Był wtorek, godzina 23:42, a ja w słabym świetle ekranu telefonu gorączkowo "debugowałem" nadchodzący kostium na Halloween mojego synka, podczas gdy on spał w pokoju obok. Ma teraz 11 miesięcy, co oznacza, że właśnie przechodzi przez fazę agresywnego dreptania wzdłuż kanapy, przy której wygląda na lekko szalonego. Pomyślałem: Hej, a może malutki kostium złoczyńcy z Batmana? Wpisałem więc "baby joker" i "baby j" w wyszukiwarkę, spodziewając się znaleźć fioletowe filcowe pajacyki albo może uroczą, małą zieloną perukę. Zamiast tego, algorytm uznał, że jestem zupełnie innym typem mieszkańca Portland.

Pierwsze dwanaście wyników wcale nie dotyczyło ubranek dla niemowląt. Dotyczyły one odmiany konopi o nazwie "baby jokerz".

Najwyraźniej nie jest to butikowa linia ekologicznych produktów do pokoju dziecięcego. To bardzo mocna, komercyjna odmiana marihuany. Mówiąc dokładniej, hybryda z dominacją Indiki, stworzona ze skrzyżowania "White Runtz" i "Jet Fuel Gelato", co szczerze mówiąc brzmi, jakby generator haseł losowych wymknął się spod kontroli. Siedziałem tam w ciemności, mrugając do ekranu, słuchając miarowego oddechu mojego syna przez nianię elektroniczną, całkowicie zdezorientowany tym absolutnym "błędem użytkownika" współczesnego internetu.

Dlaczego zespół od wizerunku marki próbuje zrujnować mi życie

Muszę przez chwilę pomówić o profilu smakowym, bo to właśnie ta część naprawdę przyspieszyła mi tętno. Strony ogrodnicze opisują to coś jako posiadające "słodkie, owocowe, cukierkowe i cytrusowo-ciasteczkowe" smaki. Kto prosi o smak cytrusowego ciasta w produktach rekreacyjnych dla dorosłych? Wąchaliście kiedyś te organiczne jogurtowe chrupki, które kupujemy? Pachną dokładnie jak cytrusowe ciasto.

Zespół odpowiedzialny za markę w tych sklepach najwyraźniej próbuje wywołać lukę zero-day w moim domowym protokole bezpieczeństwa. Mają produkt, który zawiera oszałamiające 25% do 32% THC — co, jak rozumiem, wystarczy, aby uśpić średniej wielkości serwerownię — i nadają mu smak dokładnie tego, czego mój syn agresywnie domaga się po swojej popołudniowej drzemce. Jeśli upieczesz to w formie żelka lub brownie, stanie się to wizualnie nie do odróżnienia od smakołyków, które trzymamy na drugiej półce naszej spiżarni.

Kiedy nazywasz coś odmianą "baby jokerz", brzmi to jak uroczy profil na Instagramie dla linii ubrań dla maluchów, a nie jak przerażające zagrożenie, które może całkowicie wyłączyć układ oddechowy 10-kilogramowego człowieka.

Następnego ranka moja żona, Sarah, przyłapała mnie w kuchni, gdy tępo wpatrywałem się w telefon. Kiedy wyjaśniłem jej moje odkrycie, po prostu westchnęła i zauważyła, że właśnie dlatego nie trzymamy w domu niczego bardziej odurzającego niż herbatka rumiankowa. Ale my żyjemy w Portland. Sklep z konopiami znajduje się dosłownie między naszym żłobkiem a ulubioną kawiarnią. Zmienne środowiskowe są wszędzie.

Co doktor Evans naprawdę powiedziała nam o tych danych

Ponieważ jestem neurotycznym, początkującym tatą, który traktuje Google jak weryfikator objawów swoich stanów lękowych, faktycznie poruszyłem ten temat na naszej następnej wizycie u lekarza. Przypadkiem wspomniałem dr Evans o mojej pomyłce w wyszukiwarce, podczas gdy mój syn próbował zjeść szeleszczący papier z kozetki.

What Dr. Evans actually told us about the data — The Late-Night Google Search That Broke My Brain

Jej reakcja wcale nie była swobodna. W zasadzie powiedziała nam, że AAP i CDC odnotowują, że wykresy na dziecięcych oddziałach ratunkowych wymykają się spod kontroli z powodu przypadkowych zatruć konopiami. Najwyraźniej przetwarzanie przez dzieci wysokich stężeń THC to dla ich organizmów potężna awaria systemu.

Mówiła coś o tym, jak wczesny rozwój mózgu i ekspozycja na THC skutkują długoterminowymi problemami poznawczymi, ale bezpośrednim zagrożeniem jest to, że u niemowląt, które to zjedzą, może wystąpić skrajny letarg, drgawki lub śpiączka, ponieważ ich malutkie ciała po prostu nie są w stanie zmetabolizować dawki 32% THC. Brzmiało to jak całkowita awaria oprogramowania mojego dziecka i szczerze mówiąc, niepewność, jak szybko mogłoby do tego dojść, sprawiła, że miałem ochotę owinąć syna folią bąbelkową. Aha, i oczywiście narażanie niemowląt na bierne palenie marihuany niszczy rozwój ich płuc i ścieżki nerwowe dokładnie w ten sam sposób co tytoń, więc po prostu tego nie róbcie.

Jeśli szukasz rzeczy, które naprawdę powinny znaleźć się w pokoju dziecka, możesz na chwilę zatrzymać przewijanie i sprawdzić ekologiczne ubranka dla niemowląt od Kianao, aby zresetować swój algorytm z powrotem do bezpiecznego, normalnego trybu rodzicielskiego.

"Sprzęt", który naprawdę pozwalamy mu gryźć

Ponieważ główną metodą zbierania danych mojego syna jest obecnie wkładanie każdego napotkanego przedmiotu bezpośrednio do buzi, musimy być niezwykle rygorystyczni w kwestii naszego inwentarza. W wieku 11 miesięcy ząbkuje z intensywnością wiertła z diamentową końcówką. Będzie żuł nogi od stołu, moje sznurówki, a wczoraj próbował ugryźć psa w ogon.

The hardware we genuinely let him chew on — The Late-Night Google Search That Broke My Brain

Pozwólcie, że powiem wam, co tak naprawdę trafia do jego buzi: Silikonowy Bambusowy Gryzak dla Niemowląt Panda. Ta rzecz to mój święty Graal. Wygląda jak panda, nie pachnie cytrusowym ciastem i bezpiecznie ląduje w jego ustach bez konieczności dzwonienia na oddział toksykologii. Sarah śmiała się ze mnie, bo dokładnie zanotowałem, przez ile minut gryzł go w zeszły wtorek (42 minuty, dla ścisłości), ale to powstrzymało go od krzyku, kiedy próbowałem wrzucić trochę kodu. To silikon spożywczy, całkowicie wolny od BPA, a kiedy pokryje się psią sierścią, mogę go po prostu wrzucić do zmywarki.

Mamy też Zestaw Miękkich Klocków dla Niemowląt. Są w porządku. Są zrobione z miękkiej gumy, więc ładnie się odbijają, gdy synek (nieuchronnie) rzuca nimi przez cały salon, a cyfry i kształty podobno dobrze wpływają na jego przetwarzanie przestrzenne. Głównie jednak lubi rzucać cyfrą 4 w moją głowę, gdy próbuję odpisywać na wiadomości na Slacku. Ale są nietoksyczne, a to mój podstawowy wymóg dla wszystkiego, co przekracza nasz próg.

To całe rzucanie i gryzienie wykonuje ubrany w Body Niemowlęce z Bawełny Organicznej. Lubię wersję bez rękawów, bo mały przegrzewa się jak stara szafa serwerowa, kiedy intensywnie się bawi. To niebarwiona bawełna organiczna, która zdaniem dr Evans jest świetna dla jego skóry, a ja po prostu lubię to, że zatrzaski nie wymagają dyplomu inżyniera, żeby je zapiąć, gdy moje dziecko robi "obroty krokodyla" na przewijaku.

Absolutna paranoja na punkcie bezpiecznego przechowywania

Słuchajcie, rodzicielstwo jest wyczerpujące. Rozumiem to. Lecimy na trzech godzinach snu i oparach kofeiny, więc pojmuję, dlaczego dorośli szukają sposobów na relaks i radzenie sobie z ogromnym stresem utrzymywania przy życiu tego małego, samobójczego stworzenia każdego dnia. Ale jeśli zapraszasz dorosłych przyjaciół lub jeśli korzystasz z produktów takich jak odmiana "baby jokerz", musisz traktować to jak pluton klasy wojskowej – trzymając w oryginalnym, zabezpieczonym przed dziećmi opakowaniu, zamkniętym w nieprzezroczystym sejfie biometrycznym, którego nigdy, przenigdy nie otwierasz ani nie spożywasz, gdy dziecko nie śpi, zamiast rzucać torebkę żelków na blat w kuchni i mieć nadzieję, że jakoś to będzie.

Dzieci są szybkie. Mój syn potrafi przeczołgać się z dywanu do psiej miski z wodą w równe 3,4 sekundy. Jeśli w jego zasięgu znajdzie się jaskrawe opakowanie pachnące cukierkami, znajdzie sposób, żeby to zjeść.

W naszym domu relaks wygląda teraz zupełnie inaczej. Sarah używa w dyfuzorze bezpiecznych dla niemowląt olejków, takich jak organiczna lawenda, a ja po prostu zakładam słuchawki z redukcją szumów na dwadzieścia minut po tym, jak mały zaśnie. Aby pomóc dziecku spać bez używania żadnych dziwnych substancji w powietrzu, polegamy po prostu na maszynie emitującej biały szum i zaciemnionym pokoju.

Jeśli wyposażasz swój dom dla prawdziwego dziecka, a nie otwierasz sklep z używkami, sprawdź pełną kolekcję drewnianych zabawek i bezpiecznych gryzaków Kianao, aby rączki (i buzia) twojego malucha były bezpiecznie zajęte.

Moje wysoce niekwalifikowane FAQ

Co naprawdę się dzieje, jeśli dziecko zje żelka z wysoką zawartością THC?

Z tego, co powiedziała mi dr Evans, jest to stan nagłego zagrożenia życia. Ponieważ ich ciała są tak małe, a ich metabolizm radzi sobie z tym inaczej, THC zasadniczo przeciąża ich ośrodkowy układ nerwowy. Dzieci mogą stać się skrajnie apatyczne, tracić równowagę, albo co gorsza, dostać drgawek lub przestać prawidłowo oddychać. To nie jest sytuacja "poczekamy, zobaczymy". To sytuacja typu "łap dziecko i pędź na SOR".

Dlaczego nazywa się to odmianą "baby jokerz" albo "baby j"?

Szczerze mówiąc, myślę, że ludzie nadający nazwy tym rzeczom po prostu wpisują słowa w losowy generator. To krzyżówka dwóch innych odmian, którym po prostu nadano zabawną nazwę. To przerażające, bo brzmi jak urocza nazwa dziecięcego pajacyka, a to naprawdę produkt zawierający 30%+ THC. Branża konopna najwyraźniej nie ma żadnych zasad nazewnictwa, które brałyby pod uwagę zdezorientowanych, niewyspanych rodziców.

Jaki jest numer na toksykologię, tak na wszelki wypadek?

W USA jest to 1-800-222-1222. Dosłownie zapisałem to w kontaktach w telefonie pod nazwą "O BOŻE DLACZEGO", ponieważ wiem, że jeśli mojemu synowi kiedykolwiek uda się zjeść coś toksycznego, mój mózg natychmiast usunie z pamięci wiedzę o tym, jak obsługiwać telefon. Zapisz go teraz, zanim będziesz go potrzebować.

Jak mogę mieć całkowitą pewność, że mój dom jest bezpieczny, jeśli znajomi przyniosą ze sobą jedzenie z konopiami?

Musisz być tym irytującym tatą. Ja jestem tym irytującym tatą. Kiedy wpadają znajomi, wyraźnie mówię im, że wszystkie torby, płaszcze i torebki muszą wisieć wysoko na wieszaku, poza zasięgiem. Nie obchodzi mnie, czy to tylko miętówka, czy naładowany żelek o smaku cytrusowego ciasta – jeśli leży w torbie na podłodze, mój 11-miesięczny syn go znajdzie i spróbuje zjeść. Traktuj to jak procedurę przyznawania poświadczeń bezpieczeństwa.

Czy są bezpieczne sposoby, żeby pomóc dziecku zrelaksować się przed snem?

Tak, i zdecydowanie nie obejmują one żadnych dziwnych ziołowych specyfików. Po prostu rygorystycznie kontrolujemy temperaturę w pokoju, używamy śpiworków z organicznej bawełny, żeby się nie przegrzewał, i odpalamy maszynę z białym szumem, która brzmi jak silnik odrzutowy. Czasami pozwalamy mu przez chwilę pogryźć pandę, żeby ukoić jego dziąsła przed snem. Wszystko sprowadza się do stworzenia nudnego, przewidywalnego środowiska.