Zacznijmy od największego kłamstwa, jakie kiedykolwiek wciśnięto przyszłym rodzicom. Chodzi o mit, że imprezy przed narodzinami dziecka to spokojne, wyrafinowane popołudnia, podczas których bliscy przyjaciele w pastelowych lnianych ubraniach popijają ziołową herbatę i dzielą się cichą mądrością. Jeśli w ciągu ostatniej dekady byłeś na choć jednym z takich wydarzeń, wiesz, że to bujda. Zazwyczaj wygląda to tak: trzydzieścioro dorosłych zostaje zamkniętych w jednym pokoju, dostaje do ręki letnie prosecco (lub wodę gazowaną w przypadku gospodyni) i zmusza się ich do udziału w czymś na kształt zakładniczej sytuacji o wysoką stawkę, gdzie twoja ciocia Krysia każe wszystkim roztapiać dłonią kostkę lodu z ukrytym w środku małym, plastikowym bobasem.
Nadal budzę się zlany zimnym potem na wspomnienie mojego kumpla Dave'a, który na całe gardło krzyczał „Odeszły mi wody!” przez środek zatłoczonej świetlicy w Surrey.
Kiedy moja żona była w ciąży z naszymi bliźniaczkami, Mią i Lily, zostaliśmy wrzuceni w ten dziwaczny świat obowiązkowej, zorganizowanej zabawy. Jako głęboko cyniczny brytyjski facet, którego głównym mechanizmem obronnym jest unikanie kontaktu wzrokowego, uważałem całą tę koncepcję za przerażającą. Ale oto wielka, niewypowiedziana tajemnica dotycząca tych wszystkich nowoczesnych pomysłów na zabawy na baby shower krążących po internecie: wcale nie muszą być upokarzające. Możesz zorganizować popołudnie, dzięki któremu zdobędziesz mnóstwo darmowych zapasów, i to bez sprawiania, że twoi znajomi ze studiów będą chcieli zablokować twój numer telefonu.
Dlaczego mierzenie brzucha włóczką powinno zostać natychmiast zakazane
Zamierzam poświęcić dokładnie trzy akapity na agresywne narzekanie na jedną konkretną aktywność, ponieważ uważam, że reprezentuje ona wszystko, co jest nie tak w tradycyjnych baby shower. Wiecie, o czym mówię. To ta gra, w której zbyt entuzjastyczna krewna rozdaje kłębek żółtej włóczki i prosi wszystkich gości o ucięcie kawałka, który ich zdaniem dokładnie odpowiada obwodowi brzucha ciężarnej.
Zastanówcie się nad tym przez chwilę. W jakiej innej sytuacji społecznej dopuszczalne jest publiczne szacowanie obwodu człowieka za pomocą artykułów pasmanteryjnych? Wojna psychologiczna w tym momencie powala na łopatki. Masz tu biedną Sandrę z kadr odcinającą kawałek sznurka, którym autentycznie dałoby się owinąć średniej wielkości kombi, podczas gdy przyszła matka siedzi z napiętym uśmiechem, głęboko żałując, że w ogóle kogokolwiek zaprosiła.
To okropne. To przestarzałe. Po prostu to omińcie. Zamiast tego zagrajcie w „zgadywanie wagi urodzeniowej dziecka”, co wciąż jest bardzo nieprecyzyjne, ale przynajmniej kieruje te szalone zgadywanki w stronę nienarodzonego dziecka, a nie kobiety, która nie widziała własnych stóp od listopada.
Co tak naprawdę działa, gdy zamkniesz trzydzieści osób w jednym pokoju
Cały sens tych spotkań polega na zniwelowaniu niezręczności między ludźmi, którzy znają się tylko przez ciebie. Masz tu swoją teściową, byłą współlokatorkę, która wciąż myśli, że jest rok 2014, i ciężarne koleżanki ze szkoły rodzenia, które rozmawiają tylko o masażu krocza. Potrzebujecie lodołamaczy.
Najlepsze są te zabawy, które opierają się na wspólnym absurdzie nadchodzącego rodzicielstwa. Zdecydowaliśmy się na podejście hybrydowe, kiedy organizowaliśmy nasze (oczywiście dla obu płci, bo dlaczego matki miałyby cierpieć same?). Oto co naprawdę powstrzymało ludzi przed wczesnym wyjściem:
- Gra z tabliczkami „Mama czy Tata”: Daj każdemu małą tekturową tabliczkę z wąsami po jednej stronie i ustami po drugiej. Czytaj na głos zdania w stylu: „Kto najprędzej upuści telefon na głowę noworodka o 3 nad ranem?” albo „Kto pierwszy popłacze się podczas szczepienia?”. Nie wymaga to od gości żadnego wysiłku fizycznego, a zazwyczaj wywołuje przezabawne kłótnie między przyszłymi rodzicami.
- Jaka to cena (Edycja Pieluchowa): Podnoś codzienne artykuły dziecięce – maść na brodawki, opakowanie mleka modyfikowanego, termometr cyfrowy – i każ bezdzietnym znajomym zgadywać, ile kosztują. Kompletny szok na twarzy 28-letniego kawalera, kiedy dociera do niego, ile trzeba zapłacić za przyzwoity słoiczek Sudocremu, jest wart więcej niż cały catering na tej imprezie.
- Przewijanie z zawiązanymi oczami: To czysta, sadystyczna przyjemność patrzeć, jak dorośli faceci wpadają w panikę. Daj im lalkę, pieluchę dla noworodka i opaskę na oczy. Mierz im czas. Mój kumpel Gary przypadkowo przykleił pieluchę do czoła lalki, co, szczerze mówiąc, wiele wyjaśniało w kwestii jego ogólnej zaradności życiowej.
Zabawy, które w tajemniczy sposób kończą się zdobyciem darmowych rzeczy
Jeśli podejdziesz do tego z głową, możesz zamaskować bezczelne robienie zapasów jako uroczą rozrywkę. Wkrótce na świecie pojawi się mały człowiek (lub w moim przypadku dwójka) i do życia będzie potrzebował wręcz oburzającej ilości sprzętu.

„Pieluchowa Loteria” to coś genialnego. Na zaproszeniach drukujesz informację, że każdy, kto przyniesie paczkę pieluch (lub ekologicznych chusteczek, jeśli próbujesz ratować planetę, jednocześnie powoli tracąc zmysły), weźmie udział w losowaniu przyzwoitej nagrody. Butelka dobrego ginu, może luksusowa świeca. Ludzie kochają hazard. Skończyliśmy z taką ilością pieluch, że wystarczyło nam na pierwsze trzy miesiące, co przy bliźniakach oznaczało około czterech tysięcy sztuk, ułożonych w toalecie na dole niczym worki z piaskiem w okopach.
Kolejnym świetnym sposobem na robienie zapasów jest torba zgadywanka. Bierzesz ładną, dużą materiałową torbę i wypełniasz ją przydatnymi rzeczami, które rodzice później zatrzymują. Goście muszą włożyć do niej rękę bez patrzenia i zapisać, co wyczuwają. To doskonały pretekst, żeby poprosić kogoś o zakup naprawdę ładnej, wysokiej jakości rzeczy, którą faktycznie chcesz, pod pretekstem użycia jej jako „rekwizytu” na imprezę.
Na przykład, jeśli składasz prezent grupowy lub koszyk rekwizytów, Stojak Edukacyjny z Liśćmi i Grzechotkami od Kianao nadaje się do tego wyśmienicie. Po pierwsze, jest dostarczany w częściach, więc możesz wrzucić do torby piękne kształty z surowego drewna oraz miękkie, szydełkowe grzechotki w pastelowych kolorach. Goście wyciągną drewnianego kaktusa i będą wyglądać na kompletnie zdezorientowanych.
Co jednak ważniejsze, szczerze uwielbiam ten konkretny stojak edukacyjny. Kiedy Mia i Lily miały około czterech miesięcy, większość czasu spędzały na agresywnym próbowaniu ukraść sobie nawzajem skarpetki. Postawiliśmy ten stojak nad nimi na macie, a delikatne grzechotanie drewnianych kółeczek autentycznie je urzekło. Zabawka jest wykonana z litego drewna, wyciętego niezwykle gładko, i nie wygląda jak plastikowy koszmar w krzykliwych barwach, który będzie gryzł się z dywanem w salonie. Wnosi do domu odrobinę naturalnej tekstury, a ponieważ można go błyskawicznie złożyć, mogłem go schować za każdym razem, gdy wpadali bezdzietni znajomi, by udawać, że nadal mamy stylowe mieszkanie.
Muszę dodać, że mamy również Stojak Edukacyjny z Misiami, który ma dokładnie tę samą drewnianą konstrukcję w kształcie litery A. Jest w porządku. Pyszczki misiów są trochę pociesznie niezdarne, w uroczy sposób, ale osobiście wolałem estetykę wersji z liśćmi. Obie zabawki spełniają dokładnie to samo zadanie – odwracają uwagę dziecka na tyle długo, byś mógł wypić filiżankę kawy, kiedy jest jeszcze naprawdę gorąca, a to jedyna miara, która tak naprawdę ma znaczenie.
Kulinarny terror degustacji przecierów w ciemno
Nieuniknione jest to, że w końcu ktoś zaproponuje zabawę w degustację jedzenia dla niemowląt. Polega ona na oderwaniu etykiet z małych szklanych słoiczków z puree, rozdaniu miniaturowych łyżeczek i zmuszeniu dorosłych znajomych do odgadywania profilu smakowego.
Powiem tylko tyle: podczas naszego baby shower spróbowałem ekologicznej mieszanki „groszek, szpinak i pasternak”, a moja dusza tymczasowo opuściła ciało. Smakowało jak wilgotna ziemia zmieszana z rozpaczą. Zabawnie jest patrzeć, jak kumple mają odruchy wymiotne po zblendowanej zapiekance wołowej, ale musicie tu jednak trochę uważać.
Facet, którego kojarzę z pubowego quizu, powiedział mi kiedyś, że pielęgniarka środowiskowa ostrzegała go przed nasileniem się alergii pokarmowych u dorosłych podczas takich imprez. Nie mam pojęcia, jak to wygląda z naukowego punktu widzenia – ledwo zdałem biologię w liceum na tróję – ale ponoć, jeśli ukryjesz etykiety, możesz przypadkowo podać znajomemu z EpiPenem zabłąkaną truskawkę albo śladowe ilości nabiału. Więc jeśli zamierzacie torturować przyjaciół papką z marchewki, to może chociaż trzymajcie listy składników w tylnej kieszeni, okej? Lepiej zrujnować im podniebienie, niż wysyłać ich z tyłu karetki na pogotowie w niedzielne popołudnie.
Jeśli potrzebujecie przerwy od czytania o moich, podszytych brakiem snu, opiniach na temat papki z pasternaku, być może zechcecie przejrzeć kilka autentycznie przydatnych rzeczy, które nie smakują jak brud. Sprawdźcie kolekcję drewnianych zabawek Kianao – są znacznie mniej stresujące niż gry w zgadywanki.
Ciche kąciki dla introwertyków
Nie każdy ma ochotę krzyczeć przez cały pokój lub agresywnie ścigać się w przewijaniu lalki na czas. Będziecie mieli gości – zazwyczaj tych introwertycznych albo mocno ciężarne koleżanki, które przyszły tu tylko po ciasto – którzy wolą usiąść w spokoju i zająć się czymś konstruktywnym.

Stacje do rękodzieła to wybawienie na każdym baby shower. Przygotowaliśmy stół ze stertą zwykłych białych body z bawełny organicznej i śliniaków, a obok położyliśmy ogromną paczkę nietoksycznych flamastrów do tkanin. Instrukcja była prosta: narysujcie coś zabawnego lub napiszcie jakąś poradę.
Mała uwaga w tej kwestii: absolutnie musicie upewnić się, że pisaki są bezpieczne dla niemowląt i nietoksyczne. Skóra noworodka jest absurdalnie wrażliwa. Pamiętam, jak czytałem na jednym z tych przerażających forów dla rodziców o 3 nad ranem, że tanie barwniki do tkanin mogą wywołać potężną wysypkę. Nie znam dokładnego składu chemicznego, ale nie miałem zamiaru ryzykować, że Mia dostanie pokrzywki, bo mój kumpel narysował jej na klatce piersiowej kiepską kreskówkę tanim, permanentnym markerem. Trzymajcie się dobrych, naturalnych produktów.
Niektóre ze śliniaków, które uzyskaliśmy dzięki tej zabawie, to prawdziwe dzieła sztuki. Inne wyglądały tak, jakby zostały narysowane w ciemności przez dwulatka. Ale wszystkie z nich były bardzo osobiste i kiedy o 4 nad ranem chce ci się płakać po spektakularnym incydencie z ulewaniem, spojrzenie w dół i zobaczenie śliniaczka z napisem „Przynajmniej nie jesteś w pracy” wypisanego charakterem pisma twojego najlepszego przyjaciela, naprawdę pomaga.
Jeśli chcecie zafundować główną nagrodę za najlepsze dzieło sztuki, wspaniałym wyborem będzie Drewniany Stojak z Zawieszkami w Kształcie Namiotów i Kółek. Jest wolny od chemii, posiada silikonowe koraliki bez BPA, a małe drewniane zawieszki z namiotem i kółkiem podobają się absolutnie każdemu. Dzięki temu będziesz wyglądać jak niezwykle hojny, proekologiczny gospodarz, podczas gdy tak naprawdę po prostu kliknąłeś „dodaj do koszyka”, chowając się przed własnymi dziećmi w łazience.
Krótkie słowo o tym, jak uniknąć potwornej żenady
Posłuchajcie, przetrwanie nowoczesnego baby shower to w całości kwestia zarządzania oczekiwaniami i kategorycznej odmowy uczestnictwa w czymkolwiek, co sprawia, że czujecie się niekomfortowo. Jeśli nie macie ochoty grać w żadną grę, to tego nie róbcie. Po prostu zaproscie znajomych, zamówcie gigantyczne jedzenie na wynos i zmuście ich do złożenia waszego łóżeczka z paczki. (Naprawdę, to znakomita zabawa. Wyzwanie „Kto Rozszyfruje Instrukcję Szwedzkich Mebli”. Gorąco polecam.)
Ale jeśli zamierzacie wprowadzić jakieś aktywności, niech będą krótkie, zabawne i niech zapewnią wam wystarczającą ilość chusteczek, by poradzić sobie ze zbliżającym się chaosem. Bo kiedy na świecie pojawi się ten mały człowiek, rozpoczną się prawdziwe igrzyska, a za zwycięstwo w nich nie przewidziano absolutnie żadnych nagród.
Jeśli chcecie zaopatrzyć się w pięknie wykonany, zrównoważony sprzęt, który faktycznie przetrwa test bliźniaczego tornada, rzućcie okiem na pełną gamę stojaków edukacyjnych i drewnianych zawieszek Kianao, zanim zamkniecie listę prezentów.
Bardzo specyficzne i całkowicie subiektywne FAQ
Czy naprawdę musimy mieć nagrody dla zwycięzców?
Chyba że chcecie zamieszek, to tak. Dorośli ludzie stają się zaciekle konkurencyjni o karty podarunkowe do kawiarni za 30 złotych, gdy zmusza się ich do testowania w ciemno przecieru jabłkowego. Kupcie kilka dobrych czekolad lub porządny krem do rąk. Nie rozdawajcie bezdzietnym znajomym nagród w klimacie dziecięcym; nikt nie chce breloczka w kształcie smoczka.
Jak długo powinna trwać ta część popołudnia przeznaczona na gry?
Czterdzieści pięć minut. Maksymalnie. Każda kolejna minuta sprawi, że ludzie zaczną udawać rozmowy telefoniczne, żeby uciec. Kiedyś byłem na baby shower, gdzie gospodyni zmusiła nas do dwugodzinnego turnieju wiedzy o imionach dzieci celebrytów. Poważnie rozważałem wyjście przez okno w łazience. Nie przeciągajcie i utrzymujcie dobre tempo.
Czy to dziwne prosić o konkretne marki w ramach pieluchowej loterii?
Wcale nie. Prawdę mówiąc, to konieczność. Jeśli nie określicie, czego potrzebujecie, skończycie z górą najtańszych, najbardziej plastikowych pieluch na rynku, które przeciekną prosto na waszą uroczą sofę. Po prostu napiszcie: „Chcielibyśmy zbudować zapas pieluch [Nazwa Marki] lub ekologicznych chusteczek nawilżanych!”. Ludzie doceniają jasne wskazówki, bo ciągłe zgadywanie bywa wyczerpujące.
Co w przypadku, gdy przyszła mama nienawidzi być w centrum uwagi?
Wtedy absolutnie zabraniasz jakichkolwiek gier, w których musiałaby wstawać, być mierzona lub grać w kalambury. Przenieś całą uwagę na gości. Niech rywalizują ze sobą, podczas gdy ona będzie siedzieć w wygodnym fotelu, jeść ciasto i oceniać ich z dystansu. To jedyny właściwy sposób radzenia sobie z tą sytuacją.
Czy wirtualne baby shower wciąż się organizuje, i czy gry działają na Zoomie?
Niestety, tak – baby shower na Zoomie ma się dobrze, głównie ze względu na dalekich krewnych. Moja rada? Trzymajcie się zabawy „Jaka to cena” przez udostępnianie ekranu, lub skorzystajcie z plansz do Bingo do wydrukowania, gdzie goście skreślają pozycje, gdy rodzice otwierają prezenty przed kamerą. Nie próbujcie niczego, co wymaga zsynchronizowanego ruchu przy kiepskim połączeniu Wi-Fi; to wygląda po prostu jak błąd w Matriksie.





Udostępnij:
Jak się ubrać na baby shower i nie zwariować
Cała prawda o nocniku turystycznym Baby Whisper Co w podróży