Różowa buteleczka pojawiła się znikąd, kiedy ja próbowałam wymyślić, jak zrobić okład z lodu na krocze. Moja teściowa osaczyła mnie na sali poporodowej, wymachując starodawną butelką perfum Loves Baby Soft, jakby to była woda święcona. Powiedziała, że chciała tylko, żeby maluszek pachniał świeżo dla krewnych czekających na korytarzu. Spojrzałam na tego maleńkiego, pomarszczonego kosmitę odpoczywającego na mojej piersi, pachnącego delikatnie płynem owodniowym i szpitalnym mydłem, a potem na bombę chemiczną w jej dłoni. Na oddziale poporodowym widziałam tysiące tych pełnych dobrych chęci babć, które próbowały oblać kruchego noworodka syntetycznym zapachem zasypki, bo myślą, że dziecko nie jest czyste, dopóki nie pachnie jak galeria handlowa w 1994 roku.

Słuchajcie, rozpylanie neonoworóżowego zapachu rodem z lat 90. w pobliżu trzydniowego noworodka to w zasadzie wojna chemiczna. Spędziłam lata pracując na dziecięcym SOR-ze i mogę wam powiedzieć, że nic nie podrażnia maleńkiego układu oddechowego szybciej niż ciężkie kwiatowe piżmo. Ale próba wytłumaczenia tego pokoleniu, które kapało nas w zasypce dla niemowląt, jest po prostu wyczerpująca. Wyrzuć tę staromodną butelkę do kosza, umyj szyję bezzapachowym mydłem i wreszcie po prostu przytul swoje dziecko, nie ryzykując, że dostanie ataku astmy.

Obsesja na punkcie syntetycznego pudru

Porozmawiajmy o tym, jak sztuczny "zapach niemowlaka" zdominował naszą kulturę. To czysty wymysł marketingu. Jakiś spec od reklam pięćdziesiąt lat temu uznał, że mieszanka wanilii, sztucznej róży i jakiejś chemii tworzącej nutę pudru to oficjalny zapach dobrego macierzyństwa. A my w to całkowicie uwierzyłyśmy. Uznałyśmy, że naturalny, biologiczny zapach człowieka jest nie do zaakceptowania i musi zostać zamaskowany czymś wyprodukowanym w laboratorium.

Widać to bez przerwy u starszego pokolenia, które uważa, że bezzapachowe dziecko to zaniedbane dziecko. Utożsamiają tę specyficzną pudrowo-kwiatową nutę z byciem zaradnym i troskliwym rodzicem. Jeśli twój maluch pachnie mlekiem i potem, zakładają, że po prostu go nie wykąpałaś, zamiast zrozumieć, że po prostu pozwalasz małemu człowiekowi istnieć w jego naturalnym stanie. Presja, by dostosować się do tego dziwnego węchowego standardu, to po prostu kolejna rzecz zwalana na barki matek, które są już zbyt zmęczone, by nawet ustać pod prysznicem.

Robię się zmęczona na samą myśl o tym, ile pieniędzy wydajemy, próbując zatuszować prawdziwy zapach noworodka. Kupujemy perfumowane balsamy, chusteczki, pachnące pieluchy, a ludzie wciąż kupują ten nieszczęsny Loves Baby Soft tylko po to, by spryskać nim swoje ubrania, zanim wezmą wnuki na ręce. To ogromny przemysł zbudowany w całości na sprawianiu, byśmy czuli się niepewnie ze swoją naturalną biologią.

I oczywiście, dym papierosowy też trzymajcie z daleka od ich delikatnych małych płucek.

Twój nieumyty poporodowy zapach to czysta magia

Mój pediatra, który wyglądał na równie zmęczonego jak ja, powiedział mi, że przez pierwsze kilka tygodni dzieci są w zasadzie jak małe, ślepe krety. Nie widzą wiele poza twoją twarzą, więc całkowicie polegają na zapachu, aby wiedzieć, że są bezpieczne. Mapują swój świat za pomocą twojego specyficznego, prawdopodobnie nieumytego, poporodowego zapachu. Kiedy pokrywasz się syntetycznym zapachem, w zasadzie zakładasz im opaskę na oczy. Wpadają w panikę.

Kontakt "skóra do skóry" działa tak, jak powinien, tylko wtedy, gdy skóra faktycznie pachnie skórą. Cały sens kangurowania polega na stabilizowaniu ich bicia serca i oddechu poprzez pozwolenie im na odpoczynek na twojej piersi. Jeśli twoja klatka piersiowa pachnie jak stoisko z perfumami w galerii handlowej, zakłócasz ten pierwotny proces budowania więzi. Dzieci potrzebują zapachu twojego potu i mleka matki, a nie zamkniętego w butelce wyobrażenia o tym, jak pachnie romans czy świeżość.

Mętny eksperyment chemiczny na maleńkiej skórze

Skóra noworodka jest cienka jak papier i wchłania prawie wszystko, czego dotknie. Myślę, że lotne związki organiczne i ftalany po prostu unoszą się w powietrzu i podrażniają ich błony śluzowe, ale szczerze mówiąc, naukowy żargon jest trudny i mówi nam głównie tyle, że syntetyczne substancje powodują u nich kichanie i wysypki. Ledwo zdałam chemię organiczną, ale wiem wystarczająco dużo, by uświadomić sobie, że lista składników ze słowem "fragrance" (kompozycja zapachowa) to po prostu prawna luka, pozwalająca firmom na ukrycie setek nietestowanych chemikaliów.

A murky chemistry experiment on tiny skin — Put down the loves baby soft perfume before you hold my baby

Kiedy trzymasz swoje dziecko, cokolwiek masz na szyi i dekolcie, przenosi się bezpośrednio na jego policzek. Ich układ odpornościowy wciąż próbuje zorientować się, o co w ogóle chodzi w tym świecie. Wprowadzenie złożonego, syntetycznego związku do tego równania to jak proszenie się o atak egzemy. W przychodni widywałam tak wiele niewyjaśnionych wysypek, i w połowie przypadków była to po prostu reakcja na jakiś silnie perfumowany proszek do prania lub balsam, którego używali rodzice.

Ubranka, które zatrzymują właściwy zapach

Ponieważ unikaliśmy wszelkich sztucznych zapachów, potrzebowałam ubranek, które zatrzymałyby te dobre zapachy, mój i jego, nie powodując przy tym podrażnień. Syntetyczne materiały tylko zatrzymują ciepło i potęgują zapach skwaśniałego mleka. Przez pierwsze sześć miesięcy ubierałam mojego synka niemal wyłącznie w body niemowlęce bez rękawków z organicznej bawełny. Świetnie oddycha, pochłania ten naturalny zapach, o który dbaliśmy, i przetrwało absurdalną ilość ulewania, z jaką zmagaliśmy się na co dzień.

To było absolutnie moje ulubione ubranko, bo nie miało żadnych drapiących metek, a organiczna bawełna oznaczała, że nie musiałam się martwić o pozostałości pestycydów ocierające się o jego delikatny, gojący się pępek. Ponadto, krój bez rękawków był idealny do ubierania "na cebulkę" podczas tych dziwnych zmian pogody w Chicago, kiedy rano jest lodowato, a w południe panuje upał.

Jeśli próbujesz skompletować wyprawkę, która nie opiera się na chemikaliach ani syntetycznych materiałach, sprawdź kolekcję organicznych ubranek niemowlęcych Kianao.

Etap brania wszystkiego do buzi zmienia zasady gry

W okolicach czwartego miesiąca wszystko i tak się zmieniło, bo zaczął wkładać do buzi dosłownie wszystko, co znalazło się w zasięgu jego rączek. Gdybym używała perfum Loves Baby Soft, smakowałby ich każdego dnia. Ślinił się bez końca. Żuł moje ramię, brodę, obojczyk.

The mouth phase changes the rules — Put down the loves baby soft perfume before you hold my baby

Kupiliśmy mu gryzak Panda – bambusowo-silikonową zabawkę do gryzienia, żeby spróbować przekierować to gryzienie na coś innego. Jest okej. To porządny gryzak, silikon jest bezpieczny w kontakcie z żywnością, a zabawkę można łatwo wrzucić do zmywarki, co bardzo doceniłam. Ale będę z wami brutalnie szczera: przez połowę czasu on i tak wolał żuć mój bezzapachowy, nieposmarowany balsamem kciuk. Panda jest urocza i pomaga, gdy dziąsła są naprawdę opuchnięte, ale maluchy bywają uparte i czasem po prostu chcą oryginału.

W tej fazie naprawdę trzeba uważać na to, co ma się na skórze. Balsamy, perfumy, a nawet niektóre kremy z filtrem mogą wylądować bezpośrednio w ich przewodzie pokarmowym. Po prostu najłatwiej jest na ten czas przyjąć strategię bycia tak nudną i bezzapachową, jak to tylko możliwe.

Akceptacja rzeczywistości o zapachu skwaśniałego mleka

Najtrudniejsze było dla mnie zaakceptowanie, że przez okrągły rok moje dziecko i ja będziemy pachnieć trochę... fuj. Rzeczywistość wczesnego macierzyństwa jest taka, że pachniesz zaschniętym mlekiem, hormonalnym potem i tym puree, które właśnie rozsmarowało się na twoich spodniach. Nie ma w tym ani krzty glamouru. Nie da się tego naprawić szybkim psiknięciem czymś kwiatowym.

Po prostu musisz pójść na żywioł i zaakceptować ten bałagan. W końcu trochę rosną, ich układy odpornościowe się wzmacniają, a one przestają próbować pożreć twój obojczyk. Zanim urosnął na tyle, by bawić się zestawem miękkich klocków dla niemowląt, znów czułam się komfortowo, by od czasu do czasu użyć delikatnie pachnącego żelu pod prysznic. Był zbyt zajęty rzucaniem miękkimi, gumowymi klockami w psa, by przejmować się tym, jak pachnie moja szyja. Swoją drogą, te klocki są naprawdę świetne – całkowicie nietoksyczne i nie bolą, kiedy nieuchronnie nadepniesz na nie w ciemności.

Więc następnym razem, gdy ktoś spróbuje wręczyć ci butelkę czegoś pudrowego i słodkiego, po prostu grzecznie odmów. Pozwól swojemu dziecku pachnieć jak dziecko. Pozwól sobie pachnieć jak zmęczona mama. Dokładnie tak, jak zaplanowała to natura.

Przestań się martwić o to, że nie pachniesz jak puszek do pudru. Pozwól maluszkowi swobodnie oddychać, zaopatrując się w bezzapachowe produkty bazowe, zanim ten chaos rozpocznie się na dobre.

Pytania, które zadają zmęczeni rodzice

Dlaczego babcie tak bardzo uwielbiają zapach pudru?
To czysta nostalgia. W latach 70. i 80. wmawiano im za sprawą agresywnego marketingu, że zapach syntetycznego pudru oznacza, że dziecko jest czyste i zadbane. Nie próbują skrzywdzić twojego dziecka, po prostu mają za sobą dekady prania mózgu, które trzeba cofnąć. Ja zazwyczaj zrzucam winę na pediatrę i mówię, że nie wolno nam używać żadnych substancji zapachowych.

Czy mogę używać perfumowanego balsamu, jeśli nie smaruję nim dziecka?
Odradzałabym to przez kilka pierwszych miesięcy. Jeśli masz go na rękach lub dekolcie, w tej samej sekundzie, gdy bierzesz malucha na ręce, przenosi się on na jego skórę. Mój pediatra zauważył, że nawet śladowe ilości mocno pachnących balsamów dla dorosłych mogą wywołać u noworodków kontaktowe zapalenie skóry. Po prostu przerzuć się na zwykły krem bezzapachowy, dopóki bariera ochronna ich skóry trochę się nie wzmocni.

A co, jeśli moje dziecko naprawdę brzydko pachnie?
Słuchaj, czasem tak bywa. Jeśli pachną jak zjełczały ser, prawdopodobnie po prostu przegapiłaś resztki wylanego mleka w którejś z fałdek na szyi. Szybkie przetarcie wilgotną myjką zazwyczaj w zupełności wystarcza. Nie musisz maskować zapachu perfumami, po prostu musisz znaleźć źródło ukrytego nabiału i je wyczyścić.

Jak długo muszę unikać zapachów?
Nie ma żadnej magicznej daty, ale ja utrzymywałam moje otoczenie w całkowicie bezzapachowym stanie przez pierwsze sześć miesięcy. Kiedy zaczną jeść pokarmy stałe i turlać się po podłodze, ich układ odpornościowy jest już nieco bardziej solidny. Nadal trzymam syntetyczne perfumy z dala od mojego kilkulatka, ale już nie panikuję, kiedy ktoś, kto lekko pachnie wodą kolońską, bierze go na ręce.

Czy organiczna bawełna naprawdę lepiej zatrzymuje mój zapach?
Moim zdaniem tak. Syntetyczne materiały, takie jak poliester, mają tendencję do odpychania wilgoci i zatrzymywania bakterii, dlatego też zyskują ten dziwny zapach ubrań po treningu. Naturalne włókna, takie jak bawełna organiczna, lepiej oddychają i zdają się absorbować twój naturalny, biologiczny zapach, nie zamieniając go w nic nieprzyjemnego. Poza tym nie mają tych wszystkich chemicznych wykończeń, które można znaleźć w syntetycznych ubraniach.