Porozmawiajmy o największym kłamstwie, jakie wmawiamy ciężarnym. Chodzi o ten konkretny moment, kiedy zaraz po porodzie pielęgniarki kładą ci na piersi tego śliskiego, fioletowego małego kosmitę, a ty masz rzekomo poczuć to filmowe, uderzające jak piorun uczucie bezwarunkowej matczynej miłości. Wiecie, o jakiej scenie mówię. Oświetlenie na sali porodowej jest jakoś tak magicznie miękkie i korzystne, matka roni delikatne łzy natychmiastowego oddania, a ty w połowie spodziewasz się usłyszeć z głośników pod sufitem Baby Love The Supremes, żeby dopełnić tę magię.

Będę z tobą szczera od samego początku. Kiedy urodził się mój najstarszy syn, niech go Bóg błogosławi, byłam tak niesamowicie naszpikowana lekami i wyczerpana, że po prostu gapiłam się na jego pomarszczoną małą buzię i myślałam: Kim jest ten facet i dlaczego na mnie krzyczy?

Wciąż czekałam, aż teksty piosenek o miłości do dziecka nagle nabiorą sensu w mojej duszy, zakładając, że moje serce natychmiast eksploduje w asyście anielskich chórów. Ale szczerze mówiąc, byłam głównie przerażona, mocno krwawiłam i martwiłam się, kiedy wreszcie pozwolą mi zjeść kanapkę z indykiem. Mój mąż i ja wpompowaliśmy całe nasze oszczędności – które żartobliwie nazywaliśmy naszym "dziecięcym funduszem" zebranym z mojej małej działalności na Etsy – w przygotowania na przyjście tego malucha. Siedząc w tym szpitalnym łóżku, czułam się kompletnie zepsuta, ponieważ cała ta magia nie pojawiła się na zawołanie.

Jeśli siedzisz teraz w swoim salonie, trzymając płaczącego noworodka i zastanawiając się, dlaczego nie czujesz się jak promieniejąca bogini matczynej czułości, weź proszę głęboki oddech. Nie jesteś zepsuta. Więź buduje się w brudnych, pozbawionych grama blasku okopach o 3 nad ranem podczas zmiany przeciekającej pieluchy, a nie pobiera się do mózgu w sekundzie przecięcia pępowiny.

Co mój lekarz tak naprawdę powiedział mi o przytulaniu

Na naszej pierwszej wizycie kontrolnej byłam jednym wielkim płaczącym, hormonalnym bałaganem. Wyznałam mojej lekarce, że nie czuję tej przytłaczającej, bezgranicznej matczynej miłości, o której wszyscy mówią. Zamiast od razu wręczać mi ulotkę o depresji poporodowej, po prostu spojrzała znad okularów i kazała mi rozebrać dziecko do samej pieluszki, zdjąć koszulkę i położyć go płasko na mojej nagiej klatce piersiowej podczas oglądania telewizji na kanapie.

A tired mom holding her newborn baby dressed in a soft organic cotton bodysuit

Nazwała to kontaktem "skóra do skóry". Myślę, że jej teoria polegała na tym, że to nierówne, malutkie bicie serca i wzorce oddychania noworodka w pewnym sensie synchronizują się z naszymi, kiedy leżą bezpośrednio na naszej skórze. Albo przynajmniej tak mój pozbawiony snu mózg przetłumaczył te wszystkie naukowe fakty, które mi tłumaczyła. Domyślam się, że biologiczna rzeczywistość jest taka, że fizyczna bliskość po prostu zmusza twoje ciało do odrobiny zmniejszenia poziomu hormonów stresu, co sprawia, że oboje przestajecie panikować chociaż na pięć minut.

To faktycznie zadziałało, głównie dlatego, że dało mi to przyzwolenie, by po prostu siedzieć w całkowitym bezruchu pod wiatrakiem sufitowym. Ale nie możesz siedzieć bez koszulki wiecznie. Kiedy w końcu musieliśmy go ubrać, żeby wyjść z domu albo przyjąć gości, dotarło do mnie, jak dużo beznadziejnych ubrań jest na rynku. Teraz jestem niesamowicie wybredna, jeśli chodzi o to, co dotyka skóry moich dzieci, ponieważ mój najstarszy syn dostał okropnej, zaognionej czerwonej wysypki od tanich materiałów syntetycznych.

To sprowadza mnie do jednego ubranka, które z pełnym przekonaniem gromadzę w moim domu w hurtowych ilościach. Body Dziecięce z Bawełny Organicznej to praktycznie jedyna rzecz, w jakiej moje dzieci chodziły przez pierwsze sześć miesięcy swojego życia. Uwielbiam je, bo mają te zakładkowe wykończenia na ramionach. Jeśli jeszcze nie wiesz, po co to jest, dowiesz się, gdy pierwszy raz pielucha twojego malucha przecieknie aż po sam kark. Zamiast przeciągać ubrudzony kupą dekolt przez tę uroczą małą buzię, możesz zwinąć całe body prosto w dół i wrzucić je do kosza na pranie. Organiczna bawełna naprawdę świetnie znosi cykl odkażania w gorącej wodzie w mojej pralce, nie kurcząc się do rozmiarów koszuli dla lalki, co szczerze mówiąc, jest największym komplementem, jakim mogę obdarzyć jakiekolwiek ubranie.

Jeśli chcesz zobaczyć kilka rzeczy, które naprawdę przetrwały trójkę moich dzieci, nie rozpadając się na kawałki ani nie powodując u nich wysypek, możesz rozejrzeć się w naszej kolekcji kocyków, gdy znajdziesz wolną minutę pomiędzy karmieniami.

Wielka zmiana kocyków w drugim miesiącu

Moja babcia uwielbia mi opowiadać, jak to kładła całą piątkę swoich dzieci do snu na brzuchu z ciężkimi, szydełkowymi kocami i ochraniaczem na szczebelki, który wyglądał jak mały materac. Zazwyczaj po prostu kiwam głową i się uśmiecham, bo próba wytłumaczenia zasad bezpiecznego snu nowoczesnych czasów kobiecie, która uważa, że odrobina whisky na dziąsłach to najlepszy lek na ząbkowanie, jest z góry skazana na porażkę.

The great blanket transition of month two — The Messy Truth About Baby Love and Bonding

Mój lekarz śmiertelnie mnie przeraził w kwestii bezpiecznego snu. Powiedziała mi wprost, że gdy tylko dziecko zacznie wykazywać choćby najmniejsze oznaki prób przewracania się na brzuszek – zazwyczaj w okolicach drugiego miesiąca – ciasne rożki i otulacze muszą wylądować w koszu. Kropka. Jeśli przekręcą się na brzuszek ze skrępowanymi rączkami, mogą się udusić. Usłyszenie tego zmieniło całą moją osobowość. Nagle stałam się domową policją snu, nieustannie wpatrując się w elektroniczną nianię, jakby leciał tam horror.

Znalezienie kocyków, które są bezpieczne, a jednocześnie wystarczająco ciepłe, jest niesamowicie frustrujące. Wypróbowaliśmy Bambusowy Kocyk Dziecięcy w Kolorowe Jeże przy naszej średniej córce. Będę z tobą całkowicie szczera – jest po prostu w porządku. Nie zrozumcie mnie źle, bambusowy materiał jest absurdalnie wręcz miękki, a nadruk z jeżykami dość uroczy, ale mój mąż absolutnie nienawidzi go składać. To wielki kwadrat, a on ma obsesję na punkcie tego, jak rzeczy układają się w komodzie w pokoju dziecięcym. Co więcej, jeśli przez pomyłkę wypierzesz go z czymś, co ma rzepy, jak śliniak albo zapięcie otulacza, zaciągnie ci materiał. Musisz więc uważać na to, co wkładasz do pralki, a szczerze mówiąc, kto ma jeszcze szare komórki, żeby segregować pranie, kiedy nie spał od tygodnia?

Oto, co naprawdę ma znaczenie, gdy kupujesz rzeczy, by zapewnić niemowlakowi ciepło, na podstawie moich własnych, ciężko opłaconych lekcji:

  • Przewiewność jest ważniejsza od grubości. Jeśli przyłożysz materiał do twarzy i nie możesz przez niego swobodnie oddychać, nie kładź go na fotelik samochodowy ani na ciało swojego dziecka.
  • Naturalne włókna nie są tylko dla "eko matek". Bawełna i bambus naprawdę pomagają tym ich dziwnym małym ciałkom regulować temperaturę, dzięki czemu dzieci nie budzą się zalane potem i nie krzyczą na ciebie.
  • Kupuj w kilku egzemplarzach to, co działa. W chwili, gdy znajdziesz śpiworek lub kocyk, w którym maluch naprawdę dobrze śpi, kup jeszcze trzy, zanim firma przestanie je produkować albo upuścisz jeden w błotnistą kałużę pod sklepem.

Dlaczego przytulanka nie powinna znajdować się w pobliżu śpiącego noworodka

Kiedy widzę te perfekcyjnie wystylizowane pokoiki z Instagrama, w których pośrodku łóżeczka noworodka leży piękna, pluszowa przytulanka, natychmiast skacze mi ciśnienie. Wygląda to uroczo na zdjęciu, ale jest ogromnym zagrożeniem.

Why a baby lovey belongs nowhere near a sleeping newborn — The Messy Truth About Baby Love and Bonding

Przytulanka (tzw. lovey) to w zasadzie przejściowy obiekt zapewniający poczucie bezpieczeństwa – najczęściej to malutki kocyk z przymocowaną głową pluszaka. Są fantastyczne dla starszych dzieci. Ale przez pierwsze dwanaście miesięcy życia łóżeczko powinno wyglądać jak pusta, smutna więzienna cela. Nic poza twardym materacem, dopasowanym prześcieradłem z gumką i dzieckiem. Żadnych poduszek, żadnych ochraniaczy, a już na pewno żadnych mięciutkich króliczków, które maluch mógłby przypadkowo naciągnąć sobie na twarz, kiedy ty będziesz smacznie spać w sąsiednim pokoju.

Zamiast wrzucać do łóżeczka pluszaka, znaleźliśmy o wiele bezpieczniejszy sposób, aby dać im coś do trzymania w ciągu dnia, gdy maluchy były przebudzone i pod naszym nadzorem. W okolicach trzeciego miesiąca, kiedy zaczęła się faza ślinienia, wprowadziliśmy Drewnianą Grzechotkę Gryzak Króliczek. To właściwie twarde drewniane kółko z szydełkowaną główką króliczka. Zaspokaja tę potrzebę chwytania czegokolwiek i agresywnego pchania tego do buzi, a drewno jest na tyle twarde, że naprawdę pomaga masować te nieszczęsne, bolące od ząbkowania dziąsła. Dodatkowo nie robi się od razu przemoczone i obrzydliwe jak zwykła, materiałowa przytulanka.

Ach, i jeśli już mowa o rzeczach, które szkodzą ich rozwijającym się mózgom, po prostu trzymaj je z daleka od iPadów i ekranów telewizorów, dopóki nie zaczną w pełni formować zdań, czy jakie tam są te najnowsze zalecenia.

Radzisz sobie świetnie, nawet jeśli czujesz, że wariujesz

Presja wywierana na współczesnych rodziców jest absolutnie absurdalna. Oczekuje się od nas, że będziemy pracować tak, jakbyśmy nie mieli dzieci, wychowywać dzieci tak, jakbyśmy nie pracowali, i jakimś cudem utrzymywać w domu krystaliczną czystość, karmiąc niemowlęta organicznym purée z groszku wyhodowanego we własnym ogródku. To jakiś żart.

Moja mama przypomniała mi niedawno, że dzieci potrzebują w zasadzie tylko jedzenia, bezpiecznego miejsca do spania i rodzica, który nie płacze po kątach w pralni. Przestańcie dawać sobie wmówić, że każda interakcja z dzieckiem musi być tym głęboko angażującym, edukacyjnym doświadczeniem. Czasami okazywanie miłości dziecku polega tylko na upewnieniu się, że ma czystą pieluchę, bezpiecznym ułożeniu go w kołysce i wyjściu na zewnątrz na dwie minuty, by w spokoju zjeść garść czekoladowych chrupek.

Nie potrzebujesz wózka za kilka tysięcy, nie musisz kupować drogich kursów online, by uczyć dziecko snu, a już na pewno nie musisz czuć się winna, jeśli nie cieszysz się każdą sekundą tego etapu. Macierzyństwo jest brudne, głośne i drogie. Po prostu kupuj ubrania, które się nie kurczą, umyj butelki i spróbuj trochę odpocząć.

Więc chwyć za kubek z kawą, która pewnie jest już zimna, weź głęboki oddech i może rzuć okiem na nasze ubranka z bawełny organicznej, by twój kolejny dzień prania stał się odrobinę mniej uciążliwy, zanim maluch znów się obudzi.

Pytania, które pewnie wygooglujesz o 3 nad ranem

Czy to normalne, że nie czuję natychmiastowej więzi z noworodkiem?
Tak, na litość boską, tak. To takie normalne. Twoje ciało właśnie przeszło ogromną traumę, u twoich hormonów trwa prawdziwy rollercoaster, a ty jesteś po prostu wykończona. Miłość zwykle buduje się powoli, przez tygodnie, a nawet miesiące, w miarę jak odkrywasz, kim ten mały człowiek tak naprawdę jest. Bądź dla siebie wyrozumiała i zignoruj ludzi, którzy twierdzą, że od pierwszej sekundy było wyłącznie magicznie.

Kiedy mogę bezpiecznie dać mojemu dziecku przytulankę do snu?
Moja lekarka kazała mi przysiąc na własne życie, że nie włożę do łóżeczka niczego miękkiego, dopóki dziecko nie skończy pierwszych urodzin. Przed ukończeniem roku maluchy nie mają na tyle rozwiniętych zdolności motorycznych, by w razie potrzeby niezawodnie zrzucić sobie coś z twarzy podczas snu. Zostaw urocze pluszowe kocyki na nadzorowaną jazdę samochodem lub spacery w wózku, póki nie skończą roczku.

Jak kangurować i nie zamarznąć na kość?
Ja zazwyczaj po prostu zdejmowałam koszulkę, zostawałam w dresach, kładłam na klatce piersiowej maluszka ubranego tylko w pieluszkę, a potem zarzucałam na swoje i dziecka plecy naprawdę ciepły, gruby koc. Po prostu upewnij się, że koc w żaden sposób nie zasłania ich główki i buzi. Tobie jest ciepło, dziecko ma bezpośredni kontakt ze skórą klatki piersiowej, wszyscy są zadowoleni.

Czy naprawdę muszę przestać spowijać dziecko po drugim miesiącu?
Jeśli wykazują jakiekolwiek oznaki przewracania się na bok, musisz przestać. Wiem, że to niefajne, zwłaszcza gdy nareszcie zaczęły jako tako spać, ale ryzyko, że odwrócą się na buzię ze skrępowanymi rączkami, jest po prostu zbyt wysokie. Przejdź na śpiworek bez rękawów. Pierwsze kilka nocy tej zmiany będzie wyglądało kiepsko, nie będę cię oszukiwać, ale w końcu przyzwyczają się do uwolnionych rączek.

Dlaczego ubranka organiczne są tak naprawdę warte wyższej ceny?
Dlatego, że standardowe ubranka dla niemowląt są często nasączane dziwnymi środkami zmniejszającymi palność i tanimi barwnikami, od których mój najstarszy syn miał okropne wysypki i wypryski jak przy egzemie. Nie musisz kupować całkowicie organicznej garderoby, ale posiadanie kilku dobrych jakościowo, organicznych body, które przylegają bezpośrednio do ich skóry 24 godziny na dobę, jest warte swojej ceny, zwłaszcza jeśli twoje dzieci, tak jak moje, mają wrażliwą skórę.