Jest 3:14 rano we wtorek, rok 2017. Mam na sobie wielkie siateczkowe majtki poporodowe i za dużą, poplamioną koszulkę reklamową z lokalnego biegu na 5 km, który po prostu przeszłam jakieś trzy lata temu. Siedzę na samym skraju naszego materaca, głośno szlochając w dłonie, bo mój laktator wydaje rytmiczny dźwięk przypominający konającą gęś, a mój mąż, Dave, robi agresywne, głęboko nieskoordynowane wykroki na dywanie w sypialni, śpiewając szeptem tekst piosenki baby justina biebera naszemu noworodkowi.

Dosłownie. Skacze, sapie i śpiewa „Baby, baby, baby, ohhhh”, bo w tej chwili jako człowiek jest fundamentalnie zepsuty. Oboje jesteśmy w rozsypce. Nasz czterodniowy syn, Leo, wrzeszczy tak bardzo, że jego malutka twarz wygląda jak zgnieciony, malinowy pomidor, a ja desperacko przewijam telefon w ciemności. Moja twarz oświetlona jest ostrym niebieskim blaskiem ekranu, a ja próbuję dowiedzieć się, czy można zwrócić dziecko do szpitala. Przy okazji – nie można.

W każdym razie, zmierzam do tego, że przeglądałam ostatnio Instagrama — unikając składania góry prania, która leży na fotelu tak długo, że w zasadzie stała się już meblem — i zobaczyłam te wiadomości. Dziecko Bieberów wreszcie jest na świecie. Popijałam moją trzecią kawę (która tak naprawdę była wczorajszą kawą z dorzuconymi kostkami lodu, nie oceniajcie mnie), kiedy zobaczyłam ogłoszenie o małym, nowo narodzonym dziecku Justina Biebera, Jacku. I natychmiast mój mózg wystrzelił z powrotem do tego koszmarnego wtorku o 3 nad ranem.

Nie tylko dlatego, że Dave masakrował tę kultową piosenkę Justina Biebera o dziecku w naszej najczarniejszej godzinie, ale z powodu zdjęcia ich dziecięcego pokoiku, które wrzucił Justin. W kącie pokoju stała lampka dająca ten głęboki, nastrojowy, czerwony blask. Po prostu gapiłam się na to i pomyślałam: O mój boże, oni wiedzą.

Porozmawiajmy o tym czerwonym świetle (i dlaczego mój iPhone był prawdziwym wrogiem)

Wróćmy więc do fazy płaczącego pomidora w życiu Leo. Około tydzień po incydencie z wykrokami i śpiewaniem siedziałam w gabinecie mojego lekarza. Doktor Gupta to niesamowicie cierpliwa kobieta, która zawsze patrzy na mnie jak na lekko dzikie zwierzę z przytułku. Żaliłam się jej, że Leo budzi się na jedzenie o 2 w nocy, a potem nie śpi, z szeroko otwartymi, wściekłymi oczami, aż do wschodu słońca.

Zapytała mnie, jak wygląda oświetlenie w naszej sypialni. Powiedziałam jej, że jest zupełnie ciemno, z wyjątkiem mojego telefonu, którego używałam jako latarki, żeby znaleźć jego buzię, a także po to, by wygooglować rzeczy w stylu: „czy moje dziecko oddycha za szybko” i „czy niemowlęta czują strach”.

Doktor Gupta delikatnie zasugerowała, że w zasadzie rażę mojego noworodka cyfrowym światłem dziennym. Wyjaśniła mi coś o melatoninie — to taki hormon snu w mózgu, prawda? — i o tym, jak niebieskie i białe światło całkowicie go niszczą. Z biologii w liceum miałam trójkę, więc moje zrozumienie tematu jest mocno mgliste, ale w skrócie powiedziała, że fale niebieskiego światła są krótkie i agresywne, i oszukują ten wielkości orzecha włoskiego mózg twojego dziecka, wmawiając mu, że nadszedł czas na pobudkę i imprezę. Z kolei czerwone światło ma dłuższe fale? Chyba? Albo niższą energię? Nie znam dokładnej fizyki, ale powiedziała, że czerwone światło nie hamuje wydzielania melatoniny. Pozwala mózgowi pozostać w „trybie uśpienia” nawet podczas zmiany pieluchy.

Gdybym tylko kupiła tanią czerwoną żarówkę zamiast używać latarki w iPhonie, Dave nie musiałby odstawiać popowego koncertu z 2010 roku w naszej sypialni. Sami sabotowaliśmy nasz własny sen.

Mówiąc o sabotażu snu, inną rzeczą, która zrujnowała nasze noce, była temperatura. Leo był jak malutki piecyk. Owijaliśmy go w te ciężkie, syntetyczne koce, które dostaliśmy na baby shower, a on budził się spocony i wściekły. Albo je z siebie zrzucał i budził się zmarznięty i wściekły. Było mnóstwo wściekłości. Dopiero gdy trzy lata później pojawiła się Maya, w końcu ogarnęłam temat kocyków. Mam absolutnego bzika na punkcie Bambusowego kocyka dla niemowląt w kosmiczny wzór od Kianao. Poważnie, ta rzecz to mój Święty Graal. Bambus naturalnie reguluje temperaturę, co oznacza, że Maya nie budziła się oblana potem. Poza tym ma te małe, żółte i pomarańczowe planetki, które są absolutnie urocze, a materiał staje się bardziej miękki za każdym razem, gdy Maya na niego uleje i muszę go wrzucić do pralki. Kupiłam ten gigantyczny, 120x120 cm, a ona nadal ciąga go po domu jak pelerynę.

O tej całej „wyrozumiałości dla samej siebie” w połogu

Inną rzeczą w tej całej sytuacji z dzieckiem Justina Biebera, która naprawdę mnie wzruszyła, było to, jak Hailey opowiadała o swoim porodzie. Podobno ukrywała ciążę przez sześć miesięcy, żeby po prostu chronić swój spokój, a potem bardzo otwarcie opowiedziała o tym, jak traumatyczne było dla niej to doświadczenie. Wody odeszły jej wcześnie, miała absurdalnie długi poród bez znieczulenia i brzmiało to po prostu jak piekło.

That whole 'giving yourself grace' postpartum thing — The Justin Bieber Baby Sleep Hack That Would Have Saved My Sanity

Mój plan porodu z Leo był pięknie sformatowanym, zalaminowanym arkuszem kalkulacyjnym. Dosłownie wybrałam playlistę. Miałam ważne olejki eteryczne. Chciałam rodzić w wannie, podczas gdy Dave karmiłby mnie kostkami lodu i szeptem utwierdzał w mojej sile.

Zamiast tego moje wody odeszły na parkingu przed supermarketem, kiedy próbowałam wepchnąć paczkę papieru toaletowego do bagażnika. Rodziłam przez 28 godzin. Playlista nigdy nie została włączona, bo zagroziłam Dave'owi, że go ugryzę, jeśli puści Bon Ivera. Skończyło się na awaryjnym cesarskim cięciu, drżałam gwałtownie po znieczuleniu i przekrwawiłam wszystko, co posiadałam. Przez kolejne sześć tygodni czułam się jak kompletna ofiara losu, ponieważ moje ciało nie zrobiło tego, do czego – według internetu – zostało „zaprojektowane”.

Podczas mojej kontroli po sześciu tygodniach doktor Gupta musiała w zasadzie zorganizować interwencję. Płakałam, że blizna mnie boli i że nadal krwawię, a ona powiedziała mi, że „czwarty trymestr” to ogromna fizyczna trauma. Powiedziała, że gojenie trwa miesiące, czasem rok, i że społeczeństwo oczekuje od nas, że po trzech tygodniach odzyskamy formę i wskoczymy w obcisłe dżinsy, co z medycznego punktu widzenia jest czystym szaleństwem. Każdego dnia musiałam po prostu patrzeć w lustro, patrzeć na moje przeciekające piersi i opuchnięte kostki i agresywnie wybaczać sobie, że jestem jednym wielkim bałaganem.

Zapomnijcie o poporodowych sprayach na krocze, szczerze mówiąc po prostu usiądźcie na zamrożonej pieluszce, to jest tańsze i faktycznie łagodzi ból.

Poza tym podczas tej chaotycznej fazy poporodowej zużywasz MNÓSTWO ubrań. Jeśli szukasz basiców, Dziecięce body z organicznej bawełny jest całkiem niezłe. Oznacza to – to jest po prostu body. Nie zmieni twojego życia ani nie rozliczy twoich podatków, ale to naprawdę miękka, organiczna bawełna, co jest super, bo Leo miał pod kolanami te dziwne, wywołane stresem plamy przypominające egzemę. Zatrzaski dobrze znoszą agresywną zmianę pieluchy o 4 nad ranem, kiedy jesteś już praktycznie niewidoma ze zmęczenia. Zatrzymuje kupę po pachy. Robi swoje.

Jeśli ty również po prostu próbujesz przetrwać czwarty trymestr i chcesz ubranek, które nie spowodują u twojego dziecka dziwnej wysypki, możesz przejrzeć kolekcję organicznych ubranek Kianao tutaj. To jedna rzecz mniej do stresowania się.

Ochrona swojego spokoju (i unikanie niechcianych rad)

Przeczytałam gdzieś, że Justin i Hailey spisali listę „wartości rodzinnych” jeszcze przed narodzinami dziecka. Rzeczy takie jak priorytetowe traktowanie odpoczynku, utrzymywanie małego kręgu bliskich, dbanie o zdrowie psychiczne.

Protecting your peace (and dodging unsolicited advice) — The Justin Bieber Baby Sleep Hack That Would Have Saved My Sanity

Śmiałam się do łez, kiedy to przeczytałam, głównie dlatego, że Dave i ja zrobiliśmy absolutne zero przygotowań dotyczących dynamiki w naszej rodzinie. Po prostu przywieźliśmy Leo do domu i pozwoliliśmy, by zalał nas chaos. Moja teściowa zasadniczo wprowadziła się do naszego pokoju gościnnego na dwa tygodnie i choć ją kocham, miała opinię na KAŻDY temat. „Jesteś pewna, że dostaje wystarczająco dużo mleka?”, „Dlaczego on nosi czapkę w domu?”, „Za moich czasów po prostu smarowaliśmy im dziąsła odrobiną whisky”.

Byłam zbyt zmęczona, by wyznaczać granice. Po prostu wchłaniałam wszystkie te nieproszone rady i pozwalałam im napędzać mój poporodowy niepokój. Zrozumienie, że naprawdę MOŻESZ kazać ludziom się odczepić, zajęło mi czas aż do drugiego dziecka, Mayi. Możesz po prostu powiedzieć: „Dzisiaj nie przyjmujemy gości”, a potem zamknąć drzwi na klucz i siedzieć w ciszy na kanapie.

Mówiąc o ciszy, ząbkowanie to największy wróg spokojnego domu. Kiedy Mayi zaczęły wyrzynać się pierwsze zęby, zamieniła się we wściekłego małego szopa pracza. Gryzła stolik kawowy. Gryzła ogon psa. Byłam zdesperowana i kupiłam Silikonowy gryzak Pandę dla niemowląt, i szczerze mówiąc, to naprawdę pomogło. Jest wykonany z silikonu spożywczego i ma takie małe, teksturowane wypustki, które agresywnie żuła przez dwadzieścia minut bez przerwy. Dzięki płaskiemu kształtowi był łatwy do trzymania w jej pulchnych rączkach. Żałuję tylko, że nie kupiłam trzech sztuk, bo ciągle gubiłam go gdzieś pod poduszkami na kanapie, a ona krzyczała, dopóki nie wyłowiłam go łopatką do naleśników.

Tak czy inaczej, cały internet ma obsesję na punkcie dziecka celebrytów, ale to w dziwny sposób pocieszające wiedzieć, że nawet z milionami dolarów i dosłownym sztabem ludzi, oni wciąż siedzą w środku nocy, gapiąc się na czerwoną żarówkę, próbując wymyślić, jak utrzymać przy życiu małego, krzyczącego człowieka. Macierzyństwo to wielki korektor, który zrównuje nas wszystkie. Musisz po prostu jakoś przetrwać noce, pić swoją wczorajszą mrożoną kawę i okazać sobie absurdalną wręcz dozę wyrozumiałości.

Jeśli jesteś teraz w samym środku tego wszystkiego, próbując ustalić, które produkty są naprawdę warte twoich pieniędzy, a które to tylko instagramowy szum, rzuć okiem na wyprawkę od Kianao. Oni naprawdę dbają o materiały dotykające skóry twojego dziecka.

Kup zrównoważoną wyprawkę dla niemowląt od Kianao tutaj i oszczędź sobie panicznego googlowania o 3 w nocy.

Moje chaotyczne FAQ o przetrwaniu noworodkowego szaleństwa

Czy sprawa z czerwonym światłem jest naprawdę prawdziwa, czy to tylko internetowy trend?
Dobra, z tego, co wyjaśnił mi mój lekarz (i z tego, co wściekle googlowałam o 4 nad ranem), to prawda. Niebieskie światło z telefonów i zwykłych lamp hamuje produkcję melatoniny, co całkowicie wybudza dziecko podczas nocnych karmień. Czerwone światło nie zaburza ich rytmu dobowego. Więc tak, wymień żarówkę w pokoju dziecięcym na czerwoną. Sprawi to, że twój pokój będzie wyglądał jak dziwna łódź podwodna, ale to działa.

Jak szczerze wyegzekwować granice z rodziną po porodzie?
Na chwilę musisz stać się tym złoczyńcą. Poważnie. Jeśli musisz, zrzuć winę na lekarza. Ja zwykłam mawiać: „Mój lekarz powiedział, że układ odpornościowy Leo potrzebuje w tym tygodniu całkowitej izolacji”, co było kompletnym kłamstwem, ale trzymało ludzi z dala od mojego salonu, podczas gdy ja krwawiłam i płakałam. Chroń swój spokój. Niech będą źli.

Jaka jest ta jedna rzecz, której naprawdę potrzebujesz do snu noworodka?
Oprócz czerwonego światła potrzebujesz oddychającego kocyka lub otulacza. Ten bambusowy kocyk, o którym wspominałam, uratował nam życie. Niemowlętom szybko robi się gorąco, a kiedy się pocą, budzą się wściekłe. Bambus odprowadza wilgoć. Pozbądź się tych ciężkich, poliestrowych rzeczy, które kupiła ci ciocia.

Jak długo tak naprawdę trwa powrót do zdrowia po porodzie?
Cokolwiek mówi ci internet, pomnóż to przez trzy. Mówią o sześciu tygodniach do wizyty kontrolnej, ale doktor Gupta powiedziała mi, że „czwarty trymestr” jest bardzo realny i moje ciało nie wydawało mi się znowu moje przez prawie rok. Twoje hormony wariują, twoje organy dosłownie przesuwają się z powrotem na swoje miejsce. Daj sobie rok, zanim w ogóle pomyślisz o osądzaniu swojego ciała.

Czy bawełna organiczna naprawdę jest warta zachodu w przypadku ubranek dziecięcych?
Szczerze mówiąc, tak, ale głównie w przypadku tych warstw podstawowych, najbliżej ciała. Nie potrzebujesz zimowych kurtek z bawełny organicznej, ale w przypadku body, które przylegają bezpośrednio do ich skóry 24/7? Tak. Skóra noworodka jest absurdalnie wrażliwa, a zwykła bawełna jest mocno pryskana pestycydami i chemikaliami. Kiedy Leo miał egzemę, zmiana jego body na bawełnę organiczną była jedyną rzeczą, która zatrzymała zaczerwienienie.