Byłam cała mokra od potu i właśnie przemoczyłam swój jedyny czysty stanik do karmienia, stojąc w pasażu handlowym przy autostradzie I-35 w Dallas. Trzymałam na rękach wrzeszczącego ośmiomiesięczniaka, podczas gdy dwanaścioro innych, idealnie uczesanych niemowląt wpatrywało się w nas w absolutnej, oceniającej ciszy. Mój najstarszy syn, który teraz jest dzikim przedszkolakiem i żywym dowodem na to, czego nie robić w rodzicielstwie, właśnie zwymiotował fontanną na swój starannie dobrany, beżowy sweterek. Reżyserka castingu, kobieta z podkładką z klipsem, która wyglądała, jakby nie jadła węglowodanów od 2014 roku, tylko westchnęła i wywołała kolejny numer. To był dokładnie ten moment, w którym dotarło do mnie, że olśniewający świat reklam z udziałem niemowląt mnie po prostu wykończy.
Zanim jeszcze zostaniesz mamą, wszyscy wkoło powtarzają, jak śliczne będą twoje przyszłe dzieci. Moja własna mama, kochana kobieta, całkowicie mnie przekonała, że Wyatt jest stworzony, by zostać nową twarzą Pampersów, tylko dlatego, że miał duże niebieskie oczy i całkiem sporo włosów zaraz po urodzeniu. Babcine rady zazwyczaj trafiają w dziesiątkę, jeśli chodzi o usuwanie starych plam z tłuszczu z dżinsów, ale w kwestii branży rozrywkowej całkowicie się myliła. Napompowana fałszywym poczuciem matczynej dumy, pamiętam, jak siedziałam o drugiej w nocy, karmiąc w ciemnościach, i agresywnie wpisywałam w telefon „modeling dla niemowląt blisko mnie” jak skończona naiwniaczka, która myślała, że szczerbaty uśmiech to szybka droga do spłaty kredytu hipotecznego.
Będę z tobą szczera: to, co widzisz na Instagramie – te pasujące do siebie dresiki w neutralnych kolorach, spokojne maluchy uśmiechające się do obiektywu, podpisy pełne błogosławionych hasztagów – to jedna wielka ściema. Rzeczywistość to mnóstwo jeżdżenia, góry papierkowej roboty i modlenie się, żeby twoje dziecko nie zaliczyło całkowitego załamania sensorycznego na oczach obcej osoby trzymającej wielką blendę.
Test obcego i mit ślicznego dziecka
Prawdopodobnie uważasz, że twoje dziecko to najpiękniejsza istota, jaka kiedykolwiek stąpała po Ziemi, i masz do tego pełne prawo. Ale agencje tak naprawdę nie dbają o konwencjonalną urodę. To, co ich interesuje, to czy twój mały aniołek pozwoli zupełnie obcej osobie trzymać się na rękach w ostrym, jarzeniowym świetle i nie wpadnie przy tym w totalną histerię.
Moja pediatra wspominała kiedyś, że u dzieci pojawia się silny lęk przed obcymi w okolicach szóstego miesiąca życia, ponieważ ich mózgi w końcu ogarniają stałość obiektu. Ale szczerze mówiąc, próbowałam wtedy powstrzymać Wyatta przed zjedzeniem szeleszczącego papieru na stole do badań, podczas gdy ona to tłumaczyła, więc mogłam coś pokręcić w tych naukowych wywodach. Chodzi o to, że istnieje takie malutkie, złote okienko czasowe, kiedy dzieci potrafią już same siedzieć, ale jeszcze nie zorientowały się, że reżyserka castingu, która je trzyma, nie jest ich mamą. Jeśli twój maluch płacze za każdym razem, gdy listonosz mu pomacha, możesz zapomnieć o ogólnokrajowej reklamie. Oni szukają dzieci, które są w zasadzie golden retrieverami w pieluchach.
Wyatt oblał to śpiewająco. W sekundzie, gdy ktoś inny niż ja lub mój mąż próbował go wziąć na ręce, sztywniał jak deska i wydawał z siebie pisk, który potrafił tłuc szkło. Kiedyś jechaliśmy trzy godziny na drugi etap castingu, zapłaciliśmy dwadzieścia dolarów za parking w centrum Houston i byliśmy w sali przesłuchań dokładnie przez czterdzieści pięć sekund, po czym grzecznie mi go oddali i powiedzieli, że zatrzymają jego zdjęcie w bazie. Nie zatrzymali.
Formalności bankowe, przez które będziesz chciała płakać
Jeśli myślisz, że po prostu przyjeżdżasz, robią wam kilka uroczych zdjęć, a potem dają ci czek do zrealizowania na koncie, to czeka cię bolesne przebudzenie. Prawo określa mnóstwo zasad dotyczących zatrudniania niemowląt, co jest świetne dla ochrony dzieci, ale jest też absolutnym koszmarem dla zmęczonej mamy, która próbuje ogarnąć formularze w trzech egzemplarzach.

Pozwól, że zobrazuję ci mój wtorkowy poranek, kiedy próbowałam założyć to, co w branży nazywa się Kontem Coogana. To specjalne, zablokowane konto powiernicze, wymagane przez prawo w wielu stanach, by upewnić się, że rodzice nie wydadzą pieniędzy dziecka zarobionych na modelingu na nowego minivana. Procent od każdego zarobionego grosza musi trafić na to konto i nikt nie może go tknąć, dopóki dziecko nie skończy osiemnastu lat. Brzmi odpowiedzialnie, prawda? Spróbuj to wytłumaczyć Sheryl, głównej kasjerce w First National Bank w moim wiejskim miasteczku w Teksasie, która spojrzała na mnie znad swoich okularów do czytania, jakbym próbowała prać brudne pieniądze dla kartelu.
Siedziałam przy jej biurku przez dwie godziny. Musiała zadzwonić do kierownika oddziału, który musiał skontaktować się z główną siedzibą w Omaha, żeby w ogóle ustalić, jak otworzyć ten niezwykle specyficzny rodzaj rachunku powierniczego. W tym czasie Wyatt systematycznie demolował darmowy kącik kawowy w holu. Kiedy wreszcie udało nam się otworzyć to konto, musiałam zapłacić pięćdziesiąt dolarów kaucji z własnej kieszeni i dotarło do mnie, że w zasadzie jesteśmy stratni, zanim jeszcze dostał jakąkolwiek pracę.
Potem potrzebujesz pozwoleń na pracę. Musisz zdobyć formularz podpisany przez lekarza twojego dziecka, stwierdzający, że jest ono fizycznie zdolne do pracy. To absurdalne, bo ich „praca” polega na siedzeniu na kocyku i żuciu własnych palców u stóp. Moja lekarka to podpisała, ale posłała mi spojrzenie, które wyraźnie komunikowało, że uważa mnie za nawiedzoną matkę z parciem na szkło. Składasz formularz w stanowym departamencie pracy, czekasz tygodniami na kawałek papieru i musisz go przynosić na każdy casting. A po tym wszystkim, twój maluch może po prostu tępo gapić się w obiektyw, podczas gdy klient wybierze dziecko obok ciebie, któremu akurat uroczo się odbiło w idealnym momencie.
Och, i jeśli tak zwana agencja modelingowa dla niemowląt kiedykolwiek poprosi cię o uiszczenie opłaty z góry za zdjęcia, albo jakaś pani na lokalnej grupie na Facebooku, podająca się za łowczynię talentów, poprosi o twoją kartę kredytową, by dodać dziecko do bazy – łap za torbę na pieluchy i uciekaj.
W co tak naprawdę ubrać malucha
Kiedy już w końcu dostaniecie się na casting, pokusa, by ubrać dziecko w trzyczęściowy garnitur lub sukienkę z kokardą większą od jego głowy, jest ogromna. Nie rób tego. Reżyserzy castingu oczekują czystego płótna, aby klienci mogli wyobrazić sobie dziecko w dowolnym produkcie, który akurat próbują sprzedać.

Nauczyłam się tego na własnej skórze, po tym jak zjawiłam się z Wyattem w malutkiej, zapinanej na guziki koszuli, przez którą wyglądał jak miniaturowy księgowy. Był nieszczęśliwy, koszula sztywna, a reżyserka castingu naprawdę poprosiła mnie, żebym rozebrała go do samej pieluszki, bo strój zbytnio odwracał uwagę. Po tym wydarzeniu całkowicie zmieniłam strategię.
Będę z tobą szczera – gładkie, wygodne i całkowicie jednolite body to twoja najlepsza broń. Body Dziecięce z Bawełny Organicznej od Kianao stało się naszym oficjalnym mundurkiem na ten krótki czas, kiedy staraliśmy się pociągnąć ten dodatkowy biznes. To mój faworyt, ponieważ ma okrągłe zero logo czy rozpraszających wzorów, co agencje wprost uwielbiają, ale – co ważniejsze – moje dziecko nie dostaje w nim wysypki. Niektóre z tych sal studyjnych są klimatyzowane suchym powietrzem, a bawełna organiczna naprawdę oddycha. Do tego ma to kopertowe zapięcie na ramionach, więc gdy twój maluch z nerwów nieuchronnie zaliczy pieluszkową awarię w poczekalni, możesz zsunąć je w dół przez biodra, zamiast przeciągać brudne ubranko przez jego twarz. Kupiłam trzy sztuki w kolorach ziemi i nigdy nie żałowałam.
Sprawdź pełną kolekcję miękkich, neutralnych ubranek bazowych z naszej linii ubranek z bawełny organicznej, jeśli chcesz całkowicie zrezygnować z drapiących materiałów.
Jak przetrwać w poczekalni
Będziesz czekać. Będziesz czekać dłużej niż w urzędzie i to w towarzystwie małego człowieka, którego właśnie ominęła drzemka. Zamiast przeciskać się z wielkim wózkiem przez wąskie drzwi studia, próbując przy tym zapamiętać kwestie z reklamy i taszcząc trzy różne ubranka na zmianę, po prostu spakuj jedno gładkie, neutralne body do torby i módl się o to, co najlepsze.
Kiedyś pakowałam do wielkiej torby na pieluchy wszystkie zabawki, jakie posiadaliśmy, ale prawda jest taka, że większość z nich hałasuje. A reżyserzy castingu wypalą ci wzrokiem dziurę w duszy, jeśli świecące, plastikowe zwierzątko z farmy twojego dziecka włączy się akurat w momencie, gdy inne niemowlę nagrywa scenę w pokoju obok. Potrzebujesz cichych „rozpraszaczy”.
W końcu kupiłam Gryzak Pandę dla mojego średniego dziecka, kiedy musiała nam towarzyszyć na tych castingach. Szczerze mówiąc, jest po prostu okej. Jest uroczy, ma fajny kształt bambusa i ucisza ją na równe sześć minut, zanim ciśnie nim przez całą długość posadzki z linoleum. Ale to, co go ratuje, to fakt, że jest zrobiony z jednego kawałka silikonu spożywczego, więc gdy wyląduje na brudnej podłodze w studiu, mogę go po prostu przetrzeć nawilżaną chusteczką i oddać małej bez panikowania, jakie to potężne, studyjne bakterie pakuje właśnie do buzi.
Najlepszą częścią dziecięcego modelingu zazwyczaj jest wyjście. Kiedy po dwóch godzinach stania w korkach w Dallas wreszcie wracaliśmy do domu, ulga była wręcz namacalna. Jedyną rzeczą, która całkowicie resetowała nastrój moich dzieci po całym dniu bycia zaczepianymi przez obcych, było leżenie pod naszym Drewnianym Stojakiem Edukacyjnym Tęcza w salonie. To, że pozwalałam im być normalnymi, niepracującymi niemowlakami, pacającymi drewnianego słonika na własnych zasadach, bez nikogo próbującego ustawić im światło lub wymusić uśmiech piszczącą zabawką.
Jeśli masz anielską cierpliwość, mieszkasz nie więcej niż dwadzieścia minut od wielkiego miasta i masz malucha, który uważa obcych za przyjaciół, których jeszcze nie poznał, być może faktycznie zarobisz na tym kilkaset dolarów. Ale dla reszty z nas, którzy po prostu starają się przetrwać dzień, nie tracąc przy tym zmysłów – to całkowicie w porządku, jeśli kariera modelingowa twojego dziecka zacznie się i skończy w galerii zdjęć twojego własnego telefonu.
Jesteś gotowa ubrać swojego malucha w ciuszki, które naprawdę będzie chciał nosić? Zgarnij nasze ulubione body z bawełny organicznej przed waszym kolejnym wielkim wyjściem.
Pytania o to całe zamieszanie, które słyszę na okrągło
Czy musimy płacić za profesjonalne sesje zdjęciowe?
Absolutnie nie. Wygląd dzieci zmienia się dosłownie co dwa tygodnie. Jeśli wyrzucisz trzysta dolarów na profesjonalną sesję, zanim dostaniesz z powrotem obrobione zdjęcia, twoje dziecko urośnie o dobre pięć centymetrów i wyjdą mu cztery nowe zęby. Agencje naprawdę wolą, kiedy po prostu używasz swojego telefonu. Postaw dziecko na tle pustej ściany niedaleko okna, upewnij się, że nie jest usmarowane puree ze słodkich ziemniaków, zrób kilka wyraźnych ujęć i gotowe.
Ile maluch tak naprawdę na tym zarabia?
Jeśli myślisz, że opłacisz tym całe jego czesne za studia, to bardzo mi przykro, ale muszę cię pozbawić złudzeń. Większość zleceń to płaca na godziny, zazwyczaj w granicach od pięćdziesięciu do stu dolarów. Czasem masz szczęście i trafisz na dużą kampanię ogólnokrajową, ale zanim agencja zgarnie swoje 20 procent prowizji, odliczysz podatki i weźmiesz pod uwagę pieniądze na paliwo oraz przepłaconą kawę, którą musiałaś kupić, żeby przetrwać podróż, wyjdziesz na zero. To fajne hobby, a nie stała pensja.
Co jeśli moje dziecko płacze na planie?
Biorą dziecko rezerwowe. Nawet nie żartuję. Do dużych sesji klienci niemal zawsze rezerwują dziecko główne i dziecko rezerwowe o podobnym wyglądzie. Jeśli twój maluch postanowi, że to jest ten dzień, w którym nienawidzi całego świata i nie przestaje wrzeszczeć, reżyser po prostu grzecznie podziękuje wam za poświęcony czas i poprosi dublera. Trochę to uderza w dumę, ale szczerze mówiąc, tak po prostu działa ten biznes. Dzieci są tylko dziećmi.
Czy przy tych wszystkich jasnych światłach i sprzęcie jest bezpiecznie?
Moja pediatra wspomniała, że oczy niemowląt są dość wrażliwe na ostre błyski studyjne, ale legalne plany zdjęciowe podlegają surowym regulacjom. Pod żadnym pozorem nie powinnaś być oddzielana od swojego dziecka. Jeśli fotograf powie ci, żebyś wyszła z pokoju, aby dziecko mogło się „skupić”, natychmiast pakujesz swoje rzeczy i wychodzisz na dobre. Jesteś jego adwokatem, więc jeśli w pokoju jest za zimno lub światła wydają się szaleńczo ostre, to ty musisz zabrać głos.
Czy zdarzają się lokalne zlecenia, jeśli nie mieszkam w dużym mieście?
Niespecjalnie. I mówię to jako osoba, która na co dzień otoczona jest krowami. Przeważająca większość prawdziwej, płatnej pracy agencyjnej jest w Nowym Jorku, Los Angeles, Chicago i Miami. Czasem w Dallas lub Atlancie trafia się niezły rynek. Jeśli mieszkasz wiele godzin od takiego centrum, logistyka polegająca na rzuceniu wszystkiego o 16:00, by zdążyć na casting o 8:00 rano następnego dnia, całkowicie zniszczy rutynę twojej rodziny. Lokalne butiki mogą potrzebować zdjęć do swoich mediów społecznościowych, ale zazwyczaj płacą ci tylko darmowymi ubrankami, a nie prawdziwymi pieniędzmi.





Udostępnij:
Dlaczego Twoje niemowlę przypomina małą małpkę (i dlaczego to zupełnie normalne)
Kocia afera z mini kukurydzą: List do samej siebie o BLW i kotach