Droga Saro sprzed pół roku —
Właściwie, czekaj. Nie. Maya ma teraz siedem lat, a Leo cztery. Więc pisanie listu do samej siebie sprzed pół roku skończyłoby się tylko na tym, że agresywnie kazałabym sobie kupować więcej kawy przed trasą do przedszkola i przestać kurczyć swetry Dave'a w suszarce.
Cofnijmy się trochę bardziej. Napiszę do samej siebie sprzed kilku lat, kiedy naprawdę byłam w samym środku tego obłędu. Kiedy siedziałam w tym ohydnym, beżowym fotelu do karmienia o 3:14 w nocy, ubrana w koszulkę ze śladami zaschniętego, skwaśniałego mleka na ramiączku, i gorączkowo googlowałam, czy to normalne, że moje dziecko tak dziwnie oddycha.
Słuchaj, kiedy tkwisz w tym wczesnym wieku niemowlęcym — no wiesz, w tym dziwnym czyśćcu między fazą śpiącego noworodka-ziemniaczka a fazą chaotycznego, chodzącego malucha — wszystko wydaje się sprawą życia i śmierci. Jesteś tak wyczerpana, że dosłownie bolą cię kości, a wszyscy wkoło powtarzają, żeby "cieszyć się każdą chwilą", podczas gdy ty po prostu próbujesz przetrwać, aż o 6 rano twój mąż przejmie wartę.
Więc to jest dla ciebie, moja wersjo z przeszłości. I dla każdego, kto jest właśnie uwięziony pod śpiącym niemowlakiem, boi się poruszyć i zastanawia się, czy nie robi tego wszystkiego całkowicie źle.
Wielkie kłamstwo "senne, ale nie śpiące"
Pamiętam, jak siedziałam w gabinecie dr. Evansa, gdy Leo miał jakieś cztery miesiące. Płakałam. Płakałam, bo przeczytałam gdzieś w internecie, że niemowlęta potrzebują dokładnie od 12 do 16 godzin snu na dobę, a Leo najwyraźniej jechał na czystej złośliwości i łącznie 45 minutach drzemki w ciągu dnia.
Dr Evans spojrzał na mnie z głębokim współczuciem i powiedział coś o cyklach snu i wprowadzaniu rutyny. Kazał mi odkładać Leo do łóżeczka, gdy jest "senny, ale nie śpiący".
DO DZIŚ CHCE MI SIĘ KRZYCZEĆ NA SAMĄ MYŚL O TYM.
Kim są te dzieci? Jaki magiczny niemowlak-jednorożec odłożony do łóżeczka w stanie półświadomości po prostu grzecznie zamyka oczy? Gdy odkładałam Leo sennego, ale przebudzonego, jego oczy otwierały się szeroko, jakby nagle przypomniał sobie, że nie wyłączył żelazka, i wrzeszczał, dopóki znowu go nie podniosłam. Spędziłam godziny — dosłownie godziny mojego ograniczonego życia — bujając go, aż drętwiały mi ręce. Bałam się go obudzić, bo dr Evans zaszczepił we mnie też paraliżujący strach o bezpieczny sen. Żadnych kocyków, poduszek, pluszaków, tylko dziecko samo na twardym jak skała materacu, na plecach, żeby zapobiec SIDS. Przecież to przerażające, prawda? Więc gapisz się w nianię elektroniczną ze skrajną paranoją, podczas gdy twoje dziecko jest wściekłe, że leży na plecach.
Torturowałam się, próbując idealnie przestrzegać zasad. Dave wchodził do pokoju, całkowicie wypoczęty, bo jego sutki nie produkowały mleka, i rzucał coś w stylu: "Kochanie, po prostu pozwól mu trochę popłakać". A ja posyłałam mu spojrzenie płonące ogniem tysiąca słońc.
W każdym razie, chodzi mi o to, że jeśli twoje dziecko śpi tylko wtedy, gdy agresywnie skaczesz z nim na piłce do jogi w całkowicie ciemnym pokoju, a maszyna z białym szumem odtwarza dźwięk ryczącego huraganu, to nie ponosisz porażki. Po prostu próbujesz przetrwać. W końcu ich mózgi dojrzewają i dzieci same to ogarniają. Albo i nie, a ty po prostu bardzo przyzwyczajasz się do funkcjonowania na trzech godzinach snu i mrożonej kawie.
Aha, dr Evans powiedział też: "żadnych ekranów przed 18. miesiącem", więc powodzenia z wzięciem prysznica kiedykolwiek znów.
Kiedy ich skóra nienawidzi absolutnie wszystkiego
Dobra, porozmawiajmy o wysypkach. O rany, problemy skórne w tym konkretnym wieku niemowlęcym są po prostu niesprawiedliwe. Wydaje ci się, że skóra dziecka powinna być mięciutka, idealna, przypominająca meszek na brzoskwini, prawda?

Nic z tych rzeczy. Kiedy Leo miał około pięciu miesięcy, w fałdkach na szyi i pod kolankami zaczęły mu się pojawiać wściekle czerwone, łuszczące się plamy. Kupowałam każdy ekologiczny, super-drogi krem owsiany dostępny na rynku. Smarowałam go taką ilością maści ochronnej, że wyglądał jak naoliwiony prosiaczek.
Okazało się, że dosłownie dusiłam jego skórę tanimi ubrankami. Nakupowałam wszystkie te urocze, modne ciuszki z sieciówek — maleńkie jeansy, sweterki z domieszką poliestru, w których wyglądał jak miniaturowy rybak. Słodkie na Instagrama, ale absolutne piekło dla niemowlęcej egzemy.
Nasz lekarz wprost powiedział mi, że bariera ochronna skóry u niemowląt właściwie nie istnieje i że muszę wrócić do absolutnych podstaw. Skończyło się na tym, że wyrzuciłam wszystkie syntetyczne ubranka do pojemnika na dary i bazowałam niemal wyłącznie na produkcie takim jak Niemowlęce body z bawełny organicznej od Kianao.
Nie przesadzam, mówiąc, że to jedyna rzecz, w którą był ubrany przez jakieś trzy miesiące z rzędu. Uwielbiam to body. To w 95% bawełna organiczna, niefarbowana i nie ma tych koszmarnych, drapiących metek, przez które dzieci tracą zmysły. Rozciągliwość materiału jest idealna, co ma ogromne znaczenie, gdy po awarii pieluchy próbujesz wcisnąć w rękawy rozzłoszczone, wijące się dziecko. Serio, po prostu pozbądź się mocno zapachowego proszku do prania, kup kilka takich oddychających body i pozwól ich skórze oddychać. U nas wysypka na szyi zniknęła po tygodniu. To było szaleństwo.
Wielkie poczucie winy z powodu czasu na podłodze
Słyszałaś o "syndromie dziecka pojemnikowego"? Ja nie miałam o nim pojęcia, dopóki nie przeczytałam artykułu o 2 w nocy i od razu nie wmówiłam sobie, że zrujnowałam rozwój ruchowy Mayi, bo zostawiłam ją w bujaczku, żeby móc opróżnić zmywarkę.
Nagle wpadłam w obsesję na punkcie czasu na podłodze. Chyba dr Evans powiedział coś o tym, że mięśnie tułowia i szyi potrzebują grawitacji i nieskrępowanego ruchu, by prawidłowo się rozwijać, a potem by dziecko mogło raczkować, czy coś. Więc stałam się podłogową policją.
Kupiłam Kianao Tęczowy stojak edukacyjny, bo odmówiłam wstawienia do salonu kolejnego paskudnego, migającego i śpiewającego plastikowego potwora. I szczerze? Jest w porządku.
To znaczy, jest przepiękny. Drewno jest cudowne, małe wiszące szydełkowe zwierzątka są miłe dla oka i nie przebodźcowują dziecka agresywnymi elektronicznymi dźwiękami. Ale... to tylko stojak edukacyjny. Czasami Leo klepał małe drewniane kółka przez dziesięć minut i wyglądał przy tym jak mały geniusz, a innym razem całkowicie je ignorował, by wpatrywać się z fascynacją w cień wentylatora sufitowego na ścianie.
Niemowlaki są dziwne. To solidne, bezpieczne, nietoksyczne miejsce, w którym możesz je odłożyć, kiedy musisz iść do łazienki, ale nie oczekuj, że w magiczny sposób nauczy je geometrii lub zapewni rozrywkę na całą godzinę. Z drugiej strony, na zdjęciach wygląda znacznie lepiej niż ten plastikowy neonowy szajs, który kupiła nam mama Dave'a.
(Jeśli też toniesz w głośnych, plastikowych zabawkach i chcesz przejść na rzeczy, które nie będą gwałcić twoich zmysłów, możesz sprawdzić kilka naprawdę porządnych produktów w kolekcji drewnianych zabawek i stojaków edukacyjnych Kianao.)
Prawdziwe ząbkujące piekło
A potem przychodzi ślinienie się.

Około szóstego miesiąca życia jest tak, jakby w ich ustach odkręcił się kran, który nigdy się nie zakręca. Wszystko jest mokre. Twoja koszulka jest mokra. Pies jest mokry. Body z bawełny organicznej, które właśnie kupiłaś, jest całkowicie przemoczone.
Trzymanie mojego kruchego maleństwa, gdy łkało, bo jego dziąsła dosłownie pękały, było najgorsze. Gryzł własne piąstki, dopóki nie zrobiły się czerwone i spierzchnięte. Zdesperowana masowałam mu dziąsła, próbując rozgryźć, czy ten cały dramat to wina dolnego czy górnego ząbka.
Mieliśmy mnóstwo gryzaków, ale tym, który autentycznie uratował mi resztki zdrowia psychicznego, był Gryzak Panda od Kianao. Nie mam pojęcia dlaczego, ale jego płaski kształt był po prostu łatwiejszy do chwycenia dla jego niezdarnych małych rączek. Większość zabawek na ząbkowanie jest jakoś tak dziwnie nieporęczna, przez co Leo po prostu je upuszczał, a potem krzyczał, bo nie miał jeszcze umiejętności motorycznych, by je z powrotem podnieść.
Trzymałam tę pandę w lodówce (nigdy w zamrażarce, dr Evans ostrzegał mnie, że zamrożone na kość przedmioty mogą naprawdę spowodować odmrożenia dziąseł, co jest kolejnym przerażającym faktem, którego nie potrzebowałam). Kiedy Leo odchodził od zmysłów o 16:00 — naszej godzinie duchów — po prostu wręczałam mu zimną, silikonową pandę. Gryzł jej fakturowane uszy z wyrazem absolutnej, nieskażonej niczym ulgi. Co więcej, możesz ją po prostu wrzucić do zmywarki, co na tym etapie życia jest moim głównym wymogiem dla czegokolwiek, co trafia do mojego domu.
Tylko ty jesteś ekspertem od swojego dziecka
Pierwszy rok spędziłam na czytaniu książek i śledzeniu kont na Instagramie prowadzonych przez "ekspertów", którzy mówili mi, co dokładnie powinno robić moje dziecko w konkretnym tygodniu swojego życia.
Jeśli masz cokolwiek wyciągnąć z tych moich wynurzeń, niech to będzie to: wyrzuć tabele kamieni milowych do kosza, jeśli doprowadzają cię do szału. Albo chociaż schowaj je do szuflady.
Będziesz mieć obsesję na punkcie rozszerzania diety, gotowania ekologicznych batatów i ręcznego robienia z nich purée, tylko po to, by patrzeć, jak twoje dziecko wypluwa je bezpośrednio na twój ulubiony dywan. Będziesz martwić się, że nie gaworzy odpowiednich sylab. Będziesz kłócić się z partnerem o to, czyja teraz kolej na mycie części od laktatora.
To wszystko to jeden wielki bałagan. Bez chwili wytchnienia. Codziennie będziesz kwestionować swoje zdrowie psychiczne.
Ale pewnego dnia dziecko uśmiechnie się do ciebie — i nie będzie to grymas od gazów, ale prawdziwy, bezzębny, promienny uśmiech, który dociera aż do jego oczu — a twoje serce dosłownie eksploduje ci w piersi i zdasz sobie sprawę, że przeszłabyś przez te nieprzespane noce jeszcze sto razy, tylko dla tego jednego spojrzenia.
Świetnie sobie radzisz. Serio. Wypij tę kawę. Załóż tę oblaną ulanym mlekiem koszulkę. Pozwól dziecku żuć zimną silikonową pandę. Przetrwasz to.
Gotowa, by ulepszyć swój zestaw przetrwania dla noworodka rzeczami, które są naprawdę bezpieczne i nie doprowadzą cię do szału? Odkryj naszą kolekcję zabawek na ząbkowanie i uratuj swoje zdrowie psychiczne podczas tych trudnych miesięcy walki z bolącymi dziąsłami.
Trudne pytania, które wszystkie googlujemy o 3 nad ranem (FAQ)
Kiedy "wiek niemowlęcy" w końcu staje się łatwiejszy?
Boże, nienawidzę, gdy ludzie mówią: "nigdy nie jest łatwiej, jest po prostu inaczej". To w ogóle nie pomaga! Dla mnie autentycznie zrobiło się łatwiej w okolicach 7-8 miesiąca, kiedy Leo potrafił sam usiąść i utrzymać swoje zabawki. Faza noworodka-ziemniaczka jest piękna, ale wyczerpująca, bo musisz robić dla nich dosłownie wszystko. Kiedy zaczynają siadać i trochę się angażować, masz wrażenie, że mniej służysz małemu dyktatorowi, a bardziej spędzasz czas z bardzo małym, pijanym współlokatorem.
Czy naprawdę muszę prać wszystkie ubranka dla dzieci przed ich założeniem?
Kiedyś myślałam, że to mit wymyślony przez producentów proszków do prania, ale tak, niestety musisz. Chemikalia używane w fabrykach, żeby zapobiec gnieceniu się ubrań podczas transportu, są koszmarne dla wrażliwej skóry dziecka. Kiedy nie uprałam partii śpioszków, Maya natychmiast dostała wysypki. Trzymaj się naturalnych tkanin, takich jak bawełna organiczna, i pierz je w czymś bezzapachowym. Jest to uciążliwe, ale mniej uciążliwe niż radzenie sobie z wrzeszczącym, swędzącym maluchem.
Jak mam poważnie wyczyścić te wszystkie zabawki dla dzieci bez użycia wybielacza?
Słuchaj, jestem najleniwszą osobą na świecie, jeśli chodzi o sprzątanie. Jeśli silikonowej zabawki (jak ten gryzak panda) nie można umyć w zmywarce, to nie ma ona wstępu do mojego domu. W przypadku drewnianych rzeczy, jak stojak edukacyjny, po prostu przecierałam je wilgotną szmatką z odrobiną łagodnego płynu do naczyń, kiedy wyglądały obrzydliwie. I tak nie musisz wszystkiego idealnie sterylizować, odkąd zaczną czołgać się jak komandosi i lizać podłogę.
Czy to źle, że moje dziecko nienawidzi leżenia na brzuszku?
Za każdym razem, gdy kładliśmy Leo na brzuchu, darł się twarzą do dywanu, jakby był torturowany. Ciągle się tym stresowałam. W końcu mój lekarz powiedział mi, że noszenie go w pozycji pionowej na klatce piersiowej lub w chuście też liczy się jako trening mięśni tułowia! Więc jeśli twoje dziecko nienawidzi podłogi, po prostu zamotaj je na sobie, gdy chodzisz po domu, pijąc zimną kawę. Gwarantuję ci, że z czasem samo ogarnie, jak trzymać główkę w górze.





Udostępnij:
Cała prawda o sukienkach ciążowych na baby shower
Debugowanie wózka do biegania: kiedy naprawdę możemy zacząć biegać?