Byłam w trzydziestym ósmym tygodniu ciąży z moim najstarszym synem, tocząc się między alejkami w osiedlowym sklepie i próbując kupić coś na zgagę, kiedy zupełnie obca kobieta zatrzymała mnie, by uświadomić mi, że gdy tylko zaczną się ząbki, powinnam wcierać mu w dziąsła whisky. Dwie godziny później zadzwoniła moja mama, żeby przypomnieć mi, że od pierwszego dnia spałam na brzuchu i nic mi nie jest – kochana. Potem teściowa dorzuciła swoje trzy grosze w SMS-ie, ostrzegając, że jeśli nie będę wystarczająco ciasno spowijać dziecka, będzie miało krzywe nogi. Zanim w ogóle przywieźliśmy malucha ze szpitala do domu, z mojego mózgu została już tylko wielka papka.

Pamiętam, jak w trzecim tygodniu po porodzie siedziałam na kanapie o drugiej w nocy, karmiąc niemal bez przerwy, podczas gdy mój bratanek w drugim pokoju grał w tę niesamowicie przerażającą grę niezależną the baby in yellow. Zdesperowana wpisywałam w Google czy ginny zatrzyma dziecko, bo oglądałam Netflixa i byłam po prostu zbyt zmęczona, by znieść jakiekolwiek napięcie fabularne. Marzyłam tylko o tym, żeby ktoś z klubu opiekunek wyważył moje drzwi i przejął za mnie nocną zmianę. Czułam, jakby minęły wieki, odkąd jako naiwna ciężarna wpisywałam w wyszukiwarkę kiedy można poznać płeć dziecka w dziewiątym tygodniu, myśląc, że najtrudniejszą rzeczą będzie wybór koloru ścian do pokoiku.

Co mój lekarz naprawdę powiedział o spaniu

Mój najstarszy syn spał koszmarnie i szczerze mówiąc, jest moją żywą przestrogą. Wypróbowałam każdy najdroższy gadżet pod słońcem, byle tylko zmrużył oczy. W końcu, podczas wizyty kontrolnej w drugim miesiącu, lekarz posadził mnie, spojrzał na cienie pod moimi oczami i wyłożył mi twarde zasady. Okazuje się, że te wszystkie pluszowe ochraniacze do łóżeczka i pochyłe leżaczki to w zasadzie śmiertelne pułapki, a prawo w końcu zakazało sprzedaży niektórych z nich, ponieważ dzieciom działa się krzywda.

Powiedział mi, że mój syn musi spać płasko na plecach, na twardym materacu i absolutnie z niczym innym w łóżeczku. Wtedy brzmiało to dla mnie tak okrutnie i surowo. Wspomniał też o koncepcji tak zwanego czwartego trymestru, co w skrócie oznacza, że dziecko myśli, że nadal jest w twoim brzuchu i wpada w szał, gdy dociera do niego, że jest inaczej. Musisz więc naśladować warunki z łona matki za pomocą białego szumu i mocnego tulenia. Ale szczerze mówiąc, nawet z tą całą wiedzą, te pierwsze tygodnie trzeba po prostu przetrwać.

Wielka panika związana z alergiami pokarmowymi

Moja mama zarzekała się, że nie powinnam dawać dzieciom masła orzechowego, dopóki nie pójdą do przedszkola. Więc w przypadku mojego najstarszego syna, traktowałam zwykły słoik masła orzechowego jak radioaktywny odpad. Myłam ręce trzy razy, nawet jeśli tylko robiłam sobie kanapkę, a on był w tym samym pokoju.

The great food allergy panic — Surviving The Baby Phase When Everyone Has Different Advice

A potem, kiedy na świecie pojawiło się moje drugie dziecko, wytyczne medyczne obróciły się o 180 stopni. Mój lekarz opowiedział mi o wielkim badaniu – chyba nazywało się LEAP, ale funkcjonowałam wtedy na czterech minutach snu, więc nie cytujcie mnie – które wykazało, że to właśnie zwlekanie z podawaniem alergenów powoduje powstawanie tych zagrażających życiu alergii. Teraz chrupki orzechowe i jajka podaje się już w szóstym miesiącu życia. Byłam absolutnie przerażona, kiedy robiłam to po raz pierwszy. Siedziałam na podjeździe w samochodzie z włączonym silnikiem na wypadek, gdybyśmy musieli pędzić na SOR, ale nic jej nie było i teraz pożera je garściami.

Moja niekończąca się walka z dziwnymi wysypkami

Mój najstarszy syn miał absolutnie najgorszą egzemę, jaką kiedykolwiek widziałam. Mówię tu o wściekłych, czerwonych, łuszczących się plamach na całych jego małych nóżkach i plecach. Wydałam połowę naszego budżetu na jedzenie na wymyślne, ekologiczne kremy, które pachniały lawendą i złudną nadzieją. Okazuje się, że skóra niemowlęcia wchłania w zasadzie wszystko, co się na nią nałoży, a te wszystkie popularne balsamy dla dzieci nafaszerowane parabenami i dziwnymi sztucznymi zapachami tylko pogarszały sprawę, powiększając stan zapalny dziesięciokrotnie.

Ale prawdziwym przełomem wcale nie okazał się krem. Będę z wami szczera – kiedyś myślałam, że ubranka z bawełny organicznej to jedna wielka ściema dla bogaczy, dopóki w chwili absolutnej desperacji nie kupiłam niemowlęcego body z bawełny organicznej od Kianao. Jego skóra poprawiła się w ciągu około tygodnia. Ponieważ body jest uszyte bez tych wszystkich toksycznych pestycydów i tanich syntetycznych barwników, materiał naprawdę pozwala skórze oddychać, zamiast zatrzymywać pot i ciepło przy ciele. Skończyło się na tym, że kupiliśmy chyba z sześć sztuk bez rękawów i po prostu prałam je na okrągło. Jeśli macie dość patrzenia, jak wasze dziecko jest pokryte dziwnymi, czerwonymi krostkami, zróbcie sobie przysługę, kupcie im oddychające ubranka i wyrzućcie te wszystkie zapachowe balsamy.

Jeśli chcecie sprawdzić, co jeszcze może uratować wasze zdrowie psychiczne w tym tygodniu, rzućcie okiem na resztę kolekcji ubranek z organicznej bawełny na ich stronie.

Zabawki, które naprawdę pomogły nam przetrwać

Kiedy mojemu średniemu dziecku zaczęły wyrzynać się pierwsze zęby, nasz dom zamienił się w strefę działań wojennych. Śliniła się wszędzie i ciągle płakała. Kupiliśmy jej silikonowo-bambusowy gryzak Panda dla niemowląt. Jest uroczy, to mu na pewno trzeba przyznać, i podoba mi się, że jest wykonany z bezpiecznego silikonu spożywczego, bez żadnych podejrzanych ftalanów. Ale szczerze mówiąc, u nas sprawdził się tak sobie. Żuła uszy pandy przez kilka dni, kiedy wkładałyśmy go do lodówki, żeby był chłodny, ale głównie podobało jej się rzucanie nim przez cały salon, żeby nasz pies mógł go aportować. Kosztuje na tyle mało, że warto go wrzucić do torby z pieluchami na wszelki wypadek, ale nie spodziewajcie się, że w magiczny sposób sprawi, iż dziecko prześpi całą noc.

Toys that genuinely helped us survive — Surviving The Baby Phase When Everyone Has Different Advice

Jeśli jednak szukacie czegoś, co naprawdę kupi wam wystarczająco dużo czasu, by wypić filiżankę fizycznie ciepłej kawy, to drewniany stojak edukacyjny Tęcza jest strzałem w dziesiątkę. Szczerze nienawidzę tych masywnych plastikowych mat edukacyjnych, które mrugają jaskrawymi światłami i fałszują melodię za każdym razem, gdy przypadkowo na nie nadepniecie. Ten stojak to po prostu spokojne, solidne drewno z pięknymi małymi zawieszkami w kształcie zwierzątek. Moja najmłodsza potrafiła leżeć na plecach i uderzać rączkami w małego drewnianego słonika przez równe dwadzieścia minut, co w matczynym przeliczniku czasu jest w zasadzie synonimem luksusowych wakacji.

Prawda o byciu wystarczająco dobrą mamą

Kiedyś podskakiwałam za każdym razem, gdy mój pierworodny wydawał z siebie dziwne chrząknięcie przez sen, i wbiegałam do jego pokoju, żeby wziąć go na ręce, zanim w ogóle zdążył otworzyć oczy. Mój lekarz w końcu powiedział mi, żebym wrzuciła na luz i odczekała chwilę, zanim go chwycę, ponieważ noworodki śpią niesamowicie głośno, a ja swoimi próbami uspokojenia go, tak naprawdę tylko go budziłam. To była dość gorzka pigułka do przełknięcia.

Narzuciłyśmy na siebie tak ogromną presję, żeby nie pozwolić dzieciom płakać nawet przez sekundę. Ale bądźmy szczere – jeśli są nakarmione, mają suchą pieluszkę i bezpiecznie leżą w łóżeczku na plecach, to gdy trochę marudzą, możesz po prostu wyjść na werandę i wziąć pięć głębokich oddechów. Nie musisz być idealną, estetyczną mamą z Instagrama. Wystarczy, że będziesz uosobieniem bezpieczeństwa i miłości.

Jesteś gotowa pozbyć się z domu toksycznych materiałów i głośnego plastikowego badziewia? Odkryj pełną kolekcję zrównoważonych produktów dla niemowląt od Kianao i zacznij na nowo cieszyć się tym chaotycznym, ale jakże ulotnym okresem w życiu.

Pytania, które gorączkowo wpisywałam w Google o trzeciej nad ranem

  • W ilu warstwach ubrań dziecko powinno spać? Mój lekarz powiedział mi, że potrzebują tylko jednej warstwy więcej niż to, w czym mi samej jest wygodnie w domu. Pierwsze dziecko owijałam jak burrito, aż całe się pociło, ale przegrzanie to naprawdę ogromny czynnik ryzyka, więc teraz trzymam się po prostu oddychającego pajacyka z organicznej bawełny i lekkiego otulacza.
  • Czy otulanie naprawdę jest szkodliwe dla bioderek? Zdecydowanie może być, jeśli owiniesz im nogi ciasno prosto w dół niczym mumię. Mój lekarz pokazał mi, jak otulać im ramiona ściśle, ale zostawiać dół kocyka luźny jak worek, żeby ich malutkie żabie nóżki mogły swobodnie opadać na boki – to chroni stawy biodrowe, gdy dziecko rośnie.
  • Kiedy zacząć się martwić przewracaniem się na brzuszek? Gdy tylko maluch zacznie wykazywać jakiekolwiek próby obracania się, co u moich dzieci miało miejsce w okolicach drugiego miesiąca, musisz całkowicie zrezygnować z otulacza. Jeśli przekręcą się na brzuch z rękami uwięzionymi w kocyku, nie będą mogły podnieść twarzy z materaca, żeby zaczerpnąć powietrza.
  • Dlaczego mój noworodek brzmi przez sen jak zwierzę gospodarskie? Naprawdę myślałam, że z moim najstarszym synem jest coś nie tak, bo całą noc chrząkał, piszczał i chrumkał. Okazuje się, że ich malutkie układy trawienne dopiero uczą się, jak działać, a rytm oddychania na początku jest niezwykle nieregularny, więc to całkowicie normalne, że wydają z siebie dźwięki przypominające malutkiego, zakatarzonego mopsa.
  • Czy naprawdę mogę po prostu zostawić kikut pępowinowy w spokoju? Moja babcia kazała mi codziennie przecierać go spirytusem, ale obecne zalecenia medyczne mówią, żeby dosłownie nic z nim nie robić. Po prostu pozwól mu uschnąć i odpaść samemu, co zwykle zajmuje kilka tygodni. Do momentu aż całkowicie odpadnie, myj dziecko gąbką, aby go nie zamoczyć.