Była trzecia w nocy w trakcie brutalnego lutowego chłodu w Chicago, a kaloryfer w naszym mieszkaniu wydawał ten swój rytmiczny, syczący dźwięk. Trzymałam synka po karmieniu, wpatrując się w jego zgniecioną buzię w słabym świetle telefonu. Nagle jego wargi drgnęły, kąciki ust uniosły się do góry, i posłał mi ten spokojny, anielski mały uśmieszek. Przestałam oddychać. Szturchnęłam męża, żeby go obudzić, i szepnęłam, że w końcu mamy przełom. Dwie sekundy później dźwięk przypominający małą eksplozję odbił się echem od otulacza, a tuż po nim na plecach jego czystego pajacyka zaczęła rosnąć plama. To nie była miłość. To było trawienie.

Te pierwsze tygodnie macierzyństwa to dziwaczny eksperyment społeczny polegający na braku snu i nieodwzajemnionej miłości. Oddajesz swoje ciało, zdrowe zmysły i gorącą kawę, a w zamian dostajesz małego współlokatora, który na ciebie wrzeszczy i od czasu do czasu ulewa ci na obojczyk. Naturalnie, obsesyjnie zastanawiasz się, kiedy niemowlęta zaczynają się uśmiechać, żeby poczuć, że nie jesteś w tym związku zupełnie sama.

Zanim zostałam mamą na pełen etat, spędziłam pięć lat na oddziale pediatrycznym. Widziałam tysiące takich wczesnych dni. Ale nic nie przygotuje cię na tę absolutną próżnię braku jakiejkolwiek aprobaty, jaką jest czwarty trymestr we własnym domu.

Pierwsze tygodnie to głównie trawienie

Moja mama, która przyjechała, żeby z nami pomieszkać, miała w zwyczaju pochylać się nad jego kołyską i upierać się, że mały się uśmiecha, bo śnią mu się poprzednie wcielenia albo rozmawia z aniołami. Miała dobre intencje, ale mój kliniczny mózg nie dawał za wygraną. Wiedziałam, że te wczesne uśmieszki to tak zwane uśmiechy odruchowe. Zdarzają się, gdy noworodek puszcza gazy, jest mu idealnie ciepło albo przechodzi przez fazę snu REM.

To mimowolne skurcze nerwów. Zasadniczo to niemowlęcy odpowiednik psa machającego łapą przez sen. Kiedyś na oddziale położniczym obserwowałam, jak świeżo upieczeni ojcowie żartowali ze swoimi kilkugodzinnymi pociechami, widzieli drgnięcie wargi i z dumą ogłaszali, że ich dziecko ma świetne poczucie humoru. Zawsze tylko potakiwałam i uśmiechałam się, wiedząc doskonale, że maluch po prostu ćwiczy ruchy mięśni twarzy bez żadnej świadomej myśli. Wytykanie naukowych faktów, gdy ludzie są aż tak zmęczeni, wydaje się nieco okrutne.

Więc jeśli twój dwutygodniowy maluch pośle ci przelotny uśmieszek przez sen, zrób mu zdjęcie. Wrzuć je do internetu. Tylko miej świadomość, że to w zasadzie biologiczna próba generalna przed tym prawdziwym uśmiechem. To nie znaczy, że już cię kocha. Ledwie zdaje sobie sprawę z tego, że ma rączki.

Mój sześciotygodniowy współlokator mnie nienawidził

Kiedy dotarliśmy do szóstego tygodnia, nasz deficyt snu był już katastrofalny. To faza, w której dzieci są już nieco bardziej aktywne. Przestają spać po dwadzieścia godzin na dobę i zaczynają spędzać więcej czasu po prostu na wpatrywaniu się. A kiedy mówię o wpatrywaniu, mam na myśli patrzenie na ciebie z chłodną, mrugającą rzadko intensywnością audytora badającego twoje zeznania podatkowe.

W tym okresie szczerze nienawidziłam aplikacji śledzących kamienie milowe. Naprawdę. Ściągasz te programy myśląc, że dadzą ci poczucie kontroli nad chaosem. Zamiast tego, wysyłają ci powiadomienia o siódmej rano, mówiąc, że twoje dziecko powinno już wodzić wzrokiem za przedmiotami, rozpoznawać twarze i tworzyć bezpieczne więzi. Czytałam te aktualizacje pokryta ulewkami, patrzyłam na mojego synka, który akurat zezował i żuł własne ramię, i czułam się, jakbym oblewała test, do którego nigdy się nie uczyłam. Aplikacje sprawiają, że rozwój przypomina rozkład jazdy pociągów, podczas gdy w rzeczywistości każde niemowlę działa według własnego, dziwnego i nieprzewidywalnego harmonogramu.

Mój lekarz powiedział mi mniej więcej w tym czasie, że ich wzrok jest nadal dość słaby. Widzą tylko na odległość około dwudziestu do trzydziestu centymetrów przed sobą, co jest dokładnie odległością od piersi lub butelki do twoich oczu. Zakładam, że teoria głosi, iż natura zmusza je do patrzenia na nasze twarze, by ścieżki neuronowe odpowiedzialne za rozpoznawanie mogły powoli zacząć się łączyć, czy cokolwiek tam mówi obecna literatura na ten temat.

Posłuchaj, po prostu rzuć telefon na kanapę, umieść swoją twarz dokładnie w polu widzenia dziecka i wydawaj absurdalne dźwięki, aż ktoś w końcu się popłacze.

Presja wizyty po drugim miesiącu

Wizyta lekarska po ośmiu tygodniach to w zasadzie przesłuchanie w przebraniu bilansu zdrowia. Doktor Gupta jest wspaniała, ale posiada podkładkę z klipsem, a takie podkładki mnie stresują. Sprawdziłyśmy wagę, dokonałyśmy pomiarów, po czym spojrzała na mnie znad okularów i zapytała, czy mały ma już uśmiech społeczny.

The pressure of the two-month checkup — Waiting For The First Real Smile Without Losing Your Mind

Zamarłam. Uśmiech społeczny to święty Graal. To ten celowy, szeroki uśmiech Duchenne'a, gdzie oczy się mrużą, a buzia jest szeroko otwarta. Pojawia się on w odpowiedzi na ciebie, a nie na ruchy jelit. Oznacza to, że układ nerwowy dojrzewa, a dziecko uświadamia sobie, że może komunikować się za pomocą twarzy. Musiałam przyznać, że jeszcze go nie widzieliśmy.

Powiedziała, żebym nie wpadała w panikę, ale mój mózg natychmiast powędrował do najmroczniejszych zakamarków podręczników z czasów studiów pielęgniarskich. Zaczęłam się zastanawiać, czy ma problemy ze wzrokiem, czy jego rozwój poznawczy jest opóźniony, czy w jakiś sposób zepsułam go, oglądając za dużo programów reality show w ciąży. Przez kolejne trzy dni próbowałam wyciągnąć z niego uśmiech, zachowując się jak zdesperowany komik ponoszący porażkę na wieczorze open mic.

Narzędzia zdesperowanej matki

Podczas mojej maniakalnej misji wywołania uśmiechu kupiłam mnóstwo zabawek. Uznałam, że jeśli moja twarz nie działa, to może sprawdzą się dobra konsumpcyjne. Ostatecznie kupiłam Drewniany Gryzak Sensoryczny Króliczek na Kółku od Kianao. Teoretycznie jest przeznaczony na czas ząbkowania, które następuje dopiero miesiące później, ale kontrast naturalnego, surowego drewna bukowego i jasnoniebieskiej włóczki w 100% bawełnianej okazał się idealny dla jego rozwijających się oczu.

Kładłam go na macie edukacyjnej i powoli poruszałam króliczkiem w jedną i w drugą stronę około 25 centymetrów od jego twarzy. Naprawdę wodził za nim wzrokiem! Delikatny dźwięk grzechotki zdawał się wyrywać go z zawodów w gapieniu się na wentylator sufitowy. To piękny, bezpieczny mały przedmiot, który miło trzyma się w dłoni, a świadomość, że jest wolny od lakierów i chemikaliów, dała mojemu zestresowanemu umysłowi nowej mamy odrobinę spokoju. Gorąco polecam zaopatrzyć się w coś takiego, choćby po to, żeby dać dziecku inny punkt skupienia wzroku niż twoja wyczerpana twarz.

Mniej więcej w tym samym czasie kupiłam też ich Gryzak dla Niemowląt Awokado. Szczerze mówiąc, dla dwumiesięczniaka był bezużyteczny. To uroczy gadżet z bezpiecznego dla żywności silikonu, ale był o wiele za masywny dla jego malutkich, nieskoordynowanych rączek. Tylko uderzał się nim w czoło. Zostawcie go na szósty miesiąc, kiedy zacznie się prawdziwe ślinienie.

Dzień, w którym zapaliło się światło

W końcu stało się to po dziewięciu i pół tygodniu. To nie było podczas perfekcyjnie zaplanowanej sesji leżenia na brzuszku. Nie śpiewałam kołysanki ani nie pokazywałam mu kontrastowych kart.

The day the lights turned on — Waiting For The First Real Smile Without Losing Your Mind

Byłam w trakcie składania prania na łóżku. Leżał tam, machając nóżkami, w niepasujących do siebie skarpetkach. Sięgnęłam po ręcznik, zrzuciłam na podłogę w połowie pełny kubek zimnej kawy i głośno mruknęłam bardzo brzydkie słowo. Odwróciłam się, by sprawdzić, czy go to nie przestraszyło, a on promieniał. Cała jego twarz się rozjaśniła. Miał zmarszczone kąciki oczu, szeroko otwartą buzię i patrzył mi prosto w oczy. Uznał, że moja niezdarność to najzabawniejsza rzecz na świecie.

Usiadłam na podłodze wśród rozlanej kawy i po prostu zaczęłam wpatrywać się w niego. To całkowicie zmieniło atmosferę w naszym domu. Przejście od noworodka, który tylko bierze i bierze, do niemowlaka, który faktycznie reaguje na twoją obecność, jest jak zapalenie światła w ciemnym pokoju. Nagle przypominasz sobie, dlaczego w ogóle zdecydowałaś się na całe to rodzicielstwo.

Od tamtego dnia uśmiechy stawały się coraz częstsze. Weszliśmy w fazę rozmów przez uśmiech, w której dzieci gruchają, wyszczerzają ząbki (a raczej dziąsła) i czekają na twoją odpowiedź. Zaczynasz toczyć pełne dyskusje o pogodzie, używając wyłącznie piskliwych samogłosek i szeroko otwartych oczu.

Zapewnianie rozrywki publiczności

Gdy tylko odkryją, jak się uśmiechać, oczekują, że sobie na to zapracujesz. Poprzeczka idzie w górę. Zabawa w „a ku-ku” sprawdza się przez kilka tygodni, ale w końcu musisz ulepszyć swój repertuar. Odkryliśmy, że dawanie mu do oglądania i łapania różnych tekstur pomagało stymulować radosne reakcje.

Około trzeciego miesiąca włączyliśmy do zabawy Drewniany Gryzak Sensoryczny Koala na Kółku. Podobnie jak króliczek, ma świetne naturalne drewniane kółko, ale to wydziergana na szydełku twarz koali zdawała się go najbardziej fascynować. Po prostu leżał, chwytał za kółko i posyłał koali ogromne, bezzębne uśmiechy. To zabawne, jak niemowlęta przypisują osobowości przedmiotom martwym. Zabawka jest w pełni bezpieczna do brania do buzi, co jest super, ponieważ gdy zaczynają się uśmiechy, lada moment rozpoczyna się też żucie.

Jeśli szukasz rzeczy, które faktycznie przykują ich uwagę, nie przebodźcowując przy tym ich kruchych układów sensorycznych, warto rozejrzeć się za naturalnymi rozwiązaniami.

Poznaj pełną kolekcję zrównoważonych gryzaków i grzechotek Kianao tutaj.

Kiedy należy wykonać telefon do lekarza

Ponieważ z wykształcenia jestem pielęgniarką, moje przyjaciółki ciągle piszą do mnie, gdy martwią się o rozwój swoich maluchów. Zawsze pytają, kiedy niemowlęta zaczynają się uśmiechać, i zawsze brzmi w tym nutka paniki. Zawsze odpowiadam im to samo.

Są różne definicje „normy”. Niektóre dzieci są po prostu poważne. Mój siostrzeniec nie uśmiechnął się prawdziwie aż do dwunastego tygodnia, a teraz jest maluchem, który nie przestaje się śmiać z własnych bąków. Jeśli jednak zbliżasz się do trzeciego miesiąca, pełnych dwunastu tygodni, a twoje dziecko uparcie unika kontaktu wzrokowego, ignoruje twój głos i nie wykazuje żadnych oznak społecznego uśmiechu, musisz zadzwonić do lekarza.

Nie pisz postów na grupach dla mam na Facebooku. Nie pytaj teściowej. Chwyć za telefon i porozmawiaj z pediatrą. Opóźnienie może być po prostu cechą osobowości, ale równie dobrze może być cichą wskazówką o problemach ze wzrokiem, niedosłuchu lub innych kwestiach rozwojowych, w przypadku których wczesna interwencja ma gigantyczne znaczenie. Jesteś jedynym rzecznikiem swojego dziecka w tym momencie. Zaufaj swojej intuicji, jeśli ta cisza wydaje ci się podejrzana.

Opieka nad noworodkiem w zasadzie przypomina prowadzenie punktu segregacji medycznej w szpitalu. Zmywasz płyny ustrojowe, sprawdzasz parametry życiowe i ignorujesz krzyki, dopóki nie dojdziesz do tego, co naprawdę wymaga interwencji. Ale kiedy tylko się do ciebie uśmiechnie, ta praca nagle staje się o wiele mniej kliniczna, a o wiele bardziej ludzka. Trzymaj się, kochana. Ten pierwszy uśmiech sprawia, że wszystkie nieprzespane noce odchodzą w niepamięć.

Jeśli próbujesz zaangażować swojego malucha i sprawić, by się uśmiechał, jednocześnie wspierając jego rozwój, sprawdź przedmioty, których my użyliśmy, by przetrwać ten etap.

Kup przyjazne środowisku drewniane stojaki edukacyjne i zabawki sensoryczne od Kianao już dziś.

Niewygodne pytania, które wszyscy mi zadają

Czy te wczesne uśmiechy przez sen są naprawdę prawdziwe?
Nie, nie są prawdziwe. Przykro mi, że niszczę twoje marzenia. Mój lekarz wyjaśnił mi, że to tylko mimowolne odruchy, zazwyczaj wywołane oddawaniem gazów lub aktywnością mózgu podczas snu REM. Są urocze, ale nie mają charakteru społecznego. Twoje dziecko w zasadzie tylko restartuje swoje „oprogramowanie” twarzy.

Dlaczego moje dziecko patrzy za moją głowę, kiedy się uśmiecha?
Zawsze myślałam, że w moim mieszkaniu straszy, ponieważ mój synek uśmiechał się do pustej ściany nad moim ramieniem. Okazuje się, że bezpośredni kontakt wzrokowe jest dla małego niemowlęcia niezwykle przebodźcowujący. Patrzenie nieco poza ciebie to ich sposób na zrobienie sobie sensorycznej przerwy przy jednoczesnym pozostaniu zaangażowanym. Nie ignorują cię, po prostu nie potrafią jeszcze znieść pełnej intensywności twojej twarzy.

Czy wcześniaki uśmiechają się w tym samym czasie?
Musisz posługiwać się ich wiekiem skorygowanym. Jeśli twoje dziecko urodziło się miesiąc za wcześnie, zaczynasz odliczanie od planowanej daty porodu, a nie daty urodzenia. Więc jeśli zastanawiasz się, kiedy uśmiechają się niemowlęta urodzone jako wcześniaki, daj im ten dodatkowy margines czasu. Ich układ nerwowy potrzebuje trochę więcej czasu, żeby dojrzeć.

Czy mogę nauczyć lub zmusić moje dziecko, aby szybciej się uśmiechało?
Nie da się przyspieszyć rozwoju neurologicznego na siłę, bez względu na to, ile kart kontrastowych kupisz. Możesz go wspierać, mówiąc do malucha, odkładając telefon, by mógł studiować twoją twarz, i wydając absurdalne, piskliwe dźwięki. Ale ostatecznie dziecko uśmiechnie się, gdy jego mózg będzie gotowy, by połączyć odpowiednie kropki. Po prostu dotrwaj do tego momentu.

A co, jeśli moje dziecko się uśmiecha, a potem od razu zaczyna płakać?
Widziałam to milion razy. Ekscytują się, prezentują ogromny uśmiech Duchenne'a, a potem ich własne podniecenie całkowicie przytłacza ich malutki układ nerwowy. To tak, jakby wysiadł bezpiecznik. Przechodzą od zera do setki, a potem wybuchają płaczem. Po prostu weź malucha na ręce i zanieś do cichego, przyciemnionego pokoju, żeby mógł się zresetować.