Droga Sarah z przeszłości,
Siedzisz właśnie na tym wyblakłym, szarym dywanie z IKEA w salonie – tym, który ma już dziwną plamę od zeszłego wtorku, kiedy pies zwymiotował. Masz na sobie starą bluzę z college'u Marka – tę bordową z przetartymi mankietami – i czarne legginsy, na których lewym kolanie zdecydowanie widać ślady ulewania. Nie myłaś włosów od... czekaj, jaki dziś dzień? Czwartek? Uznajmy, że to był czwartek. Wpatrujesz się w Leo, który leży twarzą w dół na macie edukacyjnej i krzyczy w materiał, jakby poczuł się osobiście zdradzony przez samą koncepcję grawitacji.
Twoja kawa – letnia French roast z mlekiem owsianym, które zaczęło się rozwarstwiać w wybitnie przygnębiający sposób – stoi tuż poza Twoim zasięgiem. A Ty jednym kciukiem wściekle wklepujesz w telefon słowa z mnóstwem literówek. Wyszukujesz hasła w stylu "ile wazy glowa niemowlaka", "kiedy szyja dziecka bedzie silna" i "czy to normalne ze moje dziecko wyglada jak figurka z kiwajaca sie glowa".
Wiem dokładnie, jak się teraz czujesz. Jesteś przerażona, że zrobisz mu krzywdę. Bierzesz go na ręce, a jego głowa po prostu opada do tyłu, a Twoje serce za każdym razem podchodzi Ci do gardła. Ciocia Brenda ciągle komentuje zdjęcia na Facebooku, pytając: "jak tam słodziutki dzidziuś?", a jedyne, o czym myślisz, to: dzidziuś "przelewa się" przez ręce, ciociu, jest taki wiotki, a ja jestem taka zmęczona.
Nieważne, chodzi o to, że piszę do Ciebie z przyszłości. Leo ma teraz cztery lata. Maya siedem. Oboje mają niezwykle silne szyje, których używają do gwałtownego kręcenia głowami na "nie", gdy mówię im, że pora spać. Przetrwasz to. Ale skoro właśnie wpadasz w spiralę internetowej paniki o 3 nad ranem, porozmawiajmy o tym, ile to wszystko potrwa, co tak naprawdę powiedział pediatra i dlaczego musisz przestać tak stresować się tym głupim lusterkiem do leżenia na brzuszku.
Faza kuli do kręgli na rozgotowanym makaronie
Szczerze mówiąc, te pierwsze kilka tygodni to po prostu walka o przetrwanie. Głowa dziecka jest całkowicie nieproporcjonalna do reszty jego ciała. Pamiętam, jak zabrałam Mayę na wizytę kontrolną w pierwszym miesiącu, a doktor Miller, nasz pediatra, który sam zawsze wygląda, jakby potrzebował drzemki, dosłownie powiedział mi, że głowa noworodka jest jak kula do kręgli balansująca na rozgotowanym makaronie. To oczywiście przerażające porównanie, bardzo dziękuję, ale sprawiło, że poczułam się odrobinę lepiej z moim ciągłym niepokojem.
Z tego, co zrozumiałam przez mgłę wywołaną brakiem snu, po urodzeniu dzieci po prostu nie mają żadnego napięcia mięśniowego w szyi. Zero. Musisz podtrzymywać tył ich główki za każdym razem, gdy je podnosisz, odkładasz, podajesz mężowi, albo próbujesz odbić, jednocześnie sięgając po pilota. Mark zawsze podchodził do tego z takim luzem. Po prostu zgarniał Leo jedną ręką jak piłkę do rugby, a ja piszczałam z drugiego końca pokoju: "TRZYMAJ GO ZA SZYJĘ, MARK, O BOŻE, JEGO SZYJA!". A Mark tylko patrzył na mnie jak na wariatkę. Mężowie bywają irytujący.
Na tym etapie naprawdę musisz po prostu zaakceptować, że są kruchymi, małymi kartofelkami. Tego nie da się przyspieszyć. Przez pierwszy miesiąc będą wiotkie jak galareta, a jedyne, co możesz zrobić, to trzymać dłoń mocno przyklejoną do podstawy ich czaszki.
Zwykłe bluzki to teraz Twój największy wróg
Czy możemy porozmawiać o czystej panice towarzyszącej ubieraniu? Próba wciągnięcia sztywnej, nierozciągliwej bawełnianej koszulki przez niestabilną główkę niemowlęcia to szczególny rodzaj tortur. Próbujesz rozciągnąć otwór na szyję, jednocześnie trzymając ich głowę prosto, a one płaczą, a Ty się pocisz. To koszmar.
Wyrzuciłam połowę noworodkowych ubranek Mayi, ponieważ fizycznie nie mogłam znieść stresu przeciągania czegokolwiek przez jej delikatną małą szyjkę-makaronek. Właśnie dlatego musisz zainwestować w ubranka, które są specjalnie dostosowane do fazy niestabilnej główki.
Moim absolutnym Świętym Graalem okazało się Body niemowlęce z długim rękawem z bawełny organicznej od Kianao. Nie żartuję, gdy mówię, że kupiłam od razu sześć sztuk w naturalnym, niefarbowanym kolorze. Bawełna organiczna jest niesamowicie miękka – dużo bardziej niż moja własna pościel – ale prawdziwa magia tkwi w dekolcie kopertowym na ramionach. Nie musisz nawet przeciągać ich przez głowę, jeśli nie chcesz! Możesz wciągnąć je w górę od strony nóżek. A jeśli ubierasz je przez głowę, dekolt rozciąga się tak szeroko, że z łatwością omija buzię, nie ściskając noska i nie wywołując u malucha paniki. Dodatkowo materiał ma w sobie odrobinę elastanu, więc nie staje się rozciągnięty i bezkształtny nawet po osiemdziesiątym praniu. A będziesz tyle prać, bo eksplozje w pieluszce zdarzają się naprawdę i są spektakularne.
Czas na brzuszku to prawdziwe narzędzie tortur
No dobrze, około pierwszego czy drugiego miesiąca lekarze każą ci ćwiczyć leżenie na brzuszku. Zachowują się, jakby to była fajna zabawa zacieśniająca więzi. "Po prostu połóż dziecko na brzuszku i patrz, jak odkrywa świat!". Bzdura. Czas na brzuszku to piekło.

Kładziesz je na podłodze. Zdają sobie sprawę, że leżą na podłodze. Dociera do nich, że ich buzia jest wciśnięta w dywan. Próbują podnieść swoją gigantyczną głowę-kulę, zawodzą z kretesem, a potem po prostu krzyczą. Krzyczą z poziomem wściekłości, który jest szczerze imponujący jak na kogoś, kto pije tylko mleko.
Próbowałam z Leo wszystkiego. Kupowałam karty kontrastowe. Kupowałam maty wodne. Zsuwałam zwinięte ręczniki pod jego pachy. Czasami to działało, na jakieś dwie minuty, a potem wrzask wracał. Tak bardzo denerwowałam się, że będzie opóźniony w swoich kamieniach milowych, bo Instagram sprawia, że czujesz się tak, jakby Twoje dziecko, jeśli w szóstym tygodniu nie robi pełnych pompek, nigdy nie dostało się na studia.
Ale oto, co powiedział mi dr Miller, kiedy płakałam w jego gabinecie na ten temat: ćwiczenia na brzuszku nie muszą odbywać się tylko na podłodze. Kiedy opierasz się na kanapie i kładziesz dziecko klatka do klatki na sobie? To się liczy. Naturalnie chcą podnieść głowę, by spojrzeć na Twoją twarz (lub w moim przypadku – gapić się z dezorientacją na mojego niechlujnego koka). Kiedy nosisz je pionowo, oparte o ramię, podczas gdy mierzysz salon o 4 rano? To się liczy. Używają tych mięśni szyi, aby rozglądać się dookoła.
Naprawdę musisz po prostu naturalnie wpleść to w wasze życie, ponieważ ustawianie minutnika na "czas na brzuszku" i patrzenie, jak płaczą, zrujnuje Twoje zdrowie psychiczne.
(Jeśli chcesz nieco umilić im czas na podłodze, weź miły, miękki kocyk. Możesz przejrzeć niezwykle przytulne opcje z Kianao – sprawdź ich kolekcję kocyków dla niemowląt. Przynajmniej jeśli leżąc na brzuszku będą płakać, to będą wtulać buzię w luksusowe organiczne włókna.)
Magiczna faza robienia pompek
Gdzieś koło trzeciego albo czwartego miesiąca – zakładając, że do tego czasu nie stracisz jeszcze do reszty zmysłów – położysz je na brzuszku i nagle zrobią to dziwne, małe rozciąganie w stylu kobry. Jak mały, wściekły gad robiący pompki pod kątem 45 stopni.
To dzieje się niemal z dnia na dzień. Jednego dnia nurkują twarzą w dywan, a następnego opierają się na przedramionach, podnosząc klatkę piersiową i rozglądając się po pokoju, jakby byli tu szefami. W końcu mają siłę, by walczyć z grawitacją.
To ten moment, kiedy naprawdę zaczyna się robić zabawnie. Mogą siedzieć z podparciem na Twoich kolanach, a ich głowa nie chwieje się jak u pijanego marynarza. Zaczynają łapać kontakt wzrokowy z drugiego końca pokoju. Zaczynają wodzić wzrokiem za przechodzącym obok psem. Ich osobowość nagle się uaktywnia, bo wreszcie mogą zobaczyć świat, zamiast tylko gapić się w sufit.
Z wielką kontrolą nad głową wiąże się wielkie żucie
Jest w tym jednak jeden haczyk. Kiedy już potrafią trzymać głowę w górze i siedzieć z oparciem, natychmiast używają tej nowej supermocy, żeby rozejrzeć się za czymś, co mogą włożyć do buzi. Faza ząbkowania pokrywa się z fazą kontroli główki w sposób, który jest niezwykle wręcz niepraktyczny.
Będą żuć swoje ręce i Twoje ramię. Będą żuć sznurki od Twojej bluzy. Będziesz kupować zabawki z nadzieją, że będą się nimi bawić, a one po prostu będą je gryźć.
Kupiłam Sensoryczną grzechotkę i gryzak z drewnianym kółeczkiem w kształcie króliczka, bo wyglądała tak pięknie. I szczerze mówiąc, naprawdę jest piękna. Szydełkowa robota robi wrażenie, a surowe drewno sprawiło, że poczułam się jak Matka Ziemia. Ale jeśli mam być w stu procentach szczera? U nas sprawdziła się tylko w miarę. Maya chwilę się nią bawiła, ale Leo po prostu rzucał ją w kąt, żeby pies mógł ją obwąchiwać. Wygląda wspaniale na półce w pokoju dziecięcym, a materiały są super bezpieczne, ale nie była to dla nas magiczna recepta na problemy z ząbkowaniem.
Tym, co naprawdę uratowało moje zmysły, był Silikonowy gryzak uspokajający w kształcie wiewiórki. Ta rzecz była naszym Świętym Graalem. Ponieważ całość wykonana jest z silikonu spożywczego, ma tę idealną, miękką-ale-sprężystą fakturę, na punkcie której Leo wręcz oszalał. Detal w postaci małego żołędzia był idealnie wyprofilowany, żeby dotrzeć do tych bolących, tylnych dziąseł, a kształt pierścienia sprawiał, że mógł go naprawdę mocno ścisnąć swoimi pulchnymi, czteromiesięcznymi piąstkami, z dumą unosząc głowę w górę. Co więcej, możesz go wrzucić do lodówki, co było wybawieniem w dni, kiedy jego policzki były jaskrawoczerwone, a on marudny. Myłam go w zmywarce, co jest moim językiem miłości.
Krótka notka o tym, co może przerażać
Czuję, że muszę o tym wspomnieć, bo spędziłam tyle czasu zamartwiając się tą sprawą. Foteliki samochodowe i wózki.

Kiedy ich główki są wciąż chwiejne, czasami zasypiają w foteliku samochodowym, a ich mała bródka opada na klatkę piersiową i wygląda to przerażająco. Moim pierwszym instynktem był zakup z jednej z tych pluszowych poduszek-wkładek z Amazona, które trzymałyby jego głowę. Ale mój pediatra po prostu na mnie nakrzyczał (w miły sposób), żebym tego nie robiła.
Okazuje się, że takie nieoryginalne wkładki stwarzają ogromne ryzyko uduszenia i w razie wypadku mogą zaburzyć prawidłowe działanie pasów fotelika samochodowego. Agencje ds. bezpieczeństwa wydają o nich poważne ostrzeżenia. Prawdę mówiąc, musisz tylko upewnić się, że fotelik jest zamontowany pod odpowiednim kątem nachylenia – z boku znajduje się zwykle mały wskaźnik. Jeśli kąt jest odpowiedni, głowa dziecka nie powinna zbytnio opadać do przodu. Po prostu zrezygnuj z tych dodatkowych poduszek. Naprawdę.
Poza tym, jeśli dotrzesz do czwartego miesiąca, a dziecko nadal wydaje się całkowicie bezwładne i nie podejmuje żadnych prób podniesienia główki, po prostu zadzwoń do lekarza. Czasami to małe opóźnienie, czasami po prostu potrzebują odrobiny fizjoterapii. Nie wpadaj w czarną dziurę z poradami Doktora Google o 2 nad ranem. Po prostu zadzwoń do pediatry. Za to mu w końcu płacisz.
Świetnie sobie radzisz
Zatem, Saro z przeszłości. Wypij tę swoją zimną kawę. Włosy umyjesz sobie jutro. Pozwól Markowi potrzymać dziecko przez godzinę, podczas gdy Ty będziesz się gapić w pustą ścianę.
Z perspektywy czasu faza "kiwającej się główki" wydaje się trwać całą dekadę, kiedy właśnie przez to przechodzisz, ale obiecuję ci, że do szóstego miesiąca będą w stanie trzymać głowę całkowicie stabilnie, odwracać się, by sprawdzić każdy najmniejszy hałas, i próbować wyrwać ci się z rąk, by chwycić brudną skarpetkę z podłogi.
Będziesz tęsknić za dniami, kiedy po prostu tak leżały. W pewnym sensie.
Jesteś gotowa na ubiór malucha w ciuszki, które nie wywołają w Tobie ataku paniki podczas tego wiotkiego etapu? Zobacz pełną kolekcję ubrań z bawełny organicznej dla niemowląt od Kianao, zanim przeczytasz moje szczere odpowiedzi na pytania, które prawdopodobnie właśnie teraz wygooglujesz.
Odpowiedzi na Twoje nocne, spanikowane wyszukiwania
Czy to normalne, że dzieci nienawidzą czasu na brzuszku?
O mój boże, tak. To całkowicie normalne. Kiedyś myślałam, że z moimi dziećmi jest coś nie tak, bo krzyczały w sekundę po tym, jak ich klatka piersiowa dotknęła podłogi. Mój lekarz powiedział, że to w zasadzie tak, jakby zmuszać do robienia deski kogoś, kto nie ma silnych mięśni głębokich. To ciężka praca! Rób to często, ale króciutko, kładź je na klatce piersiowej i nie pozwól, by ktokolwiek wzbudzał w Tobie poczucie winy, jeśli odpuścisz jeden dzień, bo nie jesteś w stanie znieść płaczu.
Kiedy przestaną wymagać pełnego podparcia główki?
To postępuje stopniowo, nie następuje z dnia na dzień. Około 3. lub 4. miesiąca zauważysz, że nie musisz sztywno obejmować ich główki przez każdą pojedynczą sekundę. Ale nie osiągną pełnej, żelaznej kontroli przed ukończeniem 5. lub 6. miesiąca. Z samej paranoi wciąż trzymałam dłoń za głową Leo, dopóki nie skończył jakichś pięciu miesięcy, ale poczujesz, że z tygodnia na tydzień robią się coraz silniejsze.
Czy noszenie w chuście lub nosidle liczy się jako czas na brzuszku?
Według mojego pediatry – absolutnie tak! Kiedy nosisz je pionowo w nosidełku lub chuście, nieustannie używają mięśni szyi i pleców, aby dostosować się do Twoich ruchów i rozglądać się. Poza tym zapobiega to spłaszczaniu tyłu głowy. Ja dosłownie żyłam w nosidle. Upewnij się tylko, że ich buzia jest widoczna, zawsze na wysokości Twoich pocałunków, a drogi oddechowe są drożne.
Co zrobić, jeśli wydaje mi się, że moje dziecko później nabywa umiejętności trzymania główki?
Jeśli mają 3 miesiące i wciąż mocno się "przelewają", w ogóle nie próbując podnieść głowy, lub jeśli skończą 4 miesiące i wciąż nie potrafią podnieść jej ani odrobinę po podparciu, po prostu zadzwoń do pediatry. Nie panikuj, ale też tego nie ignoruj. Czasem niemowlęta mają obniżone napięcie mięśniowe, a wczesna fizjoterapia potrafi zdziałać prawdziwe cuda. Lepiej zapytać i usłyszeć, że "wszystko jest w porządku", niż siedzieć w domu i odchodzić od zmysłów.
Czy mogę użyć poduszki do karmienia (np. rogala), aby podeprzeć je podczas leżenia na brzuszku?
Tak, często tak robiłam. Podkładasz twardą poduszkę do karmienia (tzw. rogala) pod ich pachy, tak by były odrobinę wyżej. To daje im lepszy widok na pokój, przez co mniej denerwują się samym byciem na podłodze. Oczywiście zostań tuż przy nich, żeby nie zsunęły się w dół i nie wcisnęły sobie buzi w poduszkę. Bezpieczeństwo i pilnowanie to podstawa.





Udostępnij:
Rozgryzamy mechanikę pierwszego fotelika samochodowego
Kaszel o 3 w nocy, lepka łyżeczka i wielka miodowa panika