Droga Sarah sprzed dokładnie sześciu miesięcy.

Siedzisz właśnie na zimnym, lekko lepkim linoleum w łazience na dole, ukrywając się przed własną rodziną. Jest, powiedzmy, 9:00 rano we wtorek, a ty masz na sobie te szare dresy z tajemniczą plamą po wybielaczu na kolanie. Trzymasz w dłoni kubek resztek czarnej kawy Dave'a, która smakuje dosłownie jak ziemia, i płaczesz, bo przed chwilą straciłaś cierpliwość i nakrzyczałaś na Leo o plastikowego dinozaura.

Wiem dokładnie, jak się teraz czujesz. Czujesz się jak absolutnie najgorsza matka na planecie. Masz wrażenie, że zrujnowałaś swojego czterolatka na zawsze i przeraża cię myśl, że ponosisz porażkę w całym tym rodzicielstwie. Tymczasem tuż za drzwiami Maya całkowicie ignoruje ten chaos, całkowicie wpatrzona w iPada. Ogląda na zmianę nadpobudliwe, migające odcinki Między nami, misiaczkami – których piosenka tytułowa wypala dziurę w mózgu – i wpada w te dziwne, retro czarne dziury na YouTube. Wczoraj znalazła godzinną kompilację starych segmentów z kukiełkami Misia z Ulicy Sezamkowej z lat 90., które, o boże, są tak naprawdę potwornie przerażające, gdy ogląda się je jako dorosły.

W każdym razie, chodzi o to, że piszę do ciebie z przyszłości, żeby powiedzieć ci: weź głęboki oddech. Przestań katastrofizować każdy pojedynczy błąd i po prostu wypij tę okropną kawę, ponieważ wszystko, czym się teraz tak stresujesz, to tylko faza, i przetrwamy to.

Toddler doing the hands and feet crawl on a wooden floor next to toys

Przeprosiny i pluszaki

Więc teraz Leo zachowuje się jak dzikie zwierzątko z ogromnymi, przerażającymi emocjami, a ty właśnie na niego wybuchłaś. Muszę ci opowiedzieć o pewnym koncepcie, na który natknęłam się podczas nocnego doomscrollingu. A może wspomniał o tym mój terapeuta? Szczerze mówiąc, mój mózg to kompletna papka.

Chodzi o ideę "naprawy". Kiedy krzyczymy – bo jesteśmy tylko ludźmi, bywamy zmęczeni, a szczerze mówiąc, nadepnięcie gołą stopą na plastikowego dinozaura boli jak jasna cholera – najważniejsze nie jest bycie idealnym. Najważniejsza jest naprawa po fakcie. Czytałam o rodzicach, którzy używają fizycznego przedmiotu, na przykład ulubionej przytulanki, żeby przełamać lody. Nazywają to przedmiotem naprawczym. Kiedy więc w końcu zwlekłam się z podłogi w łazience, chwyciłam tego małego, szydełkowego misia, którego mieliśmy w koszu na zabawki, i usiadłam obok Leo na dywanie.

Nie próbowałam prawić mu kazań. Po prostu trzymałam zabawkę i powiedziałam: "Mamusia poczuła coś bardzo mocno i nakrzyczała na ciebie, i bardzo cię przepraszam". I wiesz co? Po prostu wziął zabawkę, przytulił ją i oparł swoje lepkie, małe czoło o moje ramię. Myślę, że dr Evans, nasza lekarka, powiedziała mi kiedyś, że dzieci po prostu muszą wiedzieć, że nasza relacja jest silniejsza niż nasze najgorsze chwile. Albo coś w tym stylu. Naukowe uzasadnienie trochę mi się rozmywa, myślę, że ma to coś wspólnego z bezpiecznym przywiązaniem i poziomem kortyzolu czy czymś takim, ale najważniejsze jest to, że przeprosiny fizycznie pomagają ścieżkom nerwowym w ich mózgach leczyć się ze stresu. Więc weź zabawkę i idź przeprosić, zamiast siedzieć w łazience i biczować się w myślach.

Dziwne gadzie raczkowanie

Podczas gdy ty siedzisz tam, stresując się regulacją emocjonalną Leo, porozmawiajmy o mojej siostrze. Sześć miesięcy temu miała absolutne załamanie nerwowe z powodu swojego nowego dziecka, a dokładniej przez to, jak się poruszało.

The weird reptile crawl — Dear Past Sarah: What I Wish I Knew About The Entire Bear Phase

Poszłam do jej domu – mieszka w tym małym mieszkanku z przepięknymi, ale niesamowicie twardymi drewnianymi podłogami – a ona dosłownie hiperwentylowała. Jej syn nie raczkował w ten uroczy, normalny sposób na dłoniach i kolanach, jaki widać w reklamach pieluszek. Zamiast tego robił coś całkowicie dziwacznego: wypinał pupę wysoko w powietrze i przebierał dłońmi oraz stopami. Szczerze mówiąc, wyglądał mniej jak ludzkie niemowlę, a bardziej jak spanikowana mała agama brodata pomykająca po gorącym asfalcie.

Była przekonana, że to coś neurologicznego. Ale przypomniałam sobie, jak Maya robiła dokładnie to samo lata temu. Dr Evans dosłownie tylko się zaśmiała, kiedy spanikowana o tym wspomniałam. Powiedziała, że to całkowicie normalne i właściwie wymaga szalonej siły mięśni głębokich. Coś o koordynacji obustronnej i komunikacji między lewą a prawą półkulą mózgu, nie wiem do końca, ledwo zdałam biologię w liceum. Ale lekarka w zasadzie powiedziała, że dopóki się ruszają i nie ciągną jednej strony ciała z wyraźnym bólem, kogo obchodzi, jak docierają do chrupek, które upadły ci pod kanapę?

Powiedziałam siostrze, żeby wrzuciła na luz i po prostu położyła jakiś porządny dywan, żeby dzieciak nie nabawił się wstrząsu mózgu od tych paneli.

Moja szczera opinia o wyprawce

Mówiąc o mojej siostrze, ta cała retrospekcja przypomina mi o rzeczach, które kupiłam na jej baby shower, i muszę to z siebie wyrzucić, bo jestem tak potwornie zmęczona kupowaniem plastikowego chłamu, który świeci i rujnuje klimat pokoju.

Po pierwsze, kupiłam jej Drewniany Stojak Edukacyjny z Misiem i Lamą, i jestem okrutnie zazdrosna, że nie wiedziałam o jego istnieniu, gdy moje dzieci były malutkie. Szczerze mówiąc, to najlepsza rzecz, jaką kupiłam w tym roku. Dave złożył to w jakieś pięć minut, podczas gdy ja piłam lampkę wina na jej kanapie. Drewno jest niesamowicie gładkie i ma takie małe, wiszące szydełkowe postacie. Wygląda po prostu tak spokojnie. Jej maleństwo uwielbia wpatrywać się w małą lamę, a ja uwielbiam to, że nie gra zautomatyzowanej, blaszanej wersji "Panie Janie" za każdym razem, gdy tego dotknie. Jest po prostu prosty, piękny i ratuje jej salon przed wyglądem przypominającym eksplozję krzykliwych kolorów.

Jeśli też masz już dość tego, że twój dom wygląda jak żłobek, po prostu przejrzyj te drewniane opcje i oszczędź sobie bólu głowy.

Kupiłam jej też Kocyk Niemowlęcy z Bawełny Organicznej w Misie Polarne. Słuchajcie, to fajny kocyk. Jest bardzo miękki, a organiczna bawełna świetnie sprawdza się przy wrażliwej skórze. Ale szczerze mówiąc, to po prostu kocyk. Robi dokładnie to, co do niego należy. Tylko nie pozwólcie Dave'owi robić prania, bo kiedyś wyprał nasz z jaskrawoczerwonym ręcznikiem i zamienił te urocze białe misie w brudny, dziwny odcień różu. Ale przed tym incydentem był absolutnie w porządku i niesamowicie przewiewny.

Och, i Drewniany Gryzak Sensoryczny z Grzechotką i Misiem. To było wybawienie. Kiedy dzieci ząbkują, zamieniają się w małe potworki, które chcą tylko gryźć cię po palcach. Drewniane kółko w tej zabawce to surowe drewno bukowe, które jest na tyle twarde, że naprawdę pomaga na swędzące dziąsła, a przy tym całkowicie bezpieczne. Poza tym mała, szydełkowa postać jest niesamowicie urocza. To po prostu solidna, bezpieczna rzecz, którą można im dać, gdy krzyczą w foteliku samochodowym, a ty desperacko pragniesz pięciu sekund ciszy.

Tamta wędrówka w Vermont

Okej, moment, nie mogę napisać listu o "fazie misia" bez wspomnienia o tej katastrofalnej rodzinnej wycieczce do Vermont. Wiesz której. Dave stwierdził, że musimy "ponownie połączyć się z naturą" i zaciągnął nas wszystkich na szlak o 6 rano.

That one hike in Vermont — Dear Past Sarah: What I Wish I Knew About The Entire Bear Phase

Dave miał na sobie te absurdalne spodenki bojówki, których za nic nie chce wyrzucić, niósł termos Yeti z kawą i zachowywał się, jakby był prawdziwym strażnikiem parku. Byliśmy jakieś trzy kilometry na szlaku, Maya narzekała, że swędzą ją skarpetki, Leo domagał się przekąsek, i nagle Dave zamarł.

Wskazał między drzewa i wyszeptał: "Patrz".

Przysięgam na boga, moje serce stanęło. Jakieś pięćdziesiąt metrów dalej, buszując w krzakach, znajdowały się dwa prawdziwe, dosłowne niedźwiadki.

I teraz, Dave, w swojej nieskończonej mądrości, uznał, że to piękny, majestatyczny moment. Szczerze mówiąc, sięgnął po telefon, żeby zrobić zdjęcie. Z kolei ja natychmiast doświadczyłam reakcji "walcz lub uciekaj" w całym ciele. Bo każdy, kto oglądał Discovery Channel chociaż przez pięć minut, wie, że jeśli widzisz młode, gdzieś bardzo blisko musi być też dwustukilogramowa, zaciekle broniąca ich matka, która prawdopodobnie właśnie ocenia łydki mojego męża jako materiał na śniadanie.

Nie krzyczałam, bo byłam zbyt sparaliżowana strachem. Po prostu chwyciłam Dave'a za tył jego głupiej polarowej kamizelki, złapałam dzieci za kaptury kurtek i zaczęłam iść szybkim krokiem tyłem w dół szlaku. Czytałam gdzieś – może na tablicy przy wejściu na szlak, może w losowym poście na Facebooku – że nie wolno uciekać. Należy po prostu spokojnie się wycofać. Wycofywaliśmy się tak szybko, że prawie potknęłam się o korzeń drzewa i złamałam kostkę.

Resztę wakacji spędziliśmy przy hotelowym basenie. Już nigdy nie pozwolę Dave'owi zaplanować wycieczki na łono natury. Natura jest przerażająca.

Po prostu oddychaj

Więc, Przeszła Sarah, siedząca na podłodze w łazience. Proszę, po prostu bądź dla siebie wyrozumiała. Będziesz popełniać błędy. Będziesz krzyczeć, będziesz panikować z powodu dziwnych stylów raczkowania, czasami kupisz złe zabawki i prawie zostaniesz pożarta w Vermont.

To wszystko jest częścią tej drogi. Dzieci są odporne. Przeprosiny działają. Fazy mijają. Wypij tę zimną kawę, umyj twarz i wracaj tam. Dasz sobie radę.

Zanim o 3 w nocy wpadniesz w kolejną internetową króliczą norę, martwiąc się o kamienie milowe rozwoju lub organiczne materiały, po prostu sprawdź pełną ofertę przemyślanych, zrównoważonych produktów Kianao i po prostu się wyśpij.

Pytania, które gorączkowo googlowałam o 3 w nocy

Czy to normalne, że moje dziecko raczkuje na dłoniach i stopach?
Tak, o boże, tak. Wygląda to całkowicie szalenie i trochę przerażająco, ale dr Evans powiedziała mi, że to absolutnie w porządku. Budują w ten sposób niesamowicie silne mięśnie głębokie. Dopóki się przemieszczają i nie faworyzują ewidentnie jednej strony ciała z powodu bólu, pozwól im pomykać jak małym dziwakom, którymi przecież są.

Jak naprawić sytuację, gdy stracę cierpliwość i nakrzyczę?
Po prostu przepraszasz. To naprawdę takie proste, chociaż w danym momencie wydaje się to niesamowicie trudne. Siadam na ich poziomie, zazwyczaj trzymając małego pluszaka na zgodę i mówię: "Mamusia poczuła się przytłoczona i nie powinnam była krzyczeć". Uczy ich to, że wszyscy popełniamy błędy, a potknięcia nie oznaczają, że przestajemy się kochać.

Czy drewniane gryzaki są naprawdę bezpieczne?
Byłam na tym punkcie super przewrażliwiona, ale tak, o ile kupujesz od marki, która nie używa chemicznych wykończeń. Gryzak z Kianao, który mamy, jest wykonany z surowego drewna bukowego, które jest naturalnie gładkie i nie odpryskuje. To o wiele lepsze niż pozwalanie im na żucie losowego plastikowego pilota, którego znaleźli pod kanapą.

Co naprawdę powinnam zrobić, jeśli zobaczę niedźwiadka w lesie?
Odchodzisz. Natychmiast. Nie wyjmujesz telefonu, nie próbujesz nagrać TikToka, nie pozwalasz mężowi mówić "jest okej". Nie biegnij, bo to wyzwala w nich instynkt pogoni, po prostu cofaj się powoli i spokojnie, mówiąc cichym głosem. Następnie idź do restauracji na naleśniki zamiast na szlak.