Siedziałam przy wyspie kuchennej, w 37. tygodniu ciąży z moim najstarszym synem, jedząc suche płatki prosto z pudełka i wpatrując się w żółty notatnik, który wyglądał jak pamiętnik szaleńca. To była po prostu gigantyczna lista wykreślonych słów. Za każdym razem, gdy mój telefon wibrował, był to ktoś, kto oferował nieproszone rady na temat przyszłej tożsamości mojego dziecka.

Moja mama kazała mi wybrać klasyka, bo „nie chcesz, żeby jego CV wyglądało jak wypadek przy grze w Scrabble”. Teściowa osaczyła mnie na rodzinnym obiedzie, sugerując imię rodowe i robiąc mocne aluzje do swojego wujecznego dziadka, Eustachego. Z całym szacunkiem, ale absolutnie nie. Potem moja najlepsza przyjaciółka wysłała mi wiadomość głosową, mówiąc, że muszę wybrać coś zupełnie nieszablonowego, bo jeśli zdecyduję się na jedno z najpopularniejszych imion, moje dziecko będzie po prostu jednym z pięciu o tym samym imieniu w przedszkolnej grupie.

To wykańczające, dziewczyny. Jesteś już opuchnięta, bolą cię plecy, a do tego dochodzi presja nadania imienia całemu, dorosłemu w przyszłości człowiekowi. Nie nazywasz tylko mięciutkiego, małego bobasa; nazywasz przyszłego nastolatka z fochami, trzydziestoletniego kierownika średniego szczebla i osiemdziesięcioletniego dziadka. Będę z wami szczera – przebieranie w imionach dla dzieci przetestuje wasze małżeństwo szybciej niż składanie mebli z IKEA.

Przestań panikować na widok rankingów popularności

Wśród rodziców z pokolenia milenialsów i Gen-Z panuje ogromna panika przed wybraniem imienia, które jest „zbyt popularne”. Wszyscy patrzymy na najpopularniejsze imiona dla dzieci z 2024 roku – te wszystkie Zuzie, Oliwie, Antki i Kuby – i natychmiast dostajemy gęsiej skórki na myśl, że nasze dziecko do końca życia będzie znane jako „Janek K.”.

Ale gdzieś przeczytałam – chyba u jakiegoś doradcy od imion na TikToku, a może u prawdziwego statystyka, szczerze mówiąc nie pamiętam, bo mój mózg to ostatnio papka – że matematyka dotycząca popularnych imion całkowicie się zmieniła. Kiedy my byliśmy dziećmi, pierwsza dziesiątka imion stanowiła ogromny procent populacji. Co druga dziewczyna to była Ania, Kasia czy Agnieszka. A dziś? Ta koncentracja jest zupełnie rozmyta, bo wszyscy tak bardzo starają się być unikalni. Więc nawet jeśli spojrzysz w przyszłość na najpopularniejsze imiona dla dzieci, które przyniesie rok 2025, bycie numerem jeden na liście wcale nie oznacza już ekstremalnego przesytu.

Mówię to ku przestrodze: tak bardzo spanikowałam, że imię mojego najstarszego syna będzie zbyt modne, że naprawdę próbowałam przekonać męża, żeby zapisać je z „x” i przypadkowym „y” w środku. Myślałam, że jestem taka kreatywna. Dzięki Bogu mój mąż zawetował ten absurd, bo uczenie czterolatka pisania własnego imienia jest wystarczająco wyczerpujące, nawet bez robienia z tego kryptograficznej łamigłówki.

Trzy życiowe testy, które naprawdę musisz przeprowadzić

Zanim podejmiesz ostateczną decyzję i podpiszesz akt urodzenia, musisz przepuścić swoją finałową listę przez kilka prób ognia. Gdybym mogła cofnąć się w czasie, zmusiłabym każdą ciężarną kobietę do zrobienia tego, zanim kupi choć jeden spersonalizowany dodatek do pokoju dziecięcego.

Three real-world tests you actually need to run — Top Baby Names: Picking One Without Starting a Family Feud
  • Test krzyku z tarasu: Musisz otworzyć drzwi balkonowe, wyjść na taras i krzyknąć imię na całe gardło, jakby twój maluch właśnie wybił okno piłką. Jeśli dziwnie brzmi to w twoich ustach albo sprawia, że brzmisz jak pretensjonalny brytyjski arystokrata, wykreśl je z listy.
  • Test zmęczonego baristy: Idź do zatłoczonej kawiarni, zamów napój i podaj bariście imię dziecka, które rozważasz. Jeśli musisz je przeliterować, albo jeśli wykrzykuje coś, co brzmi zupełnie inaczej, gdy twoje latte jest gotowe, być może powinnaś przemyśleć swoją strategię. Wyobraź sobie, że twoje dziecko musi poprawiać ludzi każdego dnia przez osiemdziesiąt lat.
  • Katastrofa z firmowym e-mailem: Musisz zapisać pierwszą literę imienia i nazwisko złączone razem, aby zobaczyć, co z tego wyjdzie. Jeśli nazwiesz swoją słodką córeczkę Pola Upa, jej standardowy e-mail w pracy będzie brzmiał pupa@firma.com. Nie rób jej tego.

Kiedy wybrane imię przetrwa tę próbę ognia, wtedy – i tylko wtedy – możesz zacząć myśleć o kupowaniu rzeczy do pokoiku. Nauczyłam się na własnych błędach, żeby nie haftować monogramów na absolutnie niczym, dopóki tusz na akcie urodzenia nie wyschnie. Właśnie dlatego całkowicie zakochałam się w Bambusowym Kocyku Dziecięcym w Kolorowe Dinozaury.

Szczerze mówiąc, to moja absolutnie ulubiona rzecz w pokoju mojego najmłodszego synka. Nie kazałam wyszywać na nim jego imienia, po prostu kupiłam kocyk, bo w 70% składa się z organicznego bambusa i w 30% z bawełny organicznej, co oznacza, że on naprawdę oddycha. Moi chłopcy to ludzkie grzejniki, kiedy śpią, a ten kocyk nie zatrzymuje ciepła i nie sprawia, że budzą się w kałuży potu. Nadruk w dinozaury jest naprawdę uroczy i żywy, to nie jest ten tani, sztywny, kreskówkowy kicz, który można znaleźć w hipermarketach, a materiał staje się coraz bardziej miękki za każdym razem, gdy wrzucam go do pralki. Kosztuje około stówki, więc to całkowicie rozsądna cena jak na coś, czego używamy dosłownie każdego dnia. Kupcie porządny kocyk, tylko wstrzymajcie się z haftem, dopóki fizycznie nie weźmiecie dziecka w ramiona.

Zrób sobie przysługę i trzymaj język za zębami aż do porodu

Oto rada, którą dała mi babcia, a którą całkowicie zignorowałam przy pierwszym dziecku, po czym rygorystycznie przestrzegałam przy dwóch kolejnych: trzymaj buzię na kłódkę. Dzielenie się pomysłami na imię, zanim maluch pojawi się na świecie, to największy błąd nowicjusza, jaki możesz popełnić.

Do yourself a favor and zip it until delivery — Top Baby Names: Picking One Without Starting a Family Feud

Ludzie po prostu nie potrafią kontrolować swojej mimiki. Jeśli powiesz cioci, że uwielbiasz imię Matylda, ona nieuchronnie zmarszczy nos i opowie ci o wrednej dziewczynie o imieniu Matylda, która znęcała się nad nią w szkole w 1968 roku. Nagle imię, które uwielbiałaś, jest całkowicie zrujnowane. Ale jeśli poczekasz, aż będziesz trzymać w ramionach mięciutkiego, pachnącego noworodka i przedstawisz ją jako Matyldę? Nikt nie pisnie nawet słowa. Ludzie nie obrażają dziecka prosto w twarz. Po prostu mówią: „Och, jaka ona śliczna”.

Co więcej, trzymanie tego w tajemnicy całkowicie eliminuje ryzyko kradzieży imienia. Jeśli wspomnisz swojej ciężarnej szwagierce, że jesteś absolutnie zdeterminowana, by użyć panieńskiego nazwiska babci (albo innego wyjątkowego imienia), nie udawaj zszokowanej, kiedy to ona zacznie rodzić dwa miesiące przed tobą i ci je po prostu ukradnie. Zachowajcie listę tylko dla siebie i partnera, uśmiechajcie się uprzejmie, gdy ludzie pytają, i mówcie im, że czekacie, aż poznacie dziecko, by podjąć ostateczną decyzję.

Jeśli włączył ci się syndrom wicia gniazda i szukasz rzeczy, które naprawdę sprawdzają się w codziennym rodzicielstwie, poświęć chwilę na przejrzenie organicznych kocyków dziecięcych od Kianao. Ratują życie.

Okopy ząbkowania i pułapka pasujących imion dla rodzeństwa

Jeśli masz bliźniaki lub dzieci w zbliżonym wieku, nadawanie im bardzo podobnych, rymujących się imion – jak na przykład Maja i Gaja – sprawia, że traktujesz ich bardziej jak zabawną ciekawostkę niż jak dwoje niezależnych ludzi.

Musisz traktować je jak indywidualności, co jest lekcją, którą przyswoisz bardzo szybko w sekundę, w której zaczną ząbkować. Bo powiem ci, że to, co sprawdza się u jednego dziecka, u drugiego może wywołać całkowitą wściekłość. Kiedy jesteś w samym środku czwartego trymestru, a one ślinią się tak, że przebierasz je trzy razy dziennie, gryzaki stają się dosłownie najcenniejszą walutą.

Dla mojego średniego dziecka kupiłam ten Gryzak w kształcie Bubble Tea. Kupiłam go głównie dlatego, że wydał mi się przezabawny, a ja mam słabość do śmiesznych kształtów. Jest wykonany w 100% z silikonu spożywczego i jest całkowicie bezpieczny, ale będę szczera – u nas szału nie było. Wygląda uroczo na zdjęciach, ale mój syn rzucał nim w psa i wolał krzyczeć, próbując gryźć moje prawdziwe kluczyki do samochodu. Łatwo się go myje w zmywarce, co jest super, ale nie przykuł jego uwagi na dłużej niż trzy sekundy.

To, co naprawdę uratowało moje zdrowie psychiczne przy najmłodszym, to Grzechotka-Gryzak z Misiem. Moja pediatra wspomniała kiedyś, że twarde drewno potrafi zapewnić znacznie lepszy nacisk na te uparte trzonowce niż miękki silikon. Osobiście uważam, że połowa medycyny dziecięcej to po prostu dobrze uargumentowane zgadywanie, ale w tym przypadku miała rację. Ta grzechotka ma gładki, nielakierowany pierścień z drewna bukowego i słodkiego, małego misia wydzierganego z bawełny. Mój najmłodszy siedział w swoim krzesełku do karmienia i żuł to drewniane kółko bite dwadzieścia minut, podczas gdy ja gorączkowo siekałam cebulę na obiad. Jest wolna od chemii, lekka i wygląda jak piękna zabawka w stylu vintage, a nie hałaśliwy kawałek plastiku.

Szczerze mówiąc, niezależnie od tego, czy wybierzesz starożytne, mitologiczne imię, czy klasyczne imię rodzinne, twoje dziecko i tak nada mu swój własny charakter. W końcu uleje mu się na twój ulubiony dywan, rzuci swoimi drogimi zabawkami przez cały pokój i stanie się swoim własnym, bałaganiarskim, wspaniałym człowiekiem – niezależnie od tego, co jest wydrukowane na jego akcie urodzenia.

Zanim doprowadzisz się do całkowitego szaleństwa, czytając kolejne forum o tym, czy Teodor jest teraz zbyt modny, weź głęboki oddech. Odłóż notatnik, przestań odpisywać na SMS-y od teściowej, a jeśli potrzebujesz się oderwać przy pomocy terapii zakupowej, która nie wywoła u twojego dziecka wysypki, sprawdź pełną ofertę zrównoważonych produktów dla niemowląt od Kianao.

Często zadawane pytania prosto z okopów

Czy powinnam pozwolić starszym dzieciom pomóc w wyborze imienia dla rodzeństwa?
Spróbowałam tego, a mój najstarszy syn naprawdę chciał nazwać swojego młodszego brata „Ciężarówka Batman”. Więc nie. Możesz pozwolić im poczuć się zaangażowanymi, dając im do wyboru dwie opcje, które już kochasz, i pozwolić im „zagłosować”, ale nigdy nie dawaj maluchowi czeku in blanco na nazwanie człowieka.

Co jeśli mój partner i ja całkowicie nie zgadzamy się co do każdego imienia?
To zdarza się bez przerwy. Mój mąż kocha bardzo tradycyjne, nieco nudne imiona, a ja wolę coś z pazurem. W końcu użyliśmy aplikacji, w której przesuwasz w prawo imiona, które ci się podobają – taki Tinder, ale z imionami dla dzieci. Wymusiło to na nas znalezienie kompromisu tam, gdzie nasze gusta się pokrywały, zamiast kłócić się w kółko bez sensu.

Czy to niegrzeczne powiedzieć rodzinie, że nie używamy imion po przodkach?
Niech się obrażają! Mówię poważnie. To twoje dziecko i to ty będziesz musiała wykrzykiwać to imię przez cały plac zabaw przez następną dekadę. Możesz złagodzić cios, nadając imię po dziadku jako drugie imię, ale nie jesteś winna nikomu absolutnie żadnych przeprosin za wybranie pierwszego imienia, które naprawdę kochasz.

Jak sobie poradzić, jeśli moje ulubione imię nagle wystrzeli w rankingach popularności?
Weź głęboki oddech i tak czy inaczej go użyj. Jeśli od dziesiątego roku życia kochałaś imię Alicja, nie porzucaj go tylko dlatego, że jest teraz modne. To, że imię jest powszechne, oznacza tylko tyle, że wiele osób zgadza się, że to piękne imię. Twoje dziecko przeżyje, mając to samo imię co ktoś inny na zajęciach z wuefu.

Czy powinniśmy zaplanować zdrobnienie jeszcze przed narodzinami dziecka?
Możecie spróbować, ale rzadko działa to tak, jak zaplanujecie. Zaklinałam się na wszystko, że nigdy nie będziemy zdrabniać imienia naszego syna, a w ciągu trzech miesięcy w 90% przypadków nazywałam go „Bąblem”. Wpisz do aktu urodzenia oficjalne imię, które uwielbiasz, i pozwól zdrobnieniom i przezwiskom powstawać naturalnie.