Kiedy urodziły się bliźniaczki, wszyscy mieli genialne, całkowicie sprzeczne ze sobą teorie na temat tego, jak przetrwać nocne karmienia. Moja mama zarzekała się, że najlepszy sposób to całkowita ciemność i nucenie starych celtyckich kołysanek. Położna środowiskowa sugerowała rozwiązywanie w pamięci skomplikowanych zadań matematycznych, by utrzymać mózg w aktywności, ale i w spokoju (strona 47 polecanej przez nią broszury radziła, by po prostu „zachować pogodę ducha”, co okazało się wybitnie nieprzydatne, gdy o 3:14 rano byłem cały pokryty wymiocinami kogoś innego). Jakiś facet w pubie, bodajże Steve, doradził mi słuchanie prognozy pogody dla rybaków.

Nic z tego nie działa. Jeśli siedzisz w ciemności i nucisz, zasypiasz i prawie upuszczasz dziecko. Jeśli liczysz w pamięci, zaczynasz się tylko stresować kredytem hipotecznym. Co tak naprawdę trzyma cię na jawie, gdy twoje ciało błaga o sen, a dwójka małych ludzi traktuje noc jak prywatną imprezę techno? Spektakularnie absurdalne, 90-sekundowe telenowele w telefonie.

I tak dochodzimy do mojego najmroczniejszego sekretu. Gdzieś w okolicach czwartego miesiąca, desperacko próbując utrzymać Bliźniaczkę B w pionie po karmieniu, wpadłem w króliczą norę, szukając w sieci filmu miliarder złapany na dziecko cały film.

Dlaczego wszyscy oglądamy w ciemnościach kompletne bzdury

Jeśli jeszcze nie natknąłeś się na świat mikro-dram w tych dziwnych aplikacjach streamingowych, omija cię bardzo specyficzny rodzaj kulturowej halucynacji. Jesteś wykończony, pachniesz lekko skwaśniałym mlekiem i desperacją, aż tu nagle algorytm podrzuca ci klip, w którym kobieta podpisuje intercyzę z wiecznie niezadowolonym facetem w przerażająco dobrze skrojonym garniturze.

Fabuła zawsze jest dokładnie taka sama. Nieporozumienie w luksusowym hotelu, potajemna ciąża i nagle mamy klasyczną sytuację łapania na dziecko. Miliarder jest wściekły, ale w głębi duszy zakochany. Zazwyczaj jest też zła przyrodnia siostra, która spycha kogoś ze schodów. To wspaniały, lasujący mózg śmieć. Nie musisz o nim myśleć. Po prostu gapisz się w świecący prostokąt w dłoni, próbując jednocześnie wymyślić, dlaczego twoje prawdziwe dziecko z krwi i kości wydaje dźwięki niczym zepsuty ekspres do kawy.

Spędziłem mniej więcej trzy tygodnie, całkowicie pochłonięty tym, czy fikcyjny prezes o absurdalnym imieniu, na przykład „Damon Sterling”, dowie się o swoim potajemnym dz (bo powiedzmy sobie szczerze, wpisanie całego słowa „dziecko” w pasku wyszukiwania wymaga zbyt wiele wysiłku, gdy twoje powieki ważą po pięć kilo). Siedziałem w fotelu do karmienia, karmiąc jedną z bliźniaczek, zawzięcie przewijając do kolejnego, minutowego odcinka, całkowicie oderwany od rzeczywistości.

Jakieś amerykańskie stowarzyszenie pediatrów uważa, że nie powinniśmy wpatrywać się w ekrany w ciemności, bo to niszczy nasz rytm dobowy, ale szczerze mówiąc, mój rytm spakował walizki i wyjechał z kraju w dniu, w którym dziewczynki pojawiły się na świecie.

Dziwaczna rzeczywistość ubierania dziecka, gdy patrzysz jak miliarder kupuje prywatny odrzutowiec

Istnieje ogromny zgrzyt między błyszczącym światem tych seriali a brutalną rzeczywistością tego, co tak naprawdę robisz, kiedy je oglądasz. Na ekranie dziecko miliardera to zazwyczaj idealnie cichy, podejrzanie czysty półroczny niemowlak, który chyba nigdy nie brudzi pieluchy. W moim salonie zazwyczaj muszę ogarniać wybuchową sytuację, która wymaga ratunkowego spłukiwania pod prysznicem.

The bizarre reality of dressing a baby while watching a billionaire buy a private jet — Late Night Feeds And The Baby Trapped

Właśnie dlatego moje życie zależy teraz od produktu, jakim jest Body Dziecięce z Bawełny Organicznej marki Kianao. Wiem, że nie powinno się faworyzować, ale ten ciuszek ratuje życie. Dzięki temu, że jest bez rękawów i elastyczne (dodali do niego pięć procent elastanu, co jest genialne), nie muszę wciskać go przez ich głowy, jakbym próbował obezwładnić wściekłego borsuka. Można je po prostu zsunąć po ich ciałku. Kiedy funkcjonujesz po dwóch godzinach snu i próbujesz nie przegapić momentu dramy, w którym miliarder teatralnie oblewa wodą swojego rywala, potrzebujesz ubrań, które z tobą nie walczą. Z każdym praniem staje się coraz bardziej miękkie, co jest całkiem przydatne, bo Bliźniaczka A potrafi się ubrudzić jedzeniem od samego patrzenia na marchewkę.

Jeśli i tak nie możesz spać, przeglądanie organicznych ubranek dla niemowląt, w których twoje dziecko nie będzie się pocić jak miniaturowy maratończyk, jest prawdopodobnie bardziej produktywnym sposobem spędzenia czasu o 3 nad ranem niż kupowanie wirtualnych monet, żeby odblokować 84. odcinek telenoweli.

Porozmawiajmy przez chwilę o prawdziwym motywie "łapania na dziecko"

Muszę się tu trochę wygadać, bo mój pozbawiony snu mózg uważa to za fascynujące. Cały motyw „złapania na dziecko” jest teraz szalenie popularny w romansach. Miliarder jest zmuszony poślubić zwykłą dziewczynę, ponieważ ta jest w ciąży z jego dziedzicem. Wszystko jest tu obrócone w romans, pełne namiętnych spojrzeń i napięcia przy śniadaniowym stole.

Ale prawdziwe życie to nie aplikacja z krótkimi filmikami. Mój lekarz wspomniał kiedyś – podczas wizyty, na której przez dziesięć minut po prostu płakałem z powodu ząbkowania córek – że w prawdziwym świecie takie rzeczy podpadają pod przemoc reprodukcyjną. To naprawdę ponura forma kontroli, w której jeden z partnerów manipuluje decyzjami rozrodczymi drugiego, by uwięzić go w związku. Nie ma w tym nic romantycznego; to ogromna czerwona flaga, która zazwyczaj wymaga interwencji policji, a nie romantycznych dźwięków skrzypiec w tle.

A jednak o 4 rano, kiedy jestem cały w ślinie i mam nadzieję, że syrop przeciwbólowy w końcu zadziała, mój mózg całkowicie ignoruje te toksyczne, życiowe implikacje. Chcę tylko zobaczyć, jak wkurzony miliarder kupuje pierścionek z diamentem. Łakniemy tych skrajnych, absurdalnych dramatów, ponieważ nasze własne życie stało się jednocześnie niesamowicie stresujące i niesamowicie nudne. Przemierzanie korytarza z wrzeszczącym niemowlakiem jest wyczerpujące fizycznie, ale otępiające psychicznie. Oglądamy te dramy, żeby poczuć cokolwiek innego poza zmęczeniem.

Rzeczy, które naprawdę pomagają (i te, które nie pomagają wcale)

W ciągu dnia staram się udawać dobrego, uważnego ojca, który nie ogląda telewizyjnych śmieci. Siedzę na dywanie z dziewczynkami i bawimy się Miękkimi Klockami Konstrukcyjnymi dla Niemowląt. Szczerze mówiąc, są w porządku. To znaczy, na dzień do zabawy są okej. Są mięciutkie, co jest genialne, bo nie przebiją mi stopy, gdy nieuchronnie nadepnę na jeden z nich w kuchni. Ale bliźniaczki używają ich głównie jako kolorowych pocisków, którymi rzucają w psa. Na pudełku jest napisane, że służą do wczesnej edukacji matematycznej, ale na razie to po prostu miękkie przedmioty, które kończą zgubione pod kanapą.

Things that genuinely help (and things that don't) — Late Night Feeds And The Baby Trapped By The Billionaire Obsession

Tym, co naprawdę uratowało moje zmysły podczas potwornego ząbkowania – które, nawiasem mówiąc, sprawia, że nocne karmienia są dziesięć razy gorsze i zdecydowanie zwiększa twoją konsumpcję mikro-dram – był Gryzak Panda. Kiedy Bliźniaczka B uznała, że jej nowym hobby będzie agresywne przeżuwanie moich knykci, podmieniłem dłoń na tę małą, silikonową pandę. Ma takie chropowate elementy, które bez przerwy gryzła przez bity miesiąc. Możesz wrzucić ją do zmywarki, co jest obecnie moim głównym wymogiem dla absolutnie każdego przedmiotu wnoszonego do mojego domu.

Melatonina, niebieskie światło i mój upadający mózg

Gdzieś przeczytałem – prawdopodobnie w artykule, który przejrzałem, czekając, aż zagotuje się woda w czajniku – że wpatrywanie się w telefon podczas nocnych karmień to okropny pomysł. Podobno niebieskie światło hamuje produkcję melatoniny. Melatonina to podobno hormon, który mówi twojemu mózgowi, że jest ciemno i powinieneś iść spać.

Więc w teorii wygląda to tak: budzisz się, włączasz telefon, by zobaczyć, jak fikcyjny miliarder rujnuje spotkanie zarządu, niebieskie światło razi cię w siatkówkę, twój mózg myśli, że jest środek dnia na Saharze, a potem, kiedy dziecko wreszcie zasypia, ty leżysz w łóżku z otwartymi oczami, walącym sercem i myślisz o małżeństwach z kontraktu. Moja położna środowiskowa wymruczała coś o tym, że chroniczny brak snu wiąże się z depresją poporodową i stanami lękowymi. Pewnie ma rację. Kiedy mam za sobą cztery nieprzespane noce oglądania jednym ciągiem absolutnych bzdur, zaczynam czuć się tak, jakbym wibrował z częstotliwością, którą słyszą tylko psy.

Jeśli chcesz przestać gapić się na dramy o miliarderach i naprawdę odpocząć, spróbuj przełączyć telefon na ten pomarańczowy tryb nocny i zamiast katować swoje siatkówki telenowelami w wysokiej rozdzielczości, posłuchaj audiobooka, który nie przyprawi cię o kołatanie serca.

Słuchajcie, nie będę tu siedział i udawał, że całkowicie zerwałem z nałogiem. Czasami, gdy bliźniaczki ząbkują, a ja już trzecią godzinę chodzę w kółko po półpiętrze, wciąż odpalam tę aplikację. Nadal chcę wiedzieć, czy Damon Sterling dowie się o bliźniakach (w tych programach to zawsze są bliźniaki, co obraża mnie osobiście jako kogoś, kto wie, jak bardzo nieromantyczne i uciążliwe są te prawdziwe). Ale staram się być lepszy. Staram się po prostu siedzieć w ciemności, oddychać i akceptować wyczerpanie.

Zanim ostatecznie usuniesz tę absurdalną aplikację streamingową z telefonu, zrób sobie przysługę i przejrzyj kilka akcesoriów, które naprawdę mogą ci pomóc przetrwać jutrzejszy poranek.

Niewygodne pytania o nocne karmienia i przetrwanie bez snu

Czy okulary blokujące niebieskie światło naprawdę sprawdzają się podczas nocnych karmień?

Szczerze mówiąc, w chwili absolutnej desperacji o 4 rano kupiłem jedne w internecie. Jedyną rzeczą, którą zmieniły, był fakt, że wyglądałem jak pozbawiony snu seryjny morderca, kiedy listonosz nakrył mnie na wyglądaniu przez okno. Może i blokują trochę światła, ale nie zablokują czystego wyczerpania byciem rodzicem. Po prostu zmniejsz jasność ekranu w telefonie.

Jak nie zasnąć, jeśli nie oglądam filmików?

Podcasty to najlepsza opcja, ale zdecydowanie nie te o prawdziwych zbrodniach, chyba że chcesz spędzić resztę nocy, bojąc się własnego cienia. Znalazłem podcast o historii zupełnie banalnych przedmiotów, takich jak toster. Jest na tyle interesujący, że nie pozwala zasnąć, ale na tyle nudny, że możesz „odpłynąć” w ułamku sekundy, gdy tylko dziecko znów wyląduje w łóżeczku.

Czy to normalne, że w nocy czuję się całkowicie oderwany od rzeczywistości?

Mój lekarz wydawał się tak uważać. Kiedy budzisz się trzy razy w nocy, twój mózg dosłownie zamienia się w purée ziemniaczane. Funkcjonujesz w tej dziwnej przestrzeni granicznej, w której cała reszta świata śpi, a tylko ty czuwasz. To samotne uczucie i to właśnie dlatego tak bardzo wciągają nas fikcyjni bohaterowie z naszych telefonów.

Czy powinienem obudzić partnerkę/partnera, żeby mi pomógł?

Jeśli docierasz do punktu, w którym masz halucynacje albo czujesz, że zaraz upuścisz dziecko, tak, absolutnie ich obudź. Kiedyś próbowałem być bohaterem i brać na siebie wszystkie nocne zmiany, ale przez to byłem tylko zgorzkniały i pełen żalu. Kopnij swoją drugą połówkę w piszczel pod kołdrą. Wspólna niedola to fundament solidnego związku.

A co, jeśli po prostu bardzo chcę wiedzieć, jak kończy się ten film o miliarderze?

Oszczędzę ci pieniędzy i snu: zakochują się w sobie, zła przyrodnia siostra idzie do więzienia, a miliarder kupuje dziecku absurdalnie drogi diamentowy naszyjnik. Proszę. Jesteś wolny. A teraz idź spać.