Miałam ręce głęboko zanurzone w misce z surowym mięsem mielonym i bułką tartą, gdy poczułam, jak coś mokrego przesuwa się po mojej nagiej kostce. Nawet nie drgnęłam. Kiedy masz trójkę dzieci poniżej piątego roku życia, po prostu akceptujesz, że o 17:00 we własnej kuchni będą cię dotykać dziwne, mokre rzeczy. Spojrzałam w dół, będąc święcie przekonaną, że to pies wyciera sobie o mnie pysk. Ale to była moja trzyletnia Sadie. Chodziła na czworakach, uderzała mnie w łydkę zwiniętą piąstką i wydawała z siebie ten piskliwy, żałosny płacz, udając małego, zagubionego kotka szukającego mamy.
Wytarłam ubrudzoną mięsem dłoń o fartuch i po prostu się na nią gapiłam. Stoję tu w biały dzień, robiąc wtorkową pieczeń. Nikogo nie porzuciłam. Ale jakoś, w ciągu jednego popołudnia, zostałam zastąpiona przez fikcyjną kocią matronę, a podłoga w mojej kuchni stała się jaskinią rozpaczy.
Mój najstarszy syn był o wiele, wiele gorszy
Będę z tobą szczera, to nie jest mój pierwszy raz, kiedy moje dzieci zapomniały, że są ludźmi. Mój najstarszy, Jackson – niech go Bóg błogosławi, on jest moim wiecznym królikiem doświadczalnym – przeszedł przez brutalną fazę zwierzęcą. Ale jego faza była całkowicie prehistoryczna i agresywna. Przez bite sześć miesięcy był welociraptorem. Nauczył się otwierać drzwi brodą i skrzeczał na ludzi w kolejce do kasy w supermarkecie.
W bibliotece podczas czytania bajek dostaliśmy praktycznie "nadzór kuratora", bo próbował ugryźć w ramię innego malucha, walcząc o tekturową książeczkę. Więc szczerze mówiąc, mały kotek pełzający wokół wyspy kuchennej to ogromny postęp w kwestii bezpieczeństwa, nawet jeśli jest to niesamowicie irytujące, gdy próbuję po prostu dojść do lodówki i nie potknąć się o dziecko.
Mój siostrzeniec próbował wytłumaczyć mi internet
Napisałam tego samego wieczoru do mojego dziewiętnastoletniego siostrzeńca, bo pomyślałam, że może Sadie podłapała ten konkretny tekst z YouTube Kids. Odesłał mi zrzut ekranu z wyszukiwania jestem małym kotkiem gdzie jest mama league of legends i próbował mi wytłumaczyć, że to coś z gry wideo, a może jakiś internetowy żart, w którym ludzie mylą chatboty AI? Użył słowa "augmentacja", a ja zapytałam, czy to jakaś nowa szczepionka. W odpowiedzi wysłał tylko wzdychające emoji.
Dosłownie nie mam do tego głowy. Prowadzę sklep na Etsy z sypialni gościnnej i próbuję utrzymać przy życiu troje małych ludzi. Nie mam przestrzeni umysłowej, żeby zrozumieć kulturę memów pokolenia Z. Wiem tylko, że w moim domu mieszka teraz dziki kot, który odmawia używania widelca.
Doktor Davis powiedziała, że to tylko faza (chyba)
Wspomniałam o tym na naszej kolejnej wizycie u pediatry. Nie o samym byciu kotem, ale o fakcie, że Sadie nagle panikowała za każdym razem, gdy szłam do łazienki, płacząc za swoją „kocią mamą”. Doktor Davis narysowała kilka niedbałych kółeczek na szeleszczącym papierze na leżance, mrucząc coś pod nosem o rozwoju mózgu, ciele migdałowatym i tym, jak działają ich małe płaty czołowe.
Słuchałam tylko jednym uchem, bo mój najmłodszy, Baby K, aktywnie próbował przeżuć patyczek higieniczny, który znalazł w mojej torebce. Ale sens, jaki wyłapałam, był taki, że udawanie małego zwierzątka to sposób, w jaki maluchy radzą sobie z lękiem separacyjnym. Czują się małe i bezbronne, więc odgrywają rolę czegoś małego i bezbronnego, przejmując kontrolę nad tym przerażającym uczuciem, że mama może je zostawić same.
Absolutny brud podłogowego życia
Porozmawiajmy o realiach życia z dzieckiem, które odmawia stania w pionie. To po prostu obrzydliwe. Mieszkamy na teksańskiej prowincji. Wieje wiatr i delikatna warstwa czerwonawego pyłu natychmiast pokrywa wszystko, co posiadam, niezależnie od tego, jak szczelnie zamknięte są okna. Zamiatam podłogę w kuchni dwa razy dziennie. Myję ją mopem. Puszczam ten absurdalnie drogi odkurzacz automatyczny, na który oszczędzałam pół roku. To absolutnie bez znaczenia. Podłogi nigdy nie są na tyle czyste, by dziecko mogło tam spędzać całe swoje życie.

Kiedy Sadie odpala swój pełny koci tryb, czołga się po komandosku pod stołem w jadalni, gdzie śpi nasz pies. Znajduje zagubione płatki śniadaniowe z 2022 roku i udaje, że to kocia karma dla smakoszy. Tarza się po wycieraczce w przedpokoju, po której wszyscy chodzą w ubłoconych butach. Ilość prania, jaką wygenerowała ta faza, sprawia, że chce mi się płakać nad kubkiem kawy. To nie jest zwykły brud; to głęboki, wciśnięty w materiał brud, który osadza się bezpośrednio na kolanach każdej pary spodni, jakie ma w szafie.
Przysięgam, jeśli będę musiała zszorować jeszcze jedną tajemniczą lepką plamę z jej rzepek, bo postanowiła przepełznąć przez kuchnię, kiedy robiłam dżem truskawkowy, to postradam zmysły. Jakiś internetowy guru od rodzicielstwa z nieskazitelnie czystym, beżowym domem pewnie by powiedział, że trzeba po prostu zejść do ich poziomu i zaakceptować bałagan na podłodze, ale powiem wprost: mam rwę kulszową i firmę na głowie.
Rzeczy, przed zjedzeniem których powstrzymałam mojego kota
Przed tą fazą moim największym zmartwieniem było to, co zrobić na obiad, żeby nie wylądowało na ścianie. Teraz muszę aktywnie pilnować mojego dziecka, żeby nie jadło tego, co wygrzebie z poziomu listew przypodłogowych. Tylko w zeszłym tygodniu powstrzymałam ją przed zjedzeniem:
- Skamieniałego kawałka makaronu z mrocznej otchłani pod kuchenką
- Wyrzuconego chrupka na ząbkowanie Baby K, którego pies już wyraźnie polizał
- Dosłownie martwej ćmy, którą strąciła z parapetu
- Wymyślonego mleka z pustego kartonu z Amazona, które, jak twierdziła, było jej legowiskiem (nawet nie pytaj)
Ubieranie dzikiego dziecka
I tak dochodzimy do ubrań. Jeśli twoje dziecko zamierza pełzać po podłodze jak dzikie zwierzę, potrzebujesz ciuszków, które nie kosztują fortuny, ale nie rozpadną się po dwóch praniach. Pieniądze ze sklepu na Etsy nie starczają na wymienianie zniszczonych ubranek co tydzień. Osobiście uwielbiam Dziecięce body z organicznej bawełny z rękawkami-motylkami od Kianao. Sadie praktycznie teraz w tym mieszka.
Kupiłam trzy sztuki, bo cena była naprawdę rozsądna jak na prawdziwą bawełnę organiczną. To 95% bawełny z odpowiednią dozą elastyczności, więc Sadie może swobodnie raczkować, a dekolt się nie rozciąga. Do tego te urocze rękawki-motylki przypominają kocie uszka, kiedy podnosi ramiona, żeby do mnie zamiauczeć. Materiał jest na tyle gruby, że chroni jej brzuszek przed otarciami o dywan, a naturalne włókna nie wchłaniają tych dziwnych psich zapachów tak jak tkaniny syntetyczne.
Próba nakarmienia kotka
Ponieważ jestem naiwna i łatwo ulegam własnemu zmęczeniu, pomyślałam, że uda mi się wykorzystać tę całą fazę w trakcie posiłków. Nakłonienie Sadie do siedzenia przy stole stawało się fizyczną batalią, więc kupiłam Silikonowy Talerzyk w Kształcie Kota. Ma małe uszka i pyszczek, więc pomyślałam sobie – hej, podajmy kotkowi obiad.

Jest w porządku. To znaczy, to naprawdę świetny talerz. Wykonany jest z tego ciężkiego, bezpiecznego dla żywności silikonu, który po wyjęciu ze zmywarki nie pachnie mydłem. Ale będę z wami szczera – przyssawka trzyma tylko "okej". Jeśli tacka od krzesełka ma choćby najmniejszy pyłek lub nie jest idealnie płaska, zdeterminowany maluch nadal da radę ją podważyć i przewrócić. Talerzyk sprawia jednak, że Sadie zjada jajecznicę siedząc na prawdziwym krześle, a nie pod stolikiem kawowym, więc uznaję to za częściowe zwycięstwo.
Skutki uboczne ząbkowania
Podczas gdy Sadie przechodzi kryzys tożsamości, mój najmłodszy przechodzi prawdziwe piekło ząbkowania. Baby K jest teraz po prostu obślinionym, nieszczęśliwym kłębkiem rozpaczy. Nie mam pojęcia dlaczego, ale widok starszego rodzeństwa zachowującego się jak zwierzę, sprawia, że maluch chce gryźć absolutnie wszystko, czego starszak dotknie. To reakcja łańcuchowa obrzydliwości.
Daliśmy Baby K Silikonowy Gryzak Panda tylko po to, żeby ocalić nasze resztki zdrowia psychicznego oraz listwy przypodłogowe. Jest płaski, więc malutkim, nieskoordynowanym rączkom łatwo go chwycić, i jest całkowicie wolny od BPA. Nie wpadam w panikę, kiedy nieuchronnie spada na podłogę „kociego gniazda”, a potem wraca do buzi, zanim zdążę go przechwycić.
Jeśli twój dom jest obecnie opanowany przez małych ludzi zachowujących się jak dzikie stworzenia, być może zechcesz rzucić okiem na kolekcję organicznych ubranek dla dzieci Kianao, żeby maluchy miały na sobie coś miękkiego i przewiewnego, podczas gdy terroryzują twój salon.
Poranna migracja
Moja babcia zawsze mi powtarzała: „Ignoruj je, dopóki nie zaczną używać ludzkich słów”. Kochana babcia, ale najwyraźniej nigdy nie miała nowoczesnego harmonogramu i nie próbowała wsadzić do minivana o 7:30 rano dziecka, które uważa się za bezdomnego kota. Nie da się po prostu zignorować malucha, który odmawia założenia butów, bo „łapki nie potrzebują trampek”.
Pozwól, że opowiem ci o rzeczywistych, chronologicznych krokach, które muszę podjąć, żeby odstawić to dziecko we wtorkowy poranek do przedszkola:
- Przekonać ją, że Honda Odyssey to gigantyczny, metalowy transporter dla kota, który zabiera nas do bardzo fajnego weterynarza.
- Fizycznie przenieść ją pod pachami przez podjazd ze swobodnie zwisającymi nogami, bo chodzenie na dwóch nogach rujnuje jej wejście w rolę.
- Przekupić ją kawałkiem paluszka serowego, żeby przestała syczeć na starszego brata na tylnym siedzeniu.
- Siłą upchnąć jej sztywne jak deska ciało w pięciopunktowe pasy bezpieczeństwa, przepraszając jednocześnie sąsiadów wyprowadzających psy.
Odstawienie jej do sali jest zawsze najtrudniejsze. Lęk separacyjny osiąga szczyt tuż pod drzwiami. Zaczyna się wycie. Ale zamiast z tym walczyć i na siłę próbować zrobić z niej logicznego człowieka, po prostu w to wchodzę. Pocieram jej nosek swoim, głaszczę po głowie i mówię: „Mama kotka zawsze wraca do gniazda”.
Brzmi to absolutnie absurdalnie, kiedy mówi się to na głos, zwłaszcza gdy dyrektorka przedszkola stoi tuż obok, trzymając w ręku iPada i mnie oceniając. Ale to działa. Sadie przestaje płakać, prostuje swoje małe ramionka i truchta do sali, żeby pobawić się klockami.
Bycie rodzicem to po prostu ciągłe, wyczerpujące negocjacje z małymi, irracjonalnymi ludźmi. Ta kocia faza jest brudna, moje podłogi są zrujnowane, a ja jestem zmęczona odmiaukiwaniem. Ale maluch potrzebuje czuć się bezpiecznie w tym wielkim świecie, i jeśli udawanie kociaka mu w tym pomaga, to chyba kupię drapak. Żartuję. Zdecydowanie nie kupuję drapaka.
Jeśli lęk separacyjny twojego malucha osiąga zenit i potrzebujesz łagodnych, bezpiecznych rozpraszaczy, żeby pomóc mu sobie z tym poradzić, sprawdź drewniane stojaki edukacyjne i akcesoria do ząbkowania od Kianao, które pomogą mu się uspokoić w najtrudniejszych momentach.
Pytania, których nie zadaliście, ale i tak na nie odpowiem
Jak długo trwa ta faza udawania zwierząt?
Jeśli to odkryjesz, błagam, napisz mi SMS-a. Jackson był dinozaurem przez sześć miesięcy i myślałam, że postradam zmysły. Sadie jest kotem od trzech tygodni, a ja już jestem wykończona. Myślę, że po prostu to robią, dopóki ich mózgi nie skończą pobierać kolejnej aktualizacji oprogramowania, a potem nagle zaczną udawać wóz strażacki.
Czy powinnam się martwić, jeśli maluch nie reaguje na swoje prawdziwe imię?
Powiedziałam o tym doktor Davis, w pełnej panice, że popsułam własne dziecko. Dosłownie przewróciła oczami (życzliwie) i powiedziała mi, że dopóki reagują na swoje "kocie imię" albo odwracają głowę, gdy potrząsasz paczką krakersów, to ich słuch i umiejętności społeczne mają się dobrze. To zwykły upór, a nie nagły przypadek medyczny.
Jak skłonić je do jedzenia normalnego jedzenia?
Granice. Będę z tobą miauczeć w salonie, ale nie postawię miski ze spaghetti na podłodze. Mówię jej, że kuchenne koty jedzą w krzesełkach do karmienia. Jeśli chce jeść, musi usiąść. W końcu zgłodnieją na tyle, żeby na dwadzieścia minut przestać udawać i zjeść trochę nuggetsów z kurczaka.
A co, jeśli zaczną gryźć lub drapać inne dzieci?
O tak, w tym miejscu wyznaczam twardą granicę. Jak mówiłam, Jackson miał w zwyczaju gryźć. W sekundzie, gdy ta zabawa w naśladowanie przeradza się w użycie siły, gra się kończy. Po prostu ich podnoszę, sadzam na kanapie i mówię poważnym głosem matki: "Koty, które drapią, muszą siedzieć same". Zazwyczaj sam szok związany z moim wyjściem z roli wystarczy, żeby ich z tego wyrwać.





Udostępnij:
Kostki lodu na ząbkowanie: Dlaczego ten mroźny trend to fatalny pomysł
Najlepszy nawilżacz powietrza dla niemowlaka: List do samej siebie