Byłam w siedemnastym tygodniu ciąży z moim najstarszym dzieckiem, siedziałam w swoim Chevy Tahoe na parkingu pod Targetem, nerwowo szturchając się dwoma palcami w brzuch. Aplikacja w moim telefonie, której od samego początku i tak nie powinnam była ufać, mimochodem wspomniała, że moje dziecko ma wielkość granatu i właśnie robi w środku fikołki. Gdzie więc były te moje akrobacje? Spędziłam dwadzieścia minut, pijąc lodowate Frappuccino i dźgając swoją ciążową oponkę, całkowicie przekonana, że nie sprawdzam się w ciąży, bo nie czułam ani jednego drgnięcia. Jeśli więc panicznie wpisujesz w Google kiedy czuć ruchy dziecka o drugiej w nocy, bo twoja szwagierka przysięgała, że czuła swoje dziecko już w dwunastym tygodniu, odłóż telefon i pozwól, że zaoszczędzę ci sporo niepotrzebnej paniki.
Powiem ci szczerze – internet okrutnie kłamie, jeśli chodzi o kalendarz ciąży, i nikt ci nie mówi, że twoje własne ciało będzie przez miesiące pogrywać z tobą w psychologiczne gierki.
Jak ten harmonogram wygląda u prawdziwych ludzi
Z moim najstarszym – którego czule nazywałam Baby M w moim dzienniku ciąży, choć Mason jest teraz absolutnie nieziemskim utrapieniem jako czterolatek, niech go Bóg błogosławi – nie czułam absolutnie nic aż do prawie dwudziestego drugiego tygodnia. Byłam przekonana, że coś jest nie tak. Moja mama ciągle powtarzała, żebym po prostu poświeciła latarką na brzuch albo wypiła litr lodowatej wody, by go obudzić, co kończyło się tylko tym, że co pięć minut musiałam biegać do toalety.
Kiedy w końcu podzieliłam się swoimi obawami z moją ginekolog, nawet nie mrugnęła okiem. Okazuje się, że istnieje coś w rodzaju biologicznej poduszki zwanej łożyskiem na przedniej ścianie, gdzie łożysko przyczepia się z przodu macicy jak gigantyczna, mięsista poducha dekoracyjna. I chyba po prostu amortyzuje ono wszystkie kopniaki, przez co przez jakiś czas ich nie czuć. Moja lekarka w zasadzie stwierdziła, że to bardzo powszechne i oznacza tylko, że trzeba poczekać dłużej, by cokolwiek poczuć, ale szczerze mówiąc, połowa medycznego żargonu, którym rzucają, przelatuje mi nad głową, więc tylko przytaknęłam i starałam się przestać hiperwentylować.
Z tego, co rozumiem teraz, mamy w pierwszej ciąży zazwyczaj nie czują niczego do około osiemnastego-dwudziestego czwartego tygodnia, ponieważ macica nigdy wcześniej się nie rozciągała, a ty dosłownie nawet nie wiesz, jakiego uczucia masz się spodziewać. Zanim zaszłam w ciążę z drugim i trzecim dzieckiem, moje mięśnie brzucha były już w zasadzie jak zużyte gumki recepturki, i czułam ich ruchy znacznie wcześniej, pewnie w okolicach szesnastego tygodnia.
To wcale nie przypomina muśnięcia skrzydeł motyla
Każda książka o ciąży z początku lat dwutysięcznych, którą zachowała dla mnie moja mama, zarzekała się, że pierwsze ruchy przypominają „muśnięcia skrzydeł motyla” albo „trzepot anielskich skrzydeł o twoją duszę”. Przykro mi, ale to absolutny poetycki bełkot, a ktokolwiek to napisał, z pewnością nigdy nie hodował człowieka we własnym ciele. Szczerze mówiąc, czujesz się tak, jakbyś zjadła zepsute chili na festynie – mówiąc wprost.
Przez wiele tygodni szczerze myślałam, że mam po prostu dziwną, przelewającą się niestrawność. To takie nietypowe uczucie pękania bąbelków, prawie jak mała złota rybka wpadająca na ściankę plastikowego woreczka, albo skurcz mięśnia, którego nie potrafisz dokładnie zlokalizować. Siedzisz przy biurku, analizując każdą funkcję organizmu i próbując ustalić, czy właśnie doświadczasz cudu narodzin, czy to po prostu resztki wczorajszego burrito wędrują przez twój układ trawienny.
I powiem wam, że zanim dotrzecie do późnego drugiego trymestru, te „motylki” zamieniają się w coś wyjętego prosto z filmu o obcych. Potrafiłam siedzieć do północy, pakując zamówienia do mojego sklepu na Etsy, i nagle przez mój brzuch wyraźnie przesuwała się stopa, niczym płetwa rekina.
W trzydziestym ósmym tygodniu to przypomina już małego, wściekłego człowieczka, który próbuje połamać ci żebra kijem bejsbolowym, więc ciesz się swoimi niejednoznacznymi bąbelkami z gazem, dopóki trwają.
Cała ta historia z liczeniem kopnięć
Mniej więcej w dwudziestym ósmym tygodniu moja lekarka poruszyła temat całej tej rutyny liczenia kopnięć, co brzmiało całkowicie sensownie, dopóki nie zorientowałam się, że moje dziecko ma ochotę na imprezowanie tylko wtedy, gdy ja jestem padnięta. Masz wypić coś lodowatego, rzucić się na lewy bok, żeby pobudzić krążenie krwi, i po prostu leżeć, gapiąc się w sufit, aż poczujesz dziesięć wyraźnych ruchów w dwugodzinnym oknie. To brzmi super relaksująco, do czasu, gdy mija czterdziesta piąta minuta, a ty nie poczułaś ani jednego drgnięcia, bo twoje dziecko postanowiło uciąć sobie drzemkę.

Podczas mojej trzeciej ciąży w końcu zrobiłam z tego cały rytuał, tylko po to, żeby zmusić się do posiedzenia w spokoju. Chwytałam Uspokajający kocyk dziecięcy z organicznej bawełny we wzór szarych wielorybów, który kupiliśmy do pokoiku, owijałam go sobie wokół ramion i jadłam lody na kanapie. Powiem to wprost – to mój absolutnie ulubiony kocyk, jaki mamy. Wykonany jest z organicznej bawełny z certyfikatem GOTS, co oznacza, że jest niewiarygodnie miękki, ale szczerze mówiąc, po prostu pokochałam ten wzór w szare wieloryby, bo nie wyglądał w moim salonie jak eksplozja pastelowych wymiocin niemowlaka. Spędziłam godziny opatulona tym cudem, czekając na małe kopniaki, a jak na tę cenę, przetrwał w pięknym stanie przez troje dzieci i niezliczone prania.
Jeśli i tak kupujesz rzeczy, by przygotować się na przyjście dziecka, polecam sprawdzić pełną linię organicznych podstawowych ubranek i akcesoriów dla niemowląt w Kianao, ponieważ zaopatrzenie się w wysokiej jakości bazy jest o wiele lepsze niż kupowanie dziwnych gadżetów, których nie potrzebujesz.
Te przerażające rzeczy, o których nikt nie chce rozmawiać
Musimy pomówić o absolutnie najgorszej radzie, jaką kiedykolwiek usłyszałam od mojej babci. Z zapałem przysięgała, że tuż przed porodem dzieciom „kończy się miejsce” i zwalniają swoje ruchy, aby odpocząć przed akcją porodową. Kiedy mimochodem wspomniałam o tym mojej ginekolog, mało brakowało, a upuściłaby swój notatnik. Moja lekarka stanowczo sprostowała ten mit i powiedziała mi, że dziecko nigdy, przenigdy nie powinno zwalniać ani przestawać się ruszać, a jeśli tak się dzieje, nie czekasz bezczynnie na rozwój wydarzeń.
Jeśli ruchy twojego dziecka zmieniają się, słabną lub ustają, maszerujesz prosto na oddział ratunkowy dla ciężarnych (triaż położniczy). Nie kładziesz się na drzemkę, nie czekasz na wizytę we wtorek, tylko jedziesz się zbadać.
I to prowadzi mnie do mojego największego, najbardziej gniewnego narzekania na obecną modę w ciążowym internecie: te durne, domowe detektory tętna płodu. Ciągle widzę, jak są wciskane w mediach społecznościowych przez influencerki, które traktują to jako zabawną sztuczkę z cyklu: posłuchajmy bicia serca dziecka w naszym salonie. To tandeta i są po prostu niebezpieczne.
Problem polega na tym, że żadna z nas nie jest wykwalifikowanym lekarzem. Miałam znajomą, która przez cały dzień nie czuła ruchów swojego dziecka. Użyła jednego z takich domowych detektorów, usłyszała równe bicie serca i uznała, że wszystko jest w porządku, po czym poszła spać. Okazało się, że wyłapywała własne bicie serca, które echem odbijało się przez łożysko. Na szczęście pojechała do szpitala następnego ranka i lekarze bezpiecznie wydobyli dziecko, ale opóźniła kluczową pomoc medyczną tylko dlatego, że kawałek plastiku za 40 dolarów dał jej fałszywe poczucie bezpieczeństwa.
Aplikacje do liczenia kopnięć, które próbują generować wykresy cykli snu dziecka, też potrafią denerwować, więc używaj po prostu zwykłej kartki papieru.
Przygotowanie się na moment, gdy kopniaki zamienią się w prawdziwe dziecko
W końcu te wewnętrzne kopniaki zamieniają się w prawdziwe, krzyczące, piękne dziecko na zewnątrz, a wtedy na głowę spada ci zupełnie nowy zestaw zmartwień. Od obsesji na punkcie ruchów przechodzisz do obsesji na punkcie ubranek, ulewania, a ostatecznie – ząbkowania.

Przez lata kupiłam moim dzieciom mnóstwo ubranek i muszę przyznać, że niektóre sprawdzają się lepiej od innych. Dla mojego najmłodszego mieliśmy Dziecięce body z krótkim rękawem z bawełny organicznej. Będąc zupełnie szczerą, jest po prostu w porządku. To znaczy, to całkiem fajne body. Prążkowany, organiczny materiał jest ładny i rozciągliwy, a zakładki na ramionach świetnie się sprawdzają, gdy przy przesiąkniętej pieluszce trzeba zsunąć brudne body w dół, przez nogi, a nie przez głowę. Ale szczerze mówiąc, to tylko podstawowa koszulka, którą twoje dziecko i tak w końcu zaleje puree ze słodkich ziemniaków. Jest praktyczna, a jej cena jest absolutnie rozsądna jak na bawełnę organiczną, ale raczej nie odmieni twojego życia.
Tym, co może faktycznie ocalić twoje zmysły, jest posiadanie pod ręką dobrego gryzaka, jeszcze zanim zorientujesz się, że go potrzebujesz. Zanim się obejrzysz, ten słodki mały kopacz zacznie ogryzać twój stolik kawowy. My kupiliśmy Silikonowy gryzak niemowlęcy do żucia w kształcie pandy z bambusem i był to absolutny ratunek, kiedy te małe trzonowce zaczęły się przebijać. Został wykonany w 100% z silikonu spożywczego wolnego od BPA, co oznaczało, że nie wpadałam w panikę, kiedy Mason żuł go przez trzy bite godziny, a w dodatku bardzo łatwo można go wrzucić do zmywarki, kiedy oblepi się śliną.
Ciąża to po prostu jedna wielka gra polegająca na czekaniu i zamartwianiu się o to, co jest normalne, a co nie. Najlepsze, co możesz zrobić, to zaufać swojej intuicji, męczyć lekarza za każdym razem, gdy czujesz niepokój, i postarać się o odrobinę wyrozumiałości dla samej siebie w tych okresach czekania.
Jeśli umilasz sobie czas wiciem gniazda i przygotowywaniem pokoiku dziecięcego, zajrzyj do organicznych kolekcji Kianao, aby znaleźć bezpieczne, zrównoważone akcesoria i sprzęt na moment, w którym twój mały kopacz w końcu pojawi się na świecie.
Rzeczy, które prawdopodobnie nadal chcesz wiedzieć
Czy we wczesnej ciąży to normalne, że jednego dnia czuje się dziecko, a innego nie?
O rany, tak! I potrafi to być przerażające. Mój lekarz powiedział mi, że kiedy maluchy są jeszcze naprawdę malutkie, mogą się przesuwać w taki sposób, że kopią w stronę twoich pleców zamiast w przednią część brzucha, przez co możesz nie poczuć absolutnie nic przez kilka dni. Doprowadzało mnie to do szału, ale to zupełnie normalne, dopóki nie przekroczysz granicy dwudziestego czwartego tygodnia.
Czy mój partner może poczuć ruchy dziecka w tym samym czasie, co ja?
Nie. Mój mąż całymi tygodniami trzymał dłoń na moim brzuchu, wyglądając jak rozczarowany golden retriever. Poczujesz to wewnętrzne trzepotanie znacznie wcześniej, zanim twój partner będzie w stanie poczuć pukanie od zewnątrz. Zazwyczaj ojcowie nie mogą nic wyczuć aż do około dwudziestego czwartego do dwudziestego ósmego tygodnia ciąży, w zależności od tego, gdzie dokładnie umiejscowiło się łożysko.
Co powinnam zrobić, jeśli moje dziecko nie wybiło dziesięciu kopnięć w ciągu dwóch godzin?
Nie jestem lekarzem, ale zasada mojej ginekolog zawsze była jasna: jeśli ruchy nie dobiją do dziesięciu kopnięć, albo jeśli wydają się dziwnie ospałe, dzwonisz na dyżur lub udajesz się prosto na triaż na oddział położniczy. Nie czuj się głupio, że jedziesz się przebadać. Pielęgniarki wolą podłączyć cię do monitora sto razy z powodu fałszywego alarmu, niż żebyś została w domu, gdy faktycznie coś jest nie tak.
Czy dostarczenie sobie cukru naprawdę sprawia, że dziecko zaczyna się ruszać?
Czasami! Wypicie na raz lodowatej szklanki soku pomarańczowego to był zazwyczaj mój sprawdzony trik. Niska temperatura i nagły skok cukru we krwi czasem je budzą, chociaż mówiąc szczerze, moje drugie dziecko kompletnie zignorowało sztuczkę z sokiem i ruszyło się dopiero wtedy, gdy położyłam się płasko na plecach.
Czy czkawkę liczy się jako ruchy dziecka?
Mój lekarz powiedział, że rytmiczne, powtarzające się pukanie, które trwa kilka minut, to zazwyczaj czkawka. I chociaż to super urocze (i irytujące, gdy próbujesz spać), nie wlicza się jej do faktycznego „liczenia kopnięć”, ponieważ są to odruchy bezwarunkowe. To, czego szukasz, to celowe obroty, szturchnięcia i przeciąganie się.





Udostępnij:
Cała prawda o tym, kiedy dzieci zaczynają się śmiać (i dlaczego po prostu odpuściłam)
Kiedy niemowlę może pić wodę: jak przetrwać letnie upały