dziecku wyskoczyły okropne, czerwone, podrażnione plamy na całych plecach. Lekarz mamrotał coś o kontaktowym zapaleniu skóry i drażniących barwnikach, ale ja wiedziałam tylko tyle, że moje dziecko się męczy, a żadne z nas nie śpi. Przestawiłam się w całości na bawełnę organiczną i nigdy tego nie pożałowałam. Body niemowlęce bez rękawów z bawełny organicznej od Kianao to teraz mój niezawodny prezent na każde baby sprinkle. Są niezwykle miękkie, łatwo przechodzą przez główkę dziecka bez większej walki i nie mają tych drapiących metek. Kupuję je w wielopakach, bo podczas fazy ciągłych „awarii pieluchowych” będziecie zużywać nawet trzy sztuki dziennie.
- Ubranka na inną porę roku: Jeśli pierwsze dziecko było z zimy, a drugie ma urodzić się latem, żadne z ubranek po starszaku nie będą pasować. Noworodek pocący się w grubym polarze w sierpniu to gotowy przepis na potówki. Jeśli spodziewacie się letniego maluszka, poproście o coś lekkiego, jak Body z bawełny organicznej z motylkowymi rękawkami marki Kianao. Zapewnia dziecku delikatny przewiew i wygląda uroczo, a przy tym zapinanie ich o 3 w nocy nie jest skomplikowane.
- Coś dla rodzeństwa: Posłuchajcie, będę z wami szczera – dostałam na swoim sprinkle Miękki zestaw klocków dla niemowląt i to są po prostu fajne klocki. Są całkowicie w porządku. Są zrobione z miękkiej gumy, co oznacza, że kiedy w nocy nieuchronnie wdepnę w jeden z nich, nie muszę jechać na ostry dyżur, a do tego pływają w wannie. Moje drugie dziecko znacznie częściej je gryzło, niż próbowało cokolwiek z nich ułożyć. To świetny, drobny prezent, jeśli ktoś chce przynieść coś dla starszego rodzeństwa do zabawy na czas karmienia maleństwa, chociaż pewnie nie zrewolucjonizują wam życia.
Jeśli chcecie się rozejrzeć i sprawdzić, co jeszcze warto wymienić na nowe przy dziecku numer dwa, przejrzyjcie naszą ofertę ubranek z bawełny organicznej dla niemowląt, aby znaleźć w pełni bezpieczne i ekologiczne rzeczy, które dzielnie przetrwają tysiące prań.
Nie zapominajcie o uczuciach starszego rodzeństwa
Przejście od bycia jedynakiem do zostania starszym bratem lub siostrą to dla kilkulatka potężne, psychologiczne trzęsienie ziemi. Jednego dnia są pępkiem świata, a następnego pojawia się ten głośny, pomarszczony ziemniaczek, który zajmuje całe miejsce na kolanach u mamy.
Jeśli organizujecie sprinkle, powiedzcie gościom, że jak najbardziej mogą przynieść mały prezent z okazji zostania „Starszakiem”. Nie musi to być nic drogiego – kolorowanka, nowy resorak czy specjalna koszulka z napisem „Starszy brat” naprawdę potrafią zdziałać cuda. Dajcie starszemu dziecku do wykonania jakieś zadanie podczas imprezy. Pozwólcie mu być oficjalnie witającym gości w drzwiach albo wyznaczcie je na dyżurnego rozpakowywacza prezentów. To pomoże mu poczuć, że bierze czynny udział w radosnym powitaniu maluszka na świecie, zamiast mieć wrażenie, że zostaje przez niego zastąpiony.
Mój najstarszy syn potraktował swoje zadanie zrywania papieru prezentowego niezwykle poważnie. I tak przez większość czasu uważał, że ta impreza była zorganizowana na jego cześć, a prawda jest taka, że pozwolenie mu by w to wierzył przez jedno popołudnie zaoszczędziło mi dobrego tygodnia histerii.
Jeśli zastanawiacie się, co wpisać na swoją listę na sprinkle, albo same wybieracie się na takie przyjęcie i chcecie przynieść prezent, z którego podwójna mama naprawdę skorzysta, odpuśćcie sobie plastikowe bibeloty. Zainwestujcie w dobre, organiczne, absolutnie podstawowe rzeczy, które ułatwią jej życie. Zanim udacie się na kolejną imprezę, sprawdźcie dziecięcą kolekcję Kianao – wasze zdrowie psychiczne i delikatna skóra nowego maleństwa z pewnością wam podziękują.
Proste i szczere odpowiedzi na wasze pytania o baby sprinkle
Kto powinien zorganizować baby sprinkle?
Zasady savoir-vivre mówią jasno: każdy, byle nie rodzice! Zazwyczaj organizacji podejmuje się siostra, najlepsza przyjaciółka lub znajoma z pracy. Jeśli jesteś w ciąży, twoim jedynym obowiązkiem jest przekazanie listy gości, a w dniu imprezy – pojawienie się w superwygodnych spodniach z szeroką, elastyczną gumką w pasie.
Czy zakładanie listy prezentów na baby sprinkle to nietakt?
Absolutnie nie, o ile załatwicie to z wyczuciem. Goście i tak będą chcieli kupić wam jakieś drobiazgi, a jeśli nie przygotujecie skromnej listy potrzeb, skończycie z piętnastoma maskotkami, których w ogóle nie potrzebujecie. Po prostu skupcie się na tym, co faktycznie użyteczne – pieluszkach, chusteczkach, kremach, porządnych body z bawełny organicznej czy nowym foteliku samochodowym. Pamiętajcie tylko o tym, żeby link do listy prezentów dołączyć na oddzielnej karteczce do zaproszenia!
Czy baby sprinkle to impreza mieszana (dla mam i tatusiów)?
Może mieć dokładnie taką formę, jaką sobie wymarzycie! Wielu rodziców spodziewających się drugiego malucha stawia na luźnego grilla w ogrodzie – faceci piją piwo i pilnują rusztu, a panie siedzą na leżakach i wspólnie narzekają na uciążliwą zgagę. To zdejmuje z was presję organizowania oficjalnego, wymuskanego przyjęcia przy herbacie wyłącznie w kobiecym gronie.
Ile powinnam wydać na prezent z okazji baby sprinkle?
Zdecydowanie nie musicie zostawiać setek złotych, jak bywa to często w przypadku baby shower przy pierwszym dziecku. Większość osób wydaje od 100 do 200 złotych. Wielka paka pieluszek i zestaw mięciutkich body z bawełny organicznej to absolutnie idealny prezent, który świetnie celuje w te widełki cenowe.
Czy na baby sprinkle mogę przyjść ze swoimi starszymi dziećmi?
Jeśli w zaproszeniu o tym nie wspomniano, wyślijcie SMS-a do organizatorki z pytaniem. Ze względu na to, że baby sprinkle mają o wiele swobodniejszy charakter, zazwyczaj dzieci są tam mile widziane – w końcu to po prostu radosne świętowanie powiększenia się rodziny. Bądźcie jednak przygotowani na to, że spędzicie pewnie połowę przyjęcia na odciąganiu swojego szkraba od stołu ze słodyczami!





Udostępnij:
Szpinak w diecie niemowlaka: cała prawda i zero łez
Drogi Marcusie z przeszłości: Przestań googlować anime „Baby Steps” o 3 nad ranem