Całą drugą ciążę spędziłam zamknięta w małej łazience na dole, przewijając w nieskończoność fora dla rodziców, aż zdrętwiały mi nogi, a bateria w telefonie spadła do dwóch procent. Byłam przekonana, że każde najmniejsze ukłucie to katastrofa, i szukałam potwierdzenia u obcych ludzi w internecie o nickach w stylu „MamaMisia99”. Nie róbcie tego. Poważnie, oszczędzę wam właśnie mnóstwo czasu. Wiecie, kto ogarnął to znacznie szybciej ode mnie? Nikki Mudarris.
Jeśli śledzicie popkulturę lub reality show, prawdopodobnie znacie tę 34-letnią bizneswoman lepiej jako Miss Nikki. Ostatnio wszędzie było pełno wiadomości o jej dziecku. Ona i koszykarz LiAngelo Ball niedawno, latem 2024 roku, powiększyli swoją rodzinę. Ich pierwszy synek, LaVelo, pojawił się na świecie rok wcześniej. Ale to jej druga ciąża sprawiła, że zesztywniałam z wrażenia, zeskrobując zaschniętą owsiankę z kuchennego blatu. To drugie dziecko było „tęczowe” – to ciąża po wcześniejszym poronieniu.
Lęk w tęczowej ciąży
Utrata ciąży to taki okropny, cichy klub, do którego nikt nie chce należeć. Moja babcia zawsze powtarzała, że kobiece ciało po prostu „wie, co robić”, ale szczerze mówiąc, czasami nie ma o tym pojęcia, i łamie to serce. Moja lekarka kiedyś rzuciła mimochodem, że wczesne poronienia zdarzają się w około 10-20 procentach potwierdzonych ciąż. Myślę, że miało to zabrzmieć pocieszająco, w stylu „hej, nie jesteś z tym sama”, ale słuchanie takich statystyk, gdy już i tak umierasz ze strachu, sprawia, że czujesz się, jakbyś grała w ustawioną grę w jakimś tanim kasynie.
Kiedy w końcu znowu widzisz pozytywny wynik testu, powinnaś skakać z radości. I skaczesz! Ale ta radość jest bezpośrednio przywiązana do gigantycznego głazu lęku. Nikki nazwała swoją drugą ciążę „tęczą po burzy”, co brzmi pięknie, ale codzienne przedzieranie się przez tę burzę jest koszmarne. Ciągle czekasz, aż wydarzy się coś złego. Analizujesz każdy najmniejszy objaw. Jeśli masz mdłości, czujesz się fatalnie. Jeśli pewnego dnia się budzisz i mdłości mijają, natychmiast panikujesz. Po prostu nie da się wygrać.
Odcięcie się od szumu
I tu pojawia się temat stawiania cyfrowych granic. Podczas swojej pierwszej ciąży Nikki publicznie oświadczyła, że całkowicie unika komentarzy w internecie, aby chronić swój spokój. Przyznała, że była wrażliwa i rozchwiana hormonalnie, i po prostu stanowczo odmówiła fundowania sobie dodatkowego stresu. Mądra dziewczyna. Szczerze mówiąc, mogłabym narzekać na ten konkretny temat przez bite trzy akapity.
Jesteśmy pierwszym pokoleniem matek, które bez przerwy musi znosić niefiltrowane, nieproszone opinie dosłownie każdego człowieka na Ziemi. To strasznie wyczerpujące. Jeśli wrzucisz zdjęcie fotelika samochodowego twojego dziecka, czterysta osób rzuci się do sekcji komentarzy, żeby ci powiedzieć, że robisz to źle, a twoje dziecko jest w niebezpieczeństwie. Jeśli przyznasz się do karmienia mlekiem modyfikowanym, ktoś wyśle ci wiadomość prywatną o toksynach. Podczas moich najgorszych ataków lęku trafiłam na Instagramie na rolkę o mamie, która robiła domową, organiczną ciastolinę z nasion chia i wody alkalicznej, i dosłownie popłakałam się na podłodze w kuchni, bo przed chwilą pozwoliłam mojemu dwulatkowi zjeść czerstwą frytkę, którą podniósł z wycieraczki w naszym minivanie.
Mój pediatra delikatnie zasugerował, że wpatrywanie się w telefon i ciągły stres prawdopodobnie wyrzucają w kosmos mój poziom kortyzolu, co nie jest zbyt dobre dla rozwijającego się płodu. W końcu musiałam odciąć się od tego, agresywnie selekcjonując mój feed i bez wahania blokując każde konto, przez które czułam się jak śmieć. Żałuję, że nie wprowadziłam tak surowego cyfrowego detoksu na wczesnym etapie macierzyństwa, jak zrobiła to Miss Nikki, zamiast czekać, aż będę jechać na oparach.
Szczera prawda o kocykach
Podczas tych niespokojnych, nocnych karmień, kiedy nie możesz zasnąć, na pewno wylądujesz w sklepach internetowych, kupując rzeczy, których tak naprawdę nie potrzebujesz, ale ładnie wyglądają na ekranie. Będę z wami szczera – Bambusowy kocyk niemowlęcy Kolorowy Wszechświat jest absolutnie w porządku. Jest niezaprzeczalnie miękki, a mieszanka organicznego bambusa i bawełny podobno świetnie reguluje temperaturę, co jest plusem, jeśli tak jak ja mieszkacie w gorącym klimacie. Ale moje średnie dziecko całkowicie go ignorowało, preferując szorstki, dziesięcioletni ręcznik reklamowy, który mój mąż dostał za darmo w sklepie z narzędziami. Dzieci są dziwne. Kosmiczny wzór jest uroczy i kocyk świetnie sprawdza się jako przewiewna osłonka do wózka, ale nie oczekujcie, że w magiczny sposób sprawi, że marudny maluch prześpi całą noc. To kocyk, a nie czarodziej.

Problem wsparcia na sali porodowej
Porozmawiajmy o wyciągnięciu tego dziecka na zewnątrz. Nikki bardzo szczerze opowiadała o tym, że jej pierwszy poród był długi, ciężki i niesamowicie wyczerpujący. Była bardzo wdzięczna LiAngelo za to, że wspierał ją przez cały ten czas. Niech Bóg błogosławi mojego męża, bo naprawdę się starał. Naprawdę. Ale podczas porodu mojego najstarszego dziecka, przyniósł na salę porodową wielką paczkę suszonej wołowiny teriyaki i głośno ją żuł, podczas gdy ja miałam bóle krzyżowe. Prawie złożyłam pozew o rozwód tam na miejscu, między skurczami.
Podobno obecność dedykowanej osoby wspierającej, która faktycznie wie, co robi, skraca poród i zmniejsza zapotrzebowanie na środki przeciwbólowe – przynajmniej tak twierdziły jakieś niewyraźne ulotki, które wręczono mi podczas zwiedzania szpitala. Zmuście partnera do pójścia na szkołę rodzenia, nauczcie go, jak robić masaż przeciwbólowy i każcie mu spakować torbę z kilkoma naprawdę niezbędnymi rzeczami:
- Trzymetrowy kabel do ładowania telefonu
- Dezodorant, ponieważ pocenie się ze stresu to bardzo realny problem
- Przekąski, które NIE pachną wędzonym mięsem
Jeśli jesteś właśnie w fazie wicia gniazda i próbujesz ogarnąć, co tak naprawdę przyda ci się w torbie do szpitala, zajrzyj do Kianao i sprawdź ich kolekcję kocyków niemowlęcych, aby znaleźć miękkie warstwy, które pachną domem, a nie szpitalnym wybielaczem.
Psy i wózki
Kolejną rzeczą, która mnie rozbawiła w historii tego hollywoodzkiego związku, jest to, że poznali się podczas spaceru z psami w kanionie w LA. Mają całą zgraję wielkich psów. Nawigowanie przez życie z noworodkiem i kilkoma psami to dosłownie cyrk, i nikt nie ostrzega przed tym od strony logistycznej. Ja mam mieszańca retrievera, który myśli, że jest psem kanapowym, i starożytnego teriera, który szczeka na wiatr.

Kiedy urodziło się moje pierwsze dziecko, pójście na zwykły spacer wymagało wojskowej precyzji. W jednej ręce trzymasz smycz, w drugiej ciężki wózek, i tylko modlisz się, żeby wiewiórka nie przebiegła wam drogi. Czytałam gdzieś, że zanim maluch pojawi się w domu, powinno się przynieść ze szpitala kocyk dziecka, żeby psy mogły go powąchać. Zupełnie zapomniałam tego zrobić. Mój najstarszy wyrósł na świetnego chłopaka, chociaż nasz terier nadal rzuca mu mordercze spojrzenia, gdy upuści jedzenie z krzesełka do karmienia.
Ubranka, które się nie rozpadają
Jeśli zamierzasz targać niemowlaka i smycz po całej okolicy, potrzebujesz ubrań, które nie pękną w szwach przy najmniejszym ruchu. I tu muszę zachwycić się nad body niemowlęcym bez rękawów z bawełny organicznej. To absolutnie niezawodny element garderoby w naszym domu. Ma w sobie akurat tyle elastanu, że bez problemu rozciąga się, by przejść przez tę wielką główkę noworodka bez wywoływania histerii.
Ta organiczna bawełna jest absurdalnie trwała. Prałam nasze body chyba z pięćdziesiąt razy w twardej wodzie ze studni, a nie straciło na kształcie ani nie zrobiło się dziwnie sztywne. Biorąc pod uwagę cenę w okolicach osiemdziesięciu złotych, na dłuższą metę oszczędza mnóstwo pieniędzy, bo nie musisz ciągle wymieniać tanich pajacyków z sieciówek, które kurczą się do rozmiaru dla lalki po jednym cyklu w suszarce. Kupiłam je w trzech kolorach i w zasadzie używałam ich na zmianę przez całe lato.
Taktyki przetrwania ząbkowania
A skoro już mowa o rzeczach, które naprawdę ratują resztki zdrowia psychicznego, opowiem wam o gryzaku dla niemowląt Panda. Mojemu najmłodszemu właśnie wyżynają się trzonowce i zmienił się w dzikiego małego borsuka. Wczoraj udało mu się wygrzebać metalowe kluczyki do samochodu z mojej torebki i próbował je żuć. Spanikowałam i podmieniłam kluczyki na tę małą silikonową pandę, którą miałam w torbie na pieluchy.
Jest na tyle płaski, że jego pucołowate, małe rączki są w stanie porządnie go chwycić bez upuszczania co pięć sekund, a wypustki zdają się trafiać dokładnie w to miejsce na dziąsłach, które mu dokucza. Można wrzucić go do lodówki, żeby go schłodzić – moja babcia przysięga na ten sposób przy obrzękach i szczerze mówiąc, ma w tym rację. Plus, można go myć w zmywarce. Zdradzę wam sekret: jeśli nie mogę włożyć rzeczy dla dziecka do górnego kosza zmywarki, to nie chcę jej w moim domu. Kropka. Nie mam czasu, by wygotowywać rzeczy na kuchence, jak jakaś matka pionierka.
Posłuchajcie, niezależnie od tego, czy mierzycie się z ogromnym lękiem w ciąży po stracie, próbujecie powstrzymać psy przed zjedzeniem skarpetek niemowlaka, czy po prostu chcecie przetrwać do czasu drzemki, musicie znaleźć to, co działa dla waszej konkretnej rodziny i odciąć się od reszty tego szumu. Musicie po prostu przestać obserwować te wszystkie idealne, estetyczne konta, wyznaczyć granice w używaniu telefonu i dać sobie trochę luzu, zamiast pozwalać, by internet sprawiał, że czujecie się niewystarczające, podczas gdy wy dosłownie tworzycie nowego człowieka.
Jeśli jesteście gotowe, by odświeżyć garderobę waszego dziecka ubrankami, które naprawdę przetrwają ten cały bałagan, sprawdźcie pełną ofertę ekologicznych ubranek niemowlęcych Kianao, zanim kupicie kolejny wielopak cienkich, drapiących koszulek.
Pytania, które słyszę o tym, jak przetrwać lęk w ciąży
Jak na poważnie przeprowadzić cyfrowy detoks w ciąży?
Będę z wami szczera, metoda nagłego odstawienia nie działa. Próbowałam usunąć Instagrama, a skończyło się tak, że o 3 w nocy pobierałam go z powrotem, bo nie mogłam spać. To, co u mnie naprawdę zadziałało, to agresywne wyciszanie kont. Jeśli przez jakiś post czułam ucisk w klatce piersiowej – nawet jeśli był od znajomego, który miał dobre intencje – wyciszałam go. Przez ostatnie dwa miesiące ciąży pozwalałam sobie tylko na oglądanie filmików o ratowaniu psów i poradników pieczenia ciast.
Czy tęczowe ciąże zawsze są takie stresujące?
Z mojego doświadczenia i rozmów z innymi mamami – tak, zazwyczaj. Nigdy tak naprawdę nie pozbywasz się tego małego głosiku z tyłu głowy, który podpowiada „a co, jeśli”. Ale z czasem, gdy osiągasz kolejne etapy, jest łatwiej. Kiedy zaczęłam regularnie czuć kopnięcia dziecka, mój niepokój spadł z poziomu dziesiątego na powiedzmy solidną szóstkę. Po prostu nie pozwólcie, żeby ktoś wpędzał was w poczucie winy, że nie jesteście ślepo radosne, jeśli tak naprawdę umieracie ze strachu. Oba te uczucia mogą istnieć obok siebie.
Jak powstrzymać psy przed wariowaniem, kiedy noworodek płacze?
Nie da się. Przez pierwszy tydzień psy będą wariować. W naszym przypadku bardzo skuteczne było dawanie psom super smaczków za każdym razem, gdy dziecko zaczynało płakać. Z czasem skojarzyły ten okropny dźwięk z dostawaniem smakołyków. To w zasadzie przekupstwo, ale nie obchodzi mnie to, bo pomogło zachować spokój w moim salonie.
Co tak naprawdę powinnam spakować partnerowi do torby szpitalnej?
Nie pozwólcie im pakować niczego chrupiącego ani o ostrym zapachu. Zaufajcie mi w tej kwestii. Spakujcie im długi kabel do ładowarki, bluzę dresową (bo na porodówkach panują temperatury jak w chłodni z mięsem) i może podstawową listę osób, do których trzeba napisać, kiedy dziecko się urodzi, żebyście nie musiały zarządzać komunikacją podczas powrotu do formy.
Czy bawełna organiczna naprawdę jest warta dodatkowych pieniędzy?
Kiedy urodziłam pierwsze dziecko, uważałam, że bawełna organiczna to tylko chwyt marketingowy, żeby wyciągnąć kasę od zmęczonych rodziców. Ale potem mój najstarszy syn dostał okropnej egzemy, a tanie syntetyczne ubranka tylko pogorszyły sprawę. Organiczne materiały naprawdę oddychają i nie zatrzymują potu na skórze. Do tego o wiele lepiej znoszą pranie. Teraz kupuję mniej ubrań, ale stawiam na lepszą jakość, więc z biegiem czasu wychodzi mnie to mniej więcej na to samo.





Udostępnij:
Dlaczego wydałam fortunę na materacyk dla niemowląt Newton
Dlaczego zrujnowałem usypianie przez ten wiralowy hit Million Dollar Baby